Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Recenzja: Dar trzech króli – nie oceniaj mangi po okładce

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2017-08-07
Odsłony: 154
Autor: Rociel

Nie powinno oceniać się tytułów po okładkach. Zasada ta tyczy się zarówno książek jak i komiksów. Czasami jednak trudno się oprzeć, gdy na półce księgarni natrafiamy tytuł, który swym wyglądem oczarowuje i kusi zapowiadając lekturę równie niesamowitą co jego oprawa. Tak właśnie wyglądała moja przygoda z nową jednotomówką wydaną przez wydawnictwa Waneko. Dałam się skusić okładce, magicznej, pobudzającej wyobraźnię, która zdawała się wprost mówić, że wewnątrz tomiku czeka na mnie niezwykła, pełna emocji historia. Czy jednak słusznie dałam się oczarować? Zapraszam do lektury recenzji Daru trzech króli autorstwa Kumichi Yoshizuki.

 

Dwójkę młodych i zakochanych w sobie osób niespodziewanie rozdzieliła tragiczna śmierć. I choć od tamtej pory minęło pięć lat Daichi wciąż nie może zapomnieć o swojej zmarłej ukochanej – Akari. Pewnego dnia wybiera się na wzgórze gdzie zginęła dziewczyna, przypominając sobie wspólnie spędzone chwile. I w tym momencie zaczyna się historia Daru trzech króli, którą przyjdzie nam oglądać z dwóch perspektyw. Oczami Daichiego wspominającego ukochaną i z perspektywy zmarłej Akari, która ze wszystkich sił próbuje używając swoich wpływów w niebiosach sprawić, by chłopak o niej zapomniał i zaczął żyć własnym życiem.

Ciąg dlaszy recenzji dostępny w Koszu z Książkami:

http://koszzksiazkami.pl/dar-trzech-kroli-oceniaj-mangi-okladce/


Przeczytaj inne arty

brak książki Fałszywy pocałunek - recenzja Księżniczka uciekająca prze aranżowanym małżeństwem z nieznanym mężczyzną? Było. Cny rycerz wyruszający na jej poszukiwanie?...
brak książki Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiego Prawda jest taka, że dopóki nie doświadczymy czegoś złego osobiście to nie wierzymy, że tragedia...
brak książki Recenzja: Misery – pisarz i jego najzagorzalsza fanka Moja przygoda z twórczością Stephena Kinga zaczęła się dość niefortunnie. W szkole podstawowej sięgnęłam po...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz