Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Cięcie się (czyt. samookaleczenie)

Data dodania: 2011-05-16
Odsłony: 14519

Na forum_

2014-07-30 14:09:13
title Wasze strony www
2014-07-30 13:42:41
title (do)Wolny temat
2014-07-30 12:40:06
title co najczesciej kupuj
2014-07-30 12:28:16
title Wasza Ulubiona muza
2014-07-30 12:08:52
title Włosy, włosiska i
2014-07-30 11:53:34
title Jakiej piosenki słu
2014-07-30 11:32:14
title (do)Wolny temat
2014-07-30 11:30:55
title Ilość toreb, toreb
pokaż więcej
Autor: Pray

Arta tego piszę o zjawisku zwanym samookaleczeniem, potocznie: cięciem się.

Art ma na celu:
a) ukazanie mojego zdania o samookaleczeniu,
b) ukazanie innych sposobów ukojenia bólu psychicznego, czy jak tam to oni nazywają.

Moim zdaniem, cięcie się jest CHORE. Co wam to da? „Ukoi” was? A co dalej? Blizny? I z tego powodu, że brzydko wyglądają wasze ręce i Bóg wie, jakie jeszcze inne części ciała, dalej się tniecie i koło się zamyka. Takie „tnące się” osoby czasami mają jednak naprawdę poważny problem, typu: źle dzieje się w rodzinie, są ofiarami przemocy i inne podobne rzeczy, ale mimo tego nie powinny się ciąć. Ale to może jakieś, nie wiem... 10, maksymalnie 15% samookaleczających się. Pozostała część to najczęściej nieszczęśliwie zakochane nastolatki, którym wydaje się, że to był ten jedyny i rozpaczają, a po miesiącu, góra trzech, znajdują nowego, i tak to leci. Potem się dziwią, że ludzie uważają, że taka ma coś z banią.

Podsumowując, nic wam to nie da, a jeszcze bardziej was pogrąży w tej waszej „rozpaczy i smutku”, które tak naprawdę są niczym w porównaniu z prawdziwymi problemami w życiu. Moim zdaniem taki poważny problem to np.: nie masz gdzie mieszkać, nie masz hajsu, nie masz co jeść itd. A dla was największym problemem jest to, że rzucił was jakiś chłopaczyna. Zastanawiające jest, że nie słyszałem jeszcze o chłopaku, który nie byłby emo, a ciąłby się. Chociaż emo uważają, że się nie tną.

Osoby takie mają EKSTREMALNIE SŁABĄ PSYCHIKĘ. Dla takich osób ukojenie to pocięcie się, co nie rozwiązuje problemu, a go pogłębia. Napiszecie w komentarzach, że ja nigdy się nie zakochałem, nie przeżyłem nieszczęśliwego zakochania, czy też odrzucenia. Otóż przeżyłem. Ale niedługo potem miałem na to ostro wyje*ane. Zapominałem. I żyłem dalej, śmiałem się, cieszyłem życiem.

Jeśli spotka was coś takiego, wcale nie trzeba się ciąć. Można z przyjaciółmi pójść na fajkę, browara... Nikogo oczywiście nie namawiam do niczego, ale pokazuję, że to też jest pewien sposób. Jednak wszystko z umiarem. Jeśli nie to, może chociażby SPRÓBOWAĆ porozmawiać z kimś o tym, spróbować zapomnieć, mieć wyje*ane. To nie jest trudne, jeśli serio się chce.

Do tnących się:
Pozdro & poćwiczcie.


Przeczytaj inne arty

brak opowiadania Historia o pokaleczonym ciałku Dobrze, że nie miała rodziny. Dobrze, że cały jej mały świat skupiał się na kilku...
brak recenzje Brooklińska piątka - Polska powieść o amerykańskim życiu - recenzja Na książkę Brooklińska piątka zwróciłam uwagę głównie przez tytuł. Spodziewałam się opowieści o małolatach dla...
brak miłość Próbuję zapomnieć Witam. Zarejestrowałam się na tym portalu, bo chciałam sobie ulżyć. Weszłam do nowej szkoły i odkochiwałam...

Komentarze_ 17


brak

Aż się zarejestrowałam, żeby to skomentować. Widać, że ty nie masz zielonego pojęcia o problemie jakim jest samookaleczanie się. Nie mówiąc już o tym, że to nie tylko cięcie się. Są przeróżne formy zadawania sobie bólu, ale akurat nie o tym chciałam napisać. Każdy, ale to każdy kto się okalecza - nawet "dla szpanu" ma problem. Wtedy to jest bezgłośny krzyk, chęć zwrócenia na siebie uwagi, a to też może mieć podłoże psychiczne. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że to uzależnia tak samo jak narkotyki, papierosy, alkohol. Uzależniasz się od bólu, daje Ci to satysfakcję, tniesz się coraz głębiej i coraz więcej. W tych czasach jest to bardzo poważny problem społeczny, ale dlaczego się o nim nie mówi? Dlatego, że ludzie są zaślepieni głupimi stereotypami. Tak jest im łatwiej, łatwiej powiedzieć, że taka osoba jest głupia i z tego wyrośnie niż dostrzec poważny problem - bo jeżeli go dostrzegę będę musiał pomóc, a ja nie wiem jak. Dlatego tak jest. Ludzie się boją odmienności i nie wiedzą jak pomóc takim osobom. Dlatego czasem warto się zastanowić, czy osoba z której się śmiejesz nie jest uzależniona - wtedy to jest poważny problem, a ty tylko jej dokładasz. Trzeba być otwartym i w końcu zrzucić klapki z oczu, jakie nałożyły nam odwieczne stereotypy.

brak

Mam 19 lat i co prawda tnę się przez chłopka, a dokładniej przez jego problemy. Przez to, że nie mogę mó pomóc, ale nie tylko. Mam poważne problemy w domu. Jestem bezradan. Nie wiem co mam robić. Próbowałam już wszystkiego, ale nic to nie dawało, dopiero jak zaczełam się ciąć, poczułam ulge. Doskonale zdaję sobię sprawę z tego, że to nie jest zdne rozwiązanie, ale to mi pomaga.

brak

Tak sobie siedzę i zastanawiam się czy to Ty jesteś idiotą, czy to ten świat spada na psy - nie potrafię już odróżnić. Może tak po skrócie coś powiem o sobie. Mam 17 lat, od siedmiu lat cierpię na głęboką depresję, poprzedzaną schizofrenią, psychozą, zaburzeniami odżywiania, zaburzeniami osobowości i innymi większymi, bądź mniejszymi diagnozami. Zaczynałam się ciąć jako dwunasto, trzynastolatka - wtedy nawet nie wiedziałam nic o depresji. Jednakże od zawsze potrafiłam się wczuć w sytuację innych ludzi, nie mam kłopotów z empatią. I to co tutaj przeczytałam, wkurzyło mnie jako nie tylko osobę chorą, ale także człowieka. Zacznijmy tak - co Ty możesz wiedzieć o tych tak zwanych trzynastolatkach, które się tną dla niespełnionej miłości, co? Ty uważasz, że miałeś na to wyjebane. Mówisz, że te osoby są słabe, dlaczego? Jestem po dziewięciu próbach samobójczych i siedmiu pobytach w szpitalach psychiatrycznych, mogę powiedzieć, że widziałam wiele, o wiele więcej niż Ty kiedykolwiek zobaczysz w życiu. Widziałam chorych psychiczne, osoby mające depresje, schizofrenie, anoreksję, bulimię, ręce pocięte tak, że nie było widać skóry. Sama robiłam takie rzeczy o których nawet Ty byś nie śnił. I nie jestem słaba, wiesz? Dzięki temu, że potrafiłam sięgnąć po żyletkę, dzisiaj żyję. Po części ona mnie uratowała, wiele razy byłam tak blisko śmierci. Czułam jej zimny oddech na swojej skórze. Moje życie nigdy nie było proste. Choć wiem także, że i inni mają problemy. Oceniasz pochodnie, bo wiesz trzeba kogoś poznać, porozmawiać z nim by wydawać osądy. Nauczyłam się, że nie mogę patrzeć na kogoś przez pryzmat wyglądu, czy zachowania - trzeba osobę poznać, bo w środku może być całkiem inna. Moim zdaniem uraziłeś wiele osób. Zastanów się następnym razem, gdy będziesz chciał coś napisać.

brak

Nie podoba mi się artykuł. Za krótki za mało przemyśleń... Nie zgadzam się z niektórymi kwestiami o ktorych napisałeś ale to Twoje myślenie, więc nie będę się kłócić. Praca jest napisana byle jak. Kompletnie niepoukładana. Groch z kapustą.... Kupiska osoby które się tną ból psychiczny chcą zagłuszyć bólem fizycznym...

brak

podczas cięcia uwalniają się hormony dające szczęście...?? może i nie rozumiem nigdy o czymś takim nawet nie pomyślałam ale problemy można rozwiązać inaczej po co się okaleczać...

brak

Jesteś Hipokrytą czy kimś tam, może nie rozwiązuje to problemów ale daje ukojenie bo niektórzy z nas mają poważniejsze problemy

brak

Szczerze? Nie każda osoba, która się tnie jest nieszczęśliwie zakochanym nastolatkiem. Niektórzy naprawdę mają poważne problemu, mimo młodego wieku i szukają ukojenia wszędzie, nawet w cięciu się. Fakt, że nie rozwiązuje to problemów, ale daje chwilową ulgę. I nie wiem czy to tacy słabi ludzie.. bo słaby człowiek nie sprawi sobie tak łatwo bólu.

brak

Jak ktos sie tnie to do psychiatryka na leczenie bo samookaleczanie sie jest z pewnoscia zwiazane z zaburzeniami psychicznymi.

brak

być może niesłusznie, ale po tego typu artykule od razu widać, że nigdy nie zetknąłeś się osobiście z problemem autoagresji. jak można pisać o czym, o czym tak naprawdę nie ma się bladego pojęcia? to tak, jakbym zaczęła opisywać moje przeżycia ze skoku na bungee, a ja nigdy nie skoczyłam. każdy człowiek na swój sposób przeżywa ból, cierpienie, niezrozumienie, brak tolerancji, akceptacji. a najłatwiej powiedzieć : idźcie na browar czy fajkę zamiast się ciąć. ok, to na pewno lepsze niż krzywdzenie siebie na zewnątrz, ale czy osoby, które się samookaleczają myślą o bliznach? myślisz, że one przejmują się tym, że za ileśtam lat będą musiały żyć z tymi wspomnieniami wyrytymi na skórze? nikt o tym nie myśli w danym momencie. cięcie to straszna cholerna rzecz, ale takie osoby uważają, że /ból fizyczni przyćmi ten niedajacy normalnie funkcjonować ból psychiczny/. oczywiście, nie polecam tego typu formy rozładowania emocji. bo choć nie myśli się o tych bliznach, one są. i będą z wami już zawsze.

brak

@Miss_alien - bez obrazy, ale mówisz normalnie jak emo. Nikt ich nie rozumie itd. Co chcesz powiedzieć, masz zamiar mnie zwyzywać? Jesteście zajebiści :d.

brak

Czytam wszystkie arty związane z samookaleczaniem. Są osoby, które nie rozumieją, ale przynajmniej się starają. A Ty zaczynasz od krytyki. Jeżeli nie znasz tematu to nie udzielaj się. To tylko ukaże, że nikt nie rozumie tego problemu. Powiedziałabym więcej, ale po prostu nie jestem w stanie tego delikatnie ująć...

brak

Sorki, miało być "powinienieś". Zauważ jeszcze, jak wiele osób "tnie się" w taki sposób, że paznokciem niechcący można zrobić sobie większą krzywdę. Jeśli dodatkowo obnoszą się z tym co zrobiły to po prostu szykają pomocy. jeśli wszyscy się na nich wypną, to nie pozostaje im nic innego jak pociać ręce naprawdę, bo każdy człowiek w pewnych chwilach swojego życia potrzebuje pomocy i nie poradzi sobie sam. Krytyka i obrażanie samookaleczających się sprawia, że utwierdza się ich w przekonaniu, że nikt ich nie zrozumie, że reszta ludzi to durnie nie dostrzegający uczuć i porblemów, płycizna emocjonalna.

brak

Jeśli zaczynasz "artykuł" słowami "cięcie się jest chore" to odechciewa się go dalej czytać. Nie rozumiesz istoty problemu, swoją opinię powinnaś umieścić na samym końcu. Jeśli chodzi o ekstremalnie słabą psychikę, to nie objawia się ona jedynie poprzez samookaleczanie. Dziewczyna w ultramini i wyzywających ciuchach oraz makijażu, obnosząca swoje półnagie ciało i z pozoru pewna siebie ma jeszcze słabszą psychikę i jeszcze niższą samoocenę, którą próbuje podnieść zwracając na siebie uwagę. Chłopak, który imprezuje w dyskotekach non stop jawi się jako lubiący dobrą zabawę, w rzeczywistości wielu z nich to goście chcący zagłuszyć ową ekstremalnie słabą psychikę, poczucie samotności. Nie piszę, że każda dziewczyna w mini i każdy bywalec dyskotek to ludzie słabi, ale czlowiek robi naprawdę różne rzeczy, nawet podświadomie, żeby zagłuszyć problemy emocjonalne, stłumić swoje lęki, podnieść samoocenę i zepchnąć do podświadomości poczucie braku kontroli nad swoim życiem.

brak

Chciałam uświadomić że poprzez nadcinanie się wyzwalają się różne hormony powodujące szczęście. Dlatego to jest takie uzależniające... Pewnie, każdy z tego wyjdzie. Jednak nie każdy ma taką mocną psychikę jak ty - żeby się niczym nie przejmować i mieć tak jak ty to ująłeś "wyj*bane" Zazdroszczę Ci tego, chociaż z drugiej strony... Czy warto być takim nieczułym człowiekiem...?
Pozdrawiam Cię, i życzę byś dalej miał "wyj*bane" i nie musiał się niczym przejmować.

brak

Każdy inaczej odczuwa smutek, cierpnienie, nie każy umie mieć wyjebane. DLa jednego nie do przeskoczenia będzie stracona miłość, inny będzie potrafił to wytrzymać. To, że ty tego nie potrzebujesz nie oznacza, że wszyscy mają tak funkcjonować. Jedni pójdą zapalić, inni sobie połaczą, niektórzy się potną. I nie żebym uważała, że jest to w porządku. O nie, nie. Do widoku osób palących, czy pijących jesteśmy przyzwyczajeni, nikt nie wyjdzie przecież na ulicę i się nie potnie publicznie, dlatego często takie zachowanie jest uważane za, jak to określiłeś, "chore". A blizny? Nikt o tym wtedy nie myśli. Jak ktoś wychodzi na fajkę bo ma jakiś problem myśli o problemach z płucami? Nie sądzę... Nie wiem skąd wykształcił się stereotyp o tym, że najczęściej robią to nastolatki, które wmawiają sobie, że ich problemy są ogromne, a wcale nie są. Nigdy takiej osoby nie poznałam ani o takiej nie słyszałam. Jeśli ty taką znasz to naprawdę wyśmianie jej i powiedzenie, ze jest chora jest najgorszym co można zrobić. Może tylko wydaje ci się, że jest pustą nastolatką? Może ma problemy o których nawet nie masz pojęcia?

brak

Twoja wypowiedź to chaos w czystej postaci :O a cięcie się to cudowna rzecz! To uczucie, kiedy po rękach spływa Ci krew jest hipnotycznie błogie *.* a jeśli tniesz się odpowiednio to blizny są ledwo widoczne :] a i tak w ogóle nie znam osób, które robiły by to ze smutku :O my robimy to tylko dla przyjemności ;]

brak

Osoba która się nigdy nie cięła nie za wiele ma tu do powiedzenia. Nie wiesz ani nawet nie umiesz sobie wyobrazić co się w tedy czuje. Fakt są osoby które się tną o byle głupotę, ale jest o wiele więcej niż ty pisałeś osób które to robią bo na prawdę mają powód. Czasami nawet to ukrywają zbywając tym że to przez jakieś zauroczenie.
Sama wiem bo się nie raz już pocięłam, jak by ktoś chciał pogadać to niech pisze: 23124092

Dodaj komentarz

Konkurs: Komentuj i wygrywaj