Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Recenzja: Miasto schodów – dokąd prowadzą urywające się schody

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2017-07-31
Odsłony: 255
Autor: Rociel

Wyobraźcie sobie miasto z dużą liczbą schodów, które prowadzą donikąd po prostu urywając się w pewnym momencie. Jednak nie zawsze tak było. Bułykow był kiedyś siedzibą bogów – piękną metropolią, centrum świata, z licznymi świątyniami i wieżami. Czasy te jednak przeminęły po tym jak Kaj zabił bogów. Teraz miasto jest biedne i ledwie cieniem dawnego siebie. Czy to się jednak zmieni, gdy przyjedzie do niego Shara, wnuczka Kaja? Robert Jackson Bennett stworzył niesamowitą rzeczywistość w książce Miasto schodów.

Świat dzieli się właściwie na dwie frakcje: Sajpur oraz Kontynent. Kiedyś to Sajpurczycy byli niewolnikami Kontynentan, nigdy nie sądzili, że będą w stanie się uwolnić, gdyż jako jedyny naród nie posiadali wsparcia bogów. Jednak Kajowi udało się znaleźć sposób, by zabić te istoty. Sytuacja się odwróciła. Teraz to Kontynentanie podlegają Sajpurowi, wprowadzono też zakaz wyznawania wiary w bogów, odprawiania cudów, w ogóle wspominania o tej przeszłości. Nie trudno się domyśleć, że nie budzi to ich zadowolenia.

Ciąg dalszy dostępny w Koszu z Książkami:

http://koszzksiazkami.pl/miasto-schodow-dokad-prowadza-urywajace-sie-schody/


Przeczytaj inne arty

brak książki Fałszywy pocałunek - recenzja Księżniczka uciekająca prze aranżowanym małżeństwem z nieznanym mężczyzną? Było. Cny rycerz wyruszający na jej poszukiwanie?...
brak książki Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiego Prawda jest taka, że dopóki nie doświadczymy czegoś złego osobiście to nie wierzymy, że tragedia...
brak książki Recenzja: Misery – pisarz i jego najzagorzalsza fanka Moja przygoda z twórczością Stephena Kinga zaczęła się dość niefortunnie. W szkole podstawowej sięgnęłam po...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz