Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Można wyjść z każdego nałogu!

3 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2007-05-18
Odsłony: 6438

Na forum_

2014-04-24 16:32:38
title Cześć
2014-04-24 16:25:57
title Włosy, włosiska i
2014-04-24 15:37:53
title Pytanie dotyczące b
2014-04-24 15:36:11
title Siłownia -ćwiczeni
2014-04-24 15:34:02
title Papierosy
2014-04-24 14:33:24
title Cześć
2014-04-24 14:24:34
title Miętowa seria - co
2014-04-24 13:59:03
title Seriale online.
pokaż więcej
Autor: Scholastyka

Błędy popełnione w przeszłości czasem ciągną się za człowiekiem przez całe życie. Naznaczają nas i nie pozwalają myśleć, że już jesteśmy całkowicie wolni. Wiem, że jest dużo osób zagubionych, osób, które siedzą w tym bagnie i nie potrafią z niego wyjść. Chcę dać wam nadzieję, że jest możliwe wyjście nawet z najgłębszego dołka!

Jakieś dwa lata temu zakochałam się w chłopaku. Spotykaliśmy się, ale on to brał bardziej jako koleżeńskie stosunki. Pragnęłam, by to się zmieniło. Zaczęłam się odchudzać (choć moja masa ciała była prawidłowa). Najpierw ograniczałam posiłki, skończyło się na tym, że żyłam na marchewce, jabłku, waflach zbożowych i wodzie. Mijały dni, a ja prawie nic nie jadłam, ciągle byłam głodna, szumiało mi w głowie. Pocieszałam się myślami, że gdy trafię do szpitala to jego oświeci i zakocha się we mnie. Wiem, że to denne, ale tak naprawdę było. Czułam się samotna i zrozpaczona.

Pewnego dnia kupiłam paczkę żyletek. Pierwszą szramę zrobiłam z ciekawości, jak to jest. Z początku byłam zawiedziona, bo nie widać było żadnej rany, przerażał mnie myśl, że będę musiała naciskać mocniej (tym bardziej, że często mdleje, zwłaszcza na widok krwi). Wyszłam z domu. Po powrocie zauważyłam na przedramieniu małą bliznę. Tak się zaczęło.
Potem poszło jak z górki. Przestałam się głodzić a zaczęłam się ciąć. Powodów było mnóstwo, a to ten chłopak, a to zła ocena itd. Trzeba dodać, że prowadziłam wtedy bogate życie towarzyskie, miałam wielu znajomych i nikt nie zauważył, że jest coś nie tak, wystarczyły głupie wymówki typu: kot mnie podrapał. Jednakże, kiedy wracałam do domu zatapiałam się w bezsensie i smutku. Radością była dla mnie kolejna sztama, widok płynącej krwi. Ciągnęło się to za mną kilka miesięcy, aż pewnego dnia, moja mama przyłapała mnie na gorącym uczynku.
Chyba nigdy nie zapomnę jej łez i tych mieszanych uczuć, które się we mnie wtedy narodziły: poniżenie, wyrzuty sumienia i niezrozumienie (w końcu to sobie zadawałam ból, a nie jej!).

Wylądowałam u psychologa, zaliczyłam wizytę u psychiatry. Powoli zaczynałam się podnosić. Oczywiście nie było tej ostatniej, oficjalnie ostatniej sztamy. Nadal mi się zdarzają chwile słabości. Każdy, kto wyszedł z jakiegoś nałogu ma chyba patent na to: pomoc znajomych, rodziny. Ja także znalazłam swój patent. Mianowicie pomógł mi Jezus wcielony w kapłana. Psycholog, do którego chodziłam, zaproponował mi rozmowy z kapłanem. Zgodziłam się i to była moja szansa na lepszą przyszłość. Powierzyłam moje cierpienie, nałogi i smutek Chrystusowi. Zaczęłam chodzić na msze św., gorąco się modliłam. I choć trudno mi było w to uwierzyć, udało mi się. W pewnym momencie poczułam, że nie jestem już zniewolona tym nałogiem. Że mogę bez obawy nosić T-shirty czy bluzki na ramiączkach.

Tamte dni były przede wszystkim owiane samotnością i to przerażało mnie najbardziej. Nie widziałam nikogo, kto chciałby mi pomóc. Często wyobrażałam sobie jak to jest podciąć sobie żyły. Jednak tak jak po nocy przychodzi dzień, tak i po tej ciemności przyszła do mnie światłość. Teraz czuję, że jestem szczęśliwa. Mam wszystko; nie jestem zniewolona przez żaden nałóg, odkryłam miłość Jezusa, mam gdzie mieszkać, mam się za co uczyć, mam wspaniałych znajomych i przyjaciół. (Może niektórym się wydaje, że osoba, która mówi, że kocha Pana Jezusa to wspaniały materiał na mohera, ciągle siedzi w kościele, jest zmulasta itd. Oj, zdziwilibyście się, znam wielu szaleńców Bożych, którzy robią wiele pozytywnych rzeczy, ale potrafią też się wyciszyć, jeśli nie wierzycie to wybierzecie się np. na Lednicę).

Odnalazłam się i pomagam tym, którzy nie mogą się odnaleźć. Naprawdę, musicie uwierzyć, że kiedyś będzie dobrze. Jeśli poddacie się myśli, że to już koniec, że nie macie siły to po was. Przecież życie to ciągła walka! Po co się poddawać? Trzeba odkryć w sobie ten upór i postanowienie, że uda wam się wyjść z tego bagna, a na pewno ktoś już się o to gorąco postara.

Pozdrawiam!

Przeczytaj inne arty

brak recenzje Odlot - recenzja Każdy z nas ma jakąś pasję. Jedni czytają nałogowo książki, inni namiętnie oglądają seriale i...
brak inne Nagle tak cicho zrobiło się w moim życiu bez Ciebie... Walenie palcami w klawiaturę, tworząc czasem niezrozumiałe nawet dla mnie zdania, od trzech lat mi...
brak opowiadania Spowiedź. Część IV ROZDZIAŁ IV Piegi w locie Śmierć kliniczna. Nie wiem, jak to inaczej nazwać, ale myślę, że to najbardziej...

Komentarze_ 3


brak

wazne jest,aby ktos pomogl Ci skonczyc z tym uzaleznieniem...gdy takiej osoby nie ma jest naprawde ciezko.Pomysl,co by bylo,gdyby Mama Cie nie nakryla ??nie niszczcie sobie zycia...lepiej pobiegac z pieskiem;P ja ide do pokoju,trzaskam drzwiami,rzucam sie na lozko i zakladam sluchawki na uszy z glosna muzyka,zasypiam...pomaga :)szczesciaa :*:*

brak

Jakbym czytała o sobie...Ciełam się pare miesięcy.Potem moje sznyty zauważyły nauczycielki.Zaczęłam chodzić do 3 psychologów i tak jak ty zaliczyłam wizytę u psychiatry.Ale tak naprawdę to mi nic nie pomogło.Najbardziej pomogli mi moi przyjaciele...Pozdro...

brak

Jestem w tej samej sytuacji co ty, tez się tne. Moja mama widziała moje blizny, ale wmówiłam jej ze to było kilka lat temu i że z tym skończyłam. Uwierzyła mi. Potem zauważyli to moi nauczyciele m.in. moja wychowawczyni. Wtedy zrozumiałam, że ludzie nie wiedza jak zachować się w takiej sytuacji, nie wiedza co mają powiedzieć. Nauczyciele pytali:,,tniesz się" ja:,, nie, kot mnie podrapał". oni:,,aha". I koniec tematu. Postanowiłam sama sobie pomóc. Uświadomiłam sobie że jeśli z tym nie skończe zmarnuje sobie życie. Chciałam Cię zapytać jak wyglądały twoje wizyty u psychologa, bo ja tez chce się do niego wybrać, ale boję się. Proszę jeśli możesz napisz mi jak to wygląda.

Dodaj komentarz

Konkurs: Komentuj i wygrywaj