Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Miłość to nie pluszowy miś

Data dodania: 2005-09-22
Odsłony: 9967

Na forum_

2014-09-24 00:14:04
title (do)Wolny temat
2014-09-23 23:15:48
title Nowa klasa..
2014-09-23 23:11:06
title Co Ci się podoba? :
2014-09-23 23:02:48
title Co Ci się podoba? :
2014-09-23 22:56:58
title Nowa klasa..
2014-09-23 22:51:50
title (do)Wolny temat
2014-09-23 22:42:47
title (do)Wolny temat
2014-09-23 22:32:44
title (do)Wolny temat
pokaż więcej
Autor: sunshine

"Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość, kiedy jedno płacze,
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie,
ani róże, ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze."

Nie bez powodu przytoczyłam tu fragment jednej z moich ulubionych piosenek. Ten tekst chyba na zawsze zapadnie mi w pamięć.

Chciałabym poruszyć popularny, acz może nieco oklepany i "wytarty" już temat: miłość. Nie będzie to kolejna bajkowa historia miłosna, w której przystojny książę przybywa na białym rumaku po to, by uratować piękną księżniczkę i by ożenić się z nią, a potem mieszkać sobie w ogromnym, diamentowym zamku długo i szczęśliwie. Każdy z nas na inny sposób pojmuje słowo "miłość", jednak jego znaczenie nie jest chyba nikomu obce. Potrafimy odróżniać zauroczenie od miłości, jesteśmy w stanie obdarować kogoś miłością, umiemy kochać. Są różne rodzaje miłości: miłość do matki/ojca, siostry/brata, córki/syna, babci/dziadka, wreszcie do chłopaka/dziewczyny. Skupię się na tej ostatniej, ponieważ jest dla mnie najbardziej tajemnicza i zgubna, zawsze bardzo mnie intrygowała i dziwiła. Może osobiście jeszcze nie miałam okazji jej doświadczyć, jednak wbrew pozorom sporo o niej wiem. Pierwsze pytanie: Po czym poznać, że dwojga ludzi łączy miłość? Po pocałunkach? Po uściskach? Po częstych zapewnieniach drugiej strony: "kocham cię, kotku/misiu/kwiatuszku" (niepotrzebne skreślić)? Ale czy skoro ludzie nie wyznają sobie publicznie (bądź niepublicznie) miłości, oznacza to, że się nie kochają? A nie słyszeliście, że zbyt często używane słowo prędzej czy później traci swoją magiczną moc i staje się pospolite, zwykłe, mało przekonujące? Czy nie lepiej więc używać tego słowa rzadziej, ale za to z większą mocą, z większą "pompą"? Co to znaczy "z pompą"? Znaczy to tyle, żeby lepiej zamiast, tak po prostu, powtarzać komuś w kółko, jak to się go kocha/lubi, pokazywać mu to w inny sposób, za każdym razem bardziej wymyślny i romantyczny, starając się o nastrój, jaki towarzyszy tym wyznaniom, bo często o wiele bardziej przemawiają do nas gesty niż słowa.

Dlaczego chłopak na każdym kroku powtarza swojej dziewczynie i usilnie ją przekonuje, że ją kocha i zawsze będzie kochał, a po kilku miesiącach zrywa z nią tłumacząc, że już nic do niej czuje? Czy więc była to miłość? Przecież "miłość to coś, co trwa wiecznie". A może się mylę? Czy można tak po prostu przestać darzyć miłością kogoś, kogo się mocno kochało przez bardzo długi czas? "Miłość na zabój".

Często słyszałam takie stwierdzenie, że ktoś kogoś kocha "na zabój". Lecz czy to aby czasem nie są przesadzone słowa? Albo jak ktoś twierdzi, że bez swojego słoneczka/kwiatuszka nie może żyć, że bez niego jest nikim. Urodziliśmy się sami (bez swojej "drugiej połówki" przy boku). Wiadomo, że człowiek dąży do miłości, ale bez przesady. Nie można twierdzić, że ktoś jest naszym sercem, ponieważ serce ma się tylko jedno i swoje, druga osoba może co najwyżej je w jakiś sposób napędzać, "odżywiać", nawet zajmować w nim pewne miejsce, ale nie zastępować! Tak wiele słów rzucamy na wiatr, tak wiele słów bez pokrycia opuszcza nasze serce i poprzez nasze usta trafia do głowy i serca drugiego człowieka. Lecz czy naprawdę jesteśmy w stanie zagwarantować tej osobie wszystko to, o czym wciąż tak gorąco ją zapewniamy?

Miłość nie polega na grze pięknych słów i poddawaniu się czarowi chwili, ale przede wszystkim na dzieleniu z kimś smutków, na wspólnym rozwiązywaniu problemów, na wspólnym szlochaniu i patrzeniu zawsze w tym samym kierunku. Miłość to ciągłe dylematy, nieustanne wybory, które mimo wszystko należy podejmować razem, często drogą kompromisu. Podobno im silniejsze uczucie, tym ostrzejsze kłótnie. Bo przecież od kłótni uciec się nie da, można jedynie przez nie przebrnąć po to, by w końcu znaleźć jakieś rozwiązanie. Znając dobrze swojego partnera, możemy odgadnąć jego intencje, podejść go psychologicznie i dzięki temu wygrać ten bój, jednak czy nie korzystniej w takiej sprzeczce po prostu dojść do kompromisu? To fakt, czasem nie jest to łatwe, szczególnie wtedy, gdy obie strony mają silne charaktery i są nieustępliwe. Lecz czy to ma sens? Czy takie cudowne uczucie muszą psuć te wszystkie sprzeczki i dąsy? Czy nie byłoby wam szkoda pięknego kwitnącego kwiatu, błyszczącego w promieniach wschodzącego słońca od kropli porannej rosy, który w samym środku swego krótkiego "życia" został zdeptany przez nieostrożnego ogrodnika, przechodzącego przez sam środek waszego ogródka? Jeśli miłość wystawiana na próby przetrwa wszystko, dopiero wtedy możemy być pewni, że jest to prawdziwa dojrzała miłość.

1 2 3 right

Przeczytaj inne arty

brak aktualności Onyks - zapowiedź Od dziś posiadacze i posiadaczki Obsydiana, pierwszego tomu serii Lux autorstwa Jennifer Armentrout, mogą nabyć...
brak aktualności Bunt Pamiętacie Michaela Veya, czternastoletniego chłopca, który musi codziennie stawiać czoła chorobie, z którą przyszło mu...
brak aktualności Dziesięć lat po apokalipsie - Ewolucja planety małp Wszystkich kinomaniaków informujemy o rychłej premierze najnowszej produkcji Matta Reevesa. Jak podkreśla reżyser, film Ewolucja...

Komentarze_ 29


brak

Jaki piękny i mądry artykuł. Ile w nim prawdy. Jest taki głęboki i daje do myślenia. Twje poglądy są bardzo dojrzałe i madre. wsyztko napisałaś płynnie i lekko. Twoje prace też są bardzo dojrzałe i świadczą o Twojej wiedzy. Miłość można porównać do czasu… – czas od zawsze był, jest i chociaż ciągle upływa, to nigdy go nie zabraknie, a mimo tego, zawsze chcielibyśmy mieć go więcej. Miłość można też porównać do gruszki… – każdy z nas wie co to jest gruszka i każdy z nas przynajmniej raz w życiu widział, dotknął i zjadł gruszkę… – ale czy ktokolwiek z Was potrafi opisać jej kształt, albo smak? Miłość jest czymś, czego każdy z nas doświadcza, choć niektórzy tego nie dostrzegają…, nie doceniają…, nie potrafią odwzajemnić. Wiele osób myli miłość z pożądaniem. Moim zdaniem miłość jest wtedy, gdy dwoje ludzi potrafi się doskonale zrozumieć nie wypowiedziawszy ani jednego słowa, gdy wiemy, że w drugiej osobie jest nasze schronienie, gdy chcemy całym sobą żyć dla drugiej osoby. Miłość jest wtedy, kiedy wzajemne relacje między dwojgiem ludzi opierają się na zrozumieniu, na zaufaniu, na cierpliwości… Miłość jest potężna, ale powinna być też wyrozumiała i powinna umieć wybaczać.

brak

happysad jest boski...
a moje podejście do miłości strasznie przybliżone do twojej tylko jedno odchylenie... mówie chłopakowi słowo"kocham" chociaz wiem że tak naprawde tego nie czuje ale po wszystkich moich przejsciach (moze to dosc egoistyczne ale ja oddaje chlopakom to co oni mi kiedys dali-bol) angazuje sie tak w zwiazek zeby to chlopak cierpial nie ja... jak wiem ze zbliza sie cos co moze mnie zabolec wycofuje się i to oni cierpią... dla mnie tak jest lepiej..

brak

zgadzam sie z Tobą w 100% :))

brak

Naprawdę bardzo dobry art. Podoba mi się styl w jakim to napisałaś, treść jest łatwa do zrozumienia. I zgadzam się w stu procentach z tym, co napisałaś... ;)
Chociaż ja już "dojrzałam" do tego słowa ... Ale to chyba normalne po ponad dwuletnim związku?


Pozdrawiam=*

brak

powiem Ze nie wierze w milsoc w moim 20 lat wyznaje zasade albo ladna albo zadna... z moim wygladam nie mam szans spelnic marzenia :d Milosc ..to wyzwanie nie dla mnie , jeszcze nie

brak

piekny artykuł. z prawie wszystkim sie zgadzam. dlaczego? w wieku 20 lat powiedzialem dziewczynie pierwszy raz że ją kocham. dla niektorych to nie do pomyślenia. prawda jest taka ze wg mnie miłość to własnie dzielenie chwil smutnych pełnych obawy i problemów, a jeśli chodzi o szczęście to przychodzi ono po pokonaniu tych przeszkód. teraz wydaje mi się że sie zakochalem tym bardziej że miłość to pragnienie szczęścia dla tej drugiej osoby, a ja mimo iż ta dziewczyna jest z innym ja się z tego cieszę bo widzę jaka jest wtedy szęśliwa.
może jestem jakis dziwny ale ja już tak myśle i jest mi z tym dobrze. dodatkowo wierzę, że prawdziwa miłość trwa do końca, bo choć zbędzie się już z kim innym to mimo wszystko sercu nadal choć troszkę będzie ta miłość.

brak

chetnie skometuje ten art!!!
zgadzam sie z nim choc pewnie nie do konca...
Gdy ja zostałam zraniona przez 1 chłopaka z ktorym jak mi sie wydawało jestem bezpieczna i bede zawsze wtedy juz wiedzialam!
Miłośc to nic dobrego.
Wbija swe szpony bezlitośnie
w samo serce
pozwala sie wykrwawic
rozrywa je i odchodzi
i zostaje tylko :przyjaźn...

Zgadzam sie z tym iż dzisiejsza młodziez za czesto uzywa słowa "kocham"
i traci ono swoj magiczny czar ;)
a szkoda... to takie piekne słowo gdy jest mowone z szczeroscia i oddaniem...

brak

ale żeś się rozpisała:D

brak

Nie ma to jak HAPPYSAD tez lubie ten kawalek !

brak

spoko artykuł ... dzięki Tobie duzo sobie uświadomiłam ... i po przeczytaniu tego tekstu doszłam do wniosku, że lepiej czekac i być cierpliwym co do chociażby chodzenia z kimś ...
koleżanki w moim wieku chwalą się często ile to miały chłopaków ... mam 14 lat i nie miałam jeszcze chłopaka i jak ich słucham to aż mi sie niedobrze robi ... nie to że jestem zazdrosna tylko obserwowałam niektórych z nich tzw. "związki" i wcale nie wyglądało to na chodzenie ...i teraz uświadomiłam sobie,że jednak lepiej być cierpliwym i czekac ...
dzieki :) i pozdro

brak

to niesmaowite że gdy słuchałam Tej piosenki weszłam akurat na twojego arta całkiem przypadkowo ...

brak

Tak, tak. Prawie wszyscy (z akcentem na "prawie" - DiaBlicA1 i sunshine się w to nie włączają) piszą "tak, zgadzam się z tym tekstem, masz rację, itp. itd." a potem widzą jakiegoś kolesia który im się spodoba i po paru dniach już są "zakochani" na całego, po kolejnych kilku tygodniach/miesiącach już się rozstają i "tragedia, bo się tak kochali i taki piękny związek się rozpadł". Nie chciałbym uogólniać zbytnio, ale z własnego doświadczenia wiem że to się generalnie sprawdza :/

brak

sunshine dzięki :). Myślałam już o napisaniu o tym arta, ale jakoś nie mam weny do napisania tego bez chaosu...Jak widać niżej pisałam raz to, raz to i zaraz znowu wracałam do poprzedniego... . Zresztą na pewno wiele jest takich historii... .

Pozdrawiam

brak

DiaBlicA1 podoba mi się twoja historia - może napiszesz o tym arta? Dojrzałe podejście - i właśnie takich ludzi szanuję:)

brak

Jestem takiego samego zdania jak Ty. Szczerze mówiąc kiedyś miłość była dla mnie własnie czyms takim - chodzenie za rączkę, przytulanie, całowanie... .Ale chłopaka nie miałam, zawsze na siłę chciałam mieć. Az do momentu, kiedy w moje życie wstąpił o 5 lat starszy mężczyzna. No może chłopak. Mimo swojego wieku, był dziecinny, dzięki temu czułam się jakbym rozmawiała rówieśnikiem.Ale był cudowny. jak to twierdził 'zakochał się we mnie'. Ja jednak nigdy nie poczułam tego. Kazdego dnia, będąc z nim ( a bylismy przyjaciółmi ) czułam powoli czym jest miłość. Dzien za dniem przekonywałam się, że to nie jest to, o czym myślałam, bo on przecież nigdy mnie nie pocałował itd. Jednak moje myślenie nadal stało w miejscu. Dopiero po roku naszej znajomości, kiedy on nadal mnie kochając, zdenerwował się i...odszedł. Tak. Odszedł z cierpienia. Raniłam go zawsze. I własnie wtedy, kiedy odszedł poczułam, że...że coś czuję. To było inne niż sobie wyobrażałam. Dzien za dniem coraz bardziej odczówałam potrzebę bycia z nim. Bolało mnie serce bez niego. Czułam się...nikim. Wrócił po miesiącu... . Od tego czasu jesteśmy razem. Przeszliśmy bardzo wiele, jeszcze więcej przed nami. W styczniu mijają 2 lata naszej znajomości. 2 lata jego miłości. Kłociliśmy się często. Nie potrzebowałam już takich pocałunków itd. Najbardziej pragnęłam jego szczęscia. Chciałam, aby był szczęśliwy, robiłam wszystko, co w mojej mocy. Musiałam czekać ponad rok, kiedy wreszcie poznam to uczucie. To jest mój pierwszy chłopak. Szczerze mówiąc rozstawaliśmy się z wielu powodów. Jestesmy zupełnie inni. Mamy inne poglądy, inne podejście do życia, co innego nam się podoba, inny gust. Przez to musimy wiele razy schodzić na kompromis. Ale od człowieka tak innego można wiele się nauczyć. To on pokazał mi czym jest miłość. Napisałaś, że można miłością to nazwać dopiero, wtedy, gdy przejdzie się przez wiele. Tak, przeszlismy na prawdę wiele. Tyle już porze zniego płakałam. Tyle razy myślałam, że to koniec. Jednak nie można tego skonczyc..., gdyż za jakiś czas, któreś z nas przychodzi do drugiego i mówi..., że nie może tak żyć. Bo życie bez tej osoby jest...puste. Być może to tez przywiązanie. Ale uwierz mi, że nacierpieliśmy się przez siebie cholernie dużo. Nie powiem, że byliśmy wiecznie szczesliwi, nie nie. To nie wyglądało tak, jak zawsze sobie wyobrażałam. Oj nie... . Były dni, kiedy mielismy siebie serdecznie dosyć. Było koszmarnie. A jednak kochaliśmy się. Nawet, jesli próbowalismy nazwać to inaczej... Zawsze potrzebowaliśmy siebie. Mamy plany na przyszłość. Fakt....jeslismy młodzi, wiele przed nami. Jednak uwielbiamy sobie marzyć, jak to będzie kiedyś. te marzenia są piękne, wzmacniają nas. Umiałam również uwierzyć, że z nami koniec. Ilekroś byłam na niego zła, próbowałam odejść, dac mu spokój, niech znajdzie taką dziewczyną, jak on...o tych samych poglądac, aby było im lżej...zawsze uwazałam, ze będę go mieć w sercu. I to prawda. Od momentu, kiedy pierwszy raz powiedziałam mu, że go kocham...nie zwątpiłam w to ani razu. I to jest takie uczucie...niesamowite. Nie jakieś bicie serca ple ple ple. Tylko potrzeba bycia z nim, oddania mu częsci swojego życia, pragnienie jego szczęścia, zycia...dla niego. Bo bez niego jestem nikim. Czuję się pusta w środku. usycham. Każda kłótnia nas wzmacnia. Każda jest bolesna. Każda niszczy nas, a jednocześnie wzmacnia nasze uczucie 2x mocniej. Uczymy siebie nawzajem. Uczymy się bycia w prawdziwym związku. Mimo, że dzieli nas na prawdę na tą chwilę duża różnica wieku, obydwoje obdarowujemy siebie uczuciem. Kiedyś wierzyłam w miłośc od pierwszego wejrzenia. Teraz nie wierzę. Nie wierzę nawet, że można kogoś pokochać TAK MOCNO w miesiąc !! Ja potrzebowałam na to ponad rok !! Więc jak można kogoś pokochać prze zjedno spojrzenie? tak, można się zauroczyć, później zakochać. Ale nie od razu... . Bo miłość to patrzenie w jednym kierunku. Wracając tak do tych rozstan. Rozstawaliśmy się na prawdę wiele razy ( nawet, gdy bylismy przyjaciółmi - wtedy na dłużej, a kiedy bylismy już w związku ( nie lubię określenia 'chodzic ze sobą'), rozstawaliśmy się z bólem i płaczem, nie dłużej niż kilka dni ), kiedy juz czułam, z eto chyba na poważnie koniec, nagle godziliśmy się ze sobą. Czasami zadaję sobie pytanie "Jak to możliwe? Dlaczego nie możemy odejśc od siebie na dłużej? Dlaczego moje uczucie nie wygasa? Dlaczego jegu uczucie nie wygasa?" Mimo, że ma tyle wad - kocham go. Akceptuję te wady. Ja również je mam, a on je akceptuje. Nie chciałabym go zmieniać. Kocham go takiego, jaki jest. Że on kocha mnie tyle czasu... . Tyle razy go zraniłam, tyle razy chciał odejśc, zapomnieć... . To jednak niemożliwe. Ciągniemy to i ciągniemy, mamy czasami pod górkę, gdyż w jego lub nawet moje życie wchodzi cały czas jakaś nowa osoba, próbując zniszczyć to. tak, było tak wiele razy. Zazdrość zabijała nasze uczucie. Tyle się nacierpiałam, że ktróregos dnia powiedziałam sobie KONIEC. Odeszłam, nie odzywałam się tydzien. Po tygodniu on się odezwał. na porawdę nie było przyjemne słyszeć w słuchawce telefonu głos faceta, który płakał...przeze mnie. Usłyszałam tyle rzeczy od niego....poczułam się jak 30 letnia kobieta, która ma męża. Nie wierzyłam, ze w tak młodiym wieku można tego doświadczyć. Można, mając starszego ( nie takiego, za przeproiszeniem, 15 letniego chłopaka bachora, który rzuci mnie na pierwszej lepszej, bo była ładniejsza ), dojrzałego partnera, można wiele się od niego nauczyć... . Ja wiele przesżłam. I teraz smieję się nawet sama z siebie, czy z innych, kiedy taka 13 letnia dziewcyznka mówi 'Krzysiek się we mnie zabujał'. albo 'Mam chłopaka, bardzo go kocham'. To jest śmieszne..., albo moja przyjaciółka, która ma 14 lat...zaliczyła 10 chłopaków...z zadnym nie będąc dłuzej niz pól roku... Czy to miłość? Samemu można sobie odpowiedzieć. ja żyję dla kogos i to jest wspaniałe, mogąc czuć się bycia jednością... . Teraz wolałabym być sama, niż z pierwszym lepszym, który mi się ty;lko podoba. Nie wyobrażam sobie tego... . I nie szukałam...on wparował sam..przez przypadek...

brak

Nagle wszyscy pisza tak samo... :/
A co do arta, to jestem pod wrazeniem Twoich pogladow. Sa bardzo dojrzale i madre. Ja tez jestem sama (bo tak jak Ty uwazam, ze nie warto szukac kogos na sile), wkurzaja mnie komentarze znajomych, czy juz znalazlam chlopaka, ale nie zamierzam zachowywac sie tak jak wiekszosc nastolatkow. Dla mnie to bez sensu. Kocham, ale na milosc do chlopaka przyjdzie jeszcze czas, na pewno...

brak

Czytałam tego arta i czułam się jakbym czytała o sobie. Kilka dni temu właśnie rozmawiałam o tym z moim przyjacielem. Po wygłoszeniu swoich sceptycznych poglądów na temat uroczego uczucia jakim jest miłość, spytał się mnie trochę zdziwiony czy myślę tak naprawdę, czy tylko tak sobie gadam. Nie, ja myślę tak naprawdę. Wierzę w miłość tak jak Ty, ale patrząc co dzieje się na świecie po prostu tracę tę wiarę. I mówiąc szczerze- trudno dziwić się takim osobom jak ja czy Ty, kiedy już nawet w programach dokumentalnych mówią nam że zdrada mężczyzn to coś, bez czego nie potrafią żyć, że taka jest ich natura. I że to jest "udowodnione naukowo". W dzisiejszym świecie to normalne, dla mnie nie. Miłość przedstawiana jest jako właśnie takie bzdety, jak lizanie się w kącie dyskoteki i tym podobne błahostki. To żałosne.
PS. Bardzo ładny art, tę piosenkę również lubię. Jeśli masz ochotę podyskutować to napisz do mnie, zajrzyj na moje arty (chociaż dośc nieudane- to było dawno i nieprawda :P). Pozdrawiam :)

brak

Ja też raz bardzo sie pomyliłam ale nie wiem czy to była pomyłka czy nie, mineło juz pól roku a ja nadal kiedy go widze to cała drżę, nadal czuje to uczucie co na początku. WIem że on mnie zranił okłamał wykorzystał mnie do tego aby zapomnieć o innej... ale cóż wiem że to co między nami było juz się nie powtórzy, był dla mnie wszystkim, ale cóż... takie jest życie i pogodziłąm się ze stratą! Teraz jestem sama nie szukam nikogo bo chce zeby teraz ktos zainteresował się mna i pokazał mi ze mu na serio zależy, kiedy to zobacze wtedy otworzę swoje serce i moze uda mi sie pokochać tak prawdziwie! Jednak wiem że związek trzeba budowac na przyjaźni... reszta nie gra roli..bo jeśli sie ufa, lubi, szanuje i pomaga to juz tylko mały krok do miłosci!!!!!

brak

Aha Kiddy to jest piosenka Happysad pt. "Zanim pójdę". Polecam bo piękna jest i prawdziwa:)

brak

Super arcik:) bardzo mi się spodobał...Jak na 18 lat trzeźwo myslisz kobieto:) Oby tak dalej:p Aha mam jeszcze prośbe podaj tytul tej piosenki,której fragment znajduje sie na początku arta:) Z góry thx:* Papa:)

brak

też lubię happysad, a jesli chodzi o milosc to szczerze musze sie przyznac, ze jeszcze nikogo w zyciu nie kochalam, tzn zadnego faceta, ale chyba teraz jestem na najlepszej drodze, by sie zakochac, bo moje sloneczko/ koteczek/ misiaczek... jest taki słodki jak miod normalnie hmmmm :))))))))

brak

http://www.nastek.pl/pokaz.php?a=art&ida=2100 - podaje linka jakby ktos nie wierzyl...

brak

22-03-2005 18:17 -w moim tekście z napisanej daty znajdują się slowa o milosci-slowie kocham Cię-iz nie warto ich rzucac na wiatr,nie mowic sobie ich zbyt czesto itp- tekst "Pierwsza miłość wcale nie taka cudowne"...Dokladnie to co ja napisalem tylko,że kilka miesiecy wczesniej...Identyczne slowa...Moze jest tak,ze czytasz kilka starych tekstow-potem je kumulujesz i wrzucasz swoj co??To nie jest ok...no sorki....troche to puste i denne...!!Nie masz swojego zdania...??coz za pech-dorosnij...

brak

Happysad, lalala :D
Brawo! A już wkrótce nowa płyta! :-). I trasa koncertowa, lalala :D

Happysad fan.

brak

"i tak mnie zostawi dla jakiejś innej, ładniejszej i być może mądrzejszej panienki" - nie liczyłbym na to. Tekst jest po prostu świetny! Na prawdę wszystkim tym rozkapryszonym panienkom w twoim wieku i poniżej/powyżej trudno będzie dorównać twojej mądrości, albo może raczej... dojrzałości. Gratuluję trzeźwego i praktycznego podejścia do życia. Obyś napisała więcej takich artów. Jak dla mnie ten jest jednym z najlepszych jakie tu powstały :) No, może nie licząc tego że ciut za dużo pytań. Mogłoby być odrobinę mniej ;) ale i tak jest dobrze

brak

najbardziej podobła mi sie fragment o szczeblach drabiny...ostatnio zaczełam sie nad tym duzo zastanawiac i doszłam do wniosku ze zwiazki z przyjaźni są najpiękniejsze i najlepsze, znasz kogoś, wiesz o nim wszystko...popieram Cie, i masz pełne uznanie z mojej strony za ten art, świetnie napisany, rewelacyjnie sie czyta a co najważniejsze bardzo dojrzały. pozdrawiam :)

brak

ee troche dziwnie się czuję. Czy to nie ja czasem pisałam ...? heh mam wrecz identyczne poglądy i nie raz już chciałam o tym napisac...ubrać w identyczne słowa...to dziwne, że jest na świecie Ktoś kto myśli identycznie jak ja... dziwnie ... (nie musze pisać co o tym sądze...bo myśle własnie tak samo...)

brak

Tak jak Ty i moja poprzedniczka uwielbiam Happysad :D
A co do tych związków na miesiąc. Sama przezyłam to jakiś czas temu. Wtedy były to związki tylko na miesiąc bo fajnie było z kimś wyjść wieczorem, przytulić sie do kogoś ale bez zbytniego zaangażowania. Myślę że każdy wiek to przechodzi. Teraz jestem z chłopakiem juz ponad rok jednak czasem brakuje jeszcze tego bądx co bądź dziwnego ale miłego uczucia gdy kolo obraca sie za mną a ja puszczam mu oczko lub motywy flirtu z pierwszym lepszym :] W "poważnym" związku jest to "zabronione" A jak by nie było też teraz majac 15 lat zaczełam inaczej patrzec na ta wolność (choć co jakiś czas na jakiś czas bylam z kimś) która miałam kiedys... Myśle że gdybym teraz zostala sama to były by te flirty lecz aby związać sie z kimś nie wystarczyło by mi jak kiedys tydzien znajomości...

brak

święta racja ;D
mądra jesteś jak na te 18 lat ;]
a happysad kocham ;]

Dodaj komentarz

Konkurs: Komentuj i wygrywaj