Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Edukacja domowa

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2013-02-19
Odsłony: 3882
Autor: The_Master

Thomas Alva Edison. Bodaj największy geniusz współczesnego świata. Wylany ze szkoły. Wszystkiego nauczył się sam. Zdobył sławę, pieniądze… Chyba każdy by tak chciał, prawda? Co więcej, jest to możliwe. W poniższym artykule zajmiemy się „plusami ujemnymi” i „plusami dodatnimi” edukacji domowej. Zapraszam.

Na początek, nie sposób zapomnieć o kwestii prawnej. Przypuszczalnie większość ludzi nie wie nawet, że istnieje możliwość nauki poza szkołą. Chyba pod koniec minionego roku (albo minionych wakacji?) widziałem w telewizji takie podsumowanie, w którym powiedzieli, że w 2012 z edukacji domowej korzystało tylko trochę ponad 700 dzieci. To bardzo mały odsetek uczących się. A przecież jest to w pełni legalne i wcale nie takie trudne do załatwienia. Istnieje nawet instytucja pod nazwą Stowarzyszenie Edukacji w Rodzinie (SER), zajmująca się informacją i pomocą rodzinom, które się na ten krok zdecydowały. Ale o formalnościach może później – na razie wiemy, że taka opcja jest dozwolona i wcale niezbyt skomplikowana. Teraz zastanówmy się, kto i po co miałby z niej korzystać.

Zapewne większość z Was uczęszcza na prywatne korepetycje. W liceum są one nierzadko koniecznością – bez nich niekiedy bardzo ciężko sobie poradzić. I sami przyznajcie – na jednej dodatkowej lekcji uczycie się z danego przedmiotu więcej niż po tygodniu w szkole. A jeśli nawet nie więcej – to z pewnością lepiej. I szybciej. I łatwiej. Zatem z tak samo większą skutecznością uczylibyście się TYLKO w domu, z zupełnym pominięciem zajęć w szkole. Przy okazji mielibyście więcej czasu dla siebie. Same korzyści, przyznacie! Później żadne studia nie stanowiłyby już dla Was problemu. Co prawda, rzadziej widywalibyście się z rówieśnikami, więc dla osób niebędących typem imprezowicza skończyłoby się to totalnym wyalienowaniem… ale czyż większość najsławniejszych naukowców to nie socjopaci (vide: Einstein)?

Niemniej, co za dużo to niezdrowo. Nie chcielibyśmy wśród nas zbyt wielu „nerdów”, prawda? Wolimy sobie pogadać, pośmiać się, wspólnie powyżywać się na nauczycielach… i o to przecież chodzi. Wiadomo, najlepsze w szkole są przerwy. Porządna edukacja domowa mogłaby praktycznie z każdego uczynić geniusza. Tyle że w końcu nie każdy tego chce. Kto w tym momencie poświęciłby „najlepsze lata życia” dla przyszłej sławy (i najpewniej również samotności)? A jednak są tacy, którym na tym zależy (albo ich rodzicom zależy) i dla nich są te przepisy. Zresztą, ucząc się w domu, nie macie zakazu chodzenia do szkoły – możecie np. wpadać na kółka, dyskoteki, wycieczki. Nie jesteście całkowicie odcięci od kontaktów ze znajomymi. Jednak takie widywanie się „od święta” w połączeniu z dość niestety powszechną ostatnimi czasy nieśmiałością raczej nie da dobrych efektów.

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak książki Tancerze Burzy - recenzja W dzisiejszych czasach znalezienie na półkach księgarni dobrej powieści fantastycznej nie jest trudne. Po prostu...
brak wasze artykuły Chcesz być wyjątkowy? Przeczytaj ten art! Nie uważacie, że fajnie jest być „wyjątkowym”? Lepszym od innych – mało tego – nie...
brak wasze wiersze *** Mowa   Słowa   Gdy czytasz te puste wyrazy Które niezdarnie Składają się na frazy Czy myślisz co ja chcę powiedzieć Czy czytasz...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz