Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Las Zębów i Rąk - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2011-06-16
Odsłony: 2618
Autor: Nadeine

Tu nic nie jest takie, jakie się wydaje

Debiut Carrie Ryan niemal od razu okrzyknięto najlepszą książką młodzieżową, a „Las Zębów i Rąk”, otwierający trylogię pod tym samym tytułem, znalazł się na liście bestsellerów. Wiele mówiono i pisano o tej powieści, ale wszystkie recenzje i opinie były niesamowicie pozytywne. Po szale na wampiry i inne nadnaturalne istoty nadszedł czas na powieści antyutopijne, których jest już coraz więcej na księgarnianych półkach. Mówiąc szczerze, rekomendacje na okładce zniechęciły mnie nieco – większość książek polecanych przez znane osoby nie jest najwyższych lotów – ale słowa Cassandry Clare, mojej ulubionej pisarki, uspokoiły mnie.

Las Zębów i Rąk

Wyobraźcie sobie życie w ciągłym strachu, w świecie opanowanym przez śmiertelną nie do końca plagę – nie do końca, gdyż zainfekowani po śmierci powracają jako zombie, nazywani przez nielicznych ludzi, którzy przeżyli, Nieuświęconymi. Właśnie takie życie wiedzie Mary. Mieszka w osadzie odgrodzonej od Lasu Zębów i Rąk wysoką siatką, a patrole Strażników pilnują, by nikt nieproszony nie dostał się do wioski. Postrzeganie świata przez dziewczynę zmienia się w dniu, w którym przez ogrodzenie przedostają się hordy pragnących ludzkiego mięsa Nieuświęconych i w którym jej matka zostaje zainfekowana. Wtedy właśnie przestaje wierzyć w Boga i we wmawiane przez Siostrzeństwo historie, że poza Lasem nie ma nic, nie ma Zewnątrz. Mary wierzy, że kiedyś jej marzenia się ziszczą, że dotrze do bezkresnego oceanu, o którym mówiono w jej rodzinie od pokoleń. Jej brat sprawia, że trafia do Siostrzeństwa, gdzie poznaje ukrywane przed mieszkańcami osady tajemnice, niebezpieczne sekrety... Wówczas w jej ciele zapala się iskra buntu, która z każdym dniem rośnie, aż w końcu staje się płomieniem, który kieruje nią w drodze do upragnionego oceanu.

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak książki Drużyna: Góra Skorpiona - recenzja John Flanagan jaki jest, wie każdy, kto choć raz zetknął się ze sławną serią Zwiadowcy...
brak książki Dreszcz 2: Faceci w czerni - recenzja Ratowanie Polski przed oprychami niewiele zmienia Ryśka – wciąż trochę popije, spowoduje parę bójek, to...
brak książki Takeshi. Cień śmierci - recenzja Rodzima fantastyka nie jest zła, czego dowodzi taki Dukaj czy Sapkowski. A mimo to ludzie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz