Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Zapach jej perfum, cz. 4.

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-10-15
Odsłony: 1463
Autor: Lady Makbet

Kilka tygodni później…

– Panie doktorze, czy on z tego wyjdzie?

Lekarz spojrzał na nią w zadumie. A ona czekała w napięciu na jego odpowiedź.

– Jego stan poprawia się z każdym dniem. Musimy być dobrej myśli i czekać.

Czekać na co? Aż pewnego dnia przyjdzie do niego do szpitala, a jego już nie będzie i nawet nie zdąży się z nim pożegnać? Bolało ją serce. To była jej wina. Gdyby tamtego dnia nie odrzuciła go, nie wyszła od niego albo chociaż odpowiedziała mu na SMS-a, którego do niej wysłał… Gdyby nie była taka zimna i zamknięta na uczucia, dziś siedzieliby razem u niej bądź u niego i pili wino jak w każdy piątek, rozmawiali o niczym i delektowali się swoją obecnością.

Mateusz był w śpiączce od dwóch tygodni i od dwóch tygodni jej życie kręciło się wokół pracy i szpitala. Przychodziła do niego codziennie, trzymała za rękę, opowiadała, jak firma prężnie się rozwija, opowiadała też o projekcie, nad którym to on miał pracować, a który w końcu ona przejęła, opowiadała mu o swoich uczuciach, o tym, co u niej, co u jego rodziców, z którymi pozostaje w stałym kontakcie. Opowiadała o najważniejszej roli, jaka czeka Julkę – będzie mamą.

Personel medyczny nie dawał szans, by on ją słyszał, ale nie obchodziło ją to. Chciała tylko być przy nim, by nie przeoczyć, gdyby przypadkiem otworzył oczy. 

Siedziała właśnie przy nim, trzymając go za rękę, gdy na ramieniu poczuła czyjś dotyk.

To pani Maria, mama Mateusza. Wstała z krzesełka i przytuliła ją. Obie były dla siebie ogromnym wsparciem.

– Dziecko, idź do domu. Zjedz coś, prześpij się, odpocznij. Wyglądasz jak wrak człowieka.

Łzy mimowolnie zaczęły płynąć po jej policzkach. Przecząco pokręciła głową.

– Zostaję, nie ruszę się stąd.

Do sali po chwili wszedł pan Henryk, tata Mateusza. Trzymał w ręce torbę, z której wydobywały się smakowite zapachy. W brzuchu dziewczyny zaburczało.

– Trzymaj, to dla ciebie. – Mówiąc to, mężczyzna podał jej torbę. – Masz zjeść, bez dyskusji.

Była tak zaskoczona, że nawet nie podziękowała. W ciszy wyjmowała wszystko z torby. Było tego tak dużo. Kiedy miała to niby zjeść? Doceniała troskę rodziców Mateusza, ale gdyby tylko wiedzieli, że to ona jest winna wszystkiemu, z pewnością zmieniliby o niej zdanie.

– Wiecie – zaczęła – muszę wam coś powiedzieć.

Dwie pary oczu skierowały się teraz na nią. Oczekiwali w milczeniu na to, co powie.

– To przeze mnie Mateusz jest tutaj, to ja jestem wszystkiemu winna. Pokłóciliśmy się kilka godzin wcześniej i gdybym odpowiedziała mu na SMS-a, nie wyszedłby z domu. Tak bardzo was przepraszam.

Pan Henryk złapał ją za trzęsące się dłonie.

– Co ty mówisz, dziecko? Nie miałaś na to wpływu. To nie ty prowadziłaś rozpędzony samochód i to nie ty go potrąciłaś. Przestań się obwiniać. Równie dobrze, gdyby nie umówił się z Michałem w pubie, tylko zaprosił go do siebie, dziś nie byłoby nas tutaj.

Powoli zaczynało brakować jej łez. Po kilku godzinach ona i Mateusz znów zostali sami. Usiadła przy nim i kolejny raz wzięła jego dłoń w swoje.

– Nie mam słów, by powiedzieć, jak bardzo jest mi przykro, nie znam słów, by powiedzieć, jak teraz się czuję. Wiem natomiast, że zbyt późno zrozumiałam, co czuję do ciebie. Kocham cię, jesteś dla mnie wszystkim, dlatego proszę cię, chociaż nie mam do tego prawa: nie odchodź, nie zostawiaj mnie.

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak wasze opowiadania Zapach jej perfum, cz. 5. Kilka dni później. Do sali wchodziła z bijącym sercem. Właśnie dostała telefon ze szpitala. Mateusz otworzył...
brak wasze opowiadania Zapach jej perfum, cz. 3. Cudownie było ją dotykać. Pocałunki stawały się coraz bardziej zachłanne i namiętne. Tak bardzo ją...
brak wasze opowiadania Zapach jej perfum, cz 2. Co ją podkusiło, by zgodzić się na lampkę wina u niego? To wariactwo. Coraz częściej...

Nowe artykuły_

RSS RSS
ENEMEF: MARATON SUPERBOHATERÓW Z PREMIERĄ LIGI SPRAWIEDLIWOŚCIfilmy
ENEMEF: PODWÓJNA NOC GROZY I HORRORÓWfilmy
ENEMEF: MARATON STRACHU Z PREMIERĄ KRUCYFIKSUfilmy
Fałszywy pocałunek - recenzjaksiążki
Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiegoksiążki
Recenzja: Misery – pisarz i jego najzagorzalsza fankaksiążki
ENEMEF: MINIMARATON KINGSMANA Z KINGSMANEM 2filmy
Szkoda błęduwasze wiersze
Anna Lissewska Masz pytanie, ale boisz się zapytać? Sprawdź moje odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące miłości i seksu! Anna Lissewska



Ostatnie komentarze_

2017-11-16 14:26:45
title Mi sie wydaje ze ten
2017-10-23 23:07:16
title Hejka to znowu ja. Ostatnio
2017-09-21 14:30:21
title Płakałam, czytając Twój artykuł. Szczerze?
2017-09-20 16:50:32
title Wow! Mega okładka. Rzadko kiedy

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz