Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Szare osiedla

1 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2017-03-05
Odsłony: 438
Autor: choleryczna

Mieszkasz na szemranej dzielnicy? Dookoła Ciebie są ludzie żyjący na zasiłkach, zbierający puszki ze śmietników, stojący pod sklepem z butelkami od siódmej rano? Najpierw wybierają alkohol dla siebie, a sprawą podrzędną dla nich jest chleb dla dzieciaków?

Ty też na pewno taki jesteś.

Nienawidzę stereotypów. Zwłaszcza tych mocno krzywdzących. Wiem, że gdybym wychowała się w „porządnej” dzielnicy, z pięknymi domami, ogrodami i drogimi samochodami na posesjach, pewnie byłabym taka sama. Wówczas gdybym znała kogoś ze starego, szarego osiedla, patrzyłabym na tę osobę z pogardą. Staram się zrozumieć, dlaczego ktoś przyjmuje taką postawę, i jednocześnie pokazuję – na własnym przykładzie – że wśród patologii można żyć normalnie i być porządnym człowiekiem.

Ci ludzie piją, bo narobili takich długów, że grozi im utrata mieszkania. Piją, bo zaniedbali wykształcenie, nie mają i nie szukają pracy, żyją z dnia na dzień, z butelką najtańszego piwa w ręce. Opieka społeczna regularnie puka do ich drzwi, a oni bezwstydnie żebrzą o pomoc, choć właśnie planują zakup wódki na zbliżający się weekend.

Ja też nimi gardzę. Widząc, jak świadomie dokonują takich wyborów, jak wychowują małych kryminalistów, mam ochotę wrzeszczeć.

Ale są tam też zwyczajni, pracujący ludzie, zadbani i kulturalni. Tylko że to garstka tak mała, że aż niezauważalna, ginąca w odorze brudu i zniszczonych blokowisk. I to jest przykre.

Z drugiej strony są piękne domy, bogaci ludzie i ich idealne pociechy uczęszczające na najlepsze zajęcia w mieście. Na pierwszy rzut oka – perfekcyjna rodzina. Jednak za zamkniętymi drzwiami nierzadko się zdarza, że i tam dochodzi do awantur, przemocy fizycznej i picia na umór. Może trochę różnią się sceneria i jakość alkoholu, ale to ta sama sytuacja. Sytuacja, której nie widać. A w blokach wszystko jest pokazane jak na dłoni.

Ocenianie kogoś przez pryzmat pochodzenia czy cyfr na koncie bankowym nie jest właściwym podejściem. Bo liczy się to, jaki ktoś jest, a nie to, co posiada. Tak banalne, a wciąż zapominane.


Przeczytaj inne arty

brak książki Fałszywy pocałunek - recenzja Księżniczka uciekająca prze aranżowanym małżeństwem z nieznanym mężczyzną? Było. Cny rycerz wyruszający na jej poszukiwanie?...
brak książki Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiego Prawda jest taka, że dopóki nie doświadczymy czegoś złego osobiście to nie wierzymy, że tragedia...
brak książki Recenzja: Misery – pisarz i jego najzagorzalsza fanka Moja przygoda z twórczością Stephena Kinga zaczęła się dość niefortunnie. W szkole podstawowej sięgnęłam po...

Komentarze_ 1


brak

Tak, to prawda. Sama wychowalam sie w dzielnicy, ktora byla niczym legendarna Sycylia, gdyz ludzie albo wyemigrowali badz zajeli sie handlem narkotykami. powstawaly bandy i gangi. lecz nie jestem fatalistka, ktora uwaza , ze srodowisko determinuje cale nasze zycie, byc moze jest tak, ze tchorze nie robia nic, odwazni zrobia wiele by ich zycie mialo cel i sens.

Dodaj komentarz