Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Enklawa - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2011-10-15
Odsłony: 3004
Autor: Nadeine

Po apokalipsie nieliczni ludzie, którzy przeżyli, zeszli do podziemi pełnych tuneli, tworząc enklawy. Była to marna namiastka poprzedniego życia, którego kolejne pokolenia już nie poznały – ich świat to ciągle ciemne tunele i enklawy. A pośród nich, w niebezpiecznym mroku czaili się Dzicy – potwory żądne ludzkiego mięsa, które nie miały litości. Dotychczas byli niezbyt inteligentni, a Łowcy łatwo ich zabijali. Teraz jednak wszystko się zmieniło, a łowcy stali się ofiarami.

Karo poznajemy w dniu jej piętnastych urodzin, kiedy oficjalnie zostaje Łowczynią, a na jej ramionach pojawia się sześć nacięć świadczących o jej zajęciu. Wtedy też nadano jej imię „Karo” i odtąd jej partnerem został tajemniczy i skryty Cień. Cień nie dorastał w enklawie, nie był jednym z nich, i wszyscy aż nadto to okazywali brakiem zaufania. Twierdził, że znał życie na Powierzchni, gdzie teraz według opowieści starszyzny nie ma życia, słońce i deszcz palą, a powietrzem nie da się oddychać. Nikt nie śmie sprzeciwiać się Strażnikom, ale cichy bunt wybucha wśród nielicznych mieszkańców. I kiedy Karo jest w stanie uwierzyć w nieprawdopodobne opowieści o świecie na Powierzchni, wszystko się wali...

Dzicy nie są już głupimi zombie – ale zorganizowanymi łowcami. Nikt w enklawie nie chce wierzyć w bełkotliwe opowieści Karo i Cienia. Wkrótce potem intryga starszyzny powoduje, że Kamień – przyjaciel Karo – ma zostać wygnany za przywłaszczenie książki, reliktu dawnego świata. Mimo to wszyscy i tak wiedzą, że to Strażnicy podrzucili dzieło, by ludzie nie zapominali, kto tu rządzi. W tym momencie Karo wkracza na scenę i choć ratuje Kamienia od śmierci poza enklawą... sama zostaje wygnana. No cóż, nie całkiem – razem z Cieniem wędrować będą ku Powierzchni, skąd nikt jeszcze nie wrócił.

Czy starszyzna miała rację i umrą? Czy może świat nie jest aż taki zły?

Byłam sceptycznie nastawiona do „Enklawy” po przeczytaniu opisu, a teraz moje zdanie co do niej jest wprost przeciwne. Nie należy oceniać książki po okładce, ale może ona wiele powiedzieć o treści – po grafice dzieła Ann Aguirre nastawiłam się na dość mroczną historię, pełną walki o przetrwanie. W zasadzie nie myliłam się tak bardzo.

Akcja płynęła szybko, co rusz przytłaczał mnie ogrom wydarzeń – choć i tu były nieliczne wyjątki. Za to całkowicie ujęli mnie bohaterowie. Kamień, Skręt i Naparstek budzili ogromną sympatię. Cień z kolei ciągle owiany był aurą tajemnicy i tylko czekałam, aż czegoś się o nim dowiem, a potem od razu tę informację chłonęłam i snułam domysły o jego przeszłości. Karo natomiast przypominała Katniss z „Igrzysk śmierci”, jednak z tej pozytywnej strony. Obie dziewczyny wstawiły się za rodziną czy przyjaciółmi, walczyły o przetrwanie. I tak samo działały na czytelnika – chciało się więcej scen z ich udziałem, choć przecież one prowadziły narrację :)
Niestety, żadna książka nie jest bez wad.

W „Enklawie” odnalazłam wiele łudzących podobieństw do „Lasu Zębów i Rąk” Carrie Ryan. Obie bohaterki żyły w osadach, aż nagle musiały je opuścić. W obu książkach występowały zombie i wątek miłosny, trójkąt pomiędzy dziewczyną a dwoma chłopcami. I tu, i tu starszyzna, czy też Siostrzeństwo, kłamało, karmiło ludzi bzdurami. Skoro jednak „Las Zębów i Rąk” podobał mi się niezmiernie, „Enklawa” także okazała się być na równi dobra. Jeśli nie powiedzieć – lepsza.

Czy polecam? Oczywiście. Niedługo na rynku książkowym pojawi się ogrom antyutopijnych czy postapokaliptycznych książek, warto więc czytać te wcześniej wydane, które rozpoczęły kolejny szał wśród młodzieży.

„Enklawa”, to lektura krótka, ale to nie ujmuje jej akcji i fabuły. Sądzę, że tacy zapaleni mole książek młodzieżowych jak ja, docenią dzieło Ann Aguirre i pozwolą wciągnąć się w labirynt tuneli, bez światła, z każdej strony otoczony żądnymi ludzkiego mięsa Dzikimi...


Przeczytaj inne arty

brak książki Drużyna: Góra Skorpiona - recenzja John Flanagan jaki jest, wie każdy, kto choć raz zetknął się ze sławną serią Zwiadowcy...
brak książki Dreszcz 2: Faceci w czerni - recenzja Ratowanie Polski przed oprychami niewiele zmienia Ryśka – wciąż trochę popije, spowoduje parę bójek, to...
brak książki Takeshi. Cień śmierci - recenzja Rodzima fantastyka nie jest zła, czego dowodzi taki Dukaj czy Sapkowski. A mimo to ludzie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz