Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

SMS od Marcina!

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2011-10-06
Odsłony: 3318
Autor: vtomasz

Od prawie dwóch lat mam dziewczynę. Pisałem o niej w innych poprzednich artykułach.

Pewnego dnia dowiedziałem się, że prawdopodobnie mnie oszukuje, pisząc wiadomości na portalach, a najczęściej na Fotka.pl! Jeszcze przez jakiś czas wrzucałem na luz i oczekiwałem, czy mi powie, że ma innego. Że mnie nie kocha. Że się jej nie podobam. A może już jej nie wystarczam? Nie wiem tego, bo mi nie mówi kompletnie nic od jakiegoś czasu. Chodzę często załamany. Gdy idę do szkoły, ciągle o niej myślę, o tym, dlaczego się ostatnio zmieniła. Mam 17 lat i nie jestem chłopakiem zbytnio rozchwytywanym przez nastolatki czy dziewczyny z wyższej półki. Mam na myśli ładne i z kasą, aczkolwiek nie zależy mi na kasie, tylko na porządnej dziewczynie.

Nie wiem, dlaczego spotkało mnie właśnie to, wolałbym wyjść na imprezę z moją dziewczyną lub sam, niż siedzieć w domu i płakać po nocach z głową pełną myśli na jej temat. A w tym czasie ona na pewno jest zajęta pisaniem z innym chłopakiem. Nauka zabiera mi coraz więcej czasu, więc nie mogę przebywać ciągle z moją ukochaną, ale widzę ją codziennie, bo chodzimy do tej samej szkoły. Ostatnio zauważyłem na dodatek, że pisze nawet w mojej obecności wiadomości przez telefon. Źle się z tym czuję. Pewnie wy również czulibyście się odrzuceni, gdyby dziewczyna obok was pisała z kimś zupełnie wam nieznanym. 

Za każdym razem, gdy się spotykamy i siedzę nieopodal, widząc telefon w jej dłoniach, boję się pomyśleć o czymkolwiek, bo wiem, co może mnie czekać. Klęska. Ponowne patrzenie, jak w tym momencie mnie zdradza, pisząc wiadomości. Od tego czasu minęły jakieś dwa tygodnie. Nie wytrzymałem i zacząłem przeszukiwać jej telefon. Zrobiłem to pierwszy raz. Nic specjalnego nie znalazłem, tylko kilka wiadomości od dwóch osób. Najbardziej rzuciło mi się w oczy imię Marcin. Były to ciekawe i bogate w treść wiadomości. Gdybyście je przeczytali, na pewno wasza temperatura ciała podskoczyłaby do maksimum! Nie chcę wspominać, co było w nich napisane, kilka razy powtarzały się te same pytania o tę samą rzecz. Okropnie się czuję, gdy o tym pomyślę.

Przez wiele dni zastanawiałem się, co zrobić z okłamującą mnie dziewczyną. Nie przychodził mi do głowy żaden pomysł. Rozmawiałem z jej mamą ale ostatnio nawet jej nie mówi o niczym, tylko od dłuższego czasu wszystko w sobie trzyma. Kompletnie nie jestem zwolennikiem rozwiązywania problemów przez osoby trzecie, jednak musiałem z kimś porozmawiać. Porozmawiałem więc z jej mamą. Może nie był to najlepszy krok do przodu, ale nie mogłem dalej tego w sobie trzymać. Ulżyło mi, ale niedużo. Przez pewien czas myślałem, że mam kogoś po mojej stronie, ale niedawno dowiedziałem się, że kobiety trzymają się razem, nawet jeśli chodzi o zdradę lub wielokrotne zdrady!

Po tym wszystkim za każdym razem, gdy zaczynamy się kłócić, przypominam jej Marcinka, Karola lub Mateusza! Wtedy od razu wyzywa, że mam przestać. Na dodatek po kilku dniach od ostatniego przeglądania telefonu znalazłem kolejne wiadomości. Tym razem było ich o wiele, wiele więcej niż wcześniej i były pikantniejsze niż te poprzednie - możliwe, że z domieszką papryki chili, i to podwójną. Coraz bardziej dobija mnie jej pisanie z obcymi mi chłopakami. Kompletnie dołuje i zarazem kieruje ku zerwaniu z tym niby aniołkiem, którym do niedawna była moja dziewczyna. Przez kilku frajerów, którzy zawrócili jej w głowie, straciłem kontrolę nad naszym związkiem, a przede wszystkim przestałem wiedzieć, czy mnie kocha, czy nie! Coraz bardziej zostaję spychany na dalszy plan i nie jestem w stanie sobie z tym poradzić. Nie wiem, co robić. Zabić się - nie zabiję, bo nie miałbym na to odwagi. Zerwać nie potrafię, bo za bardzo kocham, a porozmawiać z nią poważnie udało mi się raz, lecz również bez skutku. Kolejne podejścia do porozumienia poprzez poważne rozmowy nie skutkują. Może wy mi coś poradzicie? Albo i nie. Sądzę, że zostałem jedyną osobą na tym świecie, która musi sobie z tym dać radę i wybrać jedno z dobrych lub złych rozwiązań.

Znając mnie, wybiorę tę złą drogę - prowadzącą ku rozpadowi naszego związku, który niedługo owocowałby dwuletnim byciem razem. Szkoda. Na początku było tak dobrze, a teraz wszystko dąży ku powolnemu rozpadowi…

 

Artykuł bierze udział w pierwszej edycji konkursu Nastek.pl na najlepszego arta. Jeśli Ci się spodobał - napisz o tym w komentarzu! W drugiej połowie października zapraszamy do głosowania na najlepszy art. A jeśli i Ty chcesz powalczyć o wspaniałe nagrody, to pisz i wysyłaj do nas swoje artykuły!


Przeczytaj inne arty

brak wasze artykuły Twoje samopoczucie ma wpływ na osoby, którymi się otaczasz Nie od dziś wiadomo, że dobre samopoczucie nie bierze się znikąd. Jest ono kluczowym elementem...
brak wasze artykuły Żyjemy w ciągłym biegu, zapominając o miłości Codzienne obowiązki, zbyt wiele spraw na głowie i odpowiedzialność za rzeczy materialne oraz innych ludzi...
brak wasze artykuły Zdrada – pierwszy krok ku rozpadowi związku Zdrada bywa na tyle bolesna, że w momencie, kiedy dowiadujemy się o niej, nie potrafimy...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz