Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Tajemnice Gwen Frost - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2014-01-26
Odsłony: 1368
Autor: Nadeine

Gwen Frost już nigdy, przenigdy nie powie, że wizyty w muzeum są nudne. Każdy uczeń, czy to zwyczajnej szkoły, czy takiej niezwykłej jak Akademia Mitu, uważa, że w szkole nie dzieje się prawie nic ciekawego! A pewna Cyganka chciałaby, żeby nic się nie działo, uwierzycie? Zaczęło się niepozornie, od ataku żniwiarzy chaosu i rozlewu krwi. Potem poszło już z górki.

Gwen wolałaby pozostać znana jedynie z powodu jej daru psychometrii, dzięki któremu za drobną opłatą odnajduje zagubione bądź skradzione przedmioty, i z powodu jej chłopaka, najprzystojniejszego faceta w szkole – Logana Quinna. Po niezbyt przyjemnej wizycie w muzeum cała Akademia aż huczy od plotek na jej temat. Natomiast jej dar, dotychczas pozwalający zarobić i niebędący dla niej większym problemem, staje się powodem samotności Cyganki. Nikt nie chce ujawniać swoich sekretów, a Gwen jednym dotknięciem widzi całe życie człowieka, w tym te najmroczniejsze tajemnice. Logan nie potrafi się z tym pogodzić. Teoretycznie Gwen zostali już tylko przyjaciele. W praktyce Daphne rzadko już rozmawia z Cyganką.

Sztylet z Helheimu nie odnajdzie się sam. Z przyjaciółmi czy bez, Gwen musi odszukać go, zanim zrobią to żniwiarze chaosu.

Ten tom, ostatni z serii o Gwen Frost, miał być wisienką na torcie, zwieńczeniem historii, które poprawi moje zdanie o niej. I był. Ponownie potwierdza się teoria o tym, że drugie części trylogii są najbardziej nijakie. Chociaż wciąż większość akcji kręci się wokół miłości głównej bohaterki do – oczywiście – najprzystojniejszego chłopaka w Akademii Mitu, czyli Logana Quinna, to nie brak innych, całkowicie nieromantycznych wydarzeń, które są zadziwiająco interesujące.

W Tajemnicach Gwen Frost pojawiło się więcej dynamicznej akcji, dzięki czemu nie można było się nudzić w trakcie lektury. Wciąż jednak wszystko przedstawione jest zrozumiale, a kolejne wydarzenia mają logiczne wyjaśnienie, każdej sytuacji Jennifer Estep poświęciła może nie tyle samo czasu, ale zapewne sporo. Wyraźnie widać, że autorka wszystko przemyślała. Co najlepsze, właściwie wszystkie wątki w książce są ładnie dokończone – a to nie zdarza się często. Ostatni tom ma w sobie wszystko, co dobry ostatni tom mieć powinien. Nawet nieco zaskakujące zakończenie.

Tajemnice Gwen Frost to nie jest żadna dobra książka ani nawet trylogia, patrząc na całokształt. Mimo to jednak ma coś w sobie. Zapytana o miłą powieść do odprężenia się, nie wahałabym się jej wymienić, ale gdyby poproszono mnie o jakąś dobrą, z pewnością nie przyszłaby mi do głowy. Taka sympatyczna i nawet nieco wyróżniająca się dzięki ostatniemu tomowi spośród schematycznych romansów opowiastka, którą można pochłonąć właściwie na raz – zacząć rano, a wieczorem skończyć. Najciekawsze w niej jest to, że Jennifer Estep pisała o starej, dobrej walce ze złem, ale to, kto wygrał, czy też raczej jak wygrał i z jakimi konsekwencjami, wyróżnia Tajemnice Gwen Frost. Osobiście polecam jako niewymagającą, relaksującą historyjkę, w sam raz na jakąś dłuższą podróż.


Przeczytaj inne arty

brak książki Drużyna: Góra Skorpiona - recenzja John Flanagan jaki jest, wie każdy, kto choć raz zetknął się ze sławną serią Zwiadowcy...
brak książki Dreszcz 2: Faceci w czerni - recenzja Ratowanie Polski przed oprychami niewiele zmienia Ryśka – wciąż trochę popije, spowoduje parę bójek, to...
brak książki Takeshi. Cień śmierci - recenzja Rodzima fantastyka nie jest zła, czego dowodzi taki Dukaj czy Sapkowski. A mimo to ludzie...

Komentarze_ 0


Dodaj komentarz