Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

W lustrze #2: Wielkie liczby wśród drobnych ludzi

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2013-05-29
Odsłony: 3404
Autor: Darja_

Mimo że w XXI wieku zaburzenia odżywiania są powszechnym zjawiskiem, to wciąż rozróżniamy wśród nich głównie anoreksję i bulimię. A specjaliści dowodzą, że z każdym dniem powstają nowe rodzaje zaburzeń, które trudno wyleczyć i w które wpadają tysiące osób na całym świecie. Bo choć chorym zależy na ujrzeniu jak najmniejszej liczby na wadze, to statystyki w tej kwestii są przerażająco wysokie. I wciąż rosną.

Zaburzenia odżywiania, w skrócie ED (z ang. eating disorders) charakteryzują się zaburzeniami łaknienia, których głównym podłożem jest psychika. Oprócz powszechnie znanych chorób, takich jak anoreksja czy bulimia, do zaburzeń odżywiania zaliczamy m.in.:

  • zespół objadania się,
  • zespół jedzenia nocnego,
  • ortoreksję – chora obsesja na punkcie zdrowego odżywiania,
  • pregoreksję – nadmierne odchudzanie się w okresie ciąży, aby uniknąć przytycia,
  • binge eating – obżarstwo napadowe,
  • compulsive overeating – kompulsywne przejadanie się,
  • anoreksję athletica – zaburzenie, którego fundamentem jest obsesyjna potrzeba aktywności fizycznej,
  • alkoreksję – głodzenie się bądź wymuszanie wymiotów w celu ograniczenia wchłaniania kalorii występujących wraz z nadużywaniem alkoholu,
  • bigoreksję – zaabsorbowanie własnym ciałem i muskulaturą, niejako przeciwieństwo anoreksji,
  • OES – przeżuwanie i wypluwanie jedzenia,
  • EDNOS – bliżej niesprecyzowany rodzaj zaburzeń.

Bardzo często dochodzi do łączenia kilku typów zaburzeń. W każdym wypadku chorzy wymagają specjalistycznego leczenia, gdyż bardzo często choroby te wiążą się z autodestrukcją, nerwicą natręctw bądź uzależnieniami. Konsekwencją nieleczonych zaburzeń mogą być nie tylko problemy zdrowotne czy społeczne, ale przede wszystkim śmierć.

Z danych statystycznych wynika, że 20% osób chorujących na anoreksję umiera. Część w wyniku popełnienia samobójstwa, a część – przez niedożywienie oraz wycieńczenie i niepodjęcie leczenia. Zaburzenia odżywiania mają najwyższy współczynniki śmiertelności ze wszystkich chorób o podłożu psychicznym. Szacuje się, że około 11 milionów mieszkańców USA cierpi na zaburzenia odżywiania, w tym 10 milionów kobiet i 1 milion mężczyzn (chociaż niektóre źródła podają o wiele większe liczby). Jednocześnie około 61% dorosłych Amerykanów cierpi na nadwagę bądź otyłość. Wśród 100 nastolatków u jednego z nich rozwija się anoreksja. Średnio 35% osób, które odchudzają się, prędzej czy później przechodzi do rygorystycznych diet.

Aż 47% dziewcząt w okresie dojrzewania twierdzi, że chce schudnąć pod wpływem zdjęć modelek z kolorowych magazynów. Od 0,5 do 3,7% kobiet zmaga się z anoreksją w trakcie swojego życia. Od 1,1 do 4,4% kobiet ma w trakcie swojego życia problem z bulimią. Jedna z najmłodszych anorektyczek na świecie liczy sobie 8 lat. Badanie przeprowadzone przez National Association nt. jadłowstrętu psychicznego i powiązanych z nim zaburzeń wykazało, że 5–10% anorektyczek umiera w ciągu 10 lat od zachorowania, 18–20% chorych w ciągu 20 lat, a jedynie 30–40% odzyskuje pełne zdrowie. Tylko 1 osoba na 10 chorych otrzymuje pomoc specjalistyczną. Koszt jednego dnia leczenia waha się w granicach 500–2800 dolarów, a towarzystwa ubezpieczeń zdrowotnych nie pokrywają kosztów z różnych powodów.

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak felietony O świętach, Robercie Downey Jr., szczęściu bez zbędnego narzekania Trudno napisać tekst o świętach osobie, która ich tak naprawdę nie lubi od kilku lat,...
brak felietony Gdzie ci mężczyźni, prawdziwy tacy? W lesie?! Prawdopodobnie przyzwyczailiśmy się, że ktoś mówi nam, jak powinna wyglądać prawdziwa kobieta. Aczkolwiek niektórzy wciąż...
brak felietony Pokarm polskich Internautów Anna Przybylska i Mateusz Maga. Dwie zupełnie różne postacie. A jednak jest coś, co je...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz