Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Narcyzm

3 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2007-11-28
Odsłony: 21196

Osoba narcystyczna kojarzy się z kimś zapatrzonym w siebie, zakochanym w sobie niczym Narcyz z mitu o pięknym młodzieńcu, który upojony swoim odbiciem w wodzie, wpatrywał się w nie, zamiast ŻYĆ. Nie myślicie tak o sobie, bo przecież nie przypominacie kogoś zarozumiałego, pewnego siebie, a nawet dopada was lęk, że jesteście nikim, zerem, kimś gorszym od całej reszty.

Daleko wam do pewnych siebie, przekonanych o swojej wartości. Wręcz przeciwnie. Często borykacie się z zawiścią, że ktoś jest piękniejszy, mądrzejszy, bogatszy, lepiej ubrany i ma większe powodzenie. Żeby z tego powodu nie cierpieć, umniejszacie tych, którym zazdrościcie, z radością odkrywacie ich wady, czekacie na ich potknięcia i niepowodzenia. Własną zawiść przypisujecie innym, dlatego boicie się, że się wam coś wymknie, z czego inni będą kpić i opowiadać o tym za waszymi plecami. Że okaże się, że założyliście ciuch, którego nie wypada nosić, że macie nie taką jak trzeba komórkę, nie znacie się, na czym trzeba, jesteście nie tacy, jakich uznają ci z towarzyskiej elity… Zadajecie się tylko z nimi, lub marzycie, by przyjęli was do swego grona, jakby to było równoznaczne z posiadaniem legitymacji „Klubu Ludzi, Którzy są KIMŚ”. Przyjaźnicie się i chodzicie tylko z tymi, którzy podobają się waszym znajomym, drżycie, że wasz chłopak czy dziewczyna przyniosą wam wstyd nieodpowiednim wyglądem, niemodnym ubiorem, głupią odzywką. Obawiacie się pospolitości, bycia jednym z wielu, zwyczajnym, szarym człowiekiem, jednocześnie boicie się wyróżnić w „nieodpowiedni” sposób. Jeśli nie dostajecie szóstki czy piątki, wolicie dostać pałę, byleby nie być przeciętnym. Podziw i zachwyt w oczach innych jest tym, czego najbardziej pragniecie i jest to droga do waszego „serca”. Serce jest w cudzysłowie, bo tak naprawdę chodzi o próżność. Inni ludzie są po to, by ją zaspokajać. Również ci, w których się zakochujecie, a „kochacie” ich dotąd, dopóki ją karmią. Jesteście z kimś, dopóki związek jest na waszych warunkach. Nie można mieć do was pretensji ani żadnych „ale”, bo wtedy odwracacie się na pięcie, lub odwrotnie, nie spoczniecie, zanim nie udowodnicie, że ktoś się co do was myli. Można z wami być, dopóki kręci się wokół was, jest się wami zachwyconym i jesteście jedyni i najważniejsi na świecie. No i dopóki inni zazdroszczą wam takiego świetnego chłopaka czy pięknej dziewczyny. Bo najważniejszą cechą „ukochanej osoby” ma być to, by można się nią było pochwalić. Związek kończy się, gdy przestajecie widzieć podziw w jej oczach lub, gdy dziewczyna czy chłopak zaczynają „być żałośni”. Dzieje się tak, gdy zaczyna im na was zależeć, gdy was potrzebują i domagają się miłości. Znudzeni i pełni pogardy dla takiej zależności, szukacie podziwu gdzie indziej, zachwyceni, gdy ktoś nowy, w opinii innych lepszy od starego, zwróci na was uwagę. Ale dbacie o to, by w niczym nie zależeć od niego, by go nie potrzebować i nie być skazanym na jego łaskę. Cenicie sobie niezależność i samowystarczalność, nawet za cenę samotności. Pokrywacie ją, o ile się da, przygodnymi znajomościami. Nie musicie się z nikim liczyć, bo dacie sobie radę sami. A jeśli świat się na was nie poznał i nie zachwyca się wami, swoją wyjątkowość budujecie na przekonaniu, że wszyscy i wszystko jest przeciwko wam, a waszych wyjątkowych problemów nikt nie jest w stanie zrozumieć.

Tak jest? Odnajdujecie w tym siebie? To jest właśnie narcyzm. I być może wyrośniecie z niego, bo narcystyczny stosunek do świata jest typowy dla nastolatków, ale może będziecie się z nim borykać całe życie, choć nie przyjdzie wam na myśl, że to wasz narcyzm właśnie ponosi winę za niepowodzenia i nieudane związki.

Narcyzm to także typowa dla młodości niezgoda na ograniczenia, przekonanie, że wszystko jest możliwe, wszystko jeszcze przed wami, a jeśli czegoś jeszcze nie osiągnęliście, to tylko z lenistwa i jeszcze przyjdzie na to czas. Myśl, że nie podejmujecie pewnych kroków, by nie przekonać się przypadkiem, że wasze możliwości są zbyt małe do planowanych osiągnięć, a przede wszystkim mają się nijak do waszego mniemania o sobie, nie wpada wam do głowy. W ten sposób odsuwacie od siebie tzw. narcystyczne zranienie, czyli moment konfrontacji waszego podkoloryzowanego obrazu siebie z tym, jacy rzeczywiście jesteście.

1 2 3 right

Przeczytaj inne arty

brak miłość i seks FAQ Nieśmiałość Wydaje się, że nieśmiałość nie jest taka zła. Nadaje tajemniczości, budzi w innych ciepłe uczucia...
brak miłość i seks FAQ Niesprawiedliwość losu... Czyli braki, wady i okaleczenia ciała Nie wszyscy są równie piękni, tak jak nie wszyscy równie inteligentni. Natura jednym dała więcej,...
brak miłość i seks FAQ Zdrada rodzica Rodzina, jaka jest, taka jest, ale ma być w komplecie. Tata z mamą mają być...

Komentarze_ 3


brak

ooo nie masz racji novuska. mężczyźni to typowe narcyzy, zapatrzone w siebie. przecież oni są tak wychowywani! kobieta jest o wiele bardziej samokrytyczna niż przeciętny mężczyzna, pomijając laleczki ociekające fluidem, poparzone na solarium, ucharakteryzowane na tą idiotkę dodę. one nie zasługują na miano ludzi, a co dopiero kobiet!

brak

a ja mam syndrom narcyza.. bo chce byc niezalezna nawet przezyję samotnosc zeby "obronic" moja niezależność..

brak

wydaje m się że większość narcyzów to dziewczyny. bawią się chłopakami, zmieniają ich jak rękawiczki, myślą że mogą mieć każdego i nie liczą się z nikim. najważniejsze jest ich własna osoba, wygląd, przyjemności.

Dodaj komentarz