Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Róża Wersalu tom 1 – poznajcie Oscar Francois de Jarjayes

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2017-08-04
Odsłony: 192
Autor: Rociel

Rewolucja Francuska zwana również Wielką Rewolucją to etap w dziejach Francji nad wyraz wdzięczny do opowieści. Znajdziemy zarówno wielkie dzieła literackie, filmowe jak i obrazy przedstawiające wydarzenia z tamtego okresu. Wyjątkiem nie jest tutaj również japoński komiks, a dzieło Riyoko Ikedy pod względem stworzonej historii spokojnie może być porównywane do najlepszych książek. Dlatego tych którzy jeszcze nie mieli okazji poznać Róży Wersalu, serdecznie zapraszam do poznania historii Lady Oskar i młodej królowej Marii Antoniny.

Na początek muszę przyznać, że uwielbiam historie oparte na wydarzeniach z Rewolucji Francuskiej, chociażby Nędzników zaliczam do grona swoich ulubionych tytułów. Dlatego z tym większą ciekawością sięgnęłam po Różę Wersalu – tytuł wiele lat zapowiadany w Polsce i chwalony przez wiele osób. Choć słowo chwalony nie oddaje tutaj pełni popularności i zachwytów jakie wywołuje dzieło Riyoko Ikedy. Wiele osób uważa Różę Wersalu za jedną z najważniejszych mang w historii japońskiego komiksu i po lekturze zaledwie pierwszego tomu polskiego wydania muszę przyznać, że wcale się tym słowom nie dziwię, a wręcz w pełni je podzielam. Co jednak sprawia, że Róża Wersalu jest dziełem tak wyjątkowym?

Ciąg dalszy recenzji dostępny w Koszu z Książkami:
http://koszzksiazkami.pl/roza-wersalu-tom-1-recenzja/


Przeczytaj inne arty

brak książki Fałszywy pocałunek - recenzja Księżniczka uciekająca prze aranżowanym małżeństwem z nieznanym mężczyzną? Było. Cny rycerz wyruszający na jej poszukiwanie?...
brak książki Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiego Prawda jest taka, że dopóki nie doświadczymy czegoś złego osobiście to nie wierzymy, że tragedia...
brak książki Recenzja: Misery – pisarz i jego najzagorzalsza fanka Moja przygoda z twórczością Stephena Kinga zaczęła się dość niefortunnie. W szkole podstawowej sięgnęłam po...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz