Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Poznanie

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-05-21
Odsłony: 1666
Autor: adzik96

Zatrzymał się przed lustrem. Ogromnym, w dębowej oprawie. Takie lustra bardzo często można spotkać w centrach handlowych, tych wzorowanych na styl amerykański. Krzykiem mody w Stanach było wystawianie owych ogromnych luster w halach, gdzie ludzie mogli je podziewać i rozmyślać nad ich znaczeniem w ogólnym przepychu tych miejsc. Tafla szkła była niesamowicie czysta, idealnie odbijała padające na nie światło, pozwalając osobie patrzącej na nie dostrzec własne odbicie.

Keda zwrócił uwagę na rzeźbienia dębowej oprawy. Drewno wcięte było na głębokość kilku centymetrów. Wgłębienia skrywały w sobie wyciosane gargulce, podtrzymujące jeden drugiego. Piętno czasu zdążyło zostawić na ramie swój ślad. Niektóre figury miały urwane poszczególne części ciał. Brakowało nóg, rąk, szponów oraz rogów. Tragizm przemijania…

Keda przyglądał się swojemu odbiciu. Zazwyczaj nie przywiązywał wagi do szczegółów takich jak swój wygląd, nie miało to dla niego żadnego znaczenia. Uważał, że w jego fizyczności nie ma niczego pociągającego. Idealna przeciętność. Jego czarne oczy lustrowały swoje odbicie. Ubranie było schludne. Ciemna koszulka, jasne jeansy ze zwężonymi nogawkami. Na nogach miał noszące ślady pokonanych kilometrów New Balancy. Spojrzał na twarz i wykrzywił usta w potwornym grymasie śmiechu połączonego z kpiną. Średniej długości włosy z grzywką zaczesaną do góry pod kątem odsłaniały gładkie czoło. Długi nos, lekko zakręcony przy końcu, małe usta. Zarost sprawiał, że wyglądał na starszego, niż był w rzeczywistości. Cechą, która wyróżniała go najbardziej, były czarne jak noc oczy. Zupełnie takie same jak u Agnik. Łączyła ich właśnie ta cecha fizycznego wyglądu. Czarne, niespotykane nigdzie indziej oczy. Powiadają, że w oczach dostrzec można duszę człowieka, ocenić jej piękno. Oczy są zwierciadłem uczuć. W tych ogromnych oczach nie widać było niczego. Jedynie pustkę. Nicość, która mogła sugerować brak jakichkolwiek pozytywnych uczuć. W tych oczach było coś przerażającego. Opuścił wzrok, jakby sam nie miał ochoty oglądać swoich oczu. Stał tak przez moment, kontemplując swoją osobowość. Czy odbicie w lustrze było na pewno jego? Czy mógł nazywać się panem swojego ciała? Od pewnego czasu zadawał sobie to pytanie, chociaż wcale nie powinien tego robić. Nie był przyzwyczajony do uczuć, a na pewno nie do tych pozytywnych. Właściwie ich nie odczuwał, w jego pracy liczył się „brak odczuwania” pozytywnych emocji.

Odwrócił się na pięcie i odszedł od wielkiego lustra. Skierował się w stronę centrum, gdzie umówiony był z pewnym mężczyzną. Mężczyzną niezwykle tajemniczym. Agnik miała rację, został wezwany do szefa, aby odbyć rozmowę na temat swojego „podopiecznego”. Spodziewał się, że będzie ona trudna, a jej wynik może znacząco zmienić życie chłopaka, o którym będą rozmawiać. Zatrzymał się przed wielkim budynkiem. Stary, odrapany z tynku, odpychał. Obskurne miejsce, idealne dla prac, jakie tutaj wykonują. Wszedł do środka, niepewny swojego. Uczucia, uczucia, uczucia. Tak trudno było je kontrolować. Były najtrudniejszym, co otrzymał, najbardziej wymagającym ze wszystkich darów. Jeżeli darem można je nazwać. Zazwyczaj cechy, które otrzymujemy, wymagają pracy nad nimi. Nigdy dostajemy prostych wyjść, gotowych rozwiązań. Smak zwycięstwa jest tym większy, im więcej pracy włożymy w jego osiągnięcie. Taką zasadą kierował się Keda, szukał swoich dróg. Miejsc, w których nie będzie musiał udawać.

Trzecie piętro, drzwi po prawej stronie. Dotarł tutaj. Stare drzwi z niedużą metalową klamką. Na nich tabliczka:

„Dr. Recyful Creims – Specjalista ds. psychologii poznawczej”

Ironia… – pomyślał Keda. Akurat on uważa się za specjalistę. Moment zawahania, zanim pociągnął za klamkę. Drzwi ustąpiły z delikatnym trzaskiem. Przekroczył próg. Wewnątrz nie było okien. Ponura atmosfera panowała w całym niedużym pokoju. Czarne ściany, na których wisiały różnej maści obrazy. Czarnooki nigdy nie zdołał przyjrzeć się im bliżej. Rzadko przebywał tutaj dłużej niż kilka minut. Nie przepadał za tym miejscem. Napełniało go obawą. Jeden z obrazów przedstawiał scenę tryumfu Michała Archanioła nad diabłem. Pierwsza wojna aniołów dobiegła końca, a potężny niosący światło został pokonany i haniebnie strącony w czeluści piekieł. Keda odwrócił się.

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak szkoła Studia? Bez obawy, damy radę! Długo wyczekiwane przez wszystkich wakacje niestety powoli dobiegają końca. Sierpniowy okres zawsze niesie ze sobą...
brak wasze opowiadania Ciemna strona mnie Ciemny, zimny i mokry dzień. Idealna wylęgarnia wszelkiego rodzaju chorób oraz złego samopoczucia. Niekorzystny biomet...
brak wasze opowiadania Spotkanie z Miłością Zatrzymałem się na środku czarnej asfaltowej drogi. Rozejrzałem się uważnie. Po bokach ulicy rosły wysokie...

Nowe artykuły_

RSS RSS
ENEMEF: MARATON SUPERBOHATERÓW Z PREMIERĄ LIGI SPRAWIEDLIWOŚCIfilmy
ENEMEF: PODWÓJNA NOC GROZY I HORRORÓWfilmy
ENEMEF: MARATON STRACHU Z PREMIERĄ KRUCYFIKSUfilmy
Fałszywy pocałunek - recenzjaksiążki
Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiegoksiążki
Recenzja: Misery – pisarz i jego najzagorzalsza fankaksiążki
ENEMEF: MINIMARATON KINGSMANA Z KINGSMANEM 2filmy
Szkoda błęduwasze wiersze
Anna Lissewska Masz pytanie, ale boisz się zapytać? Sprawdź moje odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące miłości i seksu! Anna Lissewska



Ostatnie komentarze_

2017-11-16 14:26:45
title Mi sie wydaje ze ten
2017-10-23 23:07:16
title Hejka to znowu ja. Ostatnio
2017-09-21 14:30:21
title Płakałam, czytając Twój artykuł. Szczerze?
2017-09-20 16:50:32
title Wow! Mega okładka. Rzadko kiedy

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz