Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Dziewictwo w (dobre/czyjeś) ręce oddam.

Data dodania: 2009-03-09
Odsłony: 31676

Na forum_

2014-09-19 09:09:03
title Pierwszy raz - z czy
2014-09-19 08:44:08
title Rejestracja w Urzęd
2014-09-19 01:43:41
title Problem z dziewczyn
2014-09-19 01:16:24
title Picie na szkolnych w
2014-09-19 00:52:49
title (do)Wolny temat
2014-09-19 00:06:28
title (do)Wolny temat
2014-09-18 21:22:11
title (do)Wolny temat
2014-09-18 20:57:42
title (do)Wolny temat
pokaż więcej
Autor: BM

Łyczek historii na dobry początek.

Ludzie się zmieniają, czasy się zmieniają, wartości przemijają. Dziewice niegdyś były bardzo cenione – były idealnymi kandydatkami na żonę, na ofiarę dla smoka, oraz były kobietami pożądanymi, bo niedostępnymi. Wiadomo, że akt seksualny jest zarezerwowany tylko dla małżeństwa. Zostawmy to, bo w dzisiejszych czasach ten, kto to szanuje – jest godzien podziwu, a ten kto nie – wcale nie wzbudza rewelacji. W pewnych plemionach w Afryce dziewictwo wciąż jest rzeczą konieczną do zawarcia małżeństwa. W czasie nocy poślubnej musi się odbyć akt miłosny, obowiązkowo muszą paść symboliczne krople krwi, a prześcieradło wywieszane następnego dnia na widok całej wioski jest dowodem, że małżonka – już kobieta – jest cokolwiek warta. Widząc białe, ale zakrwawione prześcieradło wszyscy członkowie rodziny się cieszyli, ojciec dziewczyny był z siebie dumny, że udało mu się jej upilnować, a mąż, że dostał nietkniętą żonę. Gdy krople krwi się nie pojawiły – oznaczało to, że kobieta się nie szanuje i powinna zostać wykluczona ze społeczności, skazana na wygnanie, a nawet zabita. W tej kwestii nie ma skrupułów. Wśród Indian rozdziewiczania dokonywała starszyzna w plemieniu, dojrzałe kobiety, które miały wprowadzić dziewczynki w świat dorosłych, matki, a nawet ojcowie chrzestni. Rytuał odbywał się podczas pełni księżyca przy pomocy noża. U Żydów w starożytności panny szykowano do wyjścia za mąż, kiedy miały od 12 do 14 lat. Preferowano czas w okolicach dostania pierwszej miesiączki, gdyż wtedy dziewczynka była gotowa na zamążpójście. W średniowieczu też bardzo ceniono czystość. I przedmałżeńską i tą już po ślubie, gdyż mężczyźni, biorąc udział w licznych wojnach, nigdy nie mieli pewności, czy – podczas gdy on naraża swoje marne życie za kraj – to jego żona nie baraszkuje w najlepsze z sąsiadem. Dlatego wynaleziono wspaniały gadżet bardzo pomocny nieufnym mężczyznom – pas cnoty, który miał uniemożliwić stosunek seksualny oraz masturbację (rycerze pewnie chcieli mieć pewność, że żona powita ich należycie gorąco…). Zakłuwali w nie swoje żony i mieli pewność, że wracając z wojny nie zastaną rodziny powiększonej o nowego członka, który dziwnym zbiegiem okoliczności ma włosy i oczy identyczne jak sąsiad…

Nie myślałem, że jesteś zakonnicą.

A dzisiaj? Czym dla nas, ludzi żyjących w XXI wieku jest dziewictwo? Czy jest to pożądana wartość, coś ważnego, szanowanego, czy też coś, czego się trzeba jak najszybciej pozbyć, aby wkroczyć w świat dorosłych, niepotrzebny balast, coś, przez co dziewczyna jest gorsza? Generalizowanie nie jest dobre – mówię to już teraz, na samym początku mojego wywodu. Zaznaczam, że nie uważam, że wszystkie nastolatki to cichodajki, które tylko patrzą z kim by tu… Nie sądzę, że dla wszystkich młodych ludzi seks jest najważniejszy na świecie i niesamowicie szanują ludzi, którzy w dzisiejszej galopującej rzeczywistości mają swoje zdanie, potrafią się przeciwstawić innym i walczyć z powszechnym poglądem. Nie uważam też, że młodzież, która we wczesnym wieku przeżyła inicjację seksualną jest nic nie warta i w ogóle wszyscy powinni w betonowych bucikach spocząć na dnie Wisły. Absolutnie! To tylko moja drobna refleksja nad tym, co dzisiaj mnie drażni, niepokoi, martwi. Wszystko ma swoje powody, tak jak i ma swoje skutki. Poszukajmy ich.

Chodząc do liceum zdziwiło mnie pewne przedsięwzięcie, którego podjęły się moje koleżanki z klasy. Robiły one listę członków naszej grupy, którzy mieli już za sobą ten pierwszy raz. Uważały, że „po osobie od razu widać” czy ma się TO za sobą, czy nie. Podobno dziewice (oraz prawiczkowie ;)) dużo mówią o seksie i związanych z nimi sprawami, ale przy tym są bardzo powściągliwi w czynach. Z takim rozgraniczeniem spotkałam się także późnej. Dla mnie to była istna bzdura, ale według badaczek ich oko nigdy nie zawodziło, o zdanie natomiast nikogo nie zapytały, bo przecież wstyd pytać oraz wstyd się przyznać, dlatego na wyniki należało patrzeć przez palce. Dzięki ich sondażowi przekonaliśmy się, że na trzydzieści kilka osób ponad dziesięć miało to już za sobą. Kiepski wynik jak na siedemnastolatków… Ale to było już jakiś czas temu. Teraz średni wiek inicjacji seksualnej wynosi 18,7 lat w Polsce (jako ciekawostka u Amerykanów to 16,4; Francuzów16,8; Niemców 16,9; Chińczyków 21,9 lat). Tak donosi raport firmy Durex, który w 2000 roku przeprowadził badanie wśród 18 tysięcy osób w przedziale wieku 16-55 lat. Łatwo się zatem domyślić, że na ten sondaż powinniśmy patrzeć z lekkim przymrużeniem oka. Minęło dużo czasu, a wiek inicjacji seksualnej bardzo szybko się obniża. Spróbujmy wejść na jakąkolwiek młodzieżową stronę, poszperajmy chwilę, a z pewnością znajdziemy gdzieś pytanie o „nasz pierwszy raz”. Nastolatki odpisują tam, że osiemnaście, siedemnaście, szesnaście, ale pojawiają się także odpowiedzi takie jak: „Miałam wtedy piętnaście lat i nie żałuję”. Okazuje się, że osoba mająca siedemnaście lat, dzieląca się na forum swoimi wątpliwościami w sferze intymnej – otrzymuje odpowiedź od o wiele młodszej oraz bardziej doświadczonej koleżanki. To tutaj pojawiają się niepokojące sygnały. Z wypowiedzi tych młodszych można odczytywać, że czują, że stoją nieco wyżej niż starsze, niedoświadczone nastolatki. W sieci możemy odnaleźć listy zrozpaczonych dwudziestolatek, które pytają jak utracić ten balast, który uniemożliwia im normalne funkcjonowanie.

Media krzyczą: seks, seks, seks!

Nie trzeba chyba wspominać, że media są nasączone seksem i cielesnością niczym chłonna gąbka. Wystarczy ścisnąć, a wypłynie z nich cały brud, wulgarność i upadek wszelkiej moralności. Zacznijmy od tego, że w prasie i telewizji kreowany jest obraz atrakcyjnej, pewnej siebie, uwodzicielskiej femme fatale (omijając rzecz jasna poradniki dla pań domu, bo tam priorytety są inne). Musi być szczupła (najlepiej rozmiar mniejszy niż 32!), wysportowana, ponętna, mogąca zdobyć każdego faceta. Bo takie boginie mogą mieć, każdego – mają władzę nad męskimi sercami (i nie tylko) oraz dochodzą w życiu do tego, czego pragną. Co z takim obrazem ma zrobić zakompleksiona trzynastolatka, która ma za duże biodra, krzywy nos, kilka pryszczy i brak jej poczucia własnej wartości oraz chłopaka? I co ona z tym całym nieszczęściem robi? Udaje się do kiosku, gdzie na okładce młodzieżowego pisma widzimy uśmiechniętą nastolatkę bez problemów. „Ta to ma dobrze” – myśli nasza trzynastolatka i kupuje tumanologiczną gazetkę, w której może znaleźć przepis na to, aby stać się taka sama jak dziewczę z okładki. Niestety prawda jest taka, że gazety, które są adresowane docelowo do nieco starszej młodzieży, trafiają w dłonie o wiele młodszych czytelniczek. Takim to sposobem porady dla siedemnastolatki czyta dziewczyna, która ma pięć lat mniej. O wiele za szybko zostaje wprowadzona do „dorosłego świata”. W jego stronę prowadzą ją niemal za rękę czasopisma takie jak „Bravo” (klasyk!), „Dziewczyna”, czy „Twist”. Najbardziej interesującymi dla nich rubrykami są kąciki: „Ewo, poradź!” czy „Mój pierwszy raz”. I od momentu odkrycia, jaki ten cały dorosły świat jest wspaniały, zastanawia się nad tym, jakie to cudowne, gdy chłopiec w wieku siedemnastu lat deklaruje ci miłość aż po grób i szczęśliwe życie, a ty z nim możesz odkrywać te wszystkie nowe, zakazane rzeczy. Ale warto przypomnieć – te rzeczy czyta trzynastolatka, która już w tym wieku zaczyna się zastanawiać, gdzie chciałaby przeżyć swój pierwszy raz, z kim by to mogło nastąpić i po jakim czasie ‘chodzenia’ powinna na to pozwolić.

Edukacją seksualną zajmują się tego typu gazetki oraz odważne strony w Internecie, w którym można znaleźć dosłownie wszystko. Ktoś, szukając informacji o tym, w jakim wieku Polacy przeżywają inicjację seksualną, odnajdzie wiadomości na temat powszechnych zboczeń, preferencji seksualnych oraz ulubionych pozycji. Informacje są podane na talerzu – wystarczy kliknąć, przeczytać, a potem dopiero pomyśleć. Rodzice chcieliby zwalić obowiązek uświadamiania dzieci na szkołę, dlatego tak chętnie zapisują je na przedmioty pokroju przygotowania do życia w rodzinie. Nie wiem, czy opiekunowie wiedzą o tym, ale większość dzieci przyjmuje te zajęcia z ironicznym uśmiechem na twarzy, jest to przedmiot żartów, a dla niektórych „strata czasu”. Bo przecież wszystko wiedzą! Tak myśli też większość rodziców. Po co mam rozmawiać z moim dzieckiem, skoro w tej sferze jest pewnie bardziej obeznane niż ja? (to nic, że dziecię nie ma nawet chłopaka, a ja już jestem matką trójki dzieci…) Łatwiej uniknąć szczerych rozmów na ten temat, prawda? Bo po co? Po co rozmawiać o tych sprawach, skoro i tak już moje dziecko wie o co w tym wszystkim chodzi? Gdyby chciało coś wiedzieć, to by na pewno zapytało… Poza tym, w telewizji wszystko jest. Dla mnie najbardziej irytujący jest fakt, że dzieci – owszem – są edukowane przez media w tej kwestii, ale taki sam materiał informacyjny dostaje dziecko w wieku lat dwunastu i nastolatek, który ma lat szesnaście. W taki sposób młode umysły ulegają wypaczeniu. Zamiast czytać o tym, kiedy pocałować się po raz pierwszy, widzą artykuły o tym jak przeżyć swój pierwszy raz. Nic dziwnego zatem w tym, że dziewczyny mające piętnaście lat ubierają krótkie spódniczki, malują się jak o wiele starsze i wyruszają na dyskoteki, modląc się w duchu, żeby ktoś zwrócił na nie uwagę. Powiecie, że to dobrze – dobrze, że chociaż media zajmują się uświadamianiem (bo przecież lepsze to, niż zostawianie dzieci samym sobie w Ciemnogrodzie!), ale to wszystko dzieje się za szybko. Dziesięciolatki już się pytają na różnych forach, jak zdobyć dziewczynę, albo co robić z nią w wolnym czasie… bo sami nie wiedzą „do czego służy” dziewczyna. Galopujące tempo, w którym dorastają dzisiejsze dzieci nawet mnie przeraża, a stara przecież nie jestem.

Rozmowa jest dobra na wszystko, warto porozmawiać z młodszymi, bo nagle się okazuje, że może i wiedzą jak wygląda penis, czy wiedzą, co to prezerwatywa, ale na przykład są święcie przekonani, że podczas „pierwszego razu” nie zachodzi się w ciążę. A takie niedoinformowanie może skończyć się tragicznie. Dlatego nie dopuśćmy do tego, aby nasza rozmowa z dorastającą, siedemnastoletnią córką wyglądała tak:
córka: mamo, powiedz mi, kiedy straciłaś dziewictwo?
mama: 22 lata, a ty?

Bo we mnie jest seks!

No i dziewczyny starają się doścignąć olśniewające kobiety z okładek, to nic, że mają na sobie wszystko, co można znaleźć w Polskich Składach Budowlanych, a obróbką zdjęcia zajmowali się pół dnia najlepsi graficy. Ona wierzy, że można tak wyglądać, zatem usilnie do tego dąży. W telewizji zauważyła, że dziewczyny zachowujące się wulgarnie mają lepiej. To smutne, ale niektóre dziewczyny całą swoją zewnętrznością krzyczą: „Weź mnie!” i błagają, żeby ktoś je zauważył. Stąd tona nowych kosmetyków, krótka spódniczka, stanik na wierzchu. Niestety spod rzęs ociekających tuszem, zza grubej warstwy fluidu wygląda dziecko, które pragnie akceptacji. A świat mówi: „Jeśli nie jesteś piękna, jesteś nikim”. Dlatego dziewczyny szukają potwierdzenia swojego sex appealu, kokietując coraz to nowych chłopców. Bardzo łatwo posunąć się o krok za daleko, zwłaszcza, jeśli to okaże się fajne. Szesnastolatki rozmawiają ze sobą na przerwach o tym, czy już zrobiły to ze swoimi chłopakami, jak było, czy bolało, a Ty? Czy już masz to za sobą? Nie? Nie wiesz, co tracisz, ciekawe, ile ten twój to wytrzyma… Zrób to, bo go stracisz. Pojawia się presja. Czy wybrać poszanowanie siebie, czy powiedzieć: „nie” ukochanemu i zaryzykować dalsze bycie razem? Dziewczyna staje przed ciężkim wyborem, myśli, myśli, nie bardzo ma się do kogo zwrócić. W końcu decyduje się na ten krok, bo to przecież nic takiego, bo przecież wszyscy to robią, to takie normalne. Nareszcie będę się mogła pochwalić jak było, w końcu nie będę gorsza od koleżanek.
Często dzieje się tak, że pierwszego razu nawet się nie pamięta. Wystarczy impreza, troszkę alkoholu, jakieś tajemne, rozluźniające substancje. Nie czarujmy się – tak się dzieje i to bardzo często. Bardzo wielu jest ludzi, którzy chcą wykorzystać młode, nie znające życia dziewczyny. Tylko, dlaczego one nie myślą o tym, co się może stać? Rodzice bardzo często nie chcą ingerować w seksualność dzieci i często idą na łatwiznę i prowadzą dorastające dziecko do ginekologa, gdzie dostaje ono środki antykoncepcyjne. Już sama wizja spustoszenia, jakie hormony mogą wywołać hormony w ich młodziutkim organizmie przyprawia o dreszcze. Szesnastolatki pytają się w Internecie, czy będąc niepełnoletnią można iść samej do lekarza od spraw kobiecych. W zależności od doktora albo dostaną reprymendę, lub opakowanie hormonów.

Dla młodych ludzi seks staje się zabawą, formą spędzania wolnego czasu. Bardzo łatwo uciekać od codzienności w przyjemność, która pozwala nam się oderwać od wszystkiego, co nas otacza. To takie łatwe. A mężczyźni (właściwie chłopcy) bardzo często wywierają na swoich partnerkach ten krok, sprawiają, że decyzja należy nie do dziewczyny, a do chłopca. Bo oni mają swoje potrzeby, a ich dziewczyny powinny to zrozumieć, bo przecież chcą, żeby mógł się poczuć szczęśliwy. W końcu kochają go i słysząc zapewnienia o wiecznej miłości, małżeństwie, wspólnej przyszłości godzą się. Czasami dla świętego spokoju, a innym razem po prostu z ciekawości. A potem, co pozostaje, gdy okazuje się, że rankiem sypialnia jest pusta, a ukochany gdzieś zniknął? Niestety, panowie, duża wina tkwi w Waszym nastawieniu do dziewictwa. Różnie na nie patrzycie, jedni cenią, uznają za wartość, za coś godnego szacunku... ale niestety inni traktują je jak niepotrzebny balast – po co zadawać się z cnotką, skoro gdy zakręcę się koło doświadczonej, to szybciej dostanę to, co chcę? Nie opłaca się ten czas zwłoki, skoro dzisiaj najważniejsze są doraźne rozwiązania. A bajeczki o dowodzie miłości? Niestety to panowie je wymyślili, a my, naiwne dajemy się na to nabrać, zwłaszcza dziewczyny młode, którym się wydaje, że złapały Pana Boga za nogi.

Ale masz ładną siostrzyczkę!

Nie było jeszcze ani słowa o opłakanych skutkach, ale niestety nie można o nich nie wspomnieć. Czy nie za dużo ostatnimi czasy historii o szesnastoletnich matkach? Z jednej strony należy im się szacunek z racji tego, że zdecydowały się wychować dziecko. Podziw dla rodziny, że się nie odwróciła, tylko pomogła. Ale należy się też współczucie głupoty i braku wyobraźni. Skoro były gotowe na to, żeby uprawiać z kimś seks, to powinny być na tyle dojrzałe, żeby się zabezpieczyć, prawda? Ale jak to się dzieje? Skoro media krzyczą, ostrzegają, uświadamiają, to skąd tyle niechcianych ciąż? Nie można wszystkiego zwalić na zawodność środków antykoncepcyjnych. Za często jest tak, że zanim się zrobi, to się nie pomyśli. Jedna chwila zapomnienia owocuje zmarnowanymi latami i przewróceniem życia do góry nogami. Bajeczka o tym, że podczas pierwszego razu nie można zajść w ciążę też pociągnęła za sobą wiele nowych istotek. Współżycie bez zabezpieczenia jest największą głupotą, jaką mogą zrobić młode dziewczyny. Obowiązkiem dziewczyny jest zmusić swojego partnera, aby zastosował prezerwatywę. Słyszałam o kilku ciążach w wypadku, kiedy to facetowi było niewygodnie, dlatego się nie zabezpieczali. Pozostawię to bez komentarza. Ten temat już przestał być tabu, wszyscy o nim mówią, nikt się go nie boi. Ale może warto się zatrzymać i pomyśleć?

Lekko używana dziewica.

Dziewictwo podobno staje się modne (szkoda tylko, że nie wśród tych, w gronie których takim być powinno). Rekonstrukcja błony dziewiczej, to nie nowość w dzisiejszym świecie. W środowiskach Islamskich przywracanie błony jest rzeczą normalną, aby uniknąć tragedii związanej z odkryciem jej braku. Ale rzeczą, która zupełnie mnie zbiła z tropu ostatnimi czasy była historia czterdziestoletniej kobiety, matki czteroletniego chłopca, która ponownie wyszła za mąż. Żyła w tym związku jakiś czas aż nagle wpadła na wspaniały pomysł – aby znów stać się dziewicą. Sens takiego zabiegu w takich okolicznościach chyba na zawsze będzie dla mnie tajemnicą. Kobieta motywowała swój pomysł tym, że chciałaby podarować swojemu mężowi coś najcenniejszego, co może mężczyźnie podarować kochająca partnerka (to nic, że ta pani była już po urodzeniu dziecka i z pewnością setki razy kochała się już ze swoim nowym mężem). Mężczyzna był niesamowicie dumny ze swojej ślubnej, cieszyło go to, że jest gotowa na takie poświęcenie specjalnie dla niego. Pozostaje mi tu zadać jedno nieśmiałe pytanie: co to da?

Tylko dziewice mają przepustkę do raju.

Nie, to nie tak. Nie wychwalam dziewictwa. Jednak uważam, że dziś jest to coś, co jest godne poszanowania, coś, z czego właścicielki powinny być dumne. Dla faceta to zaszczyt, że jako pierwszy może dotknąć w tak wyjątkowy sposób swoją dziewczynę. Rozmawiałam o tym z wieloma mężczyznami, którzy mają różne zapatrywanie na życie i na te sprawy. Wniosek nasuwa się jeden. Tak, to ten marny, wyświechtany frazes, którego się często boimy: jak kocha, to poczeka. Ale też jak kocha, to nie będzie miało to dla niego znaczenia, czy jestem dziewczyną przed, czy po inicjacji. A co o tych, dla których jest to ważne? Nie można popadać w skrajności i myślę, że wyrażenie „Nie dotknę cię, ponieważ jesteś dziewicą” jest tak samo głupie jak: „Nie jesteś dla mnie, bo już ktoś miał cię wcześniej”. I nie myślę, że powinno się czekać do ślubu, choć niesamowicie szanuję takie pary, którym się udało. Po prostu nauczmy się na tę sprawę patrzeć trzeźwo i niezbyt wcześnie. Dzieci nie powinny się pakować w tę sferę życia, bo nic dobrego to nie przynosi.


Przeczytaj inne arty

brak filozofia Daj się ponieść fali ludzkich serc! Naszych czasów z pewnością nie można nazwać szczęśliwymi, choć mogłoby się wydawać, że takimi właśnie...
brak miłość Michał. „Jeszcze jedno imię, przez krótką chwilę. Teraz jesteś tutaj, jutro cię nie będzie. To wszystko...
brak opowiadania CHAOS NADE MNĄ, CHAOS PODE MNĄ „Chaos nade mną i Chaos pode mną,dla wszystkich prócz mnie jest mozaiką tajemnąUkrytych zamiarów, przeznaczeń...

Komentarze_ 36


brak

świetny artykuł wciągający i pouczający

brak

Bardzo dobre, wciągneło mnie. Aha, jescze jedno: nieznany ktoś, lat 13: mylisz się autorka tego artykułu dobrze wie, jak to jest, sam była w takim wieku, i ma rację krytykując takie zachowania. A to, że ty wkurzasz się, bo rubryka nazywa się inaczej, jest niedojrzałe i tym bardzej kwalifikuje cię jako podmiot artykułu. A teraz z innej beczki: Ja sam mam lat prawie 17 i jestem krztynę staroświecki. nie uwazam ze to dobrze, że dziewczyna czy chłopak przechodzi to w tym wieku, powiem więcej: martwi mnie to. Z drugiej jednak strony, to ich sprawa, jednakże lepiej, by pomyśleli, zanim cos takiego zrobią. I nieskomentuję tego, ze w śreniowieczu lat 15 to był wiek dojrzały, bo to była epoka ciemności i zabobonu. Ogółem, artykuł ten powinien znależć się w jakims bravo, ale nie znajdzie się, bo nie za to nastolatki płacą. Płacą za porady skrytykowane w tym tekscie.

brak

Moim zdaniem dziewictwo to nie tylko błona dziewicza ale i odzczucia. mowiąc o dziewictwie wszytsko sprowadza sie do tematu seksu, ciała itd... ale przecież gdy dziewczyna jest dziwicą w sensie cielesnym i psychicznym to inaczej zachowuje sie i mysli jak ta "dająca w krzakach". Czyż nie? A sztuczne odtwarzanie błony dziewiczej to stanowcza przesada ;/ Nie śpeszcie sie stracić dziewictwo, o to nie trudno pomyślcie jak bedziecie się czuły po? I Nie mówię tutaj o bólu itd tylko o stanie psychicznym. poglądy się zmieniają i odczucia także -.-

brak

zgadzam się z xyz11. nic nie zyskamy tym, że oddamy dziewictwo pierwszemu lepszemu.. trochę przyjemności, choć teraz mnie obrzydza to, że mogłabym to zrobić z jakimś chłopakiem.a mam 15 lat. postanowiłam, że bd się szanować i oddam swoje dziewictwo dopiero po ślubie.. chce do tego dążyć, bo chce być czysta w stosunku do siebie i do Boga. bo to dzięki Niemu jestem na tym świecie, i to On stworzył mnie na swoje podobieństw.. i czuję, że jestem mu winna czystość przed jak i po ślubie. i sądzę że faceci bardziej cenią dziewice, ale Ci faceci a nie dzieci.

brak

artykuł na interii był.. ale no zgadzam się z nim w 100 % .

brak

Do roksana151515: nie masz się czym niepokoić... każda kobieta ma inną błonę dziewiczą... Czasami są tak małe że nie sposób w ogóle włożyć palca. Mam znajome, które nie mogą używać tamponu bo nie są w stanie go zaaplikować. Więc spokojnie. A co do tematu tak przy okazji. Dziewictwo jest wspaniałym czasem. Mam go już za sobą, czego również nie żałuję. Oddałam je w ręce mężczyzny, który to docenił.

brak

roksana, natychmiast musisz iść do ginekologa, coś nie w porządku! a co do materiału: poważny. Sama jestem dziewicą i szanuję to moje dziewidztwo. Parę dziewczyn z mojej klasy miało już . Wrzystkie nie przychodziły pewien czas do szkoły,a wracały takie jakieś . Dwie z nich wyznały mi, że to po sksie. Opowiadały, że bolało je krocze, że były załamane. żałują-straciły dziewidztwo, które ja postanowiłam zatrzymać do ślubu

brak

Jak dla mnie dziewice to "gatunek"wymierający teraz nawet czternastki na forach prześcigają się w historiach swojego pierwszego bąć nastego razu jak dla mnie zachowanie tych dziewczyn jest odbiciem ogólnospołecznej patologi.Dziewice nie bójcie sie przyznawać do swojego dziewictwa. dziewictwo jest czymś pięknym.Dziewczyny szacun dla was

brak

ja to zrobie dopiero gdy skoncze 21 lat... i znajde odpowiedniego faceta...dziewictwo jest cenne bo dzieki niemu czuje,ze jestem zadbana. pozatym co zyskam gdy oddam sie pierwszemu lepszemu? chyba poza ciaza,problemami i uczuciem,ze jestem dzi.... nic

brak




Mam troche dziewny problem . Wiec nigdy sie nie masturbowałam , ostatnio zaczełam to robic ,ale nie moglam z poczatku wcale wyczuc gdzie jest moja ' dziurka' kiedy mi sie to juz udało ,moj palec tylko na okolo 1.5 cm wszedl ,dalej juz nie moglam .Tydzien temu z chlopakiem moim bylismy na takim poziomie ze dotykal moich miejsc intymnych i chcial wlożyc tam swojego paluszka ..ale jemu tez sie udalo tylko tyle wsadzic. kiedy probowal glebiej strasznie mnie bolało ;( po zatym kiedy sie podniecam moje wargi staja sie bardzo nabrzmiałe i duze. czy kazda tak ma ??

pomozcie mi ! prosze !

brak

BM przyznam Ci, że dość odważny artykuł. Natomiast czy dziewictwo trzeba zachować do ślubu? To przekoloryzowana interpretacja kościoła. Ważne jest chyba, aby kogoś kochać, ujmę to tak z moją żoną jesteśmy krótko po ślubie, natomiast kochać się zaczeliśmy dawno temu. Tak jestem żonaty i nie jestem już nastolatkiem... Niestety...

brak

dobry artykuł!!!!!!!!! popieram że dzieci nie powinny sie pchać do sexu bo nic dobrego z tego nie wychodzi.

brak

hmmm dziewistwo to ważna sprawa... a zarazem ważny temat... i można by było długo dyskutować na ten temat ponieważ każdy ma inne zdanie... więc dlatego nie narzucjmy innym tego co mają robić... ważne jest to że jeżeli się już zdecydowali na współżycie to niech to robią ale niech pamiętają o konsekwencjach tego czynu... nie zawsze jest tak jak chcemy czasem 100 razy się uda ale ten 101 może nie... art bardzo fajny

brak

Pozwolę sobie powiedzieć ,że nie do końca jest tak , że kobieta , która w wieku 16 . lat jest od razu puszczalską , czy kimkolwiek innym . Nie zapominajmy , że czasem zdarza się , że są dziewczęta i chłopcy , którzy w tym właśnie wieku mają swój " pierwszy raz " , a potem żyją ze sobą do końca życia , lub też baarrdzo długo . Znam takich ludzi . Dziewczyna miała lat 15 , chłopak 18 i coo ? " O jeeejku ! Ta dziewczynka to jeszcze dzieciaczek . Jak ona mogła ?! " . Proszę was ... Nie traktujmy tych dziewczyn jak małe dziewczynki , nie wiedzące niczego , i nie mające swego zdania . Często jest tak , że to właśnie te " dziewczynki " wiedzą więcej , aniżeli jakaś dziewucha , która myśli , że jak zaczęłą współżyć po ślubie to to pozjadała wszystkie rozumy , bo ONA : siebie szanuje i jest czysta jak Maryja . Zaraz powiemy , że w ogóle nie powinno uprawiać się seksu , a dziewczęta powinny dokonywać zakupu wibratorów i po cichu się nimi masturbować ? . Nie uważam żeby wiek lat 15. był odpowiednim wiekiem do rodzenia dzieci i jest to naprawdę smutne . I nie mowię tak z tego powodu , że dziewczeta za wsześnie zaczęły się kochać , tylko z tego powodu , że tak szybko muszą wejść w dorosłe życie i zmierzyć się z nim , a przy tym wychować tego dzieciaczka . I nie wiem czy dziewictwo w XXI wieku jest tak istotną rzeczą , jak to było kiedyś . Nie porównujmy świata współczesnego do jakichś starożytnych Egipcjan czy też do Afryki . Moim zdaniem to kiedy zaczynami inicjację seksualną wyłącznie tylko i wyłącznie od nas i nie nalezy tego kwestionować . Myślę też , że naprawdę ten artyuł to kawał dobrej roboty , ale postawiłaś nas- dziewczynę , jak i samą siebie w dziwnym świetle . A co z facetami . Czy dziewczęta muszą być czyste , a mężczyzni mogą się pie.przyć z kim się da ? . No właśnie ... A taka jest prawda , że większość tych dziewczynek , które tak barrdzo są za tym , coby dziewictwo dochowac do małżeństwa nie są wcale takie święte :] Aha .. i to , że ludzie zaczynają współżyć w wieku 16 lat nie ozncza wcale tego , że od razu mamy zostać matkami czy ojcami , ej . Pozdrawiam :)

brak

tak więc zacznę od tego, że artykuł jest przepełniony skrajnościami i subiektywizmem, ujawniającym się w każdym zdaniu. zgadzam się z "nieuleczalną" jej komentarz wytyka błędy w artykule..i słusznie. ale nie o tym chciałm mówić. spójrzmy na dziewictwo z punktu widzenia feministek, a zapewnam, że to stanowisko jest bardzo ciekawe. co z płcią męską, co z facetami? czy to, że są pozbawieni błony dziewiczej oznacza, że są pozbawieni "dziewictwa"? oczywiście, że nie! dlaczego nadal społeczeństwo wymaga od kobiet pełnej strzemięźliwości seksualnej, po to aby mężczyzna widział w kobiecie dziewice??? jeśli mówimy o dziewictwie to mówmy także o facetach, którzy nie mają większych zmartwień: zrobić to czy nie? masz ochote na seks? jesteś GOTOWA?(w pełnym znaczeniu tego słowa) to rób co uwarzasz za słuszne. niech w końcu kobieta przestanie być odcięta od własnej seksualności, którą przez wiele lat kształtowała kultura. I droda pesymistyczna autorko artykułu, uważam, że dziewczyny (nastolatki) nie są aż tak bardzo głupie! czasopisma są potrzebne, bo tak jak wspomniała "nieuleczalna"-skąd mamy czerpać informacje skoro nie od rodziców, skoro nie ze szkoły?? artykuł beznadziejny! przykro mi

brak

A niby czyja to sprawa? Może Twoja?

brak

ej.
nie mowcie ze to jej sprawa.
bo tak nie jest..
czytajac niektore komentarze mam ochote albo plakac albo sie smiac.
sama nie wiem..

brak

to przeczytajcie to!!
co mówią fachowcy o sexie
http://change.menelgame.pl/change_please/9300674/

brak

Proszę o kontakt wszystkie dziewczyny, które są przed swoim pierwszym razem, myślą o tym, ale mają obawy. Dzięki.

brak

ej a może masz chęć na małe co nie co;)

brak

wszedłem na ten temat z nudów i nie mogę się do końca zgodzić z ostatnim komentarzem - to nie jest "tylko i wyłącznie jej sprawa"! to nawet nie jest tylko sprawa obydwojga partnerów! jeżeli dziewczyna/kobieta zajdzie w ciążę, to wciąga w to jeszcze jedno istnienie!

brak

Nie uważam, by błona o czymkolwiek świadczyła, a tym bardziej o szacunku człowieka do samego siebie, bo to jakieś nieporozumienie hmm .. w ogole uwazam ze dziewczyny rowniez maja ktorych rowiesnicy/czki nie potrafia zrozumiec i jezeli dziewczyna uwaza ze jest gotowa na seks z chlopakiem no to to jest tylko i wylacznie jej sprawa a duzo osob przez sytuacje typu dziewczyna 16 17 lat zaczela uprawiac seks nie ma w sobie wartosci itp a juz pogladem chlopaka byloby K... Dzi ... itd .. Troche tolerancji i zajecia sie wlasna osoba a nie sprawami innych

brak

Popieram słowa autorki. Dziewczyny co raz szybciej zachodzą w ciążę. W mojej szkole ( a chodzę do gimnazjum) jest conajmniej 70 % po stosunku, a kilka nawet są juz matkami ... no cóż czasy sie zmieniają i nikt tego nie zmieni...

brak

Zgadzam się z autorka. Wielu ludzi w dzisiejszych czasach ma zaburzony system wartości. Młode dziewczyny zapominają co to moralność.Zadziwia mnie sposób myślenia pewnych ludzi. Sama ostatnio na swej skórze miałam przykład tego jak dziś podchodzi się do dziewictwa. Jeden ze znajomych powiedział że dziewice nie istnieją a gdy usłyszał od mojego partnera że nadal jestem dziewica stwierdził ze powinno mnie się postawić w muzeum,. Moim zdaniem to doskonały przykład dzisiejszego pędu w życie sexualne

brak

Zgadzam się z autorka. Wielu ludzi w dzisiejszych czasach ma zaburzony system wartości. Młode dziewczyny zapominają co to moralność.Zadziwia mnie sposób myślenia pewnych ludzi. Sama ostatnio na swej skórze miałam przykład tego jak dziś podchodzi się do dziewictwa. Jeden ze znajomych powiedział że dziewice nie istnieją a gdy usłyszał od mojego partnera że nadal jestem dziewica stwierdził ze powinno mnie się postawić w muzeum,. Moim zdaniem to doskonały przykład dzisiejszego pędu w życie sexualne

brak

"W końcu decyduje się na ten krok, bo to przecież nic takiego, bo przecież wszyscy to robią, to takie normalne. Nareszcie będę się mogła pochwalić jak było, w końcu nie będę gorsza od koleżanek."
Hej, chyba nasze środowiska znacząco się różnią, bo, tak jak już wcześniej pisałam, fakt posiadania błony pomiędzy udami tudzież jej nie posiadania nie odgrywa absolutnie żadnej, ŻADNEJ roli wśród moich koleżanek, nie ma tego typu głupich selekcji. A gdyby ktoś powiedział mi, że jestem dziewicą, więc jestem gorsza, to bym go zabiła śmiechem. ;)

"Rodzice bardzo często nie chcą ingerować w seksualność dzieci i często idą na łatwiznę i prowadzą dorastające dziecko do ginekologa, gdzie dostaje ono środki antykoncepcyjne"
Przecież właśnie zaprowadzając dorastające dziecko do ginekologa i zapoznając je z jedną z najskuteczniejszych (o ile nie najskuteczniejszą) metodą antykoncepcji rodzice INGERUJĄ z seksualność swoich dzieci. Może ingerowanie to złe słowo - po prostu interesują się swoimi dziećmi, chcą dla nich dobrze, chcą je uświadomić i nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, czemu przedstawiasz to jako coś złego.

"Szesnastolatki pytają się w Internecie, czy będąc niepełnoletnią można iść samej do lekarza od spraw kobiecych"
I bardzo dobrze, to znaczy, że myślą i chęcią zabezpieczenia się wykazują się odpowiedzialnością.

"Dla młodych ludzi seks staje się zabawą, formą spędzania wolnego czasu. Bardzo łatwo uciekać od codzienności w przyjemność, która pozwala nam się oderwać od wszystkiego, co nas otacza. To takie łatwe."
A czym jest seks dla ludzi dorosłych? Myślisz, że nie jest formą spędzania wolnego czasu czy też ucieczki w przyjemność od ciężkiej codzienności? : ) Seks to seks. Seks to przyjemność. Seks to chwila zapomnienia. Mamy ochotę, nienasycone ciała, więc cieszmy się sobą (oczywiście z głową!), bez jakichś dziwnych ograniczeń, zahamowań. Nie ma nic złego w traktowaniu seksu jako cudowną odskocznię od rzeczywistości.

"A bajeczki o dowodzie miłości? Niestety to panowie je wymyślili, a my, naiwne dajemy się na to nabrać,"
Mów za siebie. ;)

"Skoro były gotowe na to, żeby uprawiać z kimś seks, to powinny być na tyle dojrzałe, żeby się zabezpieczyć, prawda?"
Przed chwilą kpiłaś z szesnastolatek, które pytają na forach, czy mogą iść same do lekarza w celu otrzymania recepty na antykoncepcję. ;D

"Bajeczka o tym, że podczas pierwszego razu nie można zajść w ciążę też pociągnęła za sobą wiele nowych istotek"
Dlatego dobrze, że dwunastolatki czytają młodzieżowe gazety i są uświadamiane chociaż w ten sposób, przynajmniej rozwiewają swoje wątpliwości, i dowiadują się m. in. iż to, że nie można zajść podczas pierwszego razu w ciążę, to mit. ;)

"Jednak uważam, że dziś jest to coś, co jest godne poszanowania, coś, z czego właścicielki powinny być dumne."
Można być dumnym ze swoich osiągnięć, z marzeń, które udało nam się zrealizować, można być dumnym z wiedzy, którą posiadamy itd. Ale bycie z dumnym z dziewictwa? Z czegoś, co nie czyni nas w żaden sposób wyjątkowymi, bo przecież z tym się rodzi każda kobieta? Eee... ;)

"Nie można popadać w skrajności" - napisała dziewczyna, która już na samym początku narzuciła dwie skrajnie odmienne opinie, która przedstawiła przeciętną trzynastolatkę, jako tę, która po przeczytaniu jakiegoś artykułu chce od razu stracić dziewictwo, a przeciętną piętnastkę jako tapecierę w krótkiej spódniczce, która najprawdopodobniej puściła się z pierwszym lepszym chłopakiem na imprezie będąc totalnie zalaną i naćpaną. ; )))))))))))))))))))

brak

Czym dla mnie w XXI w. jest dziewictwo? Niczym. Na pewno nie zdecydowałabym się na seks z kimś, kto w moim życiu nie jest nikim znaczącym, bo to dla mnie bardzo intymne, ale samo dziewictwo jest sobie tak o, i właściwie nie odgrywa żadnej roli, także w ocenie innych ludzi. Nie uważam, by błona o czymkolwiek świadczyła, a tym bardziej o szacunku człowieka do samego siebie, bo to jakieś nieporozumienie. ;)

Już na samym początku piszesz: "Czy jest to pożądana wartość, coś ważnego, szanowanego, czy też coś, czego się trzeba jak najszybciej pozbyć, aby wkroczyć w świat dorosłych, niepotrzebny balast, coś, przez co dziewczyna jest gorsza?", przedstawiając zarazem skrajnie odmienne zdania, niczym czerń i biel - albo coś ważnego, albo coś, czego jak najszybciej trzeba się pozbyć. Przyznam szczerze, że nie znam ani jednej dziewczyny, która zdecydowałaby się na seks tylko po to, by stracić błonę, i jak to określiłaś - "wejść w świat dorosłych". Znakomita większość moich koleżanek nawet się nie zastanawiała nad tym, czy może już, czy jeszcze nie, tylko po prostu decydowała się na seks wtedy, gdy pojawiła się ta odpowiednia osoba i odpowiedni moment. Błona, gdy była, nie stanowiła jakiejś większej wartości; również jej brak nie świadczył o niczym szczególnym, oczywiście nie licząc tego, że dziewczyna rozpoczęła współżycie. Oczywiście pomijam facetów, dla których dziewictwo jest priorytetem - może mają kompleksy i boją się porównań? ;) A może mają bzika na punkcie posiadania? Nie wiem, jest to dla mnie niezrozumiałe, prawdę powiedziawszy.

"W sieci możemy odnaleźć listy zrozpaczonych dwudziestolatek, które pytają jak utracić ten balast, który uniemożliwia im normalne funkcjonowanie."

Przecież to jest jakieś niepoważne. ;) Myślałam, że dwudziestolatki są już dojrzałe i nie mają tak śmiesznych problemów. ;)

Co do tej trzynastolatki, to nie przesadzajmy z tym wprowadzeniem do świata dorosłego, bo w tym wieku to ja już większość o seksie wiedziałam, masturbowałam się i tak dalej. Co do mediów, to fakt faktem, trzeba mieć do tego dystans, ale to, co przedstawiłaś, to dla mnie skrajność - jakby każda dziewczyna po przeczytaniu jakiegoś artykułu dla nastolatek szukała sobie na siłę faceta, tylko i wyłącznie po to, by móc przed nim rozłożyć nogi.

Z tymi rodzicami to się zgodzę, ale tematy tabu raczej wynikają z barier, wstydu, zahamowań, a nie z przekonania, że dziecko już wszystko wie (przynajmniej w mojej rodzinie). Edukacja seksualna powinna być w szkołach, na zajęciach wychowania do życia w rodzinie nigdy w życiu w szkole nie mówiono o antykoncepcji, raczej parę razy o miesiączce i wzajemnym szacunku i tak dalej.
Uświadamianie nie jest złe; nie uważam, że im szybciej dziecko wie, tym szybciej weźmie się za praktykę.
Dzieci już w wieku przedszkolnym pytają, skąd się biorą dzieci, potem zaczyna się okres dojrzewania i to, że dwunastolatki interesują się seksem nie jest niczym szczególnym.


Z tymi szesnastolatkami to nieźle wymyśliłaś Ci powiem, że niby rozmawiają na przerwach o tym, czy bolało, gdy jej wkładał - toż to jakaś bzdura, przynajmniej w mojej szkole. ;) Aha, i jeszcze odnośnie tych "wielkich dylematów", bo chłopak wywiera presję. Jeśli dziewczyna jest głupia i daje się tak manipulować własnemu chłopakowi, który nie ma prawa niej niczego narzucać, to właśnie to świadczy o braku szacunku do samej siebie. Nie róbmy z nastolatek głupich idiotek, które mają wodę zamiast mózgu - myślę, że niejedna z nas kopnęłaby takiego delikwenta w dupę, gdyby tylko zaczął sobie wyobrażać, iż może nami pomiatać. ; )

brak

Fakt, cala prawda. Mam kolezanke ktora ma 17 lat i niedawno zaszla w ciaze. Ale stracila dziecko bo poronila. W sumie chciala tego. Moze ta historia ją czegos nauczy.
Irytuje mnie bezmyslnosc.

brak

Świetnie! Art wspaniały. Wreszcie ktoś podsumował wszystkie spekulacje co do dziewictwa Pisz częściej, bo świetnie się czytało

brak

świetne , naprawde ;))

brak

Gratuluję arta. Pisz coś od czasu do czasu ;) miło się czyta. Tak, jest w tym wiele prawdy. Gdy się słyszy o 12, 13, 14 latkach zaczynających współżycie, wiadomości takie szokują. Ale co będzie za jakiś czas? Skoro takich przypadków jest zapewne coraz więcej.. Jestem zdania, że najlepiej zachowa dziewictwo do ślubu i oddać je mężczyźnie, z którym już na pewno chce się spędzi resztę życia..
Co do tak młodych matek to znam dziewczynę, która urodziła mając 15 lat..

brak

Jestem identycznego zdania. Ostatni olgadalam "rozmowy w toku" i byla tam 14 dziewczyna,ktora miala 13 lat ,gdy urodzila blizniaki.Wspolzycie zaczela w wieku 12 lat... Troche przearazajace,jak ten swiat schodzi na psy... Czytajac np.niektore fora na nastolatku.pl tez sa przerazajace wizje przyszlosci... Ja mam 16 lat i ze wzgledu na religje oraz gleboki szacunek do siebie wraz z moim chlopakiem,ktory jest takiego samego zdania zacznniemy wpolzycie po slubie:) Razem to zdecydowalismy i jestem z tego szalenie dumna,ze jako mniejszosc z tej kategori mozemy byc dal kogos wzorem!:)

brak

też się zgadzam z tym, co napisałaś.

Dodaj komentarz

Konkurs: Komentuj i wygrywaj