Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

O miłości

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2013-05-21
Odsłony: 1746
Autor: adzik96

Cześć, czołem i witajcie. Jestem Adrian i chciałem dziś was pomęczyć moimi przemyśleniami ujętymi w formie krótkiego, acz treściwego felietonu. Będziemy rozważać różne sprawy (to znaczy ja będę) i mam nadzieję, że wy będziecie mi w tym towarzyszyć. Liczę na wspólną, świetną zabawę przy moich tekstach. Chciałem tylko zwrócić się do was z prośbą o wypowiadanie się w komentarzach, głównie chodzi tutaj o wasze podejście do spraw omawianych przeze mnie.

Dobrze… chciałem dzisiaj zacząć od tematu niektórym dobrze znanego i przede wszystkim bardzo głębokiego. Mianowicie chodzi o miłość. Tak moi drodzy. Na pewno każdy z was kiedyś przeżył owe uniesienia serca oraz upadki zawodu. Do tych, którzy jednak nie mieli jeszcze tego szczęścia przeżyć swojej pierwszej miłości: kochani, na pewno nie ma do czego się spieszyć. Owszem, każdy chciałby przeżyć to wspaniałe uczucie jak najwcześniej. Ja jednak uważam jednak, iż miłość sama w sobie wymaga trochę dojrzałości wewnętrznej człowieka.

Jako przykład podam swój pierwszy związek. Byłem wtedy w drugiej klasie gimnazjum, swoją drogą to dość młody wiek jak na związki... Wracając do tematu, zakochałem się! Takie wielkie niewiadome uczucia ogarniają człowieka w tym czasie, że czasem można się w nich pogubić. Związek, jak związek, wydawało mi się, że to coś super. Taka świadomość życia dla kogoś! Tak moi drodzy, tutaj pojawia się haczyk. By kochać, musimy zrozumieć sens miłości. Czym owa miłość jest. Ja w tamtym czasie nie potrafiłem żyć sam ze sobą, to znaczy może potrafiłem, ale jeszcze o tym nie wiedziałem. Miłość była czymś nowym, nie wiedziałem z czym to się je. Oczywiście zaczęły się problemy, a ja jak na typowego „gówniarza” przystało, starałem się postawić na swoim. Takie samolubne podejście, wiadomo. Kochać, znaczy chcieć szczęścia i dobra drugiej osoby, przede wszystkim. Nie może się to skupiać tylko i wyłącznie na nas. Wielkie plany i nadzieje z czasem odeszły. Związek się rozpadł, a ja straciłem jakiś punkt oparcia.

Do czego zmierzam? Kochani, zwłaszcza młodszego rocznika, zbyt wczesne pchanie się w związki może doprowadzić człowieka do błędnego pojmowania samej istoty związków oraz zaburzyć piękno doświadczanych uczuć.

Pod wpływem negatywnych uczuć i emocji staramy się odciąć od ich źródła. Dlatego z czasem możemy negatywnie podchodzić do kwestii owej miłości, wręcz pałać niechęcią, co równie dobre nie jest.

Przechodząc do dalszej części tematu, wejdźmy teraz w strefę miłości niespełnionych, co to takiego jest i z czym to się je. Nikomu nie życzę poznawania takich właśnie uczuć, ponieważ jest to z lekka nieprzyjemne. Osobiście przeżywałem to tylko raz, więc za eksperta uważać się nie mogę. Jednak opowiem wam jak to wyglądało u mnie.

Krótko mówiąc, było dużo starania się, wiadomo, jak przy każdej próbie związku. Jednak duma mężczyzny nie pozwala, zwłaszcza po otrzymaniu kosza, po raz kolejny próbować. Nieważne, czy serce chce, czy nie chce próbować, po prostu nie jesteśmy w stanie wykonać następnego kroku. Przychodzą wtedy nieprzespane nocy, idealizowanie obrazu osoby, która nas odrzuciła. Oczywiście jest to strasznie uciążliwe i potrafi człowieka wpędzić w niemałe problemy. Zwłaszcza jeżeli jesteśmy mało odporni na właśnie takie czynniki.

Drugim typem osób bardzo podatnych na takie nieodwzajemnione „zauroczenia” są osoby bardzo wrażliwe. Osobiście zaliczam się do takich osób, więc wiem, że w chwili takowych anomalii sercowych jesteśmy bardzo podatni na niekorzystne działanie ludzi oraz tak zwaną złośliwość rzeczy martwych. Moim zdaniem, warto unikać oczywiście wpadania w takie stany. Dobrym rozwiązaniem było by tutaj zastosowania próby po prostu koleżeńskiej rozmowy, bez żadnych flirtów. Nie chodzi nam przecież o robienie sobie zbędnych nadziei, tylko o zbadanie gruntu. Wybadaniu, czy owa osoba nadaje się na naszego partnera, czy pasuje do nas charakterem, czy jesteśmy pewni, że to właśnie z taką osobą chcemy spędzić nasze życie. Moim zdaniem, to najlepszy sposób na uniknięcie przykrych rozczarowań w stylu złamanych serc.

Oczywiście miłość sama w sobie jest piękna. Motywuje nas do działania, umacnia w przekonaniu, że jesteśmy wyjątkowi. Każdemu z was życzę, byście właśnie taką miłość odnaleźli. Myślę, że to najpiękniejsze z możliwych uczuć. Kiedy rozpływasz się w świecie doznań i uczuć tak wyraźnych, że nic nie jest w stanie ich zastąpić.

Dziękuję wam za dobrnięcie do końca moich przemyśleń. Liczę na wasze wypowiedzi w komentarzach.

Dzięki. Cześć.


Przeczytaj inne arty

brak szkoła Studia? Bez obawy, damy radę! Długo wyczekiwane przez wszystkich wakacje niestety powoli dobiegają końca. Sierpniowy okres zawsze niesie ze sobą...
brak wasze opowiadania Poznanie Zatrzymał się przed lustrem. Ogromnym, w dębowej oprawie. Takie lustra bardzo często można spotkać w...
brak wasze opowiadania Ciemna strona mnie Ciemny, zimny i mokry dzień. Idealna wylęgarnia wszelkiego rodzaju chorób oraz złego samopoczucia. Niekorzystny biomet...

Nowe artykuły_

RSS RSS
ENEMEF: MARATON GROZY Z PREMIERĄ DZIEDZICTWAfilmy
ENEMEF: MINIMARATON DEADPOOLA Z DEADPOOLEM 2filmy
ENEMEF: NOC REŻ. WERSJI WŁADCY PIERŚCIENIfilmy
Rozwód dla niebieskich oczuwasze opowiadania
ENEMEF: MARATON PITBULLA Z OSTATNIM PSEMfilmy
ENEMEF: NOC GROZY Z TRZEMA PREMIERAMIfilmy
ENEMEF: NOC HORRORÓW – ANTYWALENTYNKIfilmy
NOC Z GREYEM Z PREMIERĄ NOWEGO OBLICZA GREYAfilmy
Anna Lissewska Masz pytanie, ale boisz się zapytać? Sprawdź moje odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące miłości i seksu! Anna Lissewska



Komentarze_ 0


Dodaj komentarz