Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Aborcja

Data dodania: 2005-11-19
Odsłony: 24340

Na forum_

2014-12-22 17:41:40
title (do)Wolny temat
2014-12-22 15:35:59
title (do)Wolny temat
2014-12-22 15:29:39
title nie wiem co o tym my
2014-12-22 11:54:58
title (do)Wolny temat
2014-12-22 11:48:29
title Czy przyjaźń jest
2014-12-22 11:23:43
title (do)Wolny temat
2014-12-22 02:28:55
title Jest to dla mnie zag
2014-12-22 02:15:12
title Wielki problem...
pokaż więcej

To temat, który budzi wiele emocji. Po jednej stronie przeciwnicy zabijania nienarodzonych dzieci, po drugiej obrońcy praw kobiet – prawa do wolności osobistej i stanowienia o sobie.

Jedni i drudzy używają mocnych słów, lub przeciwnie – owijają w bawełnę to, co chcą uciszyć w swoich sumieniach. Przeciwnicy zrównują aborcję z morderstwem, tym samym wykorzystują do swoich celów powszechną odrazę do dzieciobójstwa. Dla nich momentem zaistnienia człowieka jest połączenie komórki jajowej z plemnikiem. Walczący o prawo do aborcji ośmieszają używane przez przeciwników pojęcie „życie poczęte”, bo przecież każde życie takie jest, nie ma innego. Argumentują, że poczęcie nie jest punktem w czasie, ale procesem długotrwałym, a połączenie dwóch żywych komórek płciowych (komórki jajowej i plemnika) nie tworzy człowieka, lecz zygotę, i chociaż ta nowopowstała komórka ma genetyczny materiał taki sam jak człowiek, do ukształtowania organizmu człowieka jeszcze daleka droga, w czasie której dochodzi do naturalnej eliminacji niektórych zarodków i częste jest zjawisko samoistnego poronienia. Gdy jedni używają określeń „odsysanie tkanki ciążowej”, drudzy epatują strasznymi zdjęciami, na których widnieją pokawałkowane płody z wyraźnie wykształconymi wszystkimi częściami ludzkiego ciała i kpią z rozważań „od kiedy człowiek jest człowiekiem, a do kiedy jeszcze nim nie jest”. Mówią, że nikt, nawet matka, nie ma prawa podejmować decyzji o śmierci nienarodzonego dziecka. Na dowód, że wszystko powinno być w rękach Boga, sypią przykładami geniuszów, wielkich artystów z wielodzietnych rodzin, którzy urodzili się jako dziesiąte czy piętnaste dziecko, czyli we współczesnych czasach, w „cywilizowanym” świecie mieliby marne szanse na zaistnienie. Zwolennicy prawa do aborcji przypominają, że nie wystarczy urodzić, trzeba jeszcze zapewnić dziecku godny byt, że są kobiety, które z racji swojej niedojrzałości psychicznej czy sytuacji życiowej robią dziecku krzywdę wydając je na świat. Przeciwnicy na to, że przecież można oddać noworodka do adopcji.

Nie dostrzegają w tej sprawie kobiety, która przeżywa dramat, dla nich liczy się tylko dziecko. Zwolennicy – że nie każda kobieta jest psychicznie zdolna do takiego czynu – oddania dziecka, które nosiła w łonie 9 miesięcy i wydała na świat, że może warto byłoby liczyć się ze zdaniem i uczuciami kobiet, a także z konsekwencjami dla dziecka bycia niechcianym w łonie i odrzuconym po urodzeniu...

Przeciwnicy i zwolennicy prawa do aborcji stoją po obu stronach barykady i wysuwają najcięższe działa. Żadna ze stron nie widzi, że tej bitwy nie można wygrać. Bo problem w tym, że jedni i drudzy mają rację i żadne z rozwiązań nie jest dobre: ani aborcja, ani nieliczenie się z kobietą, która nie chce urodzić dziecka. Ten problem da się rozwiązać tylko w jeden sposób: nie dopuszczając do niechcianej ciąży. Ale kolejny problem jest taki, że ci, którzy najwięcej krzyczą o zakazie aborcji, wetują także edukację seksualną w szkołach i sprzeciwiają się stosowaniu środków antykoncepcyjnych. Jedynym wyjściem, biorąc pod uwagę małą skuteczność metod naturalnych, jest zrezygnować z seksu. Wariant inny, zezwalający na seks, byleby nie przed ślubem: być kochającym po grób, wiernym małżonkiem, który uwielbia dzieci w każdej liczbie i ma szczęście mieć na ich wychowanie warunki. Taki idealistyczny obraz świata, przez zwolenników ustawy antyaborcyjnej uważany za jedyny obowiązujący, jest wyrazem ślepoty na rzeczywistość: ludzie są różni, nie każdemu udało się mieć szczęśliwe dzieciństwo i dzięki temu szansę na szczęśliwe życie, nie każdy sobie umie je ułożyć, nie każdemu los sprzyja, życie niesie niespodzianki i dramaty, o których nikomu się nie śni.

Nikt nie wie, co by zrobił, co by przeżywał, dopóki sam nie znajdzie się na miejscu kobiet zastanawiających się nad aborcją. Nawet jeśli teraz wydaje mu się, że z decyzją nie miałby żadnego problemu, tak naprawdę NIC NIE WIE, dopóki sam tego nie doświadczy. Nikt, żaden mądrala wydający to czy inne prawo, przyzwalający czy zakazujący aborcji, nie ma pojęcia, co to naprawdę znaczy, jeśli sam tego nie przeżył: nie chciał dziecka, które właśnie wykluło się z zapłodnionego jaja i przytwierdziło do ściany macicy. Na ogół też ma za mało wyobraźni, by przewidzieć dramatyczne sytuacje, w jakich znajdują się niektóre kobiety.

1 2 3 4 5 6 7 right

Przeczytaj inne arty

brak miłość i seks FAQ Nieśmiałość Wydaje się, że nieśmiałość nie jest taka zła. Nadaje tajemniczości, budzi w innych ciepłe uczucia...
brak miłość i seks FAQ Niesprawiedliwość losu... Czyli braki, wady i okaleczenia ciała Nie wszyscy są równie piękni, tak jak nie wszyscy równie inteligentni. Natura jednym dała więcej,...
brak miłość i seks FAQ Zdrada rodzica Rodzina, jaka jest, taka jest, ale ma być w komplecie. Tata z mamą mają być...

Komentarze_ 36


brak

Tak się zastanawiałam, lepiej usunąć ciążę czy może oddać dziecko do domu dziecka i zmotywować kolejną akcję finansującą ciągle powiększającą się liczbę podopiecznych tych placówek? Pomyślmy logicznie - nie lepiej po prostu dokonać aborcji niż skazywać dziecko na takie, raczej nędzne życie, życie ze świadomością, że rodzice go nie chcieli? Albo skazywać siebie na życie z dzieckiem które nie przyniesie nam szczęścia tylko same problemy? Dziecko wyczuję, że było niechciane. Śmieszą mnie komentarze typu "za aborcję powinna obowiązywać kara śmierci!" i może za jej próbę też, co? :P Układ nerwowy człowieka zaczyna się rozwijać w 3 miesiącu ciąży. Płód zaczyna myśleć, odczuwać. Wtedy już nie dokonałabym aborcji. Wcześniej? Bez oporów osunęłabym pasożyta, podkradającego mi składniki odżywcze. :P Każdy ma prawo do swojego zdania, nie oceniam. Po prostu wyrażam własne. :)

brak

mam pytanie a jak przeprowadzic aborcje jeśli ma się 17 lat i w dodatku bez wiedzy rodziców?? aborcja uwarzam że to jest indywidualna sprawa każdej dziewczyny .Alenaprzykład ja niee wyobrażam sobie terazurodzic dziecka mam pełno planów na życie i szkole

brak

Wiele komentujących tu osób nie była w takiej sytuacji, piszą tu 15 16 latki które nie wiedzą co to znaczy być w niechcianej ciąży , ja sama mam 17 lat i niedawno dowiedziałam sie że jestem w ciąży i pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to to że nie mam innego wyjśća jak usunąć szukałam wszędzie i wszystkiego i znalazła. I nie żałuje mojej decyzji , to jest moje ciało moje życie i moja głowa! Piszecie ze to morderstwo , może i tak ale to ja podjełam taką decyzje i to ja bede tego załować(jeśli bede). Jeśli ktoś jest przeciw aborcji to niech pomyśłi ze jego 15 letnia córeczka oznajmia - mamo bede miała dziecko. Biorąc jeszcze pod uwage sytuacje w jakiej jest dana kobieta niemówie tutaj tylko o nastolatkach , studia , praca , szkoła , brak pieniedzy i inne sytuacje niepozwalające na to by wychować i urodzić dziecko. Ktoś kto ma męża kase zdrowie i chęci może być przeciwko , bo nigdy nie był i nie bedzie w sytuacji kobiet w niechianej ciąży. Więc podsumowujęc moją wypowiedz mówie tak aborcji i wspieram kobiety które chcą to zrobić z jakiegoś ważnego dla nich powodu !

brak

sama jestem matka rocznego synka. jestem przeciwko aborcji. kto ja wykonuje powinien miec kare smierci!!!!!!!!!!!!!!!! dziecko to nie przeszkoda!!!!!!!!! kto dziecko swoje nosił przez 9 miesiecy i urodził to wie jakie to piekne jest !!!! nie ma nic gorszego od aborci. rozumiem sa kobiety które zostały wykozystane seksualnie bez swojej zgodzy powstaje nowe zycie w jej łonie i co z tego ze to dziecko gwałciciela nie znajomego i takie tam.... dziecko nie jest winne wiec dlaczego matki wykonuja aborcie!!!!! lepiej urodzic i oddac dziecko w takim wypadku!!!!!a nie odbierac mu zycia mimo ze jest jeszcze zarodkiem. aborcia jest ponoc zabroniona a jednak ludzie godza sie wykonac usuniecie ciazy. MASAKRA.!!!!!!!!!!!!!!!!!!

brak

To prawda każdy jest inny i nikt nie powinien za nikogo decydować więc kobieta w ciąży również powinna dać tą szansę dziecku, aborcja jest dla mnie paskudną sprawą, w moim wypadku nie usunęłabym ciąży nawet jeśli ja bym umarła

brak

Cześć mara_18 nie podejmuj tego zabiegu bo zabijesz niewinne nienarodzone dziecko które ma prawo do życia tak jak ty. ABORCJA TO ZABÓJSTWO puzniej sa ogromne wyrzuty sumienia weź nie rób tego!! Naprawde możesz wychowac to dziecko i bedziesz zadowolona że nie podjełaś tego strasznego kroku...

brak

Z ta aborcja to roznie bywa. Mam 19 lat i stosuje dwa zabezpieczenia zawsze. Uprawiajac seks licze sie z konsekwencjami, ale teoretycznie zabezpieczenia ktore stusuje daja mi niemalze 100% pewnosc... ALe zawsze jest ryzyko.... Gdybym zaszla w ciaze takze zdecydowalabym sie na zabieg. I nie dlatego ze jestem glupia i uprawialam seks bez zabezpieczenia, ze jestem lekkomyslna itd. Po prostu czasami ma się pecha, i mimo ze sie czemus zapobiega, to w2szystko moze sie zdarzyc. MYslew ze duzo jest takich dziewczyn jak ja.... WYdaje mi sie takze, ze do wychowania dzieci trzeba miec przede wszystkim srodki finansowe. NIgdy nie zdecydowalabym sie urodzeniev dziecka gdyby nie bylo mnie stac na jego utrzymanie. WCzesna aborcja to nie morderstwo

brak

Beznadziejny artykuł. Jest masa kompletnie zbytecznych informacji i brak wielu bardzo istotnych. Myślę, że dużo lepiej zrobiłaby pani również oddzielając wyraźnie aborcję od jej skutków. Poza tym pani kwalifikacją jest jedynie psychologia, co jeszcze bardziej okraja zagadnienie, na które patrzy pani z jednego tylko punktu widzenia. A niektóre informacje są fałszywe. Na pierwszy rzut oka widać pani niekompetencję.

brak

hmm...aborcja jakie do tej pory mialam zdanie podobne jak wiekszosc osob wypowiadajacych sie na formum.Jednym slowem NIEETYCZNE...do teraz kiedy sie dowiedzialam, ze w brzuszq mam dzidziusia w sumie poki co to jeszcze pęcherzyk jakkolwiek to nie brzmi...jestem w ok 3 tygodniu ciąży i nie z mojej winy czy mojego chlopaka ale z powodu niewyobrazalnego pecha i zawodnosci gum,a przeciez sie zabezpieczalismy...bylam u lekarza sie zbadac i ustalic co i jak, ponieważ nie chce dziedzka nie czuje sie na tyle odpowiedzialna osoba aby moc zaopiekowac sie maluszkiem a mimo tego zdecydowalam sie na seks i wiedzialam jakie moga byc konsekwencje mimo iz zaczelam wsolzycie kilka miesiecy temu...glupota...mozliwe...ale bardzo ale to bardzo irytuja mnie opinie osob czy chociazby facetow nie bedacych w takiej rozterce a wypowiadajacych sie i osadzajacych innych dla mnie to czysty paradoks tym bardziej frustruje mnie ustalanie prawa przez starych prychów w sejmie nie majacych bladego pojecia co za koszmar przezywa kobieta w stanie blogoslawionym a niechcianym.Jestem przed zabiegem a juz w tym momencie mam niewyobrazalnie wielkie rozdarcie na dwie strony z jednej strony wiem, ze to kawalek mnie a ja decyduje sie na pozbawienie zycia a z drugiej wiem jaka bylaby reakcja moich rodzicow, otoczenia jak wygladalaby reszta mojego zycia, zwlaszcza ze do ukonczenia mam jeszcze 3 i 4 klase technikum i brak jakichkolwiek perspektyw na utrzymanie, a z pewnoscia moj chlopak sam nie bylby w stanie z pensji utrzymac trzech osob....dramat sam w sobie...jak wczesniej wspomnialam mam straszny bajzel w glowie a wiem ze najgorsze przed mna wiem ze po zabiegu bede miala kosmiczne problemy z dojsciem do siebie nie tyle fizycznie co psychicznie, taki uraz zostaje do konca zycia wiem rowniez ze na pewno nie jedna noc bede plakac i rozmyslac czy byby to chlopiec czy dziewczynka, jak by wygladal/a, strasznie trudno jest mi nawet o tym pisac, lzy same ciekna po plecach wiem ze juz w czasie zabiegu(bede musiala poczekac na niego do ok4.5tyg)moje przyszle nie narodzone dziecko bedzie mialo juz serduszko ktore bije...;( chyba oszaleje ale co zrobic chcialabym przestrzec wszystkich o rozwazne dobieranie srodkow antyoncpecji i satrannosci w ich stosowaniu a na pewno nie spotka ich to co mnie, pozatym mam prosbe do innych uzytkownikow azeby wazyli to co pisza a nie bezsensownie kometowali sytuacje w ktorych nie byli bo po krotce nie maja o tym pojecia i "nie sadzcie abyscie nie byli sadzeni"...;((

brak

Jestem przeciw aborcji zdecydowanie.Jestem katoliczką,ale nie o to chodzi każda kobieta ma swoją godność a dziecko ma prawo do życia przecież nikt nie każe nam się kochać bez zabezpieczenia wiemy co robimy? i musimy sobie zdawać sprawę,że z każdego stosunku może powstać człowiek,który też będzie kiedyś kochać każde dziecko w swoim czasie podziękuje nam za to,że daliśmy mu życie? Aborcja powinna być dopuszczalna tylko wtedy,gdy kobieta została zgwałcona,zagraża jej życiu czy też dziecko miałoby się urodzić z poważnymi wadami to można zawsze zrozumieć?Ale nie rozumiem ludzi którzy decydują się na aborcję dlatego żeby pozbyć się kłopotu?albo mają wymówkę,że nie stać ich? a dajmy przykład bardzo powszechny w Polsce nie stać mnie na dziecko?ale na alkohol mam kasę! mam może tylko 18lat,ale chyba myślę mądrze i nie obchodzi mnie to co np pomyślą o mnie inni przeczytając ten komentarz,ale mam nadzieję,że uświadomię nie jednego,że może nikiedy 100 razy się zastanowić niż najpierw zrobić a potem żałować?pozostawiam to każdemu do przemyślenia..

brak

krzyk ciszy: skoro tak twierdzisz to proponuję ciebie zgwałcic. mialbys szanse przez cale życie patrzeć na owoc najwiekszego upokorzenia i upodlenia jakie moze spotkac czlowieka.

brak

Aborcja to zabicie człowieka ale w niektórych sytuacjach trzeba kobietę zrozumieć.

brak

Na świecie przeprowadza się obecnie 42 miliony aborcji rocznie. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, w Europie co trzecia ciąża kończy się zabiciem dziecka, w pozostałych częściach świata co piąta. Liczba aborcji nie jest dla gazety problemem, lecz sposób ich przeprowadzania, bo ponad 20 milionów „zabiegów” ma miejsce w warunkach „niebezpiecznych”. Oznacza to, że przeprowadzono je nielegalnie lub przez osoby niewykwalifikowane, co często kończy się śmiercią kobiet. Wniosek jasny: Zabijaj legalnie. Żyj i pozwól żyć innym. Ginekologom.

brak

Zagadnienie ciąży pochodzącej z gwałtu traktuje się w sposób niezwykle zmitologizowany. Sądzi się powszechnie, że zabicie dziecka pozwoli kobiecie zapomnieć o straszliwym doświadczeniu gwałtu, a także wymaże traumę z jej pamięci. Jak wynika ze świadectw kobiet, jest dokładnie odwrotnie.

Aborcja nie pomaga w rozwiązaniu problemu kobiety zgwałconej. Tylko go powiększa i powoduje kolejną traumę już cierpiącej ofiary przestępstwa. Odbiera jedyną rzecz, która może przynieść radość. Skutki aborcji są o wiele bardziej dotkliwe niż gwałt, który do niej doprowadził.
W rzeczywistości dobro matki i dziecka nigdy nie są ze sobą sprzeczne, nawet w przypadku gwałtu. Matce i poczętemu w takich okolicznościach dziecku pomóc można tylko chroniąc życie nienarodzonego. Kolejny akt agresji prowadzi donikąd.
Nawet w sytuacji tak bolesnej trzeba będzie kobietom pomóc w odróżnieniu haniebnego aktu przemocy, dokonanego przez ludzi bez rozumu i sumienia, od rzeczywistości nowych istot ludzkich, które przecież otrzymały życie. W każdym razie należy bardzo jasno podkreślić, że bez względu na to, jak straszne jest to, co się stało, dziecko, które ma się urodzić, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności, jest niewinne i w żaden sposób nie może być uważane za agresora.
Pytam, kiedy ludzie zrozumieją tę prawdę, że człowiek jest dziełem kobiety i mężczyzny co do ciała, ale i Boga, który w momencie poczęcia stwarza duszę nieśmiertelną. Kto ma prawo ingerować w tę stwórczą tajemnicę Boga? Jeśli nie przyjmie się Boga jako Stwórcy duszy nieśmiertelnej w momencie poczęcia, wtedy znika jakakolwiek różnica między człowiekiem a światem zwierzęcym.
Negując metafizyczne i duchowe właściwości człowieka, pochodzące z mocy stwórczej Boga od momentu poczęcia, przekreśla się szczególne powołanie człowieka, jego ludzką godność i jego prawa. Człowiek jest wtedy tylko wyższym gatunkiem zwierząt. Można zatem zabijać, klonować, eksperymentować, jak ze zwierzętami. Chyba że sprzeciwią się temu ekolodzy. Papież Benedykt XVI często powtarza, że kto usuwa z życia Boga, ten neguje godność człowieka.

brak

To jest "temat rzeka" i nigdy swiat nie dojdzie do komproisu. Jak dla mnie aborcja powinna byc zalegalizowana. Bo w jaki sposob mialoby byc 100% szans, ze 16latka nie zajdzie w ciaze? Nie ma takiej mozliwosci. Chyba ze ma zwyklego farta w zyciu. Odniose sie do antykoncepcji - mam 17 lat i MAM MOZG. Wiem, jakie sa konsekwencje seksu, ale co z tego skoro nawet nie moge pojsc do ginekologa, zeby mi przepisal jakies tabletki czy plastry, poniewaz jestem niepelnoletnia. I polskie prawo jest wlasnie do dupy;/ Osoba, ktora nie skonczyla 18 lat musi przyjsc z rodzicem! To jest smieszne! Nie wiem, ale jak dla mnie to malo ktora dziewczyna w mlodym wieku decyduje sie na rozmowe o seksie z Matka. Mysle, ze lekarze powinni przyjmowac rowniez nastolatki. Wtedy byloby znacznie mniej aborcji. Przynajmniej tak mi sie wydaje. Bo po co robic mlodym ludziom pod gorke? I tak beda sie dymac i tak ;/ Tylko ze w ten sposob bedzie znacznie wiecej nieplanowanych ciaz... To jest smutne.

brak

Ja i moj kotek myslimy ze aborcja jest wcale nie potrzebna bo jak ktos sie decuduje na wspolzycie to chce tez miec dziecko lub robi to z antykoncepcja.Za aborcje powinni byc karane kobiety bo morduja dziecko.powinny miec taka sama kare jak niewinna smierc dziecka.Kocham mojego skarbeczka ponad wszystko.

brak

ehh... moim zdaniem nie powinno być legalnej aborcji. Skoro dziewczyna decyduje się na sex z chłopakiem to chyba powinno to oznaczać, że jest w pełni gotowa i świadoma ewentualnych konsekwencji. Tak jak teraz chyba moim zdaniem jest spoko. Aborcja w razie gwałtu lub zagrożenia życiu dziecka lub Matki. A niedojrzałe dzieciaczki niech nie rozpoczynają współżycia, jeśli nie są świadome konsekwencji. Możecie uznać mój pogląd za staroświecki ale takie jest moje zdanie i oczywiście rozumiem, że nie wszyscy się muszą z nim zgadzać. Szczerze powiem, że nigdy nie byłam jeszcze w takiej sytuacji (mówię o ciąży) ponieważ nawet nie rozpoczęłam współzycia, bo wiem, że nie jestem na to gotowa, lecz świadoma dalszych konsekwencji więc narazie z sexem dam sobie spokój:) Narazie, bo może niedługo się wszystko zmienić bo przecież "Kobieta zmienną jest" :pp

Zdecydowałaś się na sex, licz się z jego konsekwencjami!


pozdrawiam :)

brak

yyyyyyyyy na macierzyństwo dziewczyneczki nie gotowe a na seksik jak najbardziej?gratuluję

brak

Zgadzam sie z zakochasna-m i nesti Łatwo wam sie mowi ze to jest zbrodnia na zycie, morderstwo. Tylko sie nei mysli o tym ze nie ktore z tych dziewczyn nie maja pozniej do kad isc rodzice chłopak je zostawiaja. Sa sam z takim problemem a 16 letnia dziewczyna jeszcze gowno wie o dorosłym zyciu i nie jest przygotowana na taka rzecz jak macierzynstwo. Dziecko no nie tylko fajan laleczka ktora sie pobwisz ale kupa obowiazkow, z ktorymi czasem dorosła kobieta ktora ma wszytko nei daje rady. Ja jestem za aborcja i to legana w tym kraju. Bo w tym kraju udaje sie ze nei ma tkiego procederu jak czarna strefa aborcji. A zbiegi tak czy siak sa robione, a wolała bym to robic w cywilizowanych warunkach niz w jaskiniowych.

brak

Tylko łatwo tak wszystkim mowic ze NIGDY BY SIE TEGO NIE PODJEŁY a popatrzcie na to z innej strony.. moze jestescie nastolatkami i co? powiecie rodzicom? ok... a skad wiece ze wszystkie maja takich wspaniałomyslnych rodzicow i powiedzą "och corciu nic sie nie martw pomożemy ci" moze niektorzy wyrzuca z domu i co dalej? co z dobrem dziecka jakie powinnysmy mu zapewnic... niektore z was chyba by wolały zeby dziecko było głodne brudne . Postapila bym dokladnie tak samo jak ZAKOCHSNA_M i DZIKAA...

brak

zakochana_m a jaka tabletke przyjelas? I ile takie tabletki kosztuja?

brak

Zkochana_m
moja siostra jest w 3 tyg czy to też zadziała ta tabletka i jaka ona była podasz jakieś info??

brak

A ja bym sie zdecydowala na aborcje...i calkowiecie sie zgadzam z ZAKOCHANA_M..;)...co prawda nie bylam w takiej sytuacji ale postapilabym tak samo...;)

brak

nikt z was nie wie, jak to naprwdę jest!!! wszyscy się deklarują : nigdy, bez względu na wszystko... ale ciekawa jestem,jak by to było, gdyby któraś z dziewczyn rozsiewających takie opinie zaszłaby w ciążę...ja wiem, jak to jest...BYŁAM w drugim tygodniu ciąży,ale użyłam tabletki wczesnoporonnej...i nie obchodzi mnie, co sobie o mnie pomyślicie...nie mogłam mieć tego dziecka...zal mi teraz ściska za serce, gdy patrzę na maluszki...ale to była świadoma decyzja...zastanówcie się, zanim coś powiecie..zadna z was nie wie,co ją kiedyś soptka i jaką będzie musiała podjąć decyzję...

brak

W życiu bym się nie zdecydowała na taki krok (bez względu na okoliczności). Przecież to jest morderstwo..... Ale zresztą do adopcji też bym nie oddała:D

brak

acha bo zapomniałęm o tym napisać w takich chwilach najważniejsze jest dla kobiety aby miała oparcie w kimś.

brak

...równowaga pomaga wyjść z sytuacji...

brak

Buehehe ale jesteście... niedojrzali...jak patrze na te wypowiedzi to nasówa się jedno przczytajcie ten artykół jeszcze raz.... musicie miec jakies cos z czyms :) że tak subiektywnie opowiadacie się za jedną stroną, w wolnym tłumaczeniu chodzi o to aby nie pieprzyć bez sensu tylko popatrzeć na to co się robi i na to co się miało do przkazania. Ja uważam osobiście że najlepszym wyjściem byłoby zaleganizowanie aborcji tak aby lekarze nie mogli odbierać kobiecie podstawowych praw, żeby nie musiała zmagać się z dramatem i jednocześnie z decyzją lekarza. Ale co za tym idzie należałoby przeprowadzić szkolenia dla lekaży matek i innych osób takich jak rodzina czy partnerzy, jak wspierać takie osoby i obiektywnie oceniać sytuacje. A szkolenia dla matek wg. mnie powinny się opierać na przywróceniu równowagi aby były świadome tego co robią ale były też świadome ewentualnych konsekwencji i niestety świadome tego że realna żeczywistość wcale im tego nieułatwia, ale niestety trzeba to powiedzieć tak zabijają życie, ale jakie by ono było? I tu zaczynają się argumenty za, ale podkreślam że najważniejsza jest obiektywna ocena wszytkich ze stron i nie odbieranie matką ich praw. Kiedy matka wie że to dziedzko nie będzie kochane to poprostu lepiej aby się nienarodziło...

brak

nie można zmuszać kobiet do noszenia dziecka i bawić się w dochodzenie czy ciąża była wynikiem gwałtu czy też nie. albo bronimy poczęte życie do końca ( co dziecko z gwałtu to brud, a dziecko powstale w innych okolicznościach cacy ?). nie można zmuszać kobiet do noszenia ciązy. to jest ich sumienie i ich życie. one będą cierpieć. co to za kraj demokratyczny gdzie zmusza się kobiety do czegoś czego nie chcą ? argumenty malolat ze zmarnuje sobie i dziecku zycie tez sa zalosne. nie bierz sie dzieciaku za seks, albo zacznij czytac jakies lektury o antykoncepcji. bez wzgledu na wszystko - aborcja musi byc legalna. a to po jakiej stornie stoisz- to juz inna kwestia.

brak

zief ty glupia dziewczyno czy nastolatka mysli o tym a by chodzic z brzuchem czy o tym aby jak najszybciej pozbyc sie dziecka i to tak zeby nikt prawie sie nie dowiedzial??? powiem szczerze ze nie mialabym wiekszych oporow co do abrcjii bo w tak mlodym wieku nie dosc ze bym sobie zycie zwalila to jeszcze dziecku zniszczyla zycie!!! tez tak pomyslcie dlaczego dziecko ma placic za bledy mamy a pamietajcie ze nie wszystkie dziewczyny maja takie zaparcie zeby urodzic i wychowac pozdro dla rozsadnychPs za to stanowisko chlopak tez mnie opieprzyl ale to jest moje zdanie jestem za!!!!

brak

Nie rozumiem, czemu kobiety nie mogą donosić ciąży, a później zostawić dziecko w szpitalu itp. I nie piszcie bzdur o problemach psychicznych, bo tysiąckroć większe problemy pojawią się po aborcji... moim zdaniem to całkowicie bez sensu. Ale cóż, syndrom naszych czasów -- lepiej się męczyć całe życie niż pokazać się w domu z brzuchem i jakoś przetrzymać przez 9 miesięcy obecność "ciała obcego"...

brak

Ja powiem tak...aborcja nie jest prostą sprawą..każdy ma odmienne zdanie...Jest niezgodne z religią i nie humanitarne, zabija sie malutkiego człowieczka....dziecko...no ale mój kuzyn powiedział: "To nie jest dziecko, tylko komórka połączona z plemnikiem." No rzeczywiscie tak jest, ale gdzie doszukiwac sie prawdy....jak ktos jest na tyle silny, zeby poddac sie temu zabiegowi ja nie widze przeszkód.Wiele jest matek, które samotnie wychowuja dzieciaka i nie maja pieniedzy na jego utrzymanie, dziecko chodzi brudne i głodne...czy to o to chodzi?przeciez jesli wiemy, ze tak bedzie z naszym niemowlaczkiem mozna temu przeciwdziałac..albo inny przykład:młoda dziewczyna rodzi dziecko i rujnuja sie jej plany na studia itd. potem widzi w tym dziecku przyczyne swojego nie powodzenia życiowego..nie kocha go...to wielki ból dla człowieka..ja ogólnie jestem za aborcją, ale nigdy nie byłam w takiej sytuacji...w moim otoczeniu jest wiele osób które sie temu poddały..żyją, ciesza sie swoim życiem, uwazali ze aborcja bedzie lepszym wyjsciem z niechcianej ciazy...wszystko zalezy od tego, jaka kto ma psychike i przekonania religijne....

brak

Żadnej kobiecie, która oglądała film "krzyk" aborcja już nigdy nie przejdzie nawet przez myśl. Film powinien być puszczany obowiazkowo w szkołach w ramach edukacji młodzieży.

brak

Kiedyś zabierałem się do napisania art. na temat aborcji i rzeczywiście w necie jest całe multum informacji jak to zrobić.Niebrak makabrycznych zdjęć i flimów.
Uważam że powinno się zacząć od porządnej edukacji seksualnej, poradni psychologicznych i takich tam.
Kobiety powinny mieć prawo do aborcji bo jak ktoś sie uprze to i tak to zrobi tylko że często dochodzi do tego w złych warunkach u kogoś w domu lub całkiem "nieludzkich miejscach" jak gabinet weterynarza!

brak

O nas samych? Przeczytaj ostatnie zdanie i zastanów się nad nim. Nie o nas samych, ale o życiu człowieka.

Niektórzy opierająsię na opini, że to jest ICH dziecko - to jednak nie znaczy, że można z nim robić, co się kobiecie podoba, z zabiciem włącznie. Za znęcanie się nad własnym dzieckiem rodzice też są karani, więc nie ważne czyje to dziecko jest, nie wolno robić mu krzywdy.

brak

O Aborcje zawsze byly roznego rodzaju spory...
Ale tak naprawde, to Kobieta, ktora znajduje sie w takiej sytuacji, To Ona powinna podjac, ta jakze wazna dla niej decyzje, ktora zawazy, o jej dalszym zyciu...
Ludzie niemaja nic do gadania.
Przeciez kazdy jest innym czlowiekiem, i nikt nie ma prawa decydowac za nas Samych...

Dodaj komentarz

Konkurs: Komentuj i wygrywaj