Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Play - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2014-07-01
Odsłony: 1358
Autor: Vicky

Który nastolatek nie marzyłby o sławie – by świat legł u jego stóp? Czasami marzenia się spełniają, ale rzeczywistość wcale nie musi być taka piękna jak to, czego tak bardzo pragnęliśmy.

Aaron i Leo są braćmi, ale niewiele ich ze sobą łączy. Mają diametralnie różne charaktery i wydawałoby się, że nie potrafią żyć ze sobą w zgodzie. Pewnego dnia Leo odkrywa, że jego młodszy brat Aaron potrafi komponować naprawdę niezłe piosenki. Ponieważ marzy mu się sława, wpada na genialny pomysł. Chce nagrać teledysk, którego twarzą będzie on sam, natomiast głosem – Aaron. Co w rezultacie z tego wyniknie?

Twórcą powieści jest młody Hiszpan, który do pisania książki młodzieżowej podszedł nieco inaczej, niż to zazwyczaj bywa. Choć w książce można znaleźć wątek romantyczny, nie jest on nachalny i nie przyćmiewa innych wydarzeń. Fabuła widziana jest naprzemiennie oczami obydwu braci. Ich spojrzenia na świat natomiast diametralnie się różnią. Na dodatek bracia muszą ciężko na swoją karierę pracować i na tym właśnie skupił się autor tej historii. Ich życie nie jest usłane różami – nawet gdy już stają się sławni.

Książka jest bardzo realistyczna, a szczegóły historii przemyślane. Napisana jest w lekkim, wciągającym stylu. Mimo tego, że jest naprawdę obszerna, to nie sposób się przy niej nudzić. Przed każdym rozdziałem Javier Ruescas umieszcza swoją propozycję piosenki wraz z krótkim z niej cytatem. Również utwory Play Serafin dostępne są w internecie.

Bohaterowie zostali skonstruowani w barwny i kreatywny sposób. Mają swoje (czasami bardzo irytujące) charaktery, własne cele i pragnienia, które podczas trwania historii bez trudu potrafią ulec zmianie. Wydają się być niezwykle żywi i aż trudno uwierzyć, że znajdują się jedynie na kartkach papieru.

Zastanawia mnie, czemu wydawnictwo Jaguar zdecydowało się na czerwoną okładkę, skoro oryginalna była zielonkawa. Nie mam jednak pojęcia, kogo mogę o to zapytać. Cieszy mnie natomiast, że w żaden sposób nie został przetłumaczony tytuł książki. Play oraz późniejsze Show i Live są krótkie i chwytliwe, zachęcają do poznania zawartości.

Mimo drobnych niedociągnięć powieść bardzo mi się spodobała. Uważam, że to naprawdę dobra książka dla młodzieży. Z przyjemnością zagłębię się również w drugi tom zwyczajnych, ale jednocześnie jakże niezwykłych przygód. Mam nadzieję, że kolejna historia będzie równie dobra jak ta przedstawiona w Play


Przeczytaj inne arty

brak książki Larista - recenzja Larista to historia o miłości, która może przezwyciężyć wszystko. Powieść jest lekką i przyjemną, momentami również...
brak książki Hyperversum 2. Sokół i lew - recenzja Cecilia Randall urodziła się w Modenie i, jak sama mówi o sobie, wyrosła na „chlebie,...
brak książki Mroczny triumf - recenzja Zadowolona po przeczytaniu Posępnej litości z przyjemnością sięgnęłam po kontynuację, która zapowiadała się naprawdę obiecująco....

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz