Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Błahostka - rozdział 10

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-08-17
Odsłony: 1744

Aneta przez dobrą godzinę przekonywała rodziców, aby mogła u nich jakiś czas pomieszkać. Na początku nie mówiła im nic o Pawle, ale w końcu nie wytrzymała i wyrzuciła z siebie, że chłopak stosował wobec niej przemoc. O dziwo rodzice się nie odzywali, widocznie widzieli, że córce jest ciężko. Kiedy po twarzy dziewczyny spłynęło kilka łez, mama, siedząca naprzeciwko, zmieniła miejsce i przytuliła ją. Ostatecznie rodzice powiedzieli Anecie, że może pomieszkać u nich ile chce. Do teraz jest tym bardzo zdziwiona, ponieważ była pewna, że zareagują kompletnie inaczej. Myślała, że być może przemyśleli wszystko przez okres, w którym się do siebie nie odzywali. W każdym razie była szczęśliwa, mając nadzieję, że ich ciepłe relacje powrócą.

Kiedy tata wniósł torby do jej dawnego pokoju i powiedział, że za godzinę jest kolacja, Aneta usiadła na łóżku i zaczęła intensywnie myśleć. Ponownie o Kamilu i ich pocałunku.

Zamknęła oczy i odchyliła głowę.

Cieszyła się, że zakończyła ich pocałunek w porę, bo nie wiadomo, do czego mogłoby dojść… jednak nie mogła zaprzeczyć, że czuła się wspaniale, gdy ich usta się złączyły.

Chociaż to jeszcze nie oznaczało, że na nowo zakochała się w Kamilu.

W pewnym momencie sobie coś przypomniała. Wstała z łóżka i podeszła do ciemnobrązowej komody, w której leżał album ze zdjęciami jej i Kamila. Aneta uwielbiała uwieczniać każde spotkanie ze swoim chłopakiem. Uśmiechnęła się, gdy tylko otworzyła album na pierwszej stronie. Siedziała z nim na kocu i wrzucała mu do ust zielone winogrona. To był początek czerwca i było cholernie gorąco, więc była w zielonej, zwiewnej sukience, którą dostała od Kamila na ich pierwszą rocznicę. W dalszym ciągu miała ją w szafie, gdyż nie pozbyła się wszystkich pamiątek po rozstaniu z chłopakiem. Skrzywiła się, gdy pomyślała, że i tak się w nią już nie zmieści.

W salonie w czasie przygotowywania kolacji przez gosposię Aneta opowiadała rodzicom o tym, co działo się w jej życiu, gdy się do siebie nie odzywali. Było tego naprawdę sporo i niestety w większości były to negatywne rzeczy. Nie chodziło tylko o Pawła, ale tym razem powiedziała wszystko na jego temat. Nie bolał jej sam fakt rozstania, ale to, że jej rodzice mieli rację i zamiast ich posłuchać postawiła głupio na swoim. Następnie przeszła do tematu Kamila. Rodzice byli zachwyceni, słuchając o tym, jakie chłopak ma dobre serce, skoro przyjął Anetę pod swój dach. Cóż… o pocałunku ani o możliwości odrodzenia się uczuć nie wspomniała, nie chciała, aby rodzice zaczęli sobie wyobrażać nie wiadomo co. Bo pewnie nadal liczyli na ich powrót do siebie…

Kiedy gosposia podała kolację, wszyscy zamilkli i zaczęli zachwycać się świetną kuchnią Justyny. To była jedna z niewielu rzeczy, której Anecie brakowało po wyprowadzce od rodziców – pysznych dań przygotowanych przez gosposię. Sama nigdy nie umiała gotować, a swój talent odziedziczyła po mamie. Nieważne jak ekskluzywne były restauracje, i tak nie mogły dorównać domowemu jedzeniu Justyny.

W pewnym momencie rozległo się pukanie do drzwi wejściowych, a po chwili do pomieszczenia razem z gosposią, która otworzyła drzwi, wszedł Kamil. Aneta o mało nie wypluła pitego właśnie wina. Zdziwiona rozszerzyła oczy, a po chwili spojrzała na swoich rodziców, którzy byli nie mniej zdziwieni. Pierwszy wstał ojciec dziewczyny i podszedł do chłopaka, wyciągając przed siebie rękę.

– Witaj, Kamilu – przywitał się. – Co cię do nas sprowadza? – Chłopak otwierał usta, aby coś powiedzieć, jednak ojciec Anety go uprzedził: – Usiądź z nami do stołu, akurat jemy kolację.

Gdyby odmówił, byłoby to niegrzeczne z jego strony, dlatego starając się przywołać na twarz uśmiech, zajął miejsce obok Anety, która zesztywniała, gdy poczuła perfumy Kamila. Zamknęła oczy i policzyła do trzech, a gdy je otworzyła i spojrzała na twarze rodziców, zobaczyła szerokie uśmiechy.

– Słyszeliśmy, że przyjąłeś naszą córkę pod swój dach – odezwała się matka kobiety, a ona zaczęła żałować, że o tym wspomniała.
– Zgadza się – odpowiedział Kamil i uśmiechnął się, ukazując rząd równych, białych zębów. – W zasadzie przyjechałem tutaj właśnie do Anety…
– Naprawdę? – spytał ojciec, a jego oczy błysnęły.

Aneta, widząc tę scenę, wstała z krzesła, przeprosiła rodziców i pociągnęła Kamila w stronę swojego pokoju. Kiedy już się w nim znaleźli, zamknęła drzwi i oparła się o nie plecami. Obawia się, że po wizycie mężczyzny i oświadczeniu, że przyjechał do Anety, zaczną to błędnie interpretować. W ogóle na cholerę do niej przyjeżdżał?!

Wzięła głęboki wdech, a następnie otworzyła oczy.

1 2 3 right

Przeczytaj inne arty

brak wasze opowiadania Błahostka - rozdział 11 Kiedy Aneta otworzyła oczy, w pomieszczeniu nadal panowała ciemność. Najwyraźniej była jeszcze wczesna godzina, w...
brak wasze opowiadania Błahostka - rozdział 9 Kamil przeniósł rękę z biodra kobiety na jej policzek i delikatnie zaczął go gładzić kciukiem....
brak wasze opowiadania Błahostka - rozdział 8 Aneta spojrzała na wiszący naprzeciwko niej zegar i stwierdziła, że najwyższa pora wstawać. Podniosła się...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz