Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Samookaleczanie - jeden dzień z życia osoby raniącej się

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2010-10-16
Odsłony: 33281
Autor: Iwonuś

Może zacznijmy od tego, czym jest samookaleczanie. A więc samookaleczanie to choroba psychiczna. Nie mówię tu, że ci, którzy to robią, są głupi. Te osoby są po prostu chore. Samookaleczanie to na przykład cięcie sobie rąk, nóg, wbijanie igieł, w czterech słowach, zadawanie sobie bólu fizycznego. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego wybrałam dział „uzależnienia” dla tego arta. A dlatego, że samookaleczanie to także uzależnienie, tak jak narkotyki, papierosy czy alkohol. Osoby pijące nałogowo alkohol, czując jego brak w organizmie. dostają furii, są niespokojne, rozdrażnione. Tak też zachowują się osoby samookaleczające się. Opiszę teraz jeden dzień z życia osoby raniącej się.

Jest wczesny poranek. Budzi cię znów ten okropny budzik. Ale nie to jest najgorsze, tylko fakt, że wstał ten okropny dzień. Znów będziesz musiała iść do szkoły, do ludzi, malować na swej twarzy sztuczny uśmiech, udawać, że cieszysz się życiem. A naprawdę tak nie jest. Najchętniej zostałabyś w domu, w swoim pokoju, albo uciekła w jakiś ciemny kąt i została tam do końca świata. Mimowolnie wychodzisz z łóżka, idziesz do łazienki zażyć lekarstwo. Wchodzisz, bierzesz do ręki swoje lekarstwo, kilka mocnych cięć, krew kapiąca po umywalce. Odczekasz kilka minut, aż krew przestanie kapać. Lekarstwo było skuteczne, jest ci lepiej, już nie czujesz bólu. Mówisz sobie, że to ostatni raz, że już więcej tego nie zrobisz. Ubierasz się, jesz śniadanie przy całej rodzince, uśmiechasz się, żartujesz razem z nimi, ale to tylko udawane. Wychodzisz. Jesteś w szkole, ale nie z innymi. Siedzisz sama, na uboczu, izolujesz się od ludzi. Pierwsza lekcja mija spokojnie, choć i tak nie możesz się skupić, ale na szczęście nie pojawia się ten okropny ból.

Druga lekcja – wychowanie fizyczne. Idziesz do łazienki, tam się przebierasz. Nie w szatni, razem z koleżankami, bo tam mogłyby zauważyć twoje rany. Z jednej strony się tego boisz, a z drugiej chcesz, żeby ktoś ci pomógł. Na lekcji nie zdejmujesz bluzy, nawet jeśli jest ci gorąco, bo jeszcze ktoś zobaczy ręce.

Po czwartej lekcji idziesz do toalety. Zamykasz się w kabinie, wyjmujesz swoją przyjaciółkę i kolejne szybkie cięcia, jedno mocne... Wracasz do domu znużona, przygnębiona. Kładziesz się na łóżko, zwijasz z bólu – znowu się pojawił. Sięgasz po lekarstwo. Już nie idziesz nad zlew czy umywalkę. Tniesz się na swoim malutkim dywaniku. Kap, kap. Już po wszystkim. Słychać tylko odgłosy kapiącej krwi, zła płynącego z niej z osoby trzymającej żyletkę w dłoni. Leżysz tak zakrwawiona, rozmyślasz, wmawiasz sobie znów, że to ostatni raz, ale dobrze wiesz, że tak nie będzie. Sprzątasz szybko, aby nikt nic nie zauważył. Tniesz się jeszcze raz przed snem. Kolejna nieprzespana noc i kolejny nowy taki sam dzień.

Osoby, które się okaleczają, w podświadomości wołają nas o pomoc. Jeśli zauważycie coś z tym związanego, zaprowadźcie taką osobę do psychologa, bo ona go potrzebuje. Sami też nie zaczynajcie z czymś takim.


Przeczytaj inne arty

brak szkoła Zakamarki szkoły Postanowiłam napisać ten artykuł dlatego, że przy moim ostatnim artykule o samookaleczaniu pojawiło się wiele...
brak książki Premiera fantastycznych e-booków Krzysztofa Bonka! Chcielibyśmy przybliżyć Wam dziś twórczość Krzysztofa Bonka, utalentowanego pisarza wydającego swoje książki w formie e-booków...
brak książki Marcowe premiery wydawnictwa Dreams Z przyjemnością przedstawiamy cztery marcowe nowości od wydawnictwa Dreams i serdecznie zapraszamy do ich lektury!   Chrissy,...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz