Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Cięcie się (czyt. samookaleczenie)

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)Ocena: 2 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2011-05-16
Odsłony: 20670
Autor: Pray

Arta tego piszę o zjawisku zwanym samookaleczeniem, potocznie: cięciem się.

Art ma na celu:
a) ukazanie mojego zdania o samookaleczeniu,
b) ukazanie innych sposobów ukojenia bólu psychicznego, czy jak tam to oni nazywają.

Moim zdaniem, cięcie się jest CHORE. Co wam to da? „Ukoi” was? A co dalej? Blizny? I z tego powodu, że brzydko wyglądają wasze ręce i Bóg wie, jakie jeszcze inne części ciała, dalej się tniecie i koło się zamyka. Takie „tnące się” osoby czasami mają jednak naprawdę poważny problem, typu: źle dzieje się w rodzinie, są ofiarami przemocy i inne podobne rzeczy, ale mimo tego nie powinny się ciąć. Ale to może jakieś, nie wiem... 10, maksymalnie 15% samookaleczających się. Pozostała część to najczęściej nieszczęśliwie zakochane nastolatki, którym wydaje się, że to był ten jedyny i rozpaczają, a po miesiącu, góra trzech, znajdują nowego, i tak to leci. Potem się dziwią, że ludzie uważają, że taka ma coś z banią.

Podsumowując, nic wam to nie da, a jeszcze bardziej was pogrąży w tej waszej „rozpaczy i smutku”, które tak naprawdę są niczym w porównaniu z prawdziwymi problemami w życiu. Moim zdaniem taki poważny problem to np.: nie masz gdzie mieszkać, nie masz hajsu, nie masz co jeść itd. A dla was największym problemem jest to, że rzucił was jakiś chłopaczyna. Zastanawiające jest, że nie słyszałem jeszcze o chłopaku, który nie byłby emo, a ciąłby się. Chociaż emo uważają, że się nie tną. Osoby takie mają EKSTREMALNIE SŁABĄ PSYCHIKĘ. Dla takich osób ukojenie to pocięcie się, co nie rozwiązuje problemu, a go pogłębia. Napiszecie w komentarzach, że ja nigdy się nie zakochałem, nie przeżyłem nieszczęśliwego zakochania, czy też odrzucenia. Otóż przeżyłem. Ale niedługo potem miałem na to ostro wyje*ane. Zapominałem. I żyłem dalej, śmiałem się, cieszyłem życiem.

Jeśli spotka was coś takiego, wcale nie trzeba się ciąć. Można z przyjaciółmi pójść na fajkę, browara... Nikogo oczywiście nie namawiam do niczego, ale pokazuję, że to też jest pewien sposób. Jednak wszystko z umiarem. Jeśli nie to, może chociażby SPRÓBOWAĆ porozmawiać z kimś o tym, spróbować zapomnieć, mieć wyje*ane. To nie jest trudne, jeśli serio się chce.

Do tnących się:
Pozdro & poćwiczcie.


Przeczytaj inne arty

brak książki Premiera fantastycznych e-booków Krzysztofa Bonka! Chcielibyśmy przybliżyć Wam dziś twórczość Krzysztofa Bonka, utalentowanego pisarza wydającego swoje książki w formie e-booków...
brak książki Marcowe premiery wydawnictwa Dreams Z przyjemnością przedstawiamy cztery marcowe nowości od wydawnictwa Dreams i serdecznie zapraszamy do ich lektury!   Chrissy,...
brak książki Magiczny świat Winx – nowa seria książek, wielki konkurs i dzień z wróżkami Nakładem Wydawnictwa Wilga ukazuje się nowa seria książek i kolorowanek z marki Winx. To tytuły,...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz