Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Wielki podryw

Data dodania: 2005-02-28
Odsłony: 61864

Jak zapoznać, zwrócić na siebie uwagę, sprawić, by chciał/chciała się ze mną umówić, jak rozkochać w sobie... Liczycie na konkretne rady, ale bez rozpoznania swojego problemu i zmian w samym sobie będą one nieprzydatne.

Często mierzycie wysoko – podoba Wam się ktoś „zbyt piękny”, sporo starszy, ma już kogoś, a przynajmniej ogromne powodzenie, nie zwraca na Was uwagi, obraca się w innych kręgach, czyli jest niedostępny. Gdyby się uprzeć, pewnie byłoby go można poznać, ale żeby zwrócił większą uwagę i odwzajemnił uczucie, raczej niemożliwe. I pewnie o to chodzi! Zanim jesteście gotowi do tworzenia związków damsko-męskich, istotny jest stan zakochania, interesuje Was nie rzeczywisty obiekt miłości, tylko uczucia, jakie wywołuje. Te marzenia, myśli, sny... kręci się życie uczuciowe bez konfrontacji z rzeczywistą osobą. Bo gdyby nagle stanął przed Wami (czasem się zdarza!) i okazał swoje zainteresowanie, nie wiedzielibyście, co z tym fantem zrobić i ucieklibyście w popłochu. Miłość do osoby, którą widujecie na przystanku, do podziwianej na przerwach dziewczyny ze starszej klasy, którą zawsze otacza tłum wielbicieli, chłopaka, który gdzieś Wam mignął w tłumie, spełnia bardzo ważną funkcję – pozwala kochać i nie ryzykować realnego kontaktu. Dzięki temu można sobie tego kogoś wyidealizować, stworzyć piękny obrazek i śnić o nim do woli, nie przeżywając rozczarowań i trudów bliskiej relacji z drugim człowiekiem.

Innym, trochę podobnym przypadkiem jest, gdy ktoś też mierzy wysoko, ale upiera się przy swoim wyborze, pisze listy, nagabuje, wyznaje miłość i... jest odtrącany. W ten sposób udowadnia sobie swoją małą wartość (choć w rzeczywistości jego wartość nie ma z tym nic wspólnego), choć mierząc tak wysoko, miał nadzieję na sytuację odwrotną – że ten ktoś wymarzony, a jednocześnie pożądany przez wszystkich, pokaże im, że jego – wielbiciela – nie doceniali, że się na nim nie poznali.

Są tacy, których interesują tylko „za wysokie progi” i którzy uporczywie pchają się tam, gdzie ich nie chcą, będąc ślepymi na dostępnych kandydatów do bycia blisko. Należy sądzić, że poza dążeniem do udowodnienia swojej wartości, a w rezultacie do upokorzenia i zdołowania się kolejną przegraną, unikają bliskości i związku. Jeśli więc jesteś tzw. szarą myszą, a ciągnie Cię ku najpiękniejszej dziewczynie w szkole, zadaj sobie pytanie, czy przypadkiem to nie Twój przypadek. :)

Jeśli realistycznie oceniacie swoje możliwości (co oznacza nie tylko nie zawyżanie progów, ale i nie zaniżanie swojej wartości) i gotowi jesteście na krok dalej, czyli na poznanie kogoś, pewnie Wam przeszkadza w tym nieśmiałość. Nieśmiałość może być adekwatna do wieku i sytuacji i wskazywać na pewną pokorę w kwestii uważania się za pępek świata, ale może być nadmierna, patologiczna, np. w postaci fobii społecznej, czyli ogromnego lęku przed jakąkolwiek autoprezentacją wśród ludzi. A co tu dużo ukrywać, aby się spodobać, trzeba się zaprezentować, i to od jak najlepszej strony.

Myślicie, że powodzenie mają ci uważani za pięknych? Pomijam, że są gusta i guściki, a kryteria piękna, gdy się jest nastolatkiem, nie są kształtowane na podstawie rzeczywistej urody, tylko wielkości powodzenia wśród płci przeciwnej. A powodzenie mają ci, którzy są pewni siebie. Oczywiście uroda temu sprzyja, ale gdy rozejrzycie się wokół siebie, zobaczycie mnóstwo pięknych dziewczyn, które siedzą po kątach i wielu przystojnych chłopców, od których odstrasza ich wycofanie i lęk w oczach.

Pewność siebie nie jest jednoznaczna z rzeczywistą wartością człowieka. Ilu jest mądrych, uzdolnionych, a samotnych, choć wcale nie wyglądają jak potwory (choć przysłowie mówi, że i potwora znajdzie amatora). Tym przystojniakom otoczonym wianuszkiem piszczących dziewczyn daleko do inteligencji i przymiotów duszy (dobra, uczciwości, wrażliwości na krzywdę, wyrozumiałości...) niejednej szarej myszy. Gdyby umalować, modnie ubrać i dodać krztynę przebojowości, prowokacyjności i uwodzenia Waszym „byle jakim” koleżankom z klasy, niejedna okazałaby się naprawdę niezłą laską. Pewność siebie to posag, jaki wynosi się z domu, to mieszanina różnych psychologicznych uwarunkowań: na ogół im bardziej adekwatnie chwalili i doceniali nas rodzice, tym potem mamy większą wiarę w siebie. Pochwały nadmierne przynoszą tyle samo zła (przy pierwszej styczności z innymi ludźmi przeświadczone o swojej cudowności dziecko boleśnie sprowadzane jest na ziemię), co wieczne krytykowanie lub niedostrzeganie osiągnięć. W kontaktach męsko-damskich ważna jest także akceptacja i uznanie naszej kobiecości, męskości, jakie wynosimy z domu.

Czasem ktoś w gruncie rzeczy nieśmiały zaprzecza temu „skacząc na głęboką wodę”, zachowując się zupełnie odwrotnie (w psychologii nazywa się to reakcją formowaną).
Zwyczajna nieśmiałość mija, patologiczna utrudnia życie i warto z tym problemem iść do psychoterapeuty.

1 2 3 right

Przeczytaj inne arty

brak miłość i seks FAQ Nieśmiałość Wydaje się, że nieśmiałość nie jest taka zła. Nadaje tajemniczości, budzi w innych ciepłe uczucia...
brak miłość i seks FAQ Niesprawiedliwość losu... Czyli braki, wady i okaleczenia ciała Nie wszyscy są równie piękni, tak jak nie wszyscy równie inteligentni. Natura jednym dała więcej,...
brak miłość i seks FAQ Zdrada rodzica Rodzina, jaka jest, taka jest, ale ma być w komplecie. Tata z mamą mają być...

Komentarze_ 64

1 2 right

brak

Jeśli nie wiesz, jak zachowywać się na randce, zachowuj się porządnie. To chyba jedyna zasada, z którą się zgadzam. bo takie tam różne http://partner.wsukience.pl/podryw/10_sposobow_na_podryw to przegadane trochę po mojemu

brak

Masz przyjaciólke cos chyba miedzy nami zaiskrzylo. Ale boje sie z nią chodzic bo jak zerwiemy ze sobą to moge stracic przyjaciółe. Nie wim co robic prosze o pomoc

brak

Dziewczyna patrzy mi w oczy długo uśmiecha się do mnie,czasem z nią rozmawiam ale nie sam na sam czy to oznacza,że jej się podobam?

brak

mam kolege który zawsze mi sie podobał i ostatnio sie do niego zbliżyłam a on poprosił moją najleprzą kumpele o chodenie a ona sie zgodziła bo ja nie mówie o swoich uczuciach
co robić ??

brak

http://openandatract.blog.onet.pl/

brak

acha chuj ci do tego ile mam lat to nie twoja sprawa szkoda ze nie napisałeś czy jestes hetero czy homo bo nie rozumiem jednej zeczy.czy ty chcesz aby homoseksualiści siedzieli w domach i nie wychodzili ze swoją seksualnością na ulice bo to ci przeszkadza czy moze jesteś gejem który panicznie boi sie ujawnić i chce przekonać cały świat do tego ze ujawnianie sie jest złe i nie warto tego robić?jezeli nie jestes homo to nie zrozumiesz czemu my dążymy do ujawnienia sie chociaż jest to zawsze bardzo trudne i często bolesne.ciekawy jestem jak wyglądało by twoje zdanie na ten temat jeżeli byś przezył tyle co ja.pisz krótsze teksty i ogranicz sie do jakiś istotnych według cibie rzeczy bo mi sie nie chce tego shitu czytać.POZDRAWIAM;]

brak

dodatkowe info na mój temat mam ksywe Rimi moje imie Andrzej chodze do 2 gimn moje GG to 9081058

brak

mam koleżanke(imie zostawie dla siebie) która bardzo mi się podoba a jej się ja nie(chyba bo powiedziała mi że "niewiem") tak czy siak ona mi się podoba a jej jeszcze inny chłopak i próbowała go poderwać ale on terz woli inną a tamta go nie !!(skomplikowane co?) zawsze chciałem porozmawiać z niom sam na sam ale bardzo się wstydze a poza ty kręci się koło niej pełno koleżanek więc gadamy tylko przez GG... ja nigdy nie zagadam do dziewczyny sam na sam a jak jakaś do mnie zagada to ja chyba spale się ze wstydu ;(

brak

Powiem wam coś fajnego na temt tego powyższego tekstu czasem to działa!!!Ja mieszkam w takiej maje miejscowości ale dużej turystycznie wiec latem to myślicie co się dzieje!!!Cały ośrodek wypoczynkowy jest oddalony o jakieś 1,5 kilometra od mojej miejscowości jest nad jezioerem jest stadion!!!W zeszłym roku idąc z kumplami na bieżni tego stadionu szył przed nami jakieś dwie dziewczyny bedąć obok kolega tak dla jaj powiedział cześć, nasze zdziwienie one odpowiedziały, wiec na to kolega skąd jesteście i itd, itd.!!!Nie wyszła z tego jakaś miłość ale warto poznawać ludzi!!!Pozdro..... !!! :-))

brak

Roggalmalusi pocieszyłeś mnie bardzo :-) ale prawdopodobieństwo, że ja pierwszy zagadam do dziewczyny jest małe. Ewentualnie, jak bym od kogoś tela lub gg do niej załatwił to mógłbym pisać, ale tak to marne szanse.. Ja bym nadal liczył, że któraś pierwsza da jakiś znak..

brak

jadamian, po pierwsze wyluzuj. To jest najważniejsze. Trzeba trochę ochłonąć, ale nie za bardzo. Nie okazuj dziewczynie za dużo, najlepiej takie relacje przyjacielskie-koleżeńskie. Często z nią spędzaj czas - ale nie nachalnie. I dopiero wtedy zobaczysz czy rzeczywiście Ona Ci się podoba (bo bardzo często jest tak, że czar pryska) i czy Ty jej. Powodzenia. I nie czekaj aż, któraś do Ciebie zagada bo się nie doczekasz. Przykre ale prawdziwe

brak

ja tak czytam i czytam.. i ja też jak niektórzy jestem nieśmiały w stosunku do dziewczyn.. ale licze na szczęście, ze dziewzyna zagada w jakiś sposób do mnie pierwsza :-) mam nadzieję , że się uda. Co o tym sądzicie? Pomóżcie!

brak

i czekam na odpowiedz :P
bajo=* mykam siem wykapac:)

brak

Aaa no i esce jedno... Zakochalam sie w chlopaku ze szkoly, jest starszy ode mnie o 2lata, ale kocha inna, wszystko byloby zrozumiale, gdyby ona nie kochala jego, tylko innego. A nadal trzymala przy sobie tego, ktorego ja kocham. Cholera... :( A ja cierpie widzac, jak ona bawi sie z nim, a on nie widzi, ze ona caly czas go trzyma przy sobie dla zabawy...:( jaa ale to skomplikowane.... kutfa!

brak

Elo:) Mam pytanko... Dlaczego do jasnej cholery zakochuja sie we mnie duzo starsi faceci! Ostatnio we wakacje, zabujał się we mnie 30latek. Ludzie ja mam 14lat... Albo najgorsze jest to, że jak już poznam jakiegos chłopaka, nawet 18latka, to gdy dowiaduje sie ile mam lat, to od razu wycofuje sie ze znajomosci... Bu.! Przeciez to nie moja wina... Wygladam jak wygladam... I co z tego... Nie nosze miniowek, dekoldow tez nie.! Ale no gapia sie na mnie duzo starsi... A nawet sie bujaja we mnie... Czo robic:)? Help...

brak

A ja mam takie pytanie zasadnicze i obszerne: gdzie poznać potencjalnego partnera? mieszkam w Warszawie, ale do szczególnie "imprezowych" nie należę, zresztą jestem jeszcze dość młoda. moja szkoła jest mała i trudno tam o jakąś nową, "odkrywczą" znajomość. a jak jestem w teatrze czy księgarni, to przecież nie podejdę i nie powiem: "cześć, wydajesz mi się fajny, tez lubię tego autora" itd. toteż gdzie?

brak

Wister16-> jestem w twoim wieku i uważam, że kontakt wzrokowy to nie jest taki zły pomysł, na pewno zauważy, że wpadła ci w oko. A przy okazji opowiem ci coś: byłam na wakacjach z rodzicami i też wypatrzył mnie jeden chłopak i miał taki sam problem jak ty. Obserwował mnie przez cały pierwszy tydzień. Aż w końcu zdarzyło się tak, że ja i moi rodzice musieliśmy się na jakiś czas rozdzielic i wtedy on wykorzystał sytuację i podszedł do mnie. Teraz jesteśmy bardzo szczęśliwą parą. To już cztery miesiące. Ty też postaraj się wyśledzic taki moment. Życzę ci tego z całego serca!!! Pozdrawiam:D

brak

Zawsze mozesz skombinowac jej nr tel. lub nr gg..:P:P...

brak

Hmm no ale jak mam zagadac jak caly czas jej rodzice sa?;p myslalem zeby nawiazac jakis kontakt wzrokowy czy cos ale jak..?;p spokoju raczej se nie dam,bo nie podddaje sie zbyt latwo :) jakies konkretniejsze rady?:D:D

brak

aaaaaaaaaa...hmm..xD...wiesz albo zagadaj albo daj se spokoj..;) pozdro^^

brak

Witam wszystkich :) na wstępie chciałem zaznaczyc,że mam bardzo małe doświadczenie z dziewczynami,pomimo ze mam 16 lat ;P no wiec tak....miekszam w Warszawie(nie ma to chyba dużego znaczenia ale jak mam mówic wszystko,to wszystko)chodze do kościoła i od pewnego czasu zauważyłem piekna dziewczyne(brunetka,idealna wzrostem,piekne wlosy,poprostu 100% w moim typie) ;P z czasem uczucie do niej sie powiekszało...na dzień dzisiejszy nie mysle o niczym innym...tylko o niej....ona jest też gdzies w moim wieku,ale jest zawsze z rodzicami (dojezdza chyba z innej dzielnicy)...widze ją 1 raz na tydzien..nie mam szans zeby zagadać bo jest z rodzicami a nawet jakby mi sie udalo to skad mam wiedziec czy mnie nie odrzuci?jak mam to zrobic zeby nie pytając sie sprawdzic czy sie jej podobam?:P prosze,niech ktos pomoze :/z góry dziekuje :)

brak

I jeszcze jedno. Nie wstydź się! Możesz mi zaufac.

brak

zgredd - udzielę ci rady jako dziewczyna, którą zresztą jestem. Komplementy to jest klucz do kobiecego serca. W ten sposób zdobył moje serce mój chłopak, a wcześniej wogóle go nie zauważałam. Powodzenia! ;)

brak

ludzie pomozcie... mam 16 lat i w moim zyciu mialem juz wiele dziewczyn ale nie zywilem do nich zadnego wiekszego uczucia, zawsze byly dla mnie tylko lepszymi kolezankami, i po mniej wiecej tyg czy 2 tyg rozstawalismy sie glownie z mojego powodu... nie odpowiadalo mi to "uwiezienie" tzn caly czas musialem spotykac sie tylka z nia... poprostu mi to nie pasowalo. az wreszcie sie zakochalem, nagle strzelilo we mnie to uczucie niewiem z jakiej bajki sni mi sie ona kazdego dnia i nie moge przestac o niej myslec. fakt faktem ze znam ja od 9 lat a przez ostanie 3 lata chodzilismy razem do klasy i zawsze byla tylko kolezanka:/. (problem tkwi w tym ze jestem z tych ludzi ktorzy nie potrafia okazywac uczuc...a bardzo bym chcial) wczesniej chodzila ona z takim wyzelowanym dwulicowym patafianem ktorego poprzez perswazje ustna wyeliminowalem (i tak byl dla niej obrzydliwy). i pytam sie was teraz co mam zrobic?, boje sie jej powiedziec co do niej czuje bo nie chcem byc przez nia odrzucony... ale z drugiej strony widze ze ona cos jednak tez do mnie poczuwa (ona tak samo jak ja nie lubi wiezienia w zwiazkach i przez to nie chce sie z nikim wiazac) i jest tez sprawa ze jak np jestesmy sami (bez znajomych) to jest bardzo milo rozmawiamy na luzie nawet czasem sie przytulimy do siebie, ale ta bajka konczy sie wraz z przyjsciem znajomych im wiecej jest ludzi tym bardziej trace z kontakt:/. Blagam ludzie pomozcie co mam zrobic, zebysmy wreszcie chociaz sprobowali byc razem (ja jej tego nie bede w stanie powiedziec - chyba ze w ostatecznosci)

brak

Kurde! Łatwo mówić, gorzej zrobić...
Jakoś nie umiem tak podejść do dziewczyny i zagadać, bo jestem nieśmiały w stosunku do dziewczyn :/ (Jak znam to jakoś tam idzie, ale tak podejść i sie zapoznać to dla mnie cholernie trudne :/)
Nie jestem brzydki więc może tam się jakiejś podobam, ale żadna się jakoś nie ujawnia i to właśnie jest mój cholerny problem... Może dlatego że dość młodo wyglądam...
Teraz nawet nic nie mam upatrzonego i trwam w poszukiwaniach... (ostatnio mi się jedna podobała, ale okazalo sie że ma kogoś...)
Sam nie wiem co z sobą zrobić...
Musze się jakoś nauczyś śmialości ale najgorsze jest: ciekawe co ona sobie pomyśli, co za tłuk do niej startuje albo coś...
Druga sprawa: jak już jakąś zaprosić to nie wiem gdzie i po prostu nie mam kasy :/
Niby mówią, że wystarczy spacer, ale lipa ciągle na spacery i nie wiadomo gdzie łazić :/

Pozdrawiam,
Paweł
nwn@vp.pl

brak

n@fci@rk@ siedzisz 3 h nad lekcjami i piszesz "chłopacy".?.. gratulacje... Ken89 uśmiech, mały komplement (lepiej zachwalaj włosy a nie np. tyłeczek..) i patrz w oczy. Osobiście mnie lekko denewują chłopcy patrzący sie bezczelnie w delkold.. pozdr.

brak

No ja też się dość dobrze ucze jak na chłopaka nawet lepiej niz sporo dizewczyni miałem już sukcesy nawet na progu wojewódzkim. Ale mam taki problem że jestem dośc nieśmiały i nie zawsze tylko gdy ktos mi wpadnie w oko jakoś nie wiem jak zagadać czy cos. Z kumplami i koleżankami rozmawiam na luzie i mam sporo do powiedzenia ale w takiej stuacji jakoś nic mi do głowy nie przychodzi :(

brak

podrywają mnie tylko ci chłopacy, którzy mnie nie znają. Strasznie dziwne, nie? Nie do końca. Otóż dobrze się uczę i kieruję się mądrością w życiu. Nie myślcie, że jestem sztywniarą, ale to, że wolę przeczytać książkę niż wypić piwo, nie powinno nikomu przeszkadzać. Dobrze się uczę i już niektórzy mają mnie za kujona. Siedzę trzy godziny nad lekcjami, ale da się mnie wyciągnąć z domu. Nie wiem o co ta cała afera. W mojej wiosce i tak nie mieszkają ludzie z mojej klasy i wogóle dziwni ludzie tu mieszkają więc nigdzie nie wychodzę.Ale na imprezy klasowe przychodzę, można ze mną pożartować, do grzecznych nie należę. Chłopacy lubią ze mną gadać, czasem nawet flirtować, ale żaden nie robi tego na poważnie.Kiedy jestem w mieście, dużo chłopaków się za mną ogląda, uśmiecha, nawet zagaduje. Jestem uważana za ładną dziewczynę. Nie wiem, chłopacy jacyś tacy dziwni są...

brak

ja mieszkam w kolo warszawy, i tam jest tez sporo ladnych sztuk, tylko ze niektore sa tak glupiutkie, ze mysla tylko o imprach i nie wiadomo o czym...chlopcy sa dla nich jak zabawki...

brak

Tomass...a no Fakt <okok> ;)Ja to tam najbliżej swojego miasta :p Czyli Bałuty ;) łodzianki fajne dziewczyny < lol > Pozdro :)

brak

Jorki...no ba..wiesz Łódz jest dość dużym miastem,są różne rejony,ja mieszkam akurat w takim miejscu,że za dużo dziewczyn nie ma,ale jak przejeżdzam czasem samochodem to widze pełno dziewczyn:)..wiec to zależy od miejsca;Dpozdro;)

brak

Ragnar...hmm..ciężka sprawa ...ale każdy ma coś w sobie co przyciągnie jakąś dziewczyne ...najlepiej zagadać i żeby pooznała Twój charakter...a jeżeli już to wszystko nie pomoże to będzie czas żeby sie za siebie wziąść siłownia troche sportu ;) I będzie w porządku :) Życze powodzenia

brak

Tomass:P ...Ciężko ??<wow> ja tylko z Łdz podrywam :P:P bo u mnie nie ma za ciekawych ;) hehe...i teraz też mam łodzianke i jest Spooko :) Pozdro

brak

hehehe:) jestem najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie;) szkoda ze tak pozno "zaczełem" wkoncu mam juz 16 lat;)ale w Łodzi ciezko jest poderwac dziewczyne:)3maj cie rozmaite głupolki...wszystko w swoim czasie:)

brak

hmm..i w gimku tak ciężko było poderwać dziewczyne ?? a ogólnie to widziałeś że jakas się do Ciebie zaleca?? patrzy na Ciebie ,uśmiecha się ??

brak

16 niedawno skończyłem. A dlaczego pytasz?

brak

<lol> Jak ja się ciesze że nie mam żadnych problemów :):):) Pozdrawiam Wszystkich :)

brak

Ragnar a ile masz lat??

brak

hehehe poznałem super dziewczyne tzn. przechodzilem kolo jej domu (w drodze do sklepu)i ona wyszła,ja odrazu przestraszony rzuciłem pospiesznie"czesc" a ona "poczekaj pojde z Toba":) i tak jakos wyszło..dziekuje:)

brak

Może zacznij od jakiegoś bezpiecznego bycia z dziewczynami, niekoniecznie od razu umawiania się z nimi. Jak się oswoisz z płcią przeciwną, nie będziesz tak się bać. A poza tym w końcu jakaś postanowi Cię zdobyć, mimo Twojej nieśmałości, to kwestia czasu i dojrzałości dziewczyn, co oczywiście nie zwalnia z prób oswajania się z nimi w neutralnych okolicznościach.

brak

Siemq
Mam duży problem....mianowicie wiele dziewczyn mi sie barrddzzzo podoba,ale jestem niesmiały,boje sie tak poprostu podejsc i zacząć gadać nie wiadomo o czym...i własnie to jest mój najwieszky problem..nawet jakby mi sie udało podejść do dziewczyny,to poprostu nie wiem o czym mam z nią rozmawiać....jestem załamany z tego powodu,szczególnie że więkoszość moich qmpli miało już dużo dziewczyn i nie mają takiego problemu jak ja...czuje sie odosobniony.....mam całkiem spore powodzenie u dziewczyn ale one rezygnują jak zobaczą moją nieśmiałość....zjada mnie strach jak juz mam gadac z dziewczyna....prosze o pomoc!!!!

brak

Pamietam jak pewien czas temu poznalem sie z moja (obecnie byłą ale było miło ;) dziewczyną - podobałem sie jej od kilku miesiecy i koniecznie chciala mnie poznać min dowiedziala sie ze pale szlugi i pewnego pieknego dnia kiedy przestalem palic spodkalem ją i jej kolezanki (ktore znalem) jak palily sobie fugla na długiej przerwie ;) potem zaczela chodzic na silke bo dowiedziala sie ze chodze na silke (mam karnet ale jedno razowe wejscie jest niesamowicie drogie !) i tak sie z nią mijalem jak juz wychodzila ;p wkoncu nie krempujac sie podeszka do mnie i powiedziala czy nie poszedlbym z nia na impreze i tak zaczela sie nasza przygoda ;) zycze powodzenia i pewnosci siebie ! ;-)

brak

Heh... W intelekt i poczucie humoru już zdążyłem zainwestować ;D

brak

To już rozumiem, po co Ci ten kodeks :) Zadbaj o siebie i zainwestuj w intelekt i poczucie humoru.

brak

Mam takie pytanie (teoretyczne, bo przecież ja mam swój kodeks, o którym już wspominałem):
Jak ktoś z moim wyglądem (95 kg, 168 cm wzrostu, pryszcze) może skutecznie poderwać jakąś dziewczynę? Przecież jak nawet chcę jakąś, jakąkolwiek, zapytać o godzinę, zostaję zwykle zbesztany, wyśmiany, a w najgorszym razie skopany.
Więc, pytam, jak człowiek o mojej powierzchowności miałby poderwać jakąś dziewczynę?

brak

Na narwańców nie ma sposobu :) A osłabienie uczuć i tak przyjdzie.

brak

hmm...tyle tu ..o pierwszym kontakcie, pierwszej randce..zainteresowaniu soba,...a co jesli juz bylo zapoznanie, randka...i zainteresowanie?, a chlopak wprost oszalal na moim punkcie...troche mnie to odstrasza..podoba mi sie bardzo, ale co zrobic zeby troche zwolnil...(probowalam rozmow, ale pomogmy na krotko)chce go lepiej poznac, ale on wylkada mi wszytko jak na tacy..a tu chodzi równiez o zainteresowanie tym kims, o jakas szczypte tajemnicy ktora chcielibysmy odkryc, nie chce go stracic..bo fajny z niego chlopak;), ale boje sie...ze przez to zachowanie szybko mi sie znudzi. czy jest na to jakis sposob?

brak

moim zdaniem najwazniejsza jest pewnosc siebie, przebojowosc i bycie sobą [a najlepiej jak sie jest takim nieco aroganckim gentlemanem]... zycie to niejest gra przygodowa i wyklucza mozliwosc posluzenia sie solucją:P
newazne więc o czym sie rozmawia wazne zeby sluchac drugiej osoby niewymyslac histori na swoj temat i okazywac zainteresowanie. i chyba najwazniejsze... dobry facet to facet z pasją

1 2 right

Dodaj komentarz