Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Duża różnica wieku między partnerami

Data dodania: 2005-02-28
Odsłony: 132307

Gdy ma się naście lat, można być tylko tym młodszym, bo mowa naprawdę o dużej różnicy wieku... No załóżmy od 7 lat w górę.

Im jest się starszym, tym musi być większa różnica, by miało to znaczenie. Gdy ma się 14, 15 lat, już maturzysta wydaje się kimś niedostępnym. Dla 18-latki, 20-parolatek jest poważnym, bardzo dorosłym mężczyzną (choć w rzeczywistości...). Wśród dorosłych, związki osób z których jedno ma dziesięć lat mniej lub więcej od drugiego, nie robią wrażenia. Dopiero dwadzieścia lat różnicy budzi pewne wątpliwości, bo myśl: „gdy ona będzie miała 40, a on 60”, rozbudza pewne fantazje...
Inaczej sprawa się ma, gdy to mężczyzna jest dużo starszy, inaczej – gdy kobieta. Wiadomo – kobiecie trudno bez ciągłych zabiegów pielęgnacyjnych, a w końcu i bez operacji plastycznych, być atrakcyjną powyżej pewnego wieku (oczywiście, gdy atrakcyjność kobieca umieszczana jest tylko w jej wyglądzie) i nie czuć się żałośnie u boku młodzieńca lub być braną za jego matkę.
Też zegar biologiczny kobiety tyka nieubłaganie. Natura jest niesprawiedliwa pod tym względem. Mężczyźni dojrzali są często przystojniejsi niż za młodu, siwizna na skroniach tylko im dodaje atrakcyjności, a posiadanie dziecka w starszym wieku z punktu widzenia biologii nie jest dla nich problemem.
Dodatkowo „co powiedzą inni” wciąż dla większości ma decydujące znaczenie, więc pary, w których kobieta jest dużo starsza, należą do rzadkości (najczęstsze w środowiskach artystycznych, elitarnych), a „odwrotne” nie. Ale nie tylko dlatego...

Z jakich powodów ludzie wybierają dużo starszych partnerów? Powiedzielibyście: „jak to z jakich... miłość nie sługa, ślepy traf Amora, nikt tego z premedytacją nie robi, zakochuje się i nie ma na to rady...”. Jasne, tylko że za tą chemią i ślepą strzałą stoją dwie podświadomości. To tak, jakby podświadomość mężczyzny i podświadomość kobiety szły na łowy, nasze świadome działanie jest tu pozorne, stąd opowieści o strzałach i bezrozumnym uczuciu. A tacy, którzy nie mogą się z tym pogodzić, wolą myśleć, że mają na to wpływ. Jeśli tej tezy nie uda się obronić, bo miłość „nielogiczna” padnie i na nich, wolą się tłumaczyć feromonami, związkami chemicznymi, niż tym, że nie są świadomi swoich ukrytych intencji. No bo jak to tak – być we władzy jakiś wewnętrznych sił?... Kłóci się to z wyobrażeniem wolnego, świadomego człowieka.

Gdy młoda dziewczyna zakochuje się w starszym mężczyźnie, zawsze stoi za tym potrzeba posiadania ojca, opiekuna, kogoś, kto bezpiecznie wprowadzi w dorosły świat. Wiele takich dziewcząt ojców albo nie miało, albo kontakt z nimi sprawiał, że wciąż za tym ojcem tęskniły, albo też były tzw. córeczkami tatusia i bez takiego układu żyć nie mogą. Ale problem w tym, że jak ojciec, to nie kochanek... i właśnie w tym rzecz. Tym większa namiętność w takim związku, im bardziej wkrada się w nią „element edypalny”, czyli pragnienie dziewczynki, by ojciec stał się JEJ mężczyzną, a nie tylko opiekunem. O tym pragnieniu trudno nawet myśleć, a co dopiero wprowadzać w czyn, dlatego dziewczyna próbuje je zaspokoić w symboliczny sposób. A najlepiej nadaje się do tego żonaty mężczyzna... Jeśli ktoś ma skłonność do zakochiwania się w „zajętych” osobach, możemy być pewni, że mamy do czynienia z pewnym nierozwiązanym problemem z dzieciństwa. Ten problem nazywany jest w psychologii konfliktem edypalnym. Jest to konflikt, bo potrzeby dziecka (zarówno dziewczynki, jak i chłopca) znoszą się wzajemnie: no bo jak ktoś, kto ma być rodzicem, do którego ma się zaufanie, jednocześnie ma zostać kochankiem i przekroczyć granicę kazirodztwa? Jak wyeliminować rywalkę matkę (rywala ojca) i jednocześnie ją (jego) mieć? Przecież każde dziecko potrzebuje też drugiego rodzica (choć niestety nie wszystkim jest dany). By rozwój dziecka przebiegł prawidłowo, musi ono móc zakochać się bez lęku i upokorzenia w rodzicu płci przeciwnej, a następnie przeżyć bardzo trudną ale niezbędną sytuację: zastać zamknięte drzwi od sypialni rodziców i pogodzić się z faktem, że mama sypia z ojcem i z tej sytuacji jest ono wyłączone.

Jeśli z jakichś powodów dziewczynie nie było dane pożegnać się z nadzieją, że odbierze tatusia mamusi, wciąż, choć teraz w symboliczny sposób, chce dopiąć tego, co w dzieciństwie się nie udało. Przypominam, że są to ukryte intencje, nieświadome i realizowane w jak najbardziej pokrętny sposób, by nie dotarły do świadomości. Czasem tylko w snach...

1 2 3 right

Przeczytaj inne arty

brak miłość i seks FAQ Nieśmiałość Wydaje się, że nieśmiałość nie jest taka zła. Nadaje tajemniczości, budzi w innych ciepłe uczucia...
brak miłość i seks FAQ Niesprawiedliwość losu... Czyli braki, wady i okaleczenia ciała Nie wszyscy są równie piękni, tak jak nie wszyscy równie inteligentni. Natura jednym dała więcej,...
brak miłość i seks FAQ Zdrada rodzica Rodzina, jaka jest, taka jest, ale ma być w komplecie. Tata z mamą mają być...

Komentarze_ 248

1 2 3 4 5 right

brak

Generalnie masz rację. Ja mam 18 a mój chłopak 30. W sumie nie zauważyłam żebyś opisała odczuć starszego faceta gdy jest w związku z młodszą. Ale u mnie jednakże jest to inna historia. Spotykaliśmy się. Był;o fajnie. Poznałam g przez koleżankę. On wiedział ile ja mam lat.. Ja cały czas myślałam że ma 25. Nawet młodziej niż te 25 wyglądał. Zakochaliśmy się w sobie. Potem się okazało że ma 30. No i moje zdziwienie. Oraz jego zdziwienie że ja jestem zaskoczona. Wiedząc o jego wieku od razu bym zrezygnowała. Ale dowiedziałam się juz po fakcie. No i jest jak jest. Ale nadal jest szalony duchem tak jak ja i przy tym odpowiedzialnym na swój wiek więc jest dobrze.

brak

Mnie z kolei pociągają młodsze dziewczyny, mam 25 lat, 183cm wzrostu, 77kg. Chętnie poznam taką, kto wie może to ta jedyna będzie. Piszcie: funk_phenomena@wp.pl

brak

Ludzie, Wy tu piszecie o różnicac 5,7 lat to nie jest żadna różnica! To jest po prostu śmiesznie, że przejmujecie się tak małą różnicą, nic tylko życzyć Wam szczęścia, bo nic Wam nie stoi na przeszkodzie do niego. Ja natomiast zakochałam się, w mężczyźnie starszym o 2o lat. To już jest różnica, jednak nie przejmuję się tym, nie różnic wieku jest tu problemem, tylko to, że jet to miłośc nieodwzajemniona. A, dodam, ze ja mam 20, on 40. On nie wie o tym, ma narzeczoną, dodam, że w moim wieku. Moze jestem wredna, ale mam nadzieję, że ich związek się rozpadnie... ogólnie to jest bardzo bolesne i zabiera mi dużo czasu myślenie o nim, podczas gdy wiem, że jest to bezsensu. Ale co zrobić. Co?

brak

hmm, jestem starszym ;) facetem i uważam, ze artykuł jest niezły drogie dziewczęta. Ja to widzę, ale z drugiej strony i podpieram sie moimi życiowymi doświadczeniami. Miałem już partnerki równoletnie ale też i młodsze. Są pewne ogólne wzorce, powtarzające się więc nie odkrywacie czegoś nowego. Czytałem tu wypowiedzi młodziutkich dziewcząt 14-16 letnich i są one przepraszam, ale naiwne i nieżyciowe, bo obiektywizm zasłania uczucie i brak doświadczenia

brak

Nastii, dostałaś moją wiadomość?

brak

Arek a ile masz lat ? ;):P

brak

Jeśli jakaś dziewczyna chciałaby mnie poznac to zapraszam na gg 3873874 ja Arek

brak

Ja chętnie porozmawiam z kimś w podobnej sytuacji - ja 17 lat, on 25. Mój nr gg 25687866 :) Pozdrawiam ;]

brak

jeśli to żaden problem, podaj mi proszę swój nr gg albo email. Fajnie jest chodź niekiedy porozmawiać z kimś kto jest w podobnej sytuacji :) ja niestety narazie nie mam z kim o tym pomówić. A tak na forum opisywać całą swoją historię to trochę niebardzo

brak

A jaka u Was jest różnica wieku ? Jak już pisałam widujemy się średnio raz na 3 tygodnie i to na bardzo krótko.Więc to też nie jest dużo. Ja się zastanawiam czy on czasem nie bawi się mną. Czy nie jestem dla niego odskocznią od szarej rzeczywistości. Jest pewien że zawsze będę na niego czekać i nie szlajam się po różnych klubach itp. Jak tylko przyjeżdża to zawsze jestem. Tylko ja nie wiem czy on wobec mnie jest równie szczery. Obawiam się. Niby mówi że mnie kocha, że jestem dla niego całym światem, że zamieszkamy razem.... ale była u nas pewna sytuacja w obliczu której nie wiem czy mogę już mu ufać. Bardzo bym chciała, bo to jest facet przy którym odżyłam, jestem szczęśliwa. Jestem w stanie znieść to że tak rzadko się widujemy, że nie mogę o nim wszystkim powiedzieć..... ale najbardziej dobija mnie myśl że może być taka sytuacja, iż jestem dla niego tylko zabawką

brak

Nasti, jaka Twoja historia jest podobna do mojej... tylko, że my się rzadziej widujemy... Bardzo chcę, żeby jednak nam wyszło, bardzo w to wierzę! A czy Ty jesteś w nim zakochana a on w Tobie?

brak

Ja również jestem w związku ze starszym mężczyzną. Nie wiem czy można to wogóle nazwać związkiem. Ja mam 20 lat, on 46. Nie ma żony ani dzieci(bynajmniej tak twierdzi) Poznaliśmy się rok temu w internecie. Planujemy ze sobą dalsze życie, pytanie tylko czy to ma sens ? Cieszę się że z nim jestem i chodź czasem jest lepiej czasem gorzej, nie wyobrażam sobie że mogłabym go zostawić. Nie umiałabym. Nie umiałabym się odnaleźć w związku z chłopakiem w moim wieku. Z drugiej jednak strony chciałabym być z kim w swoim wieku, móc wszędzie chodzić razem i nie ukrywać się cały czas. Nie wiem co by zrobili moi rodzice gdyby się o tym dowiedzieli. Przecież jestem ich ukochaną, grzeczną córką i nawet przez myśl im taki scenariusz nigdy nie przeszedł. Spotykamy się średnio co 3 tygodnie. Cały czas tęsknie i czekam. Tylko właściwie na co ja czekam ? Sama nie wiem. Niby mamy wspólne plany na przyszłość, ale to wszystko jest nic. Czy będzie kiedyś tak, że będę mogła wszystkim poinformować wszem i wobec, że go kocham ? Nic nie wiem. Ale mam nadzieję, że nie zmarnuję sobie moich młodych lat.

brak

witam :) madzik17: Jestem w podobnej sytuacji, jednak jestem minimalnie starsza, a różnica między nami wynosi 23lata. Znamy się od małego (tzn.jak ja byłam mała), bo to kolega taty, jesteśmy w nieformalnym "związku" od jakiś 6miesięcy. Tylko moi rodzice o niczym, przynajmniej teoretycznie, nie widzą (mieszkam z rodzicami, bo studiuję w tym mieście), czasem wychodzę z domu na noc i mówię, że jadę do koleżanki a nocuje u niego. Nasze spotkania to rozmowy, seks itp. w sumie nie wiem jak to jest, bo ja mam potrzebę czasem napisać do niego on często pisze do mnie, choć oboje wiemy, że nie powinniśmy, jednak wracamy do siebie... Wiem, a przynajmniej staram sobie przetłumaczyć, że tak na prawdę jesteśmy dla siebie tylko kochankami pewnie - dlatego chcę to skonczyć, żeby się nie zakochać, chyba jednak już trochę za późno ;( a Ty nie zastanawiałaś się nad tym, że możecie być dla siebie wzajemnie Kochankami i na seksie się to skończy? zakochasz się i Cie zostawi? szczerze mówiąc, ja tego momentu sie bardzo boje, a mimo to... chyba jest to silniejsze ode mnie. Jeśli miałabyś chęć pogadać zapraszam na gg 11211852(rzadko bywam) albo na maila karmalka07@gmail.com Pozdr Basia :)

brak

Witam, Rok temu poznałam chłopaka, na pewnych kanałach, początkowo pisaliśmy, poznawaliśmy się, ztymże on ma 25 lat, a ja w tym roku 14, powiedziałam mu że mam 15 lat , wiem (dziecinna sprawa, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że mogę się w nim zakochać a on we mnie, teraz mam dylemat czy mu o tym powiedzieć, nie wiem jak on zareaguje, kocham go bardzo, zależy mi na nim, jest po prostu idealny, chciałabym, żeby to trwało wieki, lecz boje się , że jak mu to wyznam, to zniszcze to.. Jest taki czuły, miły, romantyczny.. nie chciałabym go stracisz.. co mam zrobić.. ? czy ktoś zdoła mi pomóc? wiem, że możecie mnie potraktować za jakiegoś bachora, ale jednak wierze, że są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy umieją poradzić osobie w moim wieku, ;) Proszę was, o pomoc jakąkolwiek, traktuje to całkiem poważnie, tego samego od was wymagam ;) pozdrawiam , Aleksandra. ;(

brak

A u mnie jest taki problem, że mając 20 lat, studiując, nie mam możliwości spotykać się ze starszymi. Na wszystkich imprezach są sami studenci, którzy będąc w moim wieku (+/- 5 lat)w ogóle mnie nie pociągają. Pozostają mi tylko czaty, na których wirtualnie mogę poznawać dużo starszych od siebie...

brak

mala23: ile masz lat, jeśli wolno zapytać? - 23 jak wskazuje nick, czy też jesteś może nastolatką jak wskazuje nazwa portalu? chciałbym z Tobą pogadać, bo interesuje mnie sytuacja w jakiej znalazła się madzik17, ale wg mnie madzik ściemnia, proszę odpowiedz.

brak

mala23: ile masz lat, jeśli wolno zapytać? - 23 jak wskazuje nick, czy też jesteś może nastolatką jak wskazuje nazwa portalu? chciałbym z Tobą pogadać, bo interesuje mnie sytuacja w jakiej znalazła się madzik17, ale wg mnie madzik ściemnia, proszę odpowiedz.

brak

hej jestem tu nowa i zainteresowala mnie historia madzik17.moglabys mi napisac kiedy rozpoczelas wspolzycie ze swoim partnerem?i jak ukrylas to przed rodzicami? licze ma odpowiedz gdyz sama ma podobny problem, a jestem osaczona przez rodzicow

brak

madzik17 tak czytajac twoje wypowiedzi zastanawiam sie czy naprawde nie masz nikogo w rodzinie komu mozesz zaufac i sie wygadac? czy uwazasz ze uprawianie seksu ze starym facetem czyni Cie naprawde dorosla? Czy bedac matka bylabys szczesliwa wiedzac ze twoja corka bzyka sie z facetem ktory moglby byc twoim ojcem? wedlug mnie jestes za mloda zeby wiedziec co to jest prawdziwa milosc... ty nic o tym uczuciu nie wiesz... z tedo co piszesz widac bardzo wyraziscie ze on cie poprostu omotal... ma zone rodzine i nie chce z nij zrezygnowac dla ciebie bo nie chce byc sam on traktuje cie jak odskocznie od rodziny... nie moze wytrzymac bez seksu boi sie ze przespi sie z zona..?? gdyby laczyla was to wspaniale duchowe przede wszystkim uczucia nie byloby to dlaniego problemem mam na mysli powsciagliwosc seksualna...

brak

Dziekuje za zyczenia:)i rowniez zycze wszystkiego naj:)romuzmiem ze sama masz pewnie trudna sytuację wiec za duzo sie nie mozesz wypowiedziec skoro sama masz problemy.....ale i tak dzieki za to ze sie wypowiedzialas w mojej sprawie...:)

brak

madzik17, ja nie jestem dobrą doradczynią w tej sprawie... sama mam dość trudny związek, zwłaszcza teraz... może jak już sama będę wiedziała, co się dzieje i co czuję to wtedy będę w stanie być odpowiednią rozmówczynią... ;( Pozdrowienia dla Ciebie i Wszystkich forumowiczek (i forumowiczów) oraz Wszystkiego dobrego w Święta!

brak

sisi.21 czytałam o twojej sytuacji ponizej i wiem ze miedzy tobą a twoim partnerem jest prawie 30 lat a ile ty masz lat?

brak

moi rodzice napewno tego nie zrozumnieja...ale ja juz postanowiłam ze nie zrezygnuje z niego tylko ze jak narazie musze to trzymac w tajemnicy bo rodzice jak sie dowiedza to powiedzieli ze jesli bede utrzymywala z nim kontakty to mu sprawe załoza o molestowanie i coś tam jeszcze i ze go "udupia".musimy to wytrzymac prawie 2 alata dopoki nie ukończe 18 lat.to bardzo trudne...wiem ale licze na to ze nasze uczucie to wytrzyma.mówiłam tez mu ze boje sie ze moze nie powstrzymac swoich "rządzy seksualnych"i prześpi sie wkońcu z zoną ale zapewnia mnie ze tak nie bedzie....mowiłam mu tez ze nigdy mu tego bym nie wybaczyła i ze bym go znienawidziła...ale on mowi ze napewno tak nie bedzie i przysiega ma na nasza miłośc i moje zycie...takze mam nadzieje ze tego nie zrobi.:)ma sie z nią rozwiesc ale boi sie ze zostanie zupełnie sam bo naprawde nikogo nie ma....a ja chce tylko jego szczescia... które podobno tylko ja mu je daje...:)

brak

kurde...ja niestety mam glupią sytuacje..rodzice wysyłaja mnie do psychologa...bo uwazaja ze skoro oni nie moga mi przetłumaczyc to moze psych to zrobi ...musze jezdzic tam przez mies.bede udawała głupią ze niby to wsio juz zakończone nie mam wyjscia...wczoraj gadalam z moim kochaniem i powiedział ze nie ma takiej siły zeby ze mnie zrezygnował.:)wierze mu i ufa bezgranicznie:)sisi.21 masz gg? bo ta strona często mi sie zacina i zadko moge na nia wejsc...potrzebuje rozmowy z kimś w podobnej sytuacji i zkimś kto to rozumie a nie mam z kim ...nie wiem co robić....jestem w kropce..ale wiem jedno on jest wart wszystkich wyrzeczeń..:)

brak

Sisi.21,na poczatku dzikuje ze napisałas co uwazasz na ten temat ja tez znam swojego pyszczka na tyle by w 100%mu ufac.prawie codziennie mi powtarza ze mnie nigdy przenigdy nie skrzywdzi i ze cieszy sie ze tyle lat czekał na te prawdziwa miłosc i ja dostal od losu.kurde ...tylko ze ja nie wiem co mam teraz zrobic bo naprawde zyc bez niego nie potrafie...dziś rozmawiałam z nim ale tylko przez tel. chcemy sie spotkac ale nie mamy takiej mozliwosci bo mnie z domu nie wypuszczaja ajak juz to zrobia to mnie spraawdzaja...powiedz mi prosze w jaki spodób przekonałąś rodziców zeby ci zaaufali...bo chyba ty mozesz wychodzić swobodnie?

brak

Wisionko15, trudno mi troszkę jest jeszcze bardziej zapewniać go o tym, że mi naprawdę zależy, bo nie mieszkamy zbyt blisko siebie teraz. Ale widujemy się, jesteśmy w stałym kontakcie i chyba to jest najważniejsze... Też czasem mam takie "napady", ale nigdy nie byłabym w stanie z takiego powodu przerwać tego uczucia. Chcę o nie walczyć!

brak

madzik17, chyba wszystkie (wszyscy :) ) tu jesteśmy w podobnej sytuacji... trudno zatem, aby Twoja sytuacja wydawała się dziwna. Fakt, że jesteś troszkę młoda... nie jesteś jeszcze nawet pełnoletnia. Oby on naprawdę był odpowiedzialny i warty Twojego zaufania i uczucia! Ja z rodziną też mam straszny problem... słyszę, że jeżeli będę myśleć o swoim mężczyźnie poważnie to się mnie wyrzekną, stracę szacunek itp. To jest strasznie nie fair, bo żadne z nas sobie na takie coś nie zasłużyło. Mówi się, że miłość nie liczy lat, ale wychodzi na to, iż jest tak tylko dla ludzi, których połączyło uczucie, nie dla osób trzecich. Oczywiście, że zdarzają się mężczyźni podstępni, "kolekcjonerzy", ale jeżeli jego znam już tyle czasu i dotąd mnie nie zawiódł to czy to nie jest wystarczający dowód, e on nie jest jednym z nich? Eh... Ile czasu jeszcze ludziom trzeba, aby zacząć wreszcie dostrzegać LUDZI, a nie roczniki? :(

brak

Hej jestem tu nowa:)jestem tu bo mam problem i nie wiem co mam robić.a więc mam 16 lat a moj facet ....45.wiem dlawielu z was moze to być dziwne ale my sie naprawde kochamy.spotykamy sie do poł roku.on ma zone i dwoje dzieci.on chce sie rozwieśc ...powiedzial ze nawet gdyby mnie nie poznał to i tak by to zrobił bo ma juz jej dośc.a wiem ze tak jest bo znam go juz 2-3 lata i wiem ze chcial sie juz wczedniej rozwiesc.mamy wspólne plany.gdy tylko skończe 18 lat chcemy sie pobrac.niestety najgorsze jest to ze moi rodzice sie dowiedzieli...to był koszmar kazali mi sie z domu wyprowadzać.powiedzieli ze go na policje podadza za molestowanie...oczywiscie ja wszystkiemu zaprzeczylam on zreszta tez bo tak sie umowilismy.teraz rodzice nie pozwalaja mi wych z domu bo mysla ze sie z nim spotyka.juz sie z nim nie widziałam od 2 tyg.strasznie tesknie.rodzicom obiecaląm ze tokoniec i nie bede sie z nim kontaktowała ale to jest silniejsze ode mnie.dzwonimy do siebie w kazdej wolnej chwili...naprawde go bardzo mocno kocham i wiem zeon mnie tez...raz nawet płakał przy mnie ze on zyc beze mnie nie moze i naprawde chce ze mna byc.ja czuje to samo.napiszcie prosze co o tym myslicie...piszcie tez na moje gg 944602.pozdrawiam

brak

a i jeszcze jedno...to własnie z nim mam swoj pierwszy raz za soba:0i bardzo sie z tego ciesze ze ten pierwszy raz przezyłąm wlasnie z nim.to było jak z bajki....nie zapomne tego...KOCHAM GO;)uprawiamy seks prawie od poczatku znajomości.tz na poczatku to miała być tylko przyjazń...ale przerodziła sie w piekne uczucie ktoremu wszyscy sa przeciwni.czasami po nocach do siebie wydzwaniamy prawie ze płaczac do słuchawek..mowi mi ze chciał by mnie choć dotknać i przytulić bo barakuje mu mojego oddech i zapachu...on jest naajwiększym cudem jaki mogł mnie spotkac.na początku zastanawiełam sie czy to chodzi tylko o seks ale iwm teraz juz ze nie bo naraza i siebie i mnie bo on moze zostac sam odzucony(nie ma rodziny zbyt duzej)i ja zreszta tez moge zostac znienawidzona.wiele razy pytal czy napewno go kocham i czy wyjde za niego...nie chce mnie dkrzywdzic i zrujnowac mi zycia.ale on mi go nie rujnuje a raczej wypełna najwspanialszym uczuciem na swiecie:)

brak

mój np tak nie ma. bardzie ja mam takie nastroje kiedy widzę że ma dla mnie mało czasu to czuje jakby wszystko się waliło i wtedy już mam ochotę to skończyć bo wydaje mi się bezsensowne. Sisi myślę, że to trochę normalne. ja jeśli bym myślała o związku z moim facetem i o złych stronach jego to na pewno już bym z nim nie była. żyje chwilą i staram się nie zwracam uwagi na opinie innych :) musisz pokazać mu bardziej że Ci zależy wtedy może inaczej do tego podejdzie. trzymaj się mocno :)

brak

i nie zejdziecie się już?? :(((

brak

Do sisi.21 ja też tak mialam ze swoim facetem. Zerwalam z nim, nie mialm sily "walczyc" i zrezygnowalam..

brak

Wasi partnerzy też są czasem tacy... chwiejni pod względem nastrojów? Tzn. są cudowni i kochani a później nagle twierdzą, że to nie ma sensu wszystko? Mój tak co jakiś czas ma... muszę wtedy bardzo o niego z nim samym "walczyć"... :/

brak

Piszac o studiowaniu nie chodziło mi o tych trzech gości bo oni wymyslili psychologie. Poprostu mysle ze nie da sie nauczyc zycia z ksiazki. Takie jest moje zdanie. pozdro ;]

brak

hahaha Freud, Zalewski, Wojciszka kim sa ci sympatyczni panowie ?? ;p Domyslam sie ze to jacys super inteligentni ludzie którzy studiowali przez pare lat psychologie. Jesli mam powiedziec tak szczerze to hmm nie wydaje mi sie zeby mozna było sie nauczyc człowieka. To troche dziwne ze ludzie wymyslaja jakies teorie a inni w to wierza (mowie o psychologii). Pewnie jest troche prawdy w tym co mowia ale dlaczego człowiek po studiach psychologicznych wie wiecej o innych niz normany koles z ulicy?? Prawdziwego życia nie opisze sie w ksiazkach.Chyba ze ludzie sa coraz bardziej płytcy. Kiedys tak myslalem teraz widze ,ze jednak sa tacy którzy maja własne zdanie, jakis cel w zyciu i cos co kochaja . Tacy ludzie sa naprawde wartościowi. Pozdro

brak

ten artykuł jest trochę niezgodny z prawdą po pierwsze nie bierze pod uwagę różnic indywidualnych po drugie jest tu pełno trochę zmodyfikowanych bredni Freudowskich więc drogi czytelniku weź dużą poprawkę na ten artykuł a autorze poczytaj trochę na temat różnic indywidualnych i może zajrzyj do lektur innych psychologów niż Freud którego większa część teorii została obalona możesz sobie także poczytać trochę Zalewskiego i Wojciszke może to ci trochę przybliży naturę emocji i motywacji nie chcę tu wykładu robić po prostu jeśli kochacie starszą lub młodszą osobę nie bójcie się tego okazywać a jak was ktoś odrzuci cóż taki jest ten świat pozdrawiam

brak

ja w walentynki roztalam sie ze swoim facetem:( a u was jak bylo w ten dzien?:)

brak

jak tam walentynki?

brak

foróm ojojoj załamka sorry forum* nie mysle

brak

hmm jaki krok. Przeciesz nawet jakbym sie odwarzył jej powiedziec to co z tego. Ona szuka dorosłego kolesia który ma prace i da jej to czego na pewno nie dam jej ja. A zreszta nie pokazał bym sie jej już na oczy. I co ona by na to powiedziała. Hmm moze kiedys jej powiem ale za jakis dłuuugi czas. Ale dzięki za zainteresowanie, bo napisałem tu tylko zeby sie wygadać a widze ze jeszcze sa ludzie na tym foróm którzy ze mna rozmawiaja. dzieki pozdro

brak

maciek, a robiłeś jakiś krok w tą stronę ?

brak

noo fakt, to trochę beznadziejnie wtedy jest...

brak

Kurna to dziwnie zabrzmiało. Chodzi mi o to ze gorzej jest jak kocha sie osobe starsza od siebie ale ta osoba nie kocha ciebie bo jestes za młody czy za młoda :/

brak

troche gorzej jest jak pewna osoba kocha druga ale ta druga nie kocha tej pierwszej bo jest za młoda (nie wiedzialem jak to zapisac)

brak

maciek5746 masz świętą rację... też nienawidzę tego nastawienia do człowieka jak do chodzącej daty swojego urodzenia... to nie ma żadnego znaczenia, jeżeli dwoje ludzi łączy coś prawdziwego i wyjątkowego...

brak

szkoda ze liczy sie wiek zapisany w papierach a nie ten wiek który ma sie w bani. Bo mozna miec 15 lat i zachowywac sie jak gówniarz albo 15 lat i podejmowac dobre decyzje i byc bardziej dorosłym niz wielu 25 latków (chyba nie moge tu bluznic prawda ?? )

brak

nie wiem ile masz lat, ale chujowizna ci powiem :/

brak

nie daleko poczadku jest jak cos

brak

to ja chyba jestem inny Pisałem wszystko juz wczesniej jako nieznany 2-02-2010 03:36

1 2 3 4 5 right

Dodaj komentarz