Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Zazdrość - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2012-01-03
Odsłony: 2542
Autor: Nadeine

W trzeciej części porywającej serii autorstwa Lili St. Crow, Dru wreszcie trafia pod skrzydła Scholi Prima, gdzie powinna być bezpieczna. I przez jakiś czas tak właśnie jest – razem z Gravesem uczęszcza na uczące ją czegoś (nie tak jak w tamtym poprawczaku) lekcje, dostaje własną straż, która nie opuszcza jej na krok, ale mimo to niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku. Nawet w najbardziej strzeżonej filii Zakonu wśród uczniów, nauczycieli i członków Rady... kryje się zdrajca.

Christophe obiecał, że wróci, ale czy Dru nadal może wierzyć jego zapewnieniom? Na własną rękę musi odkryć, kto współpracuje z Siergiejem i dowiedzieć się, komu – prócz Gravesa – może ufać. Wampiry jednak nie poprzestaną i za wszelką cenę będą chciały dorwać młodą świetoczę. To będzie walka o przeżycie – młoda łowczyni jeszcze nie rozkwitła, by samą swoją obecnością zatruwać krwiopijców. Gdzieś tam, w Scholi Primie, prócz braku zaufania i ostrożności czai się zazdrość, która może mieć katastrofalne skutki.

Kolejna część przygód Dru Anderson, zatytułowana Zazdrość, do której podchodziłam ostrożnie, okazała się być znacznie lepsza, lecz i tak daleka ideałowi. Autorka serwuje powtórkę z rozrywki, tyle że w nieco lepszych warunkach – młoda łowczyni i loup-garou trafiają ponownie do szkoły, nowa świetocza jest atrakcją wśród uczniów, ale uczęszcza na zajęcia i dowiaduje się wielu rzeczy o świecie Kuroi. Właściwie wiele rzeczy przebiegało tak samo: ataki wampirów, choć nie tak częste, kłamstwa Rady i... Milady Anna, która za wszelką cenę stara się, by Dru znienawidziła Christophe'a.

Lili St. Crow ponownie użyła prostego i zwięzłego języka, przez co książkę pochłaniałam w niezwykle szybkim tempie. Jeśli chodzi o klasyczny trójkąt miłosny – ona jedna i ich dwóch, czyli Dru, Graves i Christophe – autorka zręcznie manipulowała czytelnikiem, przez co nie mogłam się zdecydować, komu kibicować w wyścigu do serca głównej bohaterki. Zazwyczaj staję po stronie jednego z adoratorów, ale teraz... Dampir w pierwszej części był irytujący, a potem, kiedy poznałam go trochę bardziej w drugim tomie, stał się sympatyczny. Uwielbiałam, kiedy nazywał Dru ptaszyną. Z kolei Graves też zaczął mnie irytować – stał się takim... rozkapryszonym księciem.

Największym plusem Zazdrości był Ash – Złamany wilkołak, którego za wszelką cenę chciała uratować Dru. Co z tego, że wcześniej służył wiernie największemu wrogowi, Siergiejowi? Uratował dziewczynie życie, więc mu zaufała. Tylko przy niej nie warczał i był nadzwyczaj spokojny. Ta postać i cały ten wątek bardzo przypadły mi do gustu. To był strzał w dziesiątkę!

W Zazdrości widać dużą poprawę w stylu autorki i – co najważniejsze – prowadzeniu fabuły oczami Dru. Przemyślenia głównej bohaterki rzadziej przerywały dialogi i pojawiały się w sytuacjach, które powinny być dynamiczne - przykładowo walki z wampirami czy ucieczki. Autorka dobrze przedstawiła załamanie Dru po takich przeżyciach i jej reakcję na Milady Annę. To było takie naturalne. Z kolei głosy taty i babci w głowie łowczyni podczas niebezpiecznych sytuacji dla mnie były na granicy rozczulenia i choroby psychicznej :).

Tym razem Lili St. Crow zaserwowała dużą dawkę wrażeń i spodobało mi się to. Nowi bohaterowie, którym za żadne skarby nie można ufać, pojawiający się i znikający Christophe (irytujący mnie w niektórych sytuacjach), bardzo, bardzo dziwnie zachowujący się Graves. Jeżeli tak dalej pójdzie, a ostatnie części będą jeszcze lepsze, seria o nastoletniej łowczyni demonów może stać się moją ulubioną. Na razie losy Dru Anderson nie oczarowały mnie aż do tego stopnia.

Komu mogłabym ją polecić? W szczególności fanom tej autorki i miłośnikom wampirów (którzy mimo to są w książce źli, a dampiry – dobre). Jeśli czekaliście na poprawę w stylu, prowadzeniu narracji, w akcji, w czymkolwiek – Zazdrość Wam ją da.


Przeczytaj inne arty

brak książki Drużyna: Góra Skorpiona - recenzja John Flanagan jaki jest, wie każdy, kto choć raz zetknął się ze sławną serią Zwiadowcy...
brak książki Dreszcz 2: Faceci w czerni - recenzja Ratowanie Polski przed oprychami niewiele zmienia Ryśka – wciąż trochę popije, spowoduje parę bójek, to...
brak książki Takeshi. Cień śmierci - recenzja Rodzima fantastyka nie jest zła, czego dowodzi taki Dukaj czy Sapkowski. A mimo to ludzie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz