Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Spowiedź dziewczyny z żyletką

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2015-01-31
Odsłony: 1832
Autor: darr

Ludzie mają różne problemy. Kiedy sobie już nie radzą z nimi, sięgają po alkoholu czy narkotyki. Jest jeszcze jedna grupa ludzi. Tych, którzy się okaleczają, tną, ranią –  mów na to jak chcesz. Uzależniają się od krzywdzenia siebie. Psychicznie i fizycznie.


– Jak zaczęła się twoja hm… choroba? Samookaleczanie się?
– Zaczęło się jakieś cztery lata temu. Byłam totalnie pogubiona w życiu, nic nie szło po mojej myśli. Narastały we mnie emocje, z którymi nie potrafiłam sobie poradzić. Nie wiem, skąd zrodził się w mojej głowie pomysł, żeby wziąć do ręki pinezkę. To był odruch. Odpięłam ją od tablicy korkowej w moim pokoju, podwinęłam rękaw i przejechałam nią po skórze. Po pięciu czy sześciu kreskach przestałam, odłożyłam ją na miejsce. I poczułam się dziwnie. Byłam spokojna.

– Czy rozmawiałaś z kimś o sobie szczerze, zanim zrobiłaś to po raz pierwszy? Czy szukałaś kontaktu z kimś, kto pomógłby rozwiązać ci twoje problemy?
– Nie, nie rozmawiam z ludźmi o sobie. Wolę ich słuchać. To jest dużo lepsze, oni mówią o sobie, zapominają, że ja też mam jakieś problemy, i w gruncie rzeczy nie pytają. Nigdy nie szukałam pomocy. Nie umiałabym jej pewnie nawet znaleźć. Zresztą do kogo miałam iść? Nie wydaje mi się, żeby kogoś to interesowało. Chciałam to robić po cichu, nie na pokaz.

– Czemu sądzisz, że nikogo nie obchodziły twoje problemy? Chodziłaś wtedy do szkoły. Jest tam psycholog, pedagog. Są od tego, aby ci właśnie w takich kwestiach pomagać.
– Nie wiem. Po prostu myślę, że ludzie są egoistami. Chodzi im tylko o swoje dobro. O nic więcej. Pedagog? Psycholog? Mam wrażenie, że oni są w szkole od tego, żeby pomagać tym biedniejszym czy tym, którzy się „źle” zachowują. A ja nie miałam odwagi iść i prosić o pomoc. Jak miałam to zrobić? Przyznać się do porażki? Nigdy.

– Mówisz, że nie robiłaś tego na pokaz. I że nie miałaś odwagi prosić o pomoc. Dlaczego?
– Robiłam to wyłącznie dla siebie. Dla swojego spokoju, po to, żeby nie czuć bólu psychicznego. Wolę zdecydowanie czuć ten fizyczny. Może to zabawne, ale taki ból jest o wiele mniejszy. Nie poszłam do nikogo po pomoc, bo bałam się, że ktoś mnie wyśmieje. Moje problemy przecież były śmieszne przy osobach, które nie mają pieniędzy na książki do szkoły czy na obiad w domu. Bałam się. W zasadzie to dalej się boję.

– Jak sobie dalej radzisz? Dalej pojawiają się rany na twoim ciele?
– Nie radzę sobie. I w tym jest problem. Co jakiś czas, kiedy zaczynają się problemy w moim życiu, wracam do samookaleczania. Jednak teraz jest inaczej. Nie wystarczają mi już cztery kreski. Zdarza się, że jest ich nawet po czterdzieści na raz. Moje ciało zaczyna mnie przerażać. To jedna wielka blizna. Ale nie umiem przestać. To jest takie uzależniające, tak bardzo wciąga. Zaczniesz raz, a później nie potrafisz skończyć.

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak wasze artykuły Moja przyjaciółka Pierwsza klasa technikum. Mnóstwo nowych ludzi, pośród nich ja z moją koleżanką, o rok starsze,...
brak wasze artykuły Przyjemność Był piątkowy wieczór. Wybierałam się na kolację do domu Michała. Stałam przed lustrem i patrzyłam...
brak wasze artykuły Przyjacielska nić Czym jest przyjaźń? Przyjaźń to taka niewidzialna nić, która łączy osoby w wyjątkowe pary ludzi,...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz