Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Dreszcz - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2013-03-22
Odsłony: 1622
Autor: Nadeine

Poznajcie Dreszcza – Rycha Zwierzchowskiego, mieszkańca osiedla Tysiąclecia, według leciwych sąsiadów i sąsiadek wcielenia Antychrysta, Szatana i uosobienie wszelkiego zła. Ale co Rychu może poradzić, skoro w głowie ryczy mu rock n’roll, z małymi przerwami na sex and drugs. Zawodowo stara się nie dostać żadnej normalnej, regularnej pracy – za to pije, pali i gra na streecie, wciąż będąc utrzymywanym przez mieszkającą w Ameryce córkę Jankę.

Aż pewnego dnia (dla większości superbohaterów taki dzień prędzej czy później nadchodzi) Rychu oberwał piorunem. Pal licho to, że wylądował w szpitalu. Kogo obchodzi, że mógł się nigdy nie wybudzić ze śpiączki. Najważniejsze i jednocześnie najgorsze jest to, że jego wierna od lat gitara pokryta mnóstwem autografów zakończyła swój żywot. I w dodatku dostał jakieś hiper-super moce, które porażają nie tylko staruszków w szpitalu, ale też wszelkie urządzenia elektryczne. Koniec ze słuchaniem muzyki z empetrójki! :)

Za to Benjamin Benford junior jest uosobieniem dobra – powie każdemu dzień dobry, pomoże wnieść zakupy na piętro i – za co chyba wszyscy mieszkańcy osiedla dziękują na klęczkach – potrafi okiełznać Rycha. Benjamin ubzdurał sobie, że może z niego zrobić superbohatera, herosa, obrońcę uciśnionych! A sam oczywiście zostanie jego wiernym lokajem, jak jego ojciec, dziadek, pradziadek i tak dalej. Ale tylko Benford junior chce być jak Alfred dla Batmana. Czy ze starego rockowca da się zrobić herosa? Dreszcz odpowie na to pytanie!

Jakub Ćwiek – mało który miłośnik fantastyki nie zna tego pana. Kłamca to znana książka, świetna polska fantastyka, której grzechem jest nie przeczytać – ale jeśli ktoś nie lubi takich rzeczy, przecież się go nie zmusi. Lecz dosyć o Kłamcy, Loki odszedł, nadszedł nowy bohater, jeszcze bardziej arogancki i wkurzający, do tego z zapasem rockowych piosenek i elektryzującą (dosłownie) osobowością – Dreszcz.

To nie był pierwszy raz, kiedy książka mnie rozbawiła. To nie był pierwszy raz, kiedy śmiałam się na głos podczas czytania. Ale po raz pierwszy śmiałam się tak, że musiałam przerwać poznawanie historii Rycha i uspokoić się. Fantastyka daje ogromne pole do popisu; można napisać o wszystkim – od magicznych, nierealnych krain po urban fantasy, ale kiedy to tego drugiego doda się polskie realia i humor wręcz nie z tej ziemi, powstaje wciągająca, zabawna książka, od której nie sposób się oderwać. Wiem, co mówię – jeden dzień i jedną noc zajęło mi przeczytanie jej. Choć rozczarowuje trochę objętość – zaledwie 300 stron, co dla jednych może być wadą, dla innych zaletą.

Z zadowoleniem stwierdzam, że zmienił się mój punkt widzenia w sprawie polskich książek. Kiedyś nie dotknęłabym żadnej polskiej powieści, a co dopiero przeczytała. Ale od Wiedźmina, przez Bogowie muszą być szaleni, po Kłamcę i Dreszcz wszystko się zmieniło. Jeśli również macie uprzedzenia do polskiej twórczości, a lubicie fantastykę, książki Jakuba Ćwieka mogą być strzałem w dziesiątkę. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że Ćwiek jest nawet lepszy od niektórych amerykańskich pisarzy.

Co jeszcze mogę powiedzieć o Dreszczu? Przeczytajcie, oceńcie sami. Ze swojej strony gorąco polecam tę pozycję dla miłośników fantastyki i/lub rockowych brzmień. Co jak co, ale rocka tam nie brakuje.


Przeczytaj inne arty

brak książki Drużyna: Góra Skorpiona - recenzja John Flanagan jaki jest, wie każdy, kto choć raz zetknął się ze sławną serią Zwiadowcy...
brak książki Dreszcz 2: Faceci w czerni - recenzja Ratowanie Polski przed oprychami niewiele zmienia Ryśka – wciąż trochę popije, spowoduje parę bójek, to...
brak książki Takeshi. Cień śmierci - recenzja Rodzima fantastyka nie jest zła, czego dowodzi taki Dukaj czy Sapkowski. A mimo to ludzie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz