Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

18 września

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-02-03
Odsłony: 1025
Autor: niezrozumiany

Zastanawiasz się czasem, czym jest dla ciebie strach? Mówią, że ma wielkie oczy.

A autorytet? Kim jest twój autorytet? Powinien być niezłomny, prawda? Powinien być silniejszy niż ty i trwalszy niż skała. Powinien być wyjątkowy. A jeśli twój autorytet boi się? Widzisz, jak trzęsą mu się ręce… i właściwie nie wiesz, czy ze strachu czy z przepicia. Jak twój autorytet patrzy na ciebie jak…

***

Pokój przepełniony był zapachem trawionego alkoholu. Meble pamiętały jeszcze czasy późnej komuny. Pięćdziesięcioletni mężczyzna na twarzy wyrysowany miał ból doświadczeń. Oczy zalane były żalem i strachem jednocześnie. To to spojrzenie widywał najczęściej ten drugi. Drugi mężczyzna jest dwadzieścia sześć lat młodszą kopią pierwszego. Ma podobne spojrzenie – spojrzenie pełne przekazu. Nie wiedzą, że ta rozmowa brzmi trochę jak spowiedź w konfesjonale lub przeddzień dnia ostatecznego.

Kawa i mięta w szklankach, które również skrywały ciekawe historię. Na półce ani grama kurzu, jednak pełno zdjęć i wszechobecnej pamięci. Tylko za czym? Pokój jak komnata skrywał i do dziś skrywa wiele tajemnic. Oboje je znają, jednak oboje nie rozmawiają o nich

– Bałeś się kiedyś, ale tak naprawdę bałeś? Czym jest dla ciebie strach, co? – wyszeptał starszy mężczyzna i spod zmartwionego i lekko zmarszczonego już czoła spojrzał pytająco.

Nie oczekiwał w zasadzie odpowiedzi, a właściwie nawet na nią nie czekał, tylko dodał:

– Teraz już wiesz, jak to jest! Ja boję się coraz bardziej. Czuję, jakby to wszystko dobiegało końca. Wiem, jaki jestem, nie zmienię się i wiem, ile krzywdy wyrządziłem najbliższym, w tym tobie. To nie jest tak, że nie potrafię kochać, bo kocham. Tylko nie umiem tego okazać. Zepsułem życie, a właściwie mam wrażenie, że poza krótkimi epizodami zmarnowałem je. Widzisz, ja codziennie się modlę, abyś nigdy nie był taki jak ja. Codziennie staję przed lustrem i codziennie widzę w nim człowieka, którym nigdy nie chciałem być. Codziennie przepraszam Boga za to, jaki jestem teraz, i modlę się o to, by być taki jak kiedyś. Gdy byłem w twoim wieku, miałem mnóstwo marzeń… Ba, właściwie byłem marzycielem, ale teraz… sam wiesz. Jestem złym człowiekiem i wiem o tym, dlatego proszę cię, przyrzeknij, że nigdy nie skończysz jak ja. I obiecaj mi, że będziesz o mnie pamiętał, kiedy już mnie tu nie będzie.
– Co ty pierdolisz? – odparł młodszy z nich.
– Synek, dobrze wiesz, jak jest, obiecaj!
– Dobrze, obiecuję, ale skończmy tę rozmowę, dobrze?

Rozmowa między nimi nie kleiła się, przepełniona była żalem i złością. To było ich ostatnie spotkanie.

To było NASZE ostatnie spotkanie. Ojciec zamknął oczy na zawsze 18 września.

***

Mojemu Tacie. Mam nadzieję, że patrzysz tam z góry i jesteś dumny.

M.


Przeczytaj inne arty

brak wasze opowiadania Tęsknić za czymś, czego nigdy nie było? Czasami zastanawiasz się nad tym, czego najbardziej się boimy. Bo boimy się, prawda? I kiedy tak...
brak wasze artykuły Obdarci z emocji Samotność jest straszna. Najbardziej doskwiera nam w najmniej odpowiednich momentach, wtedy, kiedy najmniej się jej...
brak wasze opowiadania A gdyby... – Wydaje mi się, że masz talent do marnowania danych ci przez los szans. – Właściwie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz