Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

I’m a girl who travels - marry me

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2014-02-06
Odsłony: 5493
Autor: mloda14-14

Często mam włosy zmierzwione przez wiatr. Nie spędzam godzin przed lustrem. Nie noszę torebki z czarną dziurą w środku i tony kosmetyków. Nie biegam po sklepach, by kupić majtki z najnowszej kolekcji. Nie potrzebuję wodoodpornego tuszu do rzęs, gdy na zewnątrz jest +35°C, nie chcę wyglądać jak panda. Wolę mieć jasne pasemka we włosach i piegi na twarzy, gdy mocniej zaświeci słońce.

Spakowanie plecaka na spontaniczny wyjazd to piętnaście minut. Wakacje tylko z bagażem podręcznym to dla mnie idealne rozwiązanie. Wolę plecak z karimatą, śpiworem i kilogramami konserw niż wielką walizkę pełną ubrań.

Osiemnaście godzin w pociągu to dla mnie przygoda, marzy mi się podróż koleją transsyberyjską, najtańszą klasą. Do dziś wspominam trzydziesto sześciogodzinny wyjazd na Białoruś, z milionem przesiadek i zimnymi pociągami o czwartej nad ranem. Im dalej, tym lepiej – samolotem tanich linii lotniczych z biletem za 4 zł, pociągiem z kilkugodzinnym postojem w polu, autostopem z kartką: „Cel: gdziekolwiek”.

Mogę tygodniami jeść gotowany ryż i kanapki z pasztetem. Chętnie spróbuję smażonego pędraka, napiję się lokalnego wina, wyłowię z rzeki rybę.

Nie potrzebuję hotelu z łazienką, by mieć fajne wakacje. Wystarcza namiot czy kawałek plaży i śpiwór. Nie gardzę parkiem, dworcem czy klatką schodową, gdy istnieje taka potrzeba. Najwygodniej śpi mi się na lotniskach.

Wystarczy kran na stacji benzynowej, by umyć włosy. O takim luksusie jak ciepła woda zapominam na długie tygodnie, gdy podróżuję. Czuję się lepiej, zdrowiej, gdy nie korzystam ze wszechobecnej chemii, gdy mogę spacerować zamiast wsadzać tyłek w śmierdzący autobus.

Wakacje nad polskim morzem mogą być całkiem przyjemne. Ale dlaczego nie spędzić tego urlopu nad Morzem Czarnym? Pociąg, pociąg, pociąg i marszrutka, a później długie spacery nad morzem. 

Nie patrzę na zegarek, idę przed siebie. Nie korzystam z map. Odnajduję spokój tam, gdzie inni go gubią. Odpoczywam, gdy spaceruję po lesie, gdy mogę usiąść w centrum miasta i patrzeć na biegnących ludzi, gdy wyleguję się na kamienistej plaży po dziewięciogodzinnym spacerze.

Pokażę Ci, czym jest szczęście. Gdy obejrzysz ze mną zachód słońca z Akropolu, zobaczysz, czym jest spokój. Gdy spędzisz dzień na łódce z wędką w ręku, zobaczysz, co to cierpliwość. Gdy wyczołgamy się przy wschodzie słońca ze śpiworów po nieprzespanej nocy, zobaczysz, co to jest naturalność. Gdy kupimy w promocji bilety lotnicze na drugi koniec świata z wylotem kolejnego dnia, zobaczysz, czym jest spontaniczność. Gdy zobaczysz zorzę polarną, poznasz, co to magia. Gdy zamieszkamy w wielokulturowej dzielnicy, zobaczysz, czym jest tolerancja.

Będziemy robić tysiące zdjęć uśmiechniętym ludziom. I sami będziemy się uśmiechać. Zwykłe rzeczy będziemy odkrywać na nowo. Będziemy pracować po to, by wyjeżdżać. Lub będziemy pracować, wyjeżdżając. Albo wyjedziemy, by pracować.

Nie musisz mieć tytułu magistra czy doktora. Bądź dobrym człowiekiem i miej pomysł na życie. Studia nie gwarantują szczęścia. Przez pewien czas mogą zagwarantować co najwyżej frustrację, gdy najlepiej opłacaną pracą będzie kasa w Tesco. Wyjeżdżaj, ucz się. Przeżyjesz życie lepiej niż na nudnym etacie w biurze.

Nie chcę Twoich pieniędzy, drogich prezentów, najnowszych samochodów. Spaceruj ze mną chorwackim wybrzeżem, łap ze mną stopa w południowej Francji. Pij wino w gruzińskiej wiosce. Bądź ze mną na szczycie norweskiego fiordu, karm misia Yogi w Parku Yellowstone, zrób mi sweet-focię na Murze Chińskim. 

Ożeń się ze mną. Wyjedźmy w podróż zwaną życiem.


Mój artykuł nawiązuje do:
http://www.hereigoagainonmyown.com/date-a-man-who-travels/
https://medium.com/p/b14a05920f6f
https://medium.com/better-humans/802c49b9141c


Przeczytaj inne arty

brak wasze artykuły Ona Siedziałam przy biurku, dzień jak co dzień. Minuty w pracy dłużyły się niemiłosiernie, a do...
brak wasze artykuły Społeczeństwo głupiejące? Socjologowie od lat mówią o społeczeństwie starzejącym się, społeczeństwie chorującym, ale chyba nikt nigdy nie...
brak książki Z bagna do szczęścia, czyli recenzja Wolę być… „Wolę być… to opowieść o dorastaniu, odkrywaniu siebie, sprawdzaniu własnych możliwości i ograniczeń, o miłości,...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz