Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Szept

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-04-21
Odsłony: 1759
Autor: Asi806

Gdyby ktoś kiedy ktokolwiek spytał Arona lub Delię, od kiedy kochają Isil, odpowiedzieliby, że od początku swojego już prawie dwudziestodwuletniego życia.

Wielbili ją w równym stopniu, odkąd sięgali pamięcią, a ona odwdzięczała się im przyjaźnią, lecz często czuła się, jakby miała przy sobie dwójkę kochanych przez nią, lecz ciągle rywalizujących o siebie pupili, z którymi nie bardzo wiedziała co zrobić. Mimo tego lgnęła do uprzejmości, którą jej okazywali, korzystając z niej łapczywie, ponieważ uważała przyjaciół za jedyną odskocznię od nadpobudliwego ojca oraz matki, która, będąc zbyt obojętną na świat, nie próbowała nawet bronić Isil przed swoim mężem.

Ludzie z miasteczka uważali relacje trójki przyjaciół za dziwne, lecz ich plotki nie przeszkadzały dzieciom (a potem dorosłym) ani też nie naruszyły łączących ich więzi.

A poprzez lata stawali się nierozłączni, zaplątani w uczuciu, którym darzyła ich jedna dziewczyna.

– Wyjdziesz za mnie w przyszłości, prawda, Isil? – zapytał dziesięcioletni Aron, próbując dzielnie nadążyć za skaczącą po wystających z rzeki kamieniach dziewczynką, jednocześnie starając się nie zgubić idącej za nim Delii.
– Nigdy nie wyjdę za mąż – szepnęła Isil, przyspieszając kroku. – Masz przecież Delię – dodała, po czym zniknęła za drzewami, zostawiając Arona i Delię patrzących na siebie z niesmakiem.

***

O ich miejscowości zrobiło się głośno, gdy po mediach rozeszła się wiadomość o pożarze wywołanym awanturą w jednym z domów. Gdy udało się zgasić ogień, w ruinach znaleziono ciało ojca, matki oraz młodszego brata Isil. Jej samej nie odnaleziono. Wielu mówiło, że uciekła w góry, zabierając ze sobą swój smutek oraz zostawiając za sobą dwójkę ludzi niemogących bez niej żyć.

Aron i Delia opłakiwali ją tak, jakby ogień, który strawił jej dom oraz rodzinę, zabrał też ją. Pozwolili, by żałoba przesiąkła ich na wylot i pozwoliła myśleć tylko o tej jednej ukochanej osobie, będącej w miejscu, do którego żadne z nich nie mogło dotrzeć.

***

Trzy dni po jej zniknięciu Aron czekał na schodach prowadzących do sklepu, który przejął po rodzicach, wpatrując się w słońce zachodzące za górami na horyzoncie.

Przyjdzie do niego. Na pewno przyjdzie.

Przyjdzie i usiądzie razem z nim na jednym z zimnych schodków, jak miała w zwyczaju przez ostatnie lata. Będzie opowiadać o przyszłości, o tym, co zrobi, gdy nareszcie wyrwie się ze stalowego uścisku ojca. On opowie jej o swoim dniu, może sprawdzi dyskretnie, czy na jej twarzy nie pojawiły się siniaki, poda jej herbatę i będzie wpatrywał się w jej pełne usta, które w końcu pocałują go w policzek i wyszepczą mu do ucha pożegnanie.

Mimo tego że czekał godzinami, nie przyszła.

***

Nie wróciła również następnego dnia.

***

Siódmego dnia po jej odejściu Aron przewrócił stoisko w sklepie, rozbijając wszystkie stojące na nim butelki.

Dziesiątego dnia uderzał pięściami w mur swojego domu, dopóki z jego rąk nie popłynęła krew.

Dwa tygodnie później przyszła do niego Delia.

– Chodź – powiedziała biorąc go za rękę i prowadząc na schody, gdzie razem wpatrywali się w horyzont modląc się o to by przed ich oczami pojawiła się znajoma sylwetka.

1 2 3 right

Przeczytaj inne arty

brak wasze opowiadania Pustka – Dlaczego najlepsi ludzie odchodzą najszybciej? – Ponieważ gdy zbierasz kwiaty, najpierw wyrywasz z ziemi te...
brak wasze opowiadania Ciągle cię słyszę Mira kochała dwójkę swoich starszych dzieci. Nikt, nigdy nie próbował zaprzeczyć temu, że poszłaby za...
brak wasze opowiadania Potwory istnieją naprawdę W szafie było ciemno. Strasznie ciemno. Matka wepchnęła go tam, bo zrobił coś złego. Baaardzo złego. Przecież...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz