Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Grzech

Data dodania: 2005-10-12
Odsłony: 58607

Pytacie, czy masturbacja to grzech. Albo współżycie przed ślubem. A ja nieodmiennie odpowiadam, że grzech to domena kościoła, że nie jestem księdzem, tylko psychoterapeutą.

I na tym mogłabym poprzestać, gdyby nie fakt, że w istocie jestem psychoterapeutą, a sprawy grzechu nurtują tych, którzy się zagubili między tym, co słyszą w kościele czy na religii, a czytają – np. w moim dziale. Wypowiedzi rówieśników pod moimi artykułami świadczą o tym, że są tacy, którzy grzechem się nie przejmują, idą za potrzebą ciała i nie widać, by mieli z tym problem. Albo moje artykuły – skoro je piszę, znaczy że ludzie się onanizują, a seks wśród nastolatków istnieje, choć nastolatki po ślubie nie są. (Przy okazji – żeby wziąć ślub, dziewczyna musi mieć ukończone 18 lat, chłopak 21, chyba że dostanie pozwolenie od rodziców, lecz wtedy też musi być pełnoletni.)

Świat kręci się po swojemu, kościół naucza inaczej. Ludzie żyją latami bez ślubu, wychowują razem dzieci, wspólnie starzeją się, potem kładą ich w jednym grobie. Grzeszą? Młodzi chłopcy masturbują się w ukryciu, marzą przy tym o dorosłym seksie, dzięki temu nazajutrz idą grzecznie do szkoły, a w ich głowach robi się miejsce na naukę. Grzeszą? Chłopak z dziewczyną krok po kroku dojrzewają w uczuciach, odkrywają swoje ciała i okazują sobie w pełni miłość. Grzeszą?

Grzech to pojęcie względne. W każdej religii jest nim co innego. Według buddyzmu grzeszycie co dzień, zjadając niewinne istoty, według islamu grzechem jest taniec kobiety z mężczyzną, nie mówiąc o bikini na plaży czy mini, według judaizmu grzeszą ci, którzy wyrabiają i pieką ciasto w sobotę, ja teraz też grzeszę – bo piszę, a właśnie jest sobota... Bezwiednie grzeszycie co dzień także jako katolicy.

Tak naprawdę ważne jest, w co wierzycie i dlaczego. Nawet głęboka wiara ugina się pod ciężarem wątpliwości, ale z reguły dla tych osób jest jasne, co mają czynić, wiara pozwala im przezwyciężyć chwile słabości. Gorzej z tymi, którzy wierzą, bo muszą, bo nie wypada inaczej, karnie trzeba odbębnić mszę co niedziela, bo się nie ma odwagi nawet pomyśleć, czy rzeczywiście się wierzy, czy to tylko ze strachu (tylko przed kim? – przed Bogiem?, przed sąsiadami?, przed księdzem?).

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak miłość i seks FAQ Nieśmiałość Wydaje się, że nieśmiałość nie jest taka zła. Nadaje tajemniczości, budzi w innych ciepłe uczucia...
brak miłość i seks FAQ Niesprawiedliwość losu... Czyli braki, wady i okaleczenia ciała Nie wszyscy są równie piękni, tak jak nie wszyscy równie inteligentni. Natura jednym dała więcej,...
brak miłość i seks FAQ Zdrada rodzica Rodzina, jaka jest, taka jest, ale ma być w komplecie. Tata z mamą mają być...

Komentarze_ 59

1 2 right

brak

Dodam jeszcze, ze seks nie jest czyms zlym. Wrecz przeciwnie. Jak dla mnie to ludzie robia z tego grzech.

brak

Fajny art ja osobiscie uwazam, ze seks przed slubem, stracenie dziewictwa w mlodym wieku, ogladanie filmòw erotycznych itp. jest grzechem, ale nie ciezkim. Nie mozna tego oczywiscie poròwnywac z gwaltem czy zabòjstwem lecz dla niektòrych moze byc kojarzone ze zlem.

brak

Bardzo mądry artykuł. Porusza też ważną i trudną kwestię grzechu. Podoba mi się to w jaki sposób została ona przedstawiona. Jest jasno, prosto i czytelnie,. Moim zdaniem każdy zrozumie zawarte w nim przeslanie. I zgadzam się ze dla każdego grzech mozę oznaczać co innego. to zalezy od własnych poglądów

brak

"Wyrządzanie" miało być oczywiście. sorki za orta. tak to jest jak sie pisze na szybko.

brak

Pamiętajcie - Grzechem jest TYLKO JEDNO!!!:

WYŻĄDZANIE CIERPIENIA INNYM ISTOTOM WBREW ICH WOLI.


Cała reszta jest tylko i wyłącznie zbiorem kłamstw, które przez ostatnie 2000 lat sobory watykańskie oraz mnisi, którzy jako jedyni znali wówczas łacinę edytowali według własnego uznania po to aby utrzymać władzę oraz poszerzasz swoje wpływy terytorialne i interesiki.

Prawdziwą naukę i słowa Jezusa poprzekręcali tak jak im się podobało według własnego uznania. Czy myślicie że oni reprezentują Jezusa? Co powiedziałby Jezus widząc konkwisty mordujące indian, wyprawy krzyżowe czy tzw. święte inkwizycje a wszystko to według nich w Imię Jezusa - tego który jest Oświecony.
Oni nie mają nic wspólnego z Jezusem a nawet z Bogiem!
Pierwsze (fundamentalne) przykazanie - NIE ZABIJAJ łamane przez katolików tak często jak w żadnej innej religii. Ksiądz który błogosławi amerykański dar dla wojska polskiego - samoloty które zbudowane zostały tylko i wyłącznie z jednym przeznaczeniem - Jak najwięcej zabić.
Wojsko które wykrzykuje - Bóg, Honor, Ojczyzna. Tymczasem same istnienie armii - szkolonej do zabijania przeczy pierwszemu przykazaniu - Nie Zabijaj - czyli przeczy miłości do Boga!

Kiedy słowa zaczynają piec jak sól w oczach, wtedy powiedzą Wam - "to nie Twoja sprawa", albo "cóż możemy zrobić, nie mamy na to wpływu" lecz prawda jest taka że tak naprawdę wszystko jest kwestią chęci, bo czy tak naprawdę żołnierz musi zabijać? a gdyby tak nagle się sprzeciwił i odmówił spalenia wioski z ich jej mieszkańcami? a gdyby tak nagle wszyscy żołnierze odmówili wykonania rozkazu? wtedy nagle okazłoby się że można się przeciwstawić wspólnie kilku tym którzy wskazują cele palcami i wydają rozkazy. A skoro jest to możliwe nawet teoretycznie to oznacza to że wszystko jest kwestią chęci a skoro jest kwestią chęci to nie ma jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla wyżądzania cierpienia innym istotom.

Weźmy np. takie radio Maryja. Co ciekawe nadaje z Torunia miasta Kopernika - człowieka który obalił egocentryczny mit kościoła. Wszystkim wiadomo dobrze o antysemickich przekonaniach radia Maryja oraz słuchaczy, ale kto przy tym wszystkim pomyśli że sama Maryja była żydówką?

Zresztą co ja wam będę pisał? Sami poszukajcie. Najlepiej zacznijcie od Starego Testamentu czyli Biblii Hebrajskiej a przekonacie się z czego pełnymi garściami Żydzi czerpali przy tworzeniu biblii. Porównajcie ja ze starą perską religią Zaratusztrainizmem oraz mitami Sumersyjskimi a przekonacie się wtedy gdzie leży prawda, gdzie mit, a gdzie kompletne kłamstwo.

brak

A co zrobić z mimowolnym wstydem, wynikającym nie tyle z braku akceptacji religijnej, czy spolecznej, co ale z wlasnych wewnętrznych zahamowan? Mam świadomość, że nie robię, nie myślę o niczym zlym i nienormalnym, natomiast nie mogę pozbyć się tego irracjonalnego lęku. Zawsze oblewam się dziewiczym rumieńcem:) i skrępowaniem. Akceptacja mi w niczym nie pomogla. W takim razie jak się tego pozbyć?

brak


To normalne uzaleznienie i jest z nim trochę jak z ALKOHOLIZMEM --- MOŻNA Z NIEGO WYJŚĆ ALE JUŻ NA ZAWSZE POZOSTAJE SIĘ ALKOHOLIKIEM (jeden kieliszek i znów wszystko idzie na marne).

krzyk ciszy: 5-10-2007
Owszem, zabija i rani tego, który sam to robi.

brak


Ci którzy mają sumienie/rozum zrozumią i niech Pan błogosławi tym którzy walczą w imieniu dobra

brak

piotrekm93
uwazam ze masz racje, sama barykam sie z podobnymi problemami ale jakos internet mi nie pomaga ;/ gdybys mogł sie odezwac na gg i pogadac o roznych formach pomocy moj nr 370329

brak

Witam serdecznie wszystkich użytkowników!:) Przypadkowo trafiłem na portal nastek.pl i muszę powiedzieć, że w pierwszej chwili bardzo ucieszyło mnie to, że jest takie miejsce, gdzie młody człowiek może zadać nurtujące pytanie, no sam wiem ile ich jest. Czytając jednak niektóre artykuły z działu SEKS muszę jednak powiedzieć, że ogarnęło mnie pewne zmartwienie. Oczekiwałem, że np. wobec wypowiedzi w których użytkownicy wyrażali swoje problemy związane z masturbacją pojawi się odpowiedź, która pomoże im choć w małym stopniu uwolnić się z tych skłonności. Tymczasem utwierdza się te osoby w tym, że to co robią jest dobre, normalne. Mówi się wręcz, że gdyby tego nie robili byłoby z nimi coś nie tak. Wypowiadam się jako osoba , która zmagała się z tym problemem i (wybaczcie mi dosadność) cieszę się, że kiedy szukałem pomocy nie trafiłem na ten portal. Teraz kiedy wychodzę z tego zniewolenia, czuję się w obowiązku powiedzieć: ONANIZM NIE JEST CZYMŚ DOBRYM. Nie winię, nikogo kto popadł w tę skłonność, ale tych którzy nie dopuszczają do siebie myśli, że to w czym tkwią jest złem, a robią tak bo jest to dla nich wygodne. Mam też żal do moderatorów portalu, bo wyrządzają tym młodym ludziom krzywdę. Przeglądając artykuły z wielką ciekawością wszedłem na temat GRZECH. Pani Anna Lissewska pisze wielokrotnie w swoich artykułach, że teologię i grzechy zostawiamy na boku. Ale czy można te sprawy rozdzielać? Wiele osób pisze, że wierzą w Boga są Katolikami, ale dla nich masturbacja, pornografia to normalne rzeczy. Palimy Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek?
Ktoś napisał: "jestem katolikiem ale mam swoje rozumowanie, czasami sprzeczne z zasadami kościółka". Jeśli ktoś mówi coś takiego to tak jakby mówił "Ja nie jestem rasistą, ale człowiek powinien być biały". Moi drodzy, jeszcze jedno. Kościół też nie zatrzymał się w średniowieczu i nie traktujcie go jak krzyczącą i grożącą palcem instytucję, bo tak nie jest. Kościół też jest otwarty na nasze problemy , pod warunkiem, że go nie przekreślimy. Mówię tak bo sam w Kościele znalazłem pomoc. Pozdrawiam wszystkich:)

brak

O tym że masturbacja jest zła nie trzeba długo dyskutować. Twierdzicie że to zwykły kościelny bełkot? No to spróbujcie przestać to robić, powiedzmy przez 6 miesięcy. Pozatym wszyscy psycholodzy, sexuolodzy, terapeuci a nawel lekarze zgodnie twierdzą że niewinne struganie marchewki jest złe. Masturbacja może być tragiczna w skudkach. Nie tylko mówie tu o silnym uzależnieniu ale takrze o wszystich filiach jakie mogą z tego wynikać. Po pewnym czasie gmeranie ręką w kroczu nie wystarczy a więc trzeba poszukać silniejszych doznań, co może powodować konflikty z prawem! Apeluje do wszystkich czytających pisemka typu GIRL! lub BRAVO, sięgnijcie po inne źródła wiedzy na ten temat. Aha ktoś tam napisał że masturbacja(SAMOGWAŁT) nie mają wpływu na trądzik. BZDURA!!! Oczywiście że ma! A szczegulnie u chłopców. Poniewarz razem ze spermą chłopak pozbywa się męskich hormonów które kształtują jego ciało, głos tak jak i cały wygląd. Piskliwy głosik, chrypka, kobiece piersi, trądzik, spocone ręce, obnirzona koncentracja, problemy z zapamiętywaniem? PRZESTAŃ WALIĆ KONIA TO TE PROBLEMY ZNIKNĄ!!! A to dlatego że przysatka mózgowa zaczyna uciskać na inne partie mózgu, poniewarz dostaje niewłaściwe informacje od organizmu(GWAŁT). Masturbować się można nie tylko przez uzależnienie od sexu. Na to ma wpływ równierz otoczenie w jakim się obracamy. Silna degradacja ludzkich wartości powoduje zachwianie psychofizyczne które ujawnia się w onanizowaniu. Polecam zmienić towarzystwo, czasopisma, programy telewizyjne. Polecam Katechizm Kościoła Katolickiego oraz program WC Kwadrans którego można znaleść na youtube.

brak

poza tym uważam, że religia nie ma prawa ingerować w sprawy łożkowe wiernych. ludzie, zastanówcie się! to bez sensu. w takim wypadku jest to nie religia, a zwyczajna fanatyczna sekta

brak

mam własne zasady wg których konsekwentnie postępuję. a domena kościoła to straszyć, że od masturbacji się ślepnie a od pozamałzeńskiego seksu idzie do piekła do kociołka z wrzącą smołą. choć dziwie się, że są osoby które jeszcze hołdują tym zasadom rodem z głębokich mrokow sredniowiecza

brak

A zresztą to moja sprawa co robię, kościół nie ma w tym udziału.

brak

Każdy ma swoją prawdę. I w jego świecie tylko ta prawda się liczy.

brak

Święci są zawsze "niewygodni" dla innych.
Jeśli ktoś czoś uważa za grzech lub nie, to i tak to grzechem pozostanie.. prawda nie zależy od tego, co cię o niej sądzi.

brak

Jestem katolikiem, wierzę w Boga, jestem wrażliwy na kogoś krzywdę, rozsądny, sorry, ale ja jak byłem mały (7-10 lat) nie czaiłem jeszcze wielu rzeczy. Teraz - gdy mam niecałe 14, podchodzę do tego z dystansu, nie z histerią, że będę miał grzech, że spotka mnie za to kara w piekle, że Pan Bóg mi tego nie wybaczy, czy coś tam jeszcze. Jak trafnie określił to mój dziadek i tato - "histeria na tle religijnym". =) Ojciec się szczerze przyznał, że jak mił około 15 lat to coś tam robił... Na takiej jak by "męskiej rozmowie". I już przestaję gadać o grzechach, waleniu, i coś tam jeszcze bo mi się śmiać chce.


Zioł Jomki.

brak

Ty poprostu jesteś dewotą. I to nie podlega dyskusji.

brak

Twoje komentarze są podobne do artykułów w.. yyy... Niedzieli?

Dzięki ale twoim zdaniem to ja siebię oszukuję ale moim zdaniem jest, że to Ty siebie oszukujesz.

brak

Ta. Po twoich wypowiedziach można wywnioskować, ze jesteś czystym dewotą. Nie mam o czym z Tobą gadać, ponieważ powtarzasz to co ksiądz na religii.

Pozdrawiam Cię serdecznie.

brak

Owszem, zabija i rani tego, który sam to robi.

brak

Twoje opinie są żałosne. W jaki sposób onanizm jest zły? Czy kogoś zabija, rani? I tak o to dzieciątka z pod sutanny prubują mieszać.

brak

Opinia większości nie wpływa na wielkość pożaru

Wyobrażacie sobie, jak w Sodomie wyglądałoby referendum na temat legalności sodomii albo innej gomorii? Sto procent poparcia, minus jeden głos – Lota, Abrahamowego bratanka. Ale i on, gdyby pobył tam dłużej, pewnie zmieniłby zdanie, bo kto wszedł między wrony, ten – choćby był krową – zacznie krakać.

To zjawisko zostało udokumentowane w testach psychologicznych. Pokazuje się człowiekowi dwie linie, które rozłażą się, jak hasła lewicy z praktyką. W każdym razie od razu widać, że nie są równoległe. No i „człowiek doświadczalny” czeka na swoją kolej, a przed nim kilku podstawionych ludzi oświadcza, że linie są równoległe. Gdy przychodzi jego kolej, również on z reguły mówi: „równoległe”. Nie chce przecież wyjść na stukniętego uparciucha indywidualistę. Oto siła tak zwanej opinii społecznej. Ona nie tyle wyraża zdanie ogółu, ile je tworzy. Wyraża się w często używanym zwrocie: „Wszyscy tak robią”. Rzadko ci „wszyscy” to wszyscy. Ale robi się takie wrażenie. Ludzie myślący inaczej czują się wtedy dziwakami, zwłaszcza że zewsząd słyszą androny o tolerancji i szacunku wobec wszystkiego, co tylko chory umysł może wymyślić.
Referenda to dobra rzecz. Dobrze, gdy ludzie decydują o wyborze urzędnika albo o budowie obwodnicy. Takie głosowanie ma moc sprawczą. Ale referenda w sprawach moralności niczego nie sprawiają. Nie da się przecież głosowaniem sprawić, że konie zaczną fruwać, a kury znosić strusie jaja. Ludzkie zachowania są moralne lub nie, niezależnie od opinii większości. Ludzie jednak wciąż o tym zapominają i biorą się do zmieniania rzeczy niezmiennych. Tym sposobem można zmienić tylko siebie – na gorsze. Odbyło się kiedyś takie referendum, wskutek którego uwolniono niejakiego Barabasza, a skazano najbardziej niewinną Osobę, jaką kiedykolwiek ta ziemia nosiła i nosić będzie. To się w różnych odsłonach wciąż powtarza. Gdy ludzie chcą decydować o tym, co moralne, i określać, komu wolno żyć, zaczyna wiać grozą i lepiej – po wyczerpaniu wszystkich środków – wiać razem z nią. Tak właśnie, jak zrobił to Lot, opuszczając Sodomę. Bo choć opinia społeczna była tam jednomyślna, nie wpłynęło to w żaden sposób na opinię Pana Boga.

brak

Naukowcy potrafią badać to, co mieści się w granicach ich specjalności. Moralność, etyka to już inna dziedzina. Nie powinni więc wypowiadać się na temat tego, czy coś jest dobre czy złe. Bo łatwo im zagubić właściwą miarę. Normalne jest współżycie seksualne między kobieta a mężczyzną. Normalne są nocne polucje czy sny o tematyce erotycznej. Ale nie masturbacja. Chyba że za miarę normalności przyjmiemy, że jest nią to co robi większość. Tylko że takie postawienie sprawy nie jest zgodne z tym, czego uczy nas doświadczenie o dobru czy złu. Np. plucie zdecydowanie jest czymś normalnym. Potrafi to każdy. Czy owi naukowcy uważali by za zgodne z normami moralnymi, gdyby ktoś ich na powitanie opluwał?

Kiedy człowiek chce robić coś złego lub głupiego, musi sobie wytłumaczyć, że to jest dobre i mądre. Inaczej zwariuje. Takie palenie papierosów na przykład. Co może być mądrego we wprowadzaniu dymu do organizmu, i to ze stratą pieniędzy? Rozsądny człowiek nie może robić czegoś tak piramidalnie durnego, więc tłumaczy, że palenie go uspokaja. Albo że pozwala utrzymać linię i chroni przed komarami. Albo że dym utrudni snajperowi namierzenie go. Mało w tym logiki, ale też nie o logikę idzie, tylko o podtrzymanie dobrego mniemania o sobie. Gdybyż chodziło tylko o takie drobiazgi jak palenie. Niestety, ludzie potrafią dorobić wzniosłą teorię do każdego zła.

Zauważmy, że tak już jesteśmy stworzeni, że czynienie zła i trwanie w złu niszczy nas i sprowadza na nas nieszczęście. Tutaj nie potrzeba nawet żadnej dodatkowej kary. Po prostu tak to już jest, że kto szuka korzyści lub szczęścia, nie licząc się z Bożymi przykazaniami, prędzej czy później przekona się, że działał przeciwko samemu sobie. Wprawdzie można powiedzieć, że na syna marnotrawnego Bóg w końcu zesłał karę. Ale przecież samo jego postępowanie prowadziło go do coraz to głębszej degradacji. Jak powiada przysłowie: "zło trawi samo siebie".
Ludzie wymierzają karę w następstwie jakiegoś przestępstwa, kara Boża zawarta jest już w samym grzechu, tyle że grzesznik nie zawsze od razu to spostrzega.
Skoro grzech jest odejściem od Boga, rozumie się samo przez się, że jest to droga ku samozniszczeniu.
My czasem sądzimy, że utrapienia, które nas spotykają, są karą za nasze grzechy. Otóż tylko w szerokim sensie może to być prawda. Przecież nawet wówczas, kiedy są one oczywistym skutkiem jakichś naszych grzechów, stanowią raczej miłosierne upomnienie, żebyśmy jak najszybciej porzucili grzech, gdyż niszczy w nas samą duszę.

Tak samo jest z seksem przed ślubem, antykoncepcją i masturbacją. Niezależnie od tego, czy ktoś uważa ją za grzech, czy nie, ona i tak grzechem pozostaje. I to nie jest pomysł złośliwych dziadków w purpurze, którzy chcą ludziom obrzydzić życie seksualne. To jest pomysł Pana Boga, a Kościół to tylko powtarza i nie może przestać. Gdyby przestał, byłby jak latarnik, który gasi latarnię morską, żeby ludziom w ślepia nie świeciła. Kościół mówi, gdzie jest brzeg, ale jeśli ktoś koniecznie chce się o niego rozbić, to już jego decyzja. Ta „latarnia” nie jest dla wywoływania wyrzutów sumienia. Ona sama jest sumieniem.

brak

Pani Ania w swoich tematach ma bardzo wiele racji. A zresztą, ja też kiedyś miałem wyrzuty sumienia z powodu mojej masturbacji (mam 13 lat), ale kiedy moja mama powiedziała, że to nie jest grzech, już się nie zadręczam. Hmmm, jestem katolikiem ale mam swoje rozumowanie, czasami sprzeczne z zasadami kościółka. Kiedyś byłem ministrantem ale już nie jestem. Serdecznie rzygam na dewotów, w kościele "Zdrowaś Maryjo" a na podwórku "Widziała pani jak ta nasza sąsiadka ma brudno w domu?".

Pozdrawiam i nie będę mógł odpisywać do 3 września bo wyjeżdzam do Finlandii na wakacje ;)

brak

glodos zapierdziały hipokryto. to nie jest grzech - kościół tak uważa, tak jak kiedyś uważał, że ziemia jest płaska i kto powiedział, że jest okrągła mógł się pożegnać z wolnością, ba nawet życiem. Bóg uważa inaczej. Idź do księżulka i powiedz mu, że wasze rezultaty nie przyniosły efektu.

brak

Warto walczyc z masturbacja bo to wielki grzech

brak

Jolene: miej świadomość, że Twoje podejście jest niezgodne z oficjalną wykładnią Kościoła Katolickiego - a zatem, posiadając takie (i pewnie inne też) poglądy, nie jesteś tak 100% katoliczką. Inna sprawa, że chyba tylko papież może być 100% katolikiem, "normalny" szary człowiek nie byłby w stanie wszystkich reguł kościelnych dopełnić i nadal funkcjonować w dzisiejszym społeczeństwie. Ale wracając do tematu - poradzę Ci nie jako katolik, ale jako amator religioznawca: jeżeli czegoś nie uważasz za coś złego, to się z tego nie spowiadaj i nie daj sobie wmówić że to grzech. W ten sposób będziesz mieć bardzo cenne przekonanie, że postępujesz słusznie i nie będziesz mieć dziwnych wyrzutów sumienia o coś co uważasz za dobre.

brak

do furomowicz:
skad Ty tyle wiesz? jestem katoliczka, mam 15 lat i jescze seks mi nie w glowie ale jak zechce zrobic to z osoba ktora kocham to po prostu to zrobie. Wiem ze to grzech, najbardziej sie boje potem isc do spowiedzi, ale MILOSC jest w kazdym z nas i moim zdaniem nie ma nic zlego w seksie z milosci.
I moim zdaniem to zaden sens ze Kosciol kwestionuje seks jedynie po slubie. Przeciez mozna poznac osobe pojsc z nia do lozka a potem wcale nie przez ciaze wziac z nia slub.
A życie polega na dobrej zabawie nie szkodzac w zaden sposob innym.
I takie jest moje zdanie

brak

Moze to i prawdziwa milosc, ale wlasnie chodzi o to, zeby przed slubem sie nawzajem wyprobowac-wyprobowac swoje mocne i slabe strony. Wlasnie odmawiajac sobie wzajemnych przyjemnosci cielesnych mozna w stosunkowo duzej mierze sprawdzic wzajemne oddanie sie sobie. Dopiero jesli bedziemy pewni, ze to jest osoba, z ktora chcemy spedzic reszte zycia, mozemy zawrzec z nia zwiazek malzenski. Uznanie stosonkow przedmalrzenskich za grzech, nie jest bezurzytecznym wymyslem hierarchow Kosciola i teologow, tylko ma sens.

brak

Zgadzam sie w pelni z Kasia mała 89 i z kajolka .... Dla mnie nie ma roznicy czy jest sie przed slubem czy po ... Skoro sie kogos kocha ... Jesli jest to prawdizwa milosc to dlaczego jest to grzech ? Wierze w Boga, modle sie ale TO akurat jest dla mie niezrozumiale pozdrawiam

brak

moze jest to i trudne, ale zycie ludzkie nie polega na wybieraniu latwiejszego, tylko sluszniejszego. nie mozna degradowac ciala, ale nie mozna pozwolic mu zawladnac rozumem

brak

wydaje mi sie ze jezeli dwoje ludzi sie bardzo kocha nie wazne w jakim wieku ale jezeli jest to prawdziwe uczucie to sadze ze to czy zrobia to przed czy po slubie to nie ma takiego znaczenia w koncu i tak ze soba beda
wiadomo ze bedac sami w domu tak bardzo rozpaleni namietnoscia nie sa w stanie powiedziec sobie nie wiadomo ze sa takie wyjatki ale jest to bardzo trudne

brak

stosunek to oddanie ciala, ktore nalezy do Boga, czlowiekowi, bez sakramentalniej zgody Bozej, wiec jest to grzech, bo nieprawnie administujemy swoim cialem. jesli sie kochacie naprawde, wezcie slub, w Kosciele mozna od 14 lat...

brak

nas na religi ucza ze stosunek jest grzechem jesli nie prowadzi do zapłodnienia...naprawde tego nie rozumiem dlaczego tak jest.koro sie kogos kocha to chce sie u dac wszystko!chce sie dac samego siebie.nie toleruje przypadkowego seksu!ale jesli robie to z moim chłopakiem to sie kochamy! i dla mnie to co innego niz zwykły seks.w tym jest cos wiecej...i to nie powinno byc uznawane za grzech.to jest przeciez normalne.przynajmniej wedlug mnie.

brak

moje gg: 725394
do on199: grzech to celowe i swiadomie wybrane dzialanie

brak

do forumowisz!!
Czy mógłbyś mi podać swój nr gg albo coś takiego... bardzo chciałabym z Tobą pogadać... i prosze sobie nie myśleć że szukam tu jakiegoś kolesia na podryw... Zgadzam się z Twoimi poglądami... Człowiek ma wolną wole i jeśli naprawdę wierzy i trzyma się swojej religii to tylko po to zeby kierować się w życiu tym w co wierzy... trzymac sie swoich zasad... nawet jeśli czasem pozbawiają nas one przyjkemności...

brak

masturbacja to nie rzech , jak sa zamy nocne , mamy wytrysk i wtedy marnuje sie nasienie , i co to grzech?/

brak

1. autorka mowiec iz grzech jest rzecza wzgledna pomylila sie. grzech to nie niepostepowanie wedlug wytycznych reeligii, tylko weflug wytycznych wlasneo sumienia. jesli wyznajemy jakas religie, utozsamiamy prawie zawsze jej wytyczne z naszymi wytycznymi. jesli nie wierzymy to mamy raczej jakies wytyczne moralne, nie zwiazane z religia, ale chyba nie ma czlowieka, ktory takowych wytycznych nie ma. w opinii ludzui wierzacych grzech to sprawa pomiedzy czlowiekiem, a Bogiem, a nie pomiedzy czlowiekim a religia, czy Kosciolem.
2. wspolzycie przedmalrzenskie w swietle religii katolickiej (glowy nie dam, ale w prawoslawiu chyba tlumacza podobnie): Bog nas stwarza, zaczym jest niejako wlascicielem naszych cial, daje nam je niejako w dzierzawe. dusze mamy wlasna, natomiast cialo jest Boze. i dopiero poprzez sakrament malzenstwa Bog obdarowuje malzonkow nawzajem swoimi cialami.
3. masturbacja jest w swietle religii Katolickiej uwazana za grzech, bo ubezwlasnowolnia (moze to sie stac nalogiem) ale przede wszystkim wyraza ona brak szacunku dla ciala, ktore nalezy do Boga lub do malzonka, nie do nas.
4.spowiedz powinna byc polaczona z zalem za grzechy, jesli nie zalujesz tego co robisz z twoim chlopakiem, to nie jestem pewien, czy ona jest taka dobra, bo spowiedz nie jest poto, zeby moc pojsc do Komunii, ale po to by pojednac sie z Bogiem.
5.wydaje sie, ze celem zyca czlowieka nie jest korzystac z zycia bezgranicznie, bo np. jesli cpa(a moze sprawiac mu to przyjemnosc) traci istote czlowieczenstwa - moznosc wolnego wyboru (dlatego, ze sie uzaleznia)
6.czlowiek nie jest zwierzeciem, bo posiada moznasc wolnego wyboru (tego ateisci rowniez zakwestionowac nie moga
7. jedem jednym z was, mam 14 lat, jestem katolikiem. i przyznaje, ze moze czasem latwiej jest korzystac z zycia na przerozne sposoby, ale ja staram sie to odrzucic w imie religii, ktore jest dla mnie sluszna. jestem dumny, ze nierzadko okielznuje (z Boza pomaca) moje cialo, ktore mogloby pograzyc moja dusze. jestem szczesliwy z tego powodu, i na pytania na temat sensownosci mojej wiary znajduje satysfakcjanojaca mnie odpowiedz. moze uznacie mnie za nawiedzonego, lub slepo wierzacego, bedzie mi przykro, ale do przekonania, ze tak nie jest bez powaznej, autentycznej dyskusji (nie poprzez internet, czy nawet telefon) sie nie obejdzie
8. pozdrawiam, a wszystkim, ktorzy maja problemy ze soba i z wiarygodnascia wiary, tak jak i ja je mam, rzecze wytrwalosci

brak

nie wiem, dlaczego seks przed ślubem jest grzechem.Mamy się powstrzymywać od przyjemności??Mamy żyć w cieniu i nie korzystać z uroków życia?? Nie rozumiem tutaj naszej religii

brak

"podobno kochac sie z kims nie jest grzechem gdy to robimy z milosci i oddania drugiej osobie"

Podobno? Nie rozumiem "podobnych" do ciebie ludzi. Weź do ręki pismo święte i poczytaj sobie je dokładnie - dojdziesz do wniosku, że według TWOJEJ religii seks przed ślubem, masturbacja, antykoncepcja JEST GRZECHEM. Skoro jesteś katoliczką, tak się nazywasz, praktykujesz tę religię - bądź nią postępując zgodnie z tym, co według niej jest dobre, a nie opierasz swoją wiedzę na widzi-mi-się księży, którzy swoją drogą mają każdy inne zdanie na dany temat i na dodatek często wypowiadają się subiektywnie; zamiast odpowiedzieć na pytanie "co według naszej religii jest grzechem", mówią "co według ks. Jana Kowalskiego jest złe".

Coś podobnego, ludzie którzy opierają swoje życie na odgórnie ustalonych zasadach (np. dekalogu) biorą wogóle pod uwagę, że coś "podobno".

"Ale doszłam do wniosku, że chłopak mnie nie krzywdzi, ja go nie krzywdzę, on daje mi przyjemność, ja daję mu przyjemność... I co w tym złego? Moim zdaniem to kościół zrobił z seksu coś nieczystego, złego :/ Seks (dla mnie) to przede wszystkim cudowna miłość i uczucie. Więc, co jest w tym złego?"

Następna z wielu, która tworzy własne zasady kościoła. Może załóż nowy związek wyznaniowy? :) Nie kościół uczynił seks nieczystym, a twórcy Biblii, Bóg, Jezus czy kto tam jeszcze, kto stanowił filar dla budowania zasad katolicyzmu. Co w tym złego? To, że nazywasz się katoliczką, a tak naprawdę jak wiekszość ludzi nie zgadzasz się z zasadami kościoła.

A dlaczego jesteś katoliczką? Bo jak większość ludzi urodziłaś się w rodzinie katolickiej i brak zmian jest wygodny, a co najważniejsze - nie wymaga najmniejszego wysiłku. ;)

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że aby wszyscy żyli zgodnie z WŁASNYM sumieniem i WŁASNYMI poglądami każdy powinien założyć nowy związek wyznaniowy i żyć według jego zasad. :P Wtedy wszyscy byliby szczęśliwwymi i przykładnymi parafianami. :D

Przecież przynależność do jakiejś religii polega na wypełnianiu pisanych jej zasad, woli Boga itd. - bez tego przynależność do takiej "organizacji" nie ma najmniejszego sensu... Analogicznie człowiek, ktory nie jest patriotą raczej nie należy do harcerstwa. Ja nie jestem ani harcerką, ani katoliczką, bo nie zgadzam się z zasadami tych grup... Czy to takie trudne?

Aha i nie mam pojęcia dlaczego wielu ludzi zapomina, że nie trzeba być katolikiem, protestantem czy kimkolwiek kogo można nazwać jednym słowem, by wierzyć w Boga.

brak

Moim zdaniem to całe zamieszanie jest...dziwne. Dziwne, szczególnie jeśli chodzi o masturbację. Ktoś-coś-gdzieś źle zinterpretował i teraz są problemy. Moim zdaniem Kościół powinien jeszcze raz to przeanalizować (w końcu jest coś takiego jak Kongregacja ds. Nauki Wiary) i wydać NOWE, odpowiednie adnotacje. Ja np. czasem nie mogę się powstrzymać, i co???- wyrzuty winy, okropne samopoczucie. Z drugiej strony nie można dać Boga na margines- łatwo to zrobić ateistom, łatwo im o tym mówić (komuniści już raz chcieli zbudować państwo bez Boga, i wiemy czym się to skończyło). Ale nie wiadomo, jak ja, moi rówieśnicy mają sobie z tym poradzić, Gdzieś słyszałem, że można przez to dostać psychozy...a od religii ludziom trudno jest się odseparować, i szczerze mówiąc nie zamierzam przez to tego robić,

brak

podobno kochac sie z kims nie jest grzechem gdy to robimy z milosci i oddania drugiej osobie stosunek przed slubem tzn. jako nazeczenstwo tez podobno nie jest grezchem jak robimy to z milosci .wszystko jest dla ludzi ale trzeba umiec to w dokladny sposob wykorzystac.... :) pozdro :)

brak

Grzech, grzech... Cóż... W dziedzinie seksu za grzech możnaby uznać stosunek uniemożliwiający poczęcie nowego życia(wszelkiego rodzaju petting, seks oralny, antykoncepcja...) A jeśli jacyś ludzie nie chcą mieć dzieci, to niech nie kupują prezerwatyw, ani nie faszerują się tabletkami, tylko niech po prostu zrezygnują ze stosunku. To chyba proste, prawda?

brak

W artykule jest mowa o nerwicy natręctw a nie o nerwicy jako poziomie zaburzenia (to dwa różne pojęcia). Nerwica natręctw przy nasilonych objawach jest chorobą bardzo uciążliwą dla chorego i jego bliskich.

brak

Tylko czy nerwica to choroba, a w każdym razie czy powinna być zwalczana, czy raczej jest naturalnym elementem rozwoju osobowości? (vide np. dezintegracja wielopoziomowa)

Czy mamy już jedyny słuszny model zdrowia psychicznego, a gdy ktoś ma problemy to optymalnym rozwiązaniem jest leczenie? A może praca nad sobą?

brak

no coż... ja tak jak Jolczyna, jestem katoliczką i też się wyspowiadam z tego, że się kochałam z chłopakiem. W koncu Bóg kazał się kochać wzajenie ;] i to nie jest nic złego, że dwoje młodych ludzi połączyło coś tak wpaniałego jak miłość... To jest piękne;] Aż miło patrzec na ulice, gdy przechodzą nimi szczęsliwe, zakochane pary. A seks to takie misterium... Jakby Bóg nie chciał zebysmy to robili, to by tego nie wymyślił;p byłybyśmy np. wiatropylne albo zapladniane .... jakoś inaczej ;]

brak

ja jestem katoliczka ale seks sprawia mi wielka przyjemnosc . wiem ze według mojej wiary robie zle i poprostu sie z tego spowiadam a jesli z moim chlopakiem zgrzeszymy to poprostu nie ide do komuni i tyle... nie ograniczamy sie z naszymi przyjemnosciami i to mo sie podoba;] pozdrawiam

brak

Zgadza się, ale ujmując nie stosowanie się do zasad buddyjskich w kategoriach, do jakich jesteśmy w naszej kulturze przyzwyczajeni, można to porównać do grzechu. "Grzeszycie" jest w tym miejscu skrótem myślowym, ale uwaga jest jak najbardziej słuszna!

brak

taka mała uwaga. w buddyzmie nie występuje pojęcie grzechu :).
pozdrawiam

1 2 right

Dodaj komentarz