Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Ciemna strona mnie

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-05-15
Odsłony: 1618
Autor: adzik96

Ciemny, zimny i mokry dzień. Idealna wylęgarnia wszelkiego rodzaju chorób oraz złego samopoczucia. Niekorzystny biomet wyczuwalny od samego rana. Piękny kwietniowy dzień, prawda? Jestem świadomy, że ten dzień jest jednym z najgorszych w ciągu ostatnich kilku tygodni.

Wracam do domu zmęczony, zajęcia, na których nic nie robię, są zawsze najbardziej wymagające, pochłaniają najwięcej energii. Ostatnie osiem godzin spędziłem w niesamowicie twórczy sposób, rozmyślając przy włączonym nieustannie komputerze o ślicznej szarookiej kobiecie. Niewysokiej, można by powiedzieć niskiej. To chyba typowe dla wieku XXI? Niskie kobiety. Piękne, tym unikatowym pięknem. Od pewnego czasu jest stałym bywalcem w tej mojej główce pełnej niecodziennych pomysłów, abstrakcyjnych myśli i wyobrażeń rodem z najlepszych powieści fantasy (których swoją drogą tak nie lubi). Myśli te w dużej mierze pozwoliły mi przezwyciężyć monotonię zwykłego dnia. Nudne środy, które wyznaczają nowe standardy „nicnierobienia” w moim życiu. Teraz myśli te uciekały gdzieś, przepędzane szumem wiatru oraz donośnym dźwiękiem wydobywającym się z słuchawek. Moje krótkie spojrzenie na jasny wyświetlacz Lumii 635 i już wszytko było jasne. Heroes – Alesso, to lubię. Zazwyczaj nie potrzebujemy dużo, aby całkowicie wyłączyć myślenie, ja nie potrzebuję dużo. Wystarczy dobra piosenka. Ta piosenka. W tym momencie nawet zimny, wczesnowiosenny wiatr nie przeszkadzał tak bardzo. Nie przejmowałem się jego zdradliwymi próbami objęcia mnie zimnymi ramionami. Teraz nie byłem dostępny dla świata, a ten nie istniał dla mnie. Byłem tylko ja, przynajmniej tak mi się wydawało.

*****

Zatrzymał się nad urwiskiem. Stał samotnie, wpatrując się w ciemną taflę wody, trącaną delikatnie wiatrem. Ostatnie promienie wieczornego słońca oświetlały ciemną, prawie tak czarną jak smoła wodę. Nie zamierzał siadać, nie powinien tego robić. Bardzo dawno tutaj nie przychodził, a przynajmniej nie sam. Tym razem jednak było inaczej, czuł, że szykuje się coś grubszego. Dziwne przeczucie sugerujące, że wydarzy się coś niedobrego, nie opuszczało go od kilku dni.

– Nie spodziewałam się spotkać ciebie tutaj. – Nie usłyszał, gdy podeszła do niego od tyłu swoim cichym, zwinnym krokiem. W tym momencie nie zamierzał nawet się odwracać, zwyczajnie nie miał na to ochoty. – Kogo, jak kogo… Ale sam szanowny Keda zjawia się dzisiaj nad jeziorem przeinaczenia?
– Być może właśnie teraz nadszedł odpowiedni moment, abym i ja pojawił się w tym miejscu. Nie zamierzam ci się z tego tłumaczyć, to nie jest twoja sprawa.
– Nie jest? – Podniosła w ironicznym geście brwi. – Gówno mnie obchodzi, co tak naprawdę tu robisz, ty cholerny samotniku. Sam fakt, że pojawiłeś się w tym miejscu, jest niepokojący.

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak szkoła Studia? Bez obawy, damy radę! Długo wyczekiwane przez wszystkich wakacje niestety powoli dobiegają końca. Sierpniowy okres zawsze niesie ze sobą...
brak wasze opowiadania Poznanie Zatrzymał się przed lustrem. Ogromnym, w dębowej oprawie. Takie lustra bardzo często można spotkać w...
brak wasze opowiadania Spotkanie z Miłością Zatrzymałem się na środku czarnej asfaltowej drogi. Rozejrzałem się uważnie. Po bokach ulicy rosły wysokie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz