Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Seks z sąsiadem, czyli 17-latka z 26-latkiem.

Data dodania: 2008-04-20
Odsłony: 154291

Na forum_

2014-07-29 14:39:02
title Jakiej piosenki słu
2014-07-29 14:21:07
title Problem, którego si
2014-07-29 13:02:54
title Problem z własną o
2014-07-29 12:57:06
title Matka znęcająca si
2014-07-29 12:51:55
title Jedzonko - do czego
2014-07-29 12:50:54
title Wolicie nutellę z m
2014-07-29 12:48:20
title Chodzenie boso.
2014-07-29 12:47:15
title Czy boicie się lata
pokaż więcej
Autor: Anusia1990

Ta historia jest prawdziwa, zresztą - ciągle trwa. Przeraża mnie moja naiwność, ale nie potrafię z tym skończyć...
Ale może zacznę od początku.

Gdy wprowadziliśmy się do nowego domu, na osiedle domków jednorodzinnych, on już tam mieszkał. Ja, mała dziewczynka, on dorosły mężczyzna właśnie szedł do wojska. I tak mijały miesiące. Tomek wrócił z wojska, dojrzały chłopak za płota :) Nie zwracałam na niego uwagi, do pewnego czasu...

Przyjaźniłam się z jego siostrą. Kasia niedawno urodziła bliźniaki, więc czasem chodziłam pomagać przy dzieciach... Pewnego dnia oglądaliśmy film, dosyć długo siedziałam, ale czas wracać do domu. W korytarzu zobaczyłam go - Tomek - przystojniak, jakich mało. Pierwszy raz widziałam go tak blisko od kilku ładnych lat. Zaczęliśmy rozmawiać, najpierw w korytarzu, później poszedł mnie odprowadzić (mimo iż mieszkałam i nadal mieszkam naprzeciwko). Stanęliśmy przy jego samochodzie, moich rodziców nie było w domu. Zrobiło mi się zimno, zauważył to. Dał mi swoją pachnącą, ciepłą kurtkę... Hmmm, czułam się, jak w niebie. Z nim mogłam rozmawiać wtedy o wszystkich, gwiazdy i magia tego dnia - 14 lutego WALENTYNKI!!! Zrobiło sie bardzo zimno, więc poszliśmy do jego pokoju, siedzieliśmy kilka ładnych godzin, jakbyśmy się znali od lat.

Mijały tygodnie. Czasem odwiedzałam Kasię i dwóch moich małych sąsiadów, czasem się widzieliśmy z Tomkiem, ale rzadko.
Kiedyś wyjechali jego rodzice, brat z żoną i dziećmi nad morze. Tomek zaprosił mnie do siebie. Siedzieliśmy długo, a że on mieszka z siostrą, to nie mogliśmy przesadzać, zaproponował, że pójdziemy do domu jego brata. Ja głupia, naiwna poszłam... Długo leżeliśmy na wielkim, małżeńskim łożu, rozmawialiśmy, po pewnym czasie zaczęliśmy robić sobie masaż pleców, karku, szyi... Nie pozwoliłam się rozebrać, chociaż bardzo chciał... Czułam się bezpiecznie, przytulał mnie, całował w czoło, nie naciskał, żebym się rozebrała. Czasami leżał zamyślony, na moje pytanie, o czym myśli, odpowiedział: "Jak to: o czym jak mogę myśleć? Jesteś seksowną laską i mam ochotę się po prostu z tobą kochać, ale wiem, że nie mogę..." Zaczął mówić, że jestem piękną kobietą itd. Wiedział, że nie może, że względu na różnicę wieku (9lat), poza tym ja byłam dziewicą i wiedział, że tak łatwo się nie da.
Kilka razy proponował seks. Było miło, do niczego nie doszło, poszliśmy do domu.

Brata nie było dwa tygodnie, więc spotkaliśmy się drugi raz. Sytuacja podobna, z tym, że zgodziłam się ściągnąć biustonosz... Dałam się!!! Masaż piersi, pocałunki i nic więcej, on też się rozebrał, ale całkiem... Pierwszy raz widziałam męskiego penisa w całej okazałości. Nauczył mnie, jak obchodzić się z tym "sprzętem" i wtedy pierwszy raz doprowadziłam chłopaka do orgazmu. To było 9 lipca 2007. Po "wszystkim" ubrał się, usiadł na łóżku, ja leżałam skulona. Pamiętam jego słowa do dziś: "Chyba nie jesteśmy sobie pisani..." Były łzy, wielki ból.

Spotkaliśmy się przypadkiem następnego dnia, zatrzymał mnie, mimo iż chciałam mu uciec, nie chciałam rozmawiać. Pytał, jak się czuję i tak słodko się uśmiechał, choć nie miał ku temu najmniejszych powodów.

Tak minęły kolejne miesiące lipiec, sierpień...
Krótkie przypadkowe spotkania. Nie mieliśmy okazji, żeby się zobaczyć, bo pracowałam przez całe dwa miesiące, od 8:00 do 22:00.
Aż przyszedł wrzesień...
Jego i moje urodziny (mamy w tym samym dniu). Właśnie zerwałam kontakt z chłopakiem, chciałam się wygadać, nie wiedziałam, komu. I jakby telepatycznie mój sygnał odebrał Tomuś, spytał się o plany na wieczór... Nie pamiętałam bólu sprzed dwóch miesięcy, po prostu chciałam z kimś pogadać. Wsiadłam do jego zielonego autka i pojechaliśmy. Stanął na takiej wesołej dróżce, niedaleko lasku. Siedzieliśmy w aucie i gadaliśmy. Zauważyłam, że cały czas patrzy mi na biust, zakryłam dekolt, ale on powiedział, że jest śliczny... Poszliśmy na tylne siedzenie, zaczęliśmy się całować, pieścić, tulić...

Na początku stawiałam opory, ale wiadomo, z moją "silną" wolą, wytrwałam godzinę. Potem byłam naga, ja i on. Tomek pieścił, całował moje piersi, schodził coraz niżej. Powiedział, że zostanie moim nauczycielem i teraz mamy już 4 lekcje "masażu". Podobało mi się, komu by nie, ale cała drżałam, dotykałam jego skarbów, doszedł, ja nie pozwoliłam mu wejść do siebie...
Ubrałam się, usiadłam, on też. Siedzieliśmy w ciszy długo... Potem on powiedział, że nie powinniśmy się spotykać, różnica wieku, to, że jesteśmy sąsiadami itd.. Pojechaliśmy do domu.

Minął kolejny tydzień, żadnego znaku życia od niego, brak sygnałka, nic kompletnie. Aż tu przyszedł piątek, sms :"Cześć, Sąsiadko! Masz wolny wieczór?..."
Brakowało mi bliskości, pojechałam. Od razu poszliśmy na tylne siedzenie, dwie godziny może rozmawialiśmy, ale potem doszedł do wniosku, że jestem spięta i potrzebuje masażu. Długo nie trzeba było mnie namawiać... Powtórka z zeszłego tygodnia...
Ubraliśmy się, usiedliśmy, minuty ciszy i hasło "Nie możemy się spotykać". Powiedział, że czuje, że mnie wykorzystuje, że tak nie można itd. Cały czas mówi, że mnie nie kocha, ale coś go ciągnie do mnie... Ja nie wiedziałam, czy go kocham, bo czym jest miłość?

Nie spotykaliśmy się trzy tygodnie, ale tu już sms w środę... Potem w czwartek, jak się mam itd. W piątek się spotkaliśmy.
Znowu moja naiwność i emocje wygrały.
Poszliśmy na tylne siedzenie, rozebrał mnie, ja jego, wtedy pierwszy raz wsadził palce do mojego skarbu. Ja badałam jego części ciała... Było cudownie. Pojechaliśmy do domu.
Za tydzień kolejne spotkanie, mamy układ on mnie "uczy" tajników dorosłego życia, dopóki nie znajdziemy sobie partnera...

Historia ta dzieje się nadal, cały czas sie spotykamy. Nikt o niczym nie wie, moje przyjaciółki, jego przyjaciele, o rodzicach w ogóle nie ma mowy!!!
Ja, 17-letnia dziewczyna w jego rękach, dłoniach, czuję się bezpiecznie...
Może to jest spowodowane tym, że nie mam ojca od 5 lat i potrzebuję bliskości starszego mężczyzny? Nie wiem, może... Mam ojczyma, ale to nie to samo, co tatuś...
Boję się, że kiedyś mu się faktycznie oddam, ale nie potrafię napisać mu NIE SPOTKAMY SIĘ!!! Czemu mam odmawiać sobie czegoś, co mi się podoba? Z jednej strony skoro się nie kochamy, to nie powinniśmy sobie dawać tyle przyjemności, ale z drugiej jesteśmy tylko ludźmi, potrzebujemy bliskości...
Spotykam się z chłopakami, randki itd., ale to nie to samo, nie ciągnie mnie do innych tak, jak do Tomka.
Najgorsze jest to, że mama uważa Tomeczka za idealnego zięcia, nie wie, co robimy na spotkaniach, ale wie, że sie spotykamy. Tylko z nim pozwala mi się spotykać, może dlatego nie mam chłopaka?
Warto zaznaczyć, że skończyłam 17 lat, nigdy nie miałam chłopaka z prawdziwego zdarzenia, a teraz, gdy czuję miłość, to nie mogę z nią być...

Przeczytaj inne arty

brak opowiadania Historia o pokaleczonym ciałku Dobrze, że nie miała rodziny. Dobrze, że cały jej mały świat skupiał się na kilku...
brak recenzje Brooklińska piątka - Polska powieść o amerykańskim życiu - recenzja Na książkę Brooklińska piątka zwróciłam uwagę głównie przez tytuł. Spodziewałam się opowieści o małolatach dla...
brak miłość Próbuję zapomnieć Witam. Zarejestrowałam się na tym portalu, bo chciałam sobie ulżyć. Weszłam do nowej szkoły i odkochiwałam...

Komentarze_ 51

1 2 right

brak

To jest chory związek. Spotykacie się . Uprawiacie seks. A się tak na prawdę nie kochacie. Nie rozumiem tego. Twój wybór ale ja bym to rzuciła. Bo robisz co facet chce choć mówi ci że cie nie kocha. Że nie możecie się spotykać.

brak

nie rozumiem facetów... chodzi o moją sytuacje z sasiadem....po tym co bylo ostatnio.....sasiad przestał do mnie wypisywac tylko czasem spyta co slychac:(....jakby nigdy nic sie nie stalo.....na codzien mnie zlewa a wieczorami chce sie umawiac...:(brrr...

brak

foczka jak inne mogą być z facetami co maja zony i dzieci to ty czego nie możesz przecież tez jesteś człowiekiem ;)

brak

hmm...ciekawa historia....ja mam podobną..chociaz mam juz...2-dziescia pare lat i chlopaka to zaczelam sie spotykac z sasiadem ktory jest starszy i ma zone i dziecko....do niczego wielkiego nie doszlo(narazie)ale czuje sie przy nim taka spokojna, radosna....te jego pocalunki przytulenia....hmm....ale chyba nie powinnam tego robic....doradzcie mi...

brak

... wlasnie doznalam szoku xD ty masz 17 lat on 26... i z kad ja to znam xD od jakiegos czasu spotykam sie z 26cio latkiem a sama mam 17 lat hehe tylko ze u mnie to bylo tak ze ON jest kolega brata mojej kolezanki... i ON nie byl w wojsku tylko w wiezieniu wiec troche gorsza sytuacja xD ale ja stracilam z nim dziewictwo 2 dni po moich 17 urodzinach. Czulam sie bezpieczna w jego ramionach... jego czule slowka i dotyk... moze i kryminalista ale w tym co robi i mowi wciaz widac ze nie chce mnie skrzywdzic co mi sam w oczy powiedzial... wciaz raz na jakis czas sie z NIM spotykam zeby zajarac trawke i sie zabawic... nie sadze zeby to bylo cos zlego... wiek w koncu chyba raczej nie ma znaczenia co ;) powodzenia zycze ;) i puki jest ci dobrze z tym wszystkim tak jak jest to nic w tym zlego ;) byle byc szczesliwym i byle do przodu nie ;) pozdro

brak

Wiesz nie wiem co mam myśleć ale wiesz to jest troche dziwne to co robisz

brak

hej!!! widzę że przeżywasz to co kiedyś ja.To może zacznę od początku miałam zaledwie 15 lat kiedy po raz pierwszy przeżyłam swój pierwszy raz który był dla mnie nie powiem że "nie" bardzo wyjątkowy.Moi rodzice wyjechali byłam sama mój sąsiad starszy o "9"lat zauważył że jestem sama i przyszedł. Miał już on ochotę na mnie od dłuższego czasu ale jakoś ja zawsze bałam się aż do tego dnia w którym pewna że nikt nam nie przeszkodzi oddałam się rozkoszy. Było cudownie niczego nie żałowałam on również był ucieszony. Po tym naszym pierwszym razie spotykaliśmy się częściej jak tylko mieliśmy okazje.Po roku czasu oświadczył mi że się "hajta" bo "wpadł" trafiło mnie to prosto w serce zaczęłam płakać on mnie pocieszył ,ale i tak to nic nie dało bo wiedziałam że stracę go na zawsze w przed dzień ślubu znów się kochaliśmy i oznajmił mi że nigdy nie zrezygnuje ze mnie.Obecna żona wrobiła go w dziecko jest z nią ale nie kocha jej. Dopóki się nie wyprowadził spotykaliśmy się .Niestety teraz to się urwało nie wiem jak będzie dalej ... Pozdrawiam i życze powodzenia !!!

brak

Mhm ( ; I długo masz sie zamiar z nim tak dalej spotykac ? A On tez troche dziwny, po prawie kazdym spotkaniu gada Ci, że nie mozecie sie spotykac - dziwne zjawisko .

brak

Do Klaudia2222 Jeśli skończyłaś 15 lat to możesz się spotykać z dorosłym- to już nie jest karalne (ale jeśli Ty tego chcesz).

brak

ehh... ;/ mam podobną sytuacje, ale nie dochodzi do seksu czy coś.. po prostu mój tato pracuje zagranicą :) i tam ma znajomych. Poznał takiego Marcina co ma 19 lat (ja 15) no i on mi mówi ,że jestem śliczna itp... Bardzo mi się podoba... ale nie moge z nim być ze względu na wiek on jest pełnoletni a ja nie :(( no i to jest karne ;( i nie moge tego przeżyć :( bo naprawde mi na nim zależy ... w lipcu znowu tam jade :D i on będzie Pozdrawiam gorąco ;*****

brak

Musisz o nim pomyśleć. Jeżeli jesty ci z nim dobrze to zostań z nim na zawsze. Rada: Ty: Jeżeli mnie kochasz to dlaczego uprawiamy tylko sex? <br><br><br> Rozumiem potrzebujesz bliskości.Spox,ale sex to nie życie. No a przecież Tomek może użyć gumki, a ty tabletki antkoncepc... Nie mam nic to was ,ale....... to dziwne sex(tylko).

brak

Jeżeli naprawde go kochasz i seks z nim sprawia ci przyjemność to bądź z nim może to jest przeznaczenie.

brak

Noe podoba mi się ta historia... Sorry ale on nie jest tego wart... A Ty znajdziesz sobie fajnego chłopaka, który obdarzy Cie prawdziwym uczuciem...

brak

Miałam niegdyś podobną sytuacje. Chłopak 8 lat starszy. Wiadomo Od duże doświadczenie ja zielona. nie trzeba było długo czekać na efekty. a gdy po pół roku zaproponował mi sex a ja odmówiłam to wszystko się rozpadło. Radzę Ci skończ to teraz gdy jeszcze masz czas. Potem będziesz żałować i nienawidzić samej siebie

brak

nie spotykaj się z nim już więcej bo będzie Cię wykorzystywał aż wkońcu zajdziesz w ciąże a wtedy Cię zostawi samą

brak

Myśle, że ten chłopak chce wykorzystac Ciebie. Bo po co by mówił: Nie możemy sie spotykac, różnica wieków, itp.? Przyjemnie Ci i miło - wiadomo. Czujesz sie przy nim bezpieczna - tak. Ale trzeba pomyślec czy bedzie tak zawsze. Zawsze chcesz ciągnąc takie "coś"? On chce Cię wykorzystac i to, że Ty dajesz się tak łatwo "macac", "masowac"... Jak dojdzie do seksu to albo bedzie chciał za każdym razem jak sie spotkacie albo Cię po prostu rzuci. A Ty będziesz musiała sobie wkońcu kiedyś normalnie życie ułożyc...

brak

Musze przyznac ze spotkala mnie taka sama historia... juz sie nie spotykamy bo mial dziewczyne i od tego czasu na niego sie wkurzylam... teraz znowu z nia jest... ale musze przyznac ze nikt tak mnie nie rozumial jak on... ale nie mowie ze juz nigdy sie z nim nie spotkam...

brak

wg mnie to ten chłopak cię wykorzystuję

brak

Niestety jestem bardzo w bardzo podobnej sytuacji...
Tzn. spotykam sie z chłopakiem nocami,tylko dla zaspokojenia potrzeb...
Niestety nie umiem powiedzieć mu nie ;/ ostatnio nawet doszło do sexu...
Strasznie żałuje tej decyzji.. No ale cóż,czasu nie można cofnąć...

brak

ładnie pojebane
mi koles nie powiedzial prpsto z mostu ze sie chce szturchac tylko napisał mi ze moze wynajac pokoik i mozemy wrocic nad ranem do domułądny swir hehe
dodam ze ja mam 17 lat a on 25

brak

Chciałam napisać z 10 letnią różnicą wieku:)

brak

Nie wiem co mam na ten temat myśleć. Trudno tu cokolwiek powiedzieć nie wiedząc tak na prawdę jakim człowiekiem jest Tomek.Chociaż można wywnioskować po tym co mówisz, że można mu zaufać.
Powiem Ci, że 9 lat to nie taka straszna różnica. Znam historie małżeństwa z 10 letnim stażem, parą z różnicą 14 lat.
Różni są ludzie, dlatego też jest dużo skomplikowanych sytuacji.

brak

Niuuuńka, a jakby twój chłopak był starszy od ciebie o 6 lat, to byś mówiła, że chłopak powinien być starszy max 6 lat. Jeśli jest jej dobrze z tym Tomkiem, to dlaczego ma sobie tego odmawiać? Nawet jeśli go nie kocha. Moim zdaniem nie ma w tym nic złego. Każdy ma inne potrzeby. Swoją drogą związek bez zobowiązań to dobra sprawa... Trzeba się przecież jakoś zaspokajać ;)

brak

Niuuuńka, a jakby twój chłopak był starszy od ciebie o 6 lat, to byś mówiła, że chłopak powinien być starszy max 6 lat. Jeśli jest jej dobrze z tym Tomkiem, to dlaczego ma sobie tego odmawiać? Nawet jeśli go nie kocha. Moim zdaniem nie ma w tym nic złego. Każdy ma inne potrzeby. Swoją drogą związek bez zobowiązań to dobra sprawa... Trzeba się przecież jakoś zaspokajać ;)

brak

jestem w podobnej sytuacji z tą różnica że jest ode mnie starszy o 5 lat i nie mówi mi po każdym spotkaniu że nigdy więcej. jest nam dobrze w lóżku. zero miłości. może kiedys to się rozwinie bo oprócz tego że jest dobry w lóżku ma wiele innych zalet. na razie ciesze się jego bliskością i wcale tego nie żałuje

brak

wiesz...jak czytałam twoją historę pomyślałam sobie..."dziewczyna na telefon",bez obrazy ale dla mnie to tak wygląda,on Ci po każdym spotkaniu mówi to samo powinnaś go olać przestać się z nim spotykać i znaleźć sobie prawdziwą miłość, owszem może to potrwać nawet lata ale warto i w tym momęcie poprę koleżankę Niuuuńkę chłopak powinien być max 5 lat starszy...i na koniec powiem iż wydaje mi się, że on cię wykorzystuje...wiem,że to będzie trudne ale skończ z tym pozdrawiam:)

brak

słuchajcie dziewczeta....chłopak powinien byc minimum 5 lat starszy od dziewczyny....serio!wtedy macie te same rozumienie itp....mój chłopak jest właśnie 5 lat ode mnie starszy...ma 22lata...jest nam dobrze ze sobą, jesteśmy juz 2 lata i zajebiście sie dogadujemy...fajny art ;)

brak

O Boże! Ja się nigdy nie spotkałam z taką historią i napewno ja czegoś takiego nie przeżyłam. Z Twoich opowiadań widze że Ci się to podoba więc nie powiem że robisz źle bo wkońcu "tego" nie zrobiliście tylko że moim zdaniem te 9 lat to za dużo. Może powinnaś poszukać chłopaka w swoim wieku z którym mogła byś być tak blisko jak z tym sąsiadem i co najważniejsze mogłabyś wtedy powiedzieć Tomkowi NIE! Naprawe rób co chcesz ale raczej z kimś młodszym bo jego to można by pozwać o pedofilstwo ;]
Pozdrawiam gorąco ;**

brak

O Boże! Ja się nigdy nie spotkałam z taką historią i napewno ja czegoś takiego nie przeżyłam. Z Twoich opowiadań widze że Ci się to podoba więc nie powiem że robisz źle bo wkońcu "tego" nie zrobiliście tylko że moim zdaniem te 9 lat to za dużo. Może powinnaś poszukać chłopaka w swoim wieku z którym mogła byś być tak blisko jak z tym sąsiadem i co najważniejsze mogłabyś wtedy powiedzieć Tomkowi NIE! Naprawe rób co chcesz ale raczej z kimś młodszym bo jego to można by pozwać o pedofilstwo ;]
Pozdrawiam gorąco ;**

brak

tez mam 17 lat a moj chlopak 26.na początku nie chciałam z nim byc bo przeszkadzala mi ta roznica wieku ale gdy poczulam jego bliskosc nie moglam przestac go pragnąc wiec rozumiem cie doskonale.

brak

czytając Twoją historię widzę, że nie jestem sama:P
ja też mam takiego przyjaciela i wiesz musze Ci powiedzieć ze znamy sie prawie 3 lata wiem tak samo dobrze jak on ze nigdy nie będziemy razem, ale czy ktoś potrafi powstrzymać popęd ciał i chemie która jest między nami.NIE!
po porostu go pragnę nic na to nie poradzę. Nie nie kocham go... jest dobry w łóżku to wszystko...
wiesz czasami lepiej przeżyć swój pierwszy raz z facetem który ma o tym jakieś pojęcie niż z prawiczkiem- oni są beznadziejni:/
tylko Ty sama musisz zrozumieć czy coś do niego czujesz czy nie...żebyś potem nie żałowała....

brak

wiesz co mogę powiedziec...z jednej strony myślę tak jak Ty ze potrzebujecie bliskości...itd...ale z drugiej strony moglabys miec jakiegos normalnego chlopaka...ktory zawsze bedzie przy Tobie i bedzie Cie kochal...zastanów się nad tym...

brak

Przypomina mi to ciut moja historie, tylko u mnie różnica wieku wynosiła 4lata(ja 18 a Damian 22) i on był kumplem mojego sąsiada. Cóż u mnie było ciut inaczej,ja mu uległam i nierobilam loda,wogole go tam niedotykałam. Był czas ze spotykalismy sie każdego dnia( ja nawet w tym okresie przez jakis czas miałam chlopaka).Potem kontakt sie urwał na jakiś czas,(od sierpnia do grudnia).Ja w tym czasie poznałam wspaniałego chłopaka,aż tu nagle odezwał sie Damian,złozył życzenia z okazji Bozego Narodzenia, dwa dni pozniej zaproponował seks,odmowilam,stal sie nachalny nie wytrzymałam powiedziałam chłopakowi(bylismy razem od 10wrzesnia)zadzwonil do Damiana,kazał mu sie odczepic od de mnie,podskutkowalo na pewien czas,potem damian odzywal sie co jakis czas z propozycja seksu,ja zawsze odmawiałam.On ma dziewczyne, jakis miesiac temu, powiedzial ze jesli ja sie niechce zgozic na seks z nim to moze,ktoras z moich kolezanek sie zgodzi,wyzwałam go od puszczalskich,a on mnie,wyjasnilam mu definicje osby puszczajacej sie od tamtej chwili sie nieodzywa.

O naszych spotkaniech wiedzial tylko moja najlepsza przyjaciółka, nie pochwalała ich,a Damiana nienawidziła,teraz wiem ze miała racje uznając go od poczatku ze śmiecia. Przemysl swoje zachowanie,teraz jest ok,ale za jakis czas, za rok wszystko moze sie zepsuc i wtedy bedzie nieprzyjemnie.

brak

To Dobrze Że Się Uwolniłaś Bo Ja Nie Mogę ;((
I to Jest Najgorsze Że Ja Mam 15 a on 20 Lat I Jest Kumplem Mojego Brata ;/

brak

Hej... Wiesz jestem w podobnej sytuacji... z tym ze ja mam 16 lat a on 23!.. Pozdrowienia :*

brak

dobrze ze z tym skonczylas, niby to nie byl seks ale.... tak jakby byl.:/
fajny art wogole:)
pozdro:*

brak

Witam! Tą historię pisałam w styczniu... Zaraz po tym skończyłam te spotkania... Do niczego nie doszło i nie dojdzie :) jestem szczęśliwa :) uwolniłam się, choc nie było łatwo... kiedys trzeba powiedzieć dość :)

brak

wiesz co wiem ze to trudne ale przerwij to... bedziesz cierpiala.... wiem jak to boli... i uwierz mi ze nie warto... przestan z nim gadac nie odpisuj na sms... porostu zapomnij o nim... zrozum ze on cie wykorzysuje... wiem ze wydaje ci sie ze on moze cos czuje i nawet jesli czujesz ze nie.. to i tak sobie wmawiasz z kazdym sms z kazdym dotykiem z blyskiem w jego oczach.... ale nie warto nie niszcz sobie zycia... wiem ze to ciezke i to potrwa dlugo potrwa zniszczenie tej wiezi i ze boli ale zobaczysz ze nie warto bylo

brak

Jeżeli to Ci sprawia przyjemność i chcesz to ciągnąć to czemu nie. Warto jednak spojrzeć na to z innej strony. Z tego, co tu napisałaś nie trzeba długo myśleć aby wiedzieć, że on Cię wykorzystuje - ma ochotę na przyjemności, dzwoni a Ty jesteś na jego każde zawołanie. Może wydaje Ci się, iż jesteś w stanie nad tym panować ale to do czasu. Jak przyjdzie co do czego, to Ty będziesz cierpiała a nie on - weź to pod uwagę. Pozdrawiam ):

brak

hm..mialam tak samo.i tez z siasiadem, ale dalszym troszeczke. tez nie umialam przestac.. ale jakos doszlam do tego, ze mnie krzywdzi, ze zalezy mu tylko na wlasnych przyjemnosciach z uczuciami sie nie liczy, ze znalazl naiwna ktora odda mu siebie. mimo wszystko nie oddalam mu jeszcze siebie i tez nie oddam.pierwszy raz ma byc wyjatkowy z kims kogo sie kocha ponad wszystko a to jest proste i zwykle wykorzystywanie.
skoncz z tym jesli masz okazje, bo potem bedzie bol i płacz..
ze mna bylo tak samo.

brak

ajć.;* ale nie tylko ty tak masz.xD zznam tesh pare takich lasek..co wolą starszych,.;* pzdr.;*

brak

Zatytułowałaś artykuł "Seks z sąsiadem...", choć do seksu mimo wszystko jeszcze nie doszło. "O co więc chodzi? Piszesz "Z jednej strony skoro się nie kochamy...", zaraz potem "a teraz, gdy czuję miłość, to nie mogę z nią być... " :)
prowokacja...?

Koleś po prostu ma chcicę, a wystarczy, że pstryknie palcami - już jesteś blisko. Pozwalasz mu się dotykać i pieścić, a emocjonalnie NIC was przecież nie łączy (przynajmniej oficjalnie) Nie potrafiłabym pozwalać na to komuś, kto do mnie nic nie czuje... Nie mówiąc już o seksie, który jest naprawdę cudną sprawą, ale w tym wypadku potraktowałby Cię jako pojemnik na swoją spermę. Zastanów się nad tym, dobrze? Zanim spieprzysz sobie życie poczekaj i się zastanów....

brak

Rozumiem Cie dokladnie.... i nie wyobrażam sobie co ja bym zrobila gdyby on mieszkal obok mnie.... i mialbym go widywac czesto. Mialam podobna sytuacje, ale z chłopakiem z mojego wieku.

brak

Moim zdaniem już czujesz do niego swego rodzaju miętę i jak któregoś dnia powiesz sobie tak zakochałam się to już będzie tylko kwestią czasu kiedy mu się oddasz. Jeśli chodzi o miłość a dziewictwo to ten pierwszy raz najlepiej spotyka się z osobą która się samemu kocha, uważam że to lepsze niż zrobić to z kimś w tobie zakochanym do którego ty nic nie czujesz... Więc jeśli uważasz że jesteś gotowa zrób to, pamiętaj tylko o antykocepcji. Ps. Mówie patrząc na swoja historię ;)

brak

Hmmm a ja cię rozumiem, bo mam identyczną sytuację..,. Tylko my się posunęliśmy już dalej... Dodatkowo on ma narzeczoną... Wiem, że znajduję sie dokładnie po środku nich ale trudno.. Ja go kocham, czuję sie bezpieczna z nim i szczęśliwa nawet jako ta druga. więc tobie powiem BĄDŹ SOBĄ!! i ROB TO CO PODPOWIADA CO SERCE... Nie słuchaj innych bo możesz popełnić błąd... Pozdrowionka

brak

Nie wiem jak możesz czuc sie przy nim bezpieczna jak on Cie tylko wykorzystuje. Nie zrób głupoty i nie pozwól, żeby Cię rozdziewiczył bo warto to zostawic dla kogoś kto naprawdę bedzie Cię kochał.

brak

Korzystaj jak chcesz, jak Ci to sprawia przyjemność... ale uważaj, jak się zakochasz będziesz tylko cierpieć. Więc albo jesteś tylko dla seksu albo nie jesteś wcale, bo miłość do takiego faceta prędzej czy później zacznie Cię boleć...

brak

Wiesz, nie tylko Ty tak masz. Znam kilka dziewczyn, które umawiają się z chłopakami o duzo lat starszymi od siebie, ze wzgledu nas seks.
Troche to dziwne, ja bym nie potrafiła...
Ja gdybym uległa pewnemu chłopakowi tez moglabym sie podpisac pod tym tekstem :P
Dawno to było, miałam 14 lat, a on 23, ja widzialam w nim przyjeciela, osobe, ktorej moglam sie zwierzyć. Naprawde zajebiscie mi sie z nim rozmawiało. Lecz jak sie pozniej okazalo, chopdziło mu tylko seks... Raz pozwolilam mu na pocałunek, ale on chcial wiecej, wiec zakonczylam znajomosc. Za pare dni widzialam go z moja kolezanka z osiedla jak smiga autem heh. Widac, ze chlopakowi zalezalo tylko na jednym,, ah ten hedonizm :P

1 2 right

Dodaj komentarz

Konkurs: Komentuj i wygrywaj