Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Zapach jej perfum, cz. 3.

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-10-07
Odsłony: 1115
Autor: Lady Makbet

Cudownie było ją dotykać. Pocałunki stawały się coraz bardziej zachłanne i namiętne. Tak bardzo ją kochał.

Poczuł, jak kobieta delikatnie odpycha go od siebie.

– Przestań, nie możemy.

Dlaczego to wszystko było takie trudne, dlaczego oni sami bardziej komplikowali to, co było już skomplikowane? Czemu nie chce dać mu szansy? Czuł się zagubiony.

Nie zatrzymywał jej, kiedy schodziła mu z kolan ani kiedy ubierała się, żeby wyjść z jego mieszkania i tym samym z jego życia. Czuł, że widzi ją ostatni raz – uciekła od niego, od nich. Nie chciała podjąć ryzyka, nie chciała nawet spróbować z nim być. Jego świat w jednej sekundzie runął jak domek z kart. Czuł się podle. Jedyna kobieta stworzona dla niego właśnie w tym momencie odeszła, a on kompletnie nic nie zrobił. Stał i patrzył. Miał mętlik w głowie. Dziś wieczorem miał ochotę zapić się w trupa. Wyciągnął telefon.

– Cześć, Michał. – Wybrał numer swojego przyjaciela i jednocześnie chłopaka Julii.
– No, witam, dawno się coś nie odzywałeś.

Wesoły ton głosu Michała tylko bardziej rozdrażnił Mateusza.

– No wiem, ee… stary, masz może chęć dziś na piwo?

Jego rozmówca roześmiał się w głos.

– Czyżby laska cię rzuciła? O osiemnastej tam gdzie zawsze, oki?
– Wszystkiego się dowiesz, jak się spotkamy. Na razie.

Jak najszybciej zakończył rozmowę, nie chciał poruszać tego tematu przez telefon. Być może Julka była obok i wszystko by słyszała. Nie chciał wyjść na mięczaka.

Czas bardzo szybko mu upływał. Prawie cały dzień tylko leżał i patrzył bezmyślnie w sufit zamiast pracować nad ważnym projektem – ich być albo nie być. Usłyszał, jak jego telefon dzwoni. Leniwie podniósł się z kanapy. Spojrzał na ekran. Klaudia – przysłała mu SMS-a:

„Przepraszam. Nie chciałam.”

Nie chciała czego? By ją całował, rozpoczynać ciężkiego tematu, dowiedzieć się tego, czego się dowiedziała, czy może nie chciała wyjść, a teraz nie wie, jak wrócić? Wciąż miał ją przed oczami. W sypialni unosił się zapach jej perfum. Był pewien, że nigdy nie pomyli tego zapachu z żadnym innym.

Po chwili zastanowienia odpisał:

„Nie chciałaś czego? Bo nie rozumiem.”

Czekał na odpowiedź, ale na próżno. Tak bardzo chciał, by była teraz z nim, przy nim. Spojrzał na zegarek – dochodziła osiemnasta. W pośpiechu założył buty, zabrał klucze ze stolika i wybiegł z domu.


Przeczytaj inne arty

brak wasze opowiadania Zapach jej perfum, cz. 5. Kilka dni później. Do sali wchodziła z bijącym sercem. Właśnie dostała telefon ze szpitala. Mateusz otworzył...
brak wasze opowiadania Zapach jej perfum, cz. 4. Kilka tygodni później… – Panie doktorze, czy on z tego wyjdzie? Lekarz spojrzał na nią w zadumie....
brak wasze opowiadania Zapach jej perfum, cz 2. Co ją podkusiło, by zgodzić się na lampkę wina u niego? To wariactwo. Coraz częściej...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz