Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Jutro 3: W objęciach chłodu - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)Ocena: 4 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2011-12-20
Odsłony: 2223
Autor: Nadeine

Wojna to nie tylko ciągłe bitwy, setki ofiar, czołgi czy wyćwiczeni do perfekcji żołnierze, niewahający się zabić. Australię zajęli wrodzy najeźdźcy, a Ellie wraz z przyjaciółmi po dwóch brawurowych akcjach stali się wrogami numer jeden. Powoli przekonują się, że nie wszyscy to mordercy i nie wszyscy chcieli zająć ich kraj. To jest dla nich cios – przecież zabili kilka osób, wierząc, że całkowitą winę ponoszą właśnie oni. Wszyscy głęboko się zmienili, ale najbardziej Lee. Każdy z nich zdał sobie sprawę, że ta wojna dopiero się rozpoczyna. I może nie ma ogromnego rozlewu krwi, a nadzieje na wygraną wzrastają – w końcu Norwegia postanowiła im pomóc i odbito kilka miast na wybrzeżu – to dopiero początek walki o wolność. A Homer i Ellie, Lee, Fi i Robyn odegrają w nim ogromną rolę.

Kontynuacje książek są zazwyczaj gorsze od poprzednich tomów. Dość rzadko zdarza się, że następne części są coraz lepsze. Jeśli seria Jutro dalej będzie stawała się bardziej ciekawa i porywająca, boję się, jak odebrany zostanie siódmy, ostatni już tom. Autor stanął na wysokości zadania, choć oczywiście znalazła się jedna wada, która mnie zdenerwowała, ale o tym w dalszej części, gdyż wolę najpierw skupić się na zaletach.

John Marsden pisze językiem nastolatków, bowiem wszystko, co się dzieje, widzimy oczami Ellie, która prowadzi – można rzec – kronikę o sobie i przyjaciołach. To tak, jakbym trzymała ją w formie książki. Czytając, byłam w stanie uwierzyć, że to się wydarzyło. Autor ukazał wojnę niezwykle realnie. Ponadto zaskoczyła mnie okładka. Mnie i moim koleżankom z początku wydawało się, że dwójka postaci wpatruje się w zachód lub wschód słońca. Zdziwiło mnie, że zrobiono taką... romantyczną okładkę na książkę o wojnie, walkach, zabijaniu. A potem olśniło mnie! To nie słońce, ale wybuch. Zrozumiałam to dopiero po przeczytaniu kilkunastu rozdziałów.

W zasadzie fabuła jest bardzo podobna do poprzedniej części: przyjaciele żyją w Piekle jak w letargu, nudzą się i nagle ktoś rzuca pomysłem – Hej, a co wy na to, żeby...? To właśnie jedyna wada, ale mimo to ponownie zostałam wplątana w akcję zmniejszenia oddziałów wroga i utrudnienia im funkcjonowania. Niekoniecznie w tej kolejności. Tym razem akcja Ellie i reszty była o wiele trudniejsza od wysadzenia mostu i podpalenia kilku budynków. Co wymyślili młodzi partyzanci? Radzę się przekonać, bo akcja gna jak szalona i nie można się nudzić przy czytaniu Jutra 3!

Spodziewałam się różnych zakończeń, ale to sprezentowane przez Johna Marsdena było... niesamowite. Po raz kolejny płakałam podczas lektury. Jutro 3 polecam osobom, które zapoznały się z poprzednimi dwoma częściami – inni raczej nie zrozumieliby wielu rzeczy, nie wiedzieliby, jacy bohaterowie byli kiedyś, a jacy są teraz, w kraju prowadzącym wojnę. To jedna z najlepszych książek, jakie wpadły mi w ręce, a było ich sporo. Ma przesłanie, żeby walczyć o wolność. Niekoniecznie w tak radykalny sposób, jak młodzi partyzanci :). Niesamowita, wzruszająca, porywająca i wybuchowa – tak można ją określić.

Lubicie przygodę i akcję? Wątek miłosny? A może po prostu chcecie poznać historię przyjaźni, która przetrwa wszystko i ogromnego poświęcenia dla wolności? Jeśli odpowiedź brzmi tak, Jutro 3: W objęciach chłodu z pewnością zapewni Wam niezapomnianą rozrywkę, szczególnie na mroźne, zimowe wieczory – zwłaszcza że momentami robi się gorąco :). Radzę zapoznać się z pierwszym tomem, bo warto znać takie książki.


Przeczytaj inne arty

brak książki Drużyna: Góra Skorpiona - recenzja John Flanagan jaki jest, wie każdy, kto choć raz zetknął się ze sławną serią Zwiadowcy...
brak książki Dreszcz 2: Faceci w czerni - recenzja Ratowanie Polski przed oprychami niewiele zmienia Ryśka – wciąż trochę popije, spowoduje parę bójek, to...
brak książki Takeshi. Cień śmierci - recenzja Rodzima fantastyka nie jest zła, czego dowodzi taki Dukaj czy Sapkowski. A mimo to ludzie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz