Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Samookaleczanie - jeden dzień z życia osoby raniącej się

Data dodania: 2010-10-16
Odsłony: 20432

Na forum_

2014-07-28 22:22:31
title Matka znęcająca si
2014-07-28 22:19:51
title Jakiej piosenki słu
2014-07-28 21:48:32
title (do)Wolny temat
2014-07-28 19:37:30
title Co masz teraz na sob
2014-07-28 19:30:25
title (do)Wolny temat
2014-07-28 19:22:58
title (do)Wolny temat
2014-07-28 18:21:15
title (do)Wolny temat
2014-07-28 17:42:37
title Matka znęcająca si
pokaż więcej
Autor: Iwonuś

Może zacznijmy od tego, czym jest samookaleczanie. A więc samookaleczanie to choroba psychiczna. Nie mówię tu, że ci, którzy to robią, są głupi. Te osoby są po prostu chore. Samookaleczanie to na przykład cięcie sobie rąk, nóg, wbijanie igieł, w czterech słowach, zadawanie sobie bólu fizycznego. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego wybrałam dział „uzależnienia” dla tego arta. A dlatego, że samookaleczanie to także uzależnienie, tak jak narkotyki, papierosy czy alkohol. Osoby pijące nałogowo alkohol, czując jego brak w organizmie. dostają furii, są niespokojne, rozdrażnione. Tak też zachowują się osoby samookaleczające się. Opiszę teraz jeden dzień z życia osoby raniącej się.

Jest wczesny poranek. Budzi cię znów ten okropny budzik. Ale nie to jest najgorsze, tylko fakt, że wstał ten okropny dzień. Znów będziesz musiała iść do szkoły, do ludzi, malować na swej twarzy sztuczny uśmiech, udawać, że cieszysz się życiem. A naprawdę tak nie jest. Najchętniej zostałabyś w domu, w swoim pokoju, albo uciekła w jakiś ciemny kąt i została tam do końca świata. Mimowolnie wychodzisz z łóżka, idziesz do łazienki zażyć lekarstwo. Wchodzisz, bierzesz do ręki swoje lekarstwo, kilka mocnych cięć, krew kapiąca po umywalce. Odczekasz kilka minut, aż krew przestanie kapać. Lekarstwo było skuteczne, jest ci lepiej, już nie czujesz bólu. Mówisz sobie, że to ostatni raz, że już więcej tego nie zrobisz. Ubierasz się, jesz śniadanie przy całej rodzince, uśmiechasz się, żartujesz razem z nimi, ale to tylko udawane. Wychodzisz.

Jesteś w szkole, ale nie z innymi. Siedzisz sama, na uboczu, izolujesz się od ludzi. Pierwsza lekcja mija spokojnie, choć i tak nie możesz się skupić, ale na szczęście nie pojawia się ten okropny ból.

Druga lekcja – wychowanie fizyczne. Idziesz do łazienki, tam się przebierasz. Nie w szatni, razem z koleżankami, bo tam mogłyby zauważyć twoje rany. Z jednej strony się tego boisz, a z drugiej chcesz, żeby ktoś ci pomógł. Na lekcji nie zdejmujesz bluzy, nawet jeśli jest ci gorąco, bo jeszcze ktoś zobaczy ręce.

Po czwartej lekcji idziesz do toalety. Zamykasz się w kabinie, wyjmujesz swoją przyjaciółkę i kolejne szybkie cięcia, jedno mocne... Wracasz do domu znużona, przygnębiona. Kładziesz się na łóżko, zwijasz z bólu – znowu się pojawił. Sięgasz po lekarstwo. Już nie idziesz nad zlew czy umywalkę. Tniesz się na swoim malutkim dywaniku. Kap, kap. Już po wszystkim. Słychać tylko odgłosy kapiącej krwi, zła płynącego z niej z osoby trzymającej żyletkę w dłoni. Leżysz tak zakrwawiona, rozmyślasz, wmawiasz sobie znów, że to ostatni raz, ale dobrze wiesz, że tak nie będzie. Sprzątasz szybko, aby nikt nic nie zauważył. Tniesz się jeszcze raz przed snem. Kolejna nieprzespana noc i kolejny nowy taki sam dzień.

Osoby, które się okaleczają, w podświadomości wołają nas o pomoc. Jeśli zauważycie coś z tym związanego, zaprowadźcie taką osobę do psychologa, bo ona go potrzebuje. Sami też nie zaczynajcie z czymś takim.


Przeczytaj inne arty

brak szkoła Zakamarki szkoły Postanowiłam napisać ten artykuł dlatego, że przy moim ostatnim artykule o samookaleczaniu pojawiło się wiele...
brak recenzje Brooklińska piątka - Polska powieść o amerykańskim życiu - recenzja Na książkę Brooklińska piątka zwróciłam uwagę głównie przez tytuł. Spodziewałam się opowieści o małolatach dla...
brak miłość Próbuję zapomnieć Witam. Zarejestrowałam się na tym portalu, bo chciałam sobie ulżyć. Weszłam do nowej szkoły i odkochiwałam...

Komentarze_ 20


brak

Kochani! Też miałam ten problem, było mi bardzo ciężko, ale teraz wychodzę z tego i zaczęłąm prowadzić bloga na ten temat (therecut.blogspot.com) można też do mnie pisać na maila ( therecut27@gmail.com ) Rozmowa dużo daje, więc zachęcam na bloga moi drodzy...jest nas bardzo dużo, nie zostaniecie z tym sami! Warto napisać, zachęcam....

brak

Też mam 13 lat i sie tne też z powodów rodzinnych ale nie tylko jak chcesz to pisz pogadamy gg:41873041

brak

JA mam 13 lat taż sie tne od jakiś 2 mieś pierwszy raz sie bałam zostały blizny na rękach teraz tne sie na nogach tak aby mama nie widziała kolerzanki i koledzy sie o tym dowiedzieli chciała bym żeby mi ktoś pomugł ale wszyscy mówią że ja to robie dla popisu a nie dla uczuć wszyscy traktują mnie niepowarznie ja też ide doszkoły śmieje sie jaki inni i wgl ale tak naprawde jest inaczej . jak chcecie piszcie na gg :41873041

brak

Mam prawie to samo. Am, czemu prawie? Bo moja rodzinka nie jest aż tak idealna. : /

brak

Też miałam ten problem. Samookaleczałam się od 13 roku życia, robiłam to przez 6 lat. Nikt nie zauważył tego, ale pewnego rzu wszystko wyszło najaw. Zostałam nakryta jak to robie w szkole. Pierwszy raz. Przestraszyłam się, nie wiedziałam co zrobić, mówiłam że tego nie robie. Nauczyciele widzieli ślady i mi nie wierzyli. Płkałam, byłam przestraszona, że wszyscy wiedzą. Chciałam z tamtąd uciec, cofnąć czas. Nagle rodzina, nauczyciele, przyjaciele się dowiedzieli. Chciałam iść i gdzieś się schować. Denerwowały mnie pytania wszystkich. Chciałam się zabić. Ale nie miałam jak uciec. Byłam opserwowana musiałam zacząć chodzić do psychiatry. Moi własni przyjaciele przeszukiwali mi torbę. Wyrzucali żyletki, cyrkle. Wtedy byłam zła na nich. Ale to mi pomogło wsparcie wszystkich pozwoliło mi z tym skończyć od pótora roku tego nie robię. Wiele raz o tym myśle. Ale wiem że jak bym wróciła do tego.to znowu by się zaczeło. Jestem wdzięczna że byli ludzie którzy mi pomogli. Więc myśle że warto poprosić o pomoc, komuś powiedzieć. Życzę wam powodzenia.

brak

Ale to nie jest niestety wyjście. Popatrzcie, że istnieją także ludzie, którzy pokonali to co Was teraz otacza, to co dla Was jest ucieczką od rzeczywistości! Walczcie z tym i nie poddawajcie się !

brak

nie wiem czy sama się tniesz czy nie... w każdym razie ja to robię i przynosi mi ogromną ulgę...

brak

no własnie... juliett94.. bardzo dobrze cię rozumiem. kiedy ma się rpoblemy na chacie nie pozostaje ci nic innegoo... picie alko nie daje ci tego samego. owszem zatracasz się i zapomniasz ale potem to znwou przychodzi. przeciez człowiek nie moze cały czas pić. a branie tez jest kiespkie bo to też tym czasowe. pozatym każdy moze zauważyć że jesteś pod wpływem czegoś a tu niekoniecznie.
to nie jest choroba tylko sposób dzięki któremu ludzie dają sobie jakos radę z życiem.

brak

Znam to. Prawie wszystko się zgadza... poza idealną rodzinką ...;((( Nie umiem przestać i w gruncie rzeczy chyba tego nie chce. To daje mi wielką ulgę... Ból fizyczny jest lepszy od bólu psychicznego. Gdyby nie żyletka to już dawno bym zwariowała.

brak

Ja też sama przez długi czas się okaleczałam ;( Będąc "uzależniona" nie odbierałam tego tak, że jestem chora czy coś podobnego, po prostu pomagało i teraz też uważam, że to dobre, choć nie mogę ze względu na chłopaka i przyjaciół

brak

Mam podobny problem. Również prawie tak samo się zachowuje. Jeśli ktoś może mi coś konkretnego doradzić to proszę pisać na GG 19333630

brak

Ten artykuł jest o mnie można powiedzieć mam tak samo w życiu :((

brak

Co Wam tak na prawdę daje to cięcie się? nic.. Chciała bym Wam wszystkim pomóc ale tak na prawdę to w 95% sukces zależy od Was samych.. Uciekacie do tego bo to Wam daje ulgę? ludzie to jest tylko wasza psychika.. a jeśli to już jest tak mocno zaawansowane stadium okaleczania się to trzeba się zebrać w sobie i iść na wizytę do specjalisty :) Nie zapominajcie o tym, że z KAŻDEJ sytuacji jest wyjście :) P.s trzymam mocniutko za Was kciuki :*

brak

Z tą chorobą psychiczną to trochę przesadzone. To jest po prostu sposób na radzenie sobie z problemami i nie każdy zachowuje się tak jak to tu jest opisane. Sama się cięłam a nawet nadal to robię choć z tym kończę, jest to już coraz rzadsze i tylko w tedy gdy skumuluje się kilka problemów. Jeśli ktoś chciał by napisać niech pisze śmiało: 23124092

brak

z tą chorobą psychiczną to przesada. Na pewno nie wszystkie osoby, które się tną robią to codziennie kilka razy.

brak

dobrze że niektóry z tego wychodzą zgadzam się że to sukces ogromny sukces jeśli chcecie pogadać na ten temat piszcie:28512165

brak

Miałam dokładnie to samo . W sumie tak jakbym czytała sama o sobie. Trzeba przestać, przynajmniej próbować. Mnie się udało. A to dla mnie wielki sukces

brak

ja też się nie tnę, ale jeżeli ma mi to dać jakieś ukojenie...otóż mój problem polega na pieprzonej samotności. W szkole jestem czarną owcą. Wracam do domu, nauka, znowu budzik i znowu szkoła...i wracam tam znowu żeby stać się obiektem do drwin. do tego jeszcze samotność. Teraz ja dam komunikat: jeżeli widzicie w szkole czy gdzie indziej, osobę którą wszyscy tyrają i widocznie jest samotna reagujcie. Taka samotność rozwala człowieka od środka. Ja jeszcze mam rok w gimnazjum. Chodzę do III klasy. Już za rok pójdę do nowej szkoły...ale nadal cierpię. I obym wytrzymała. Potrzebuję kogoś bliskiego w realu..z kimś szczerze porozmawiać..w necie czasem gadam z kimś, ale to naprawdę, zbyt mało....Zamykam laptopa i znowu zostaję na lodzie.
Co do arta...wiem że jest Ci ciężko, ale jest wiele osób na świecie z podobnymi problemami. A nawet mają jeszcze gorzej...

brak

Teraz sobie uświadomiłem, jak mocno można od tego być uzależnionym... Koszmar, kilka razy dziennie to robić? Sam robiłem to co kilka(naście) dni i mam teraz jakiś miesiąc przerwy już, ale kilka razy dziennie to robić to mnie, w pewnym sensie, przeraża. Artykuł dobry, choć można by to zgłębić, bo to ciekawy temat. Warto byłoby to przybliżyć społeczeństwu, choć większość wydaje się być pełna ignorancji, uznając to za jakąś nienormalność i trzymając się od tego z dala. Swoją drogą - owszem, okaleczający się człowiek potrzebuje psychologa, ale najbardziej potrzebuje przyjaciela i to takiego, który zbuduje w takiej osobie poczucie wartości i okaże zrozumienie (nie mam na myśli zrozumienie samookaleczania, tylko innych problemów, które do owych praktyk doprowadziły).

brak

PabloV nie jest najgorsze że kilka razy dziennie tylko że nie można z tym skończyć:(też tak miałam trochę czasu tego nie robiłam a potem znów zaczełam :(

Dodaj komentarz

Konkurs: Komentuj i wygrywaj