Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Tancerze Burzy - recenzja

0 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2013-12-03
Odsłony: 1507
Autor: The_Master

W dzisiejszych czasach znalezienie na półkach księgarni dobrej powieści fantastycznej nie jest trudne. Po prostu jest ich tyle, że każdy wypatrzy coś dla siebie. Co innego, jeśli szuka się powieści oryginalnej. Bez wampirów, wilkołaków, płaskiej lovestory albo bohaterskich nastolatków zbawiających świat. To już cięższa sprawa. A jednak wciąż jeszcze można trafić na takie perełki jak na przykład Tancerze Burzy Jaya Kristoffa.

Znajomy powiedział mi kiedyś, że w tworzeniu czegoś oryginalnego nie chodzi o wymyślanie nowych klocków, lecz o poukładanie tych znanych w coś zupełnie nowego. Jay Kristoff tak właśnie postępuje. Tancerze Burzy to jego debiut literacki i można dopatrzyć się w nim wielu motywów występujących w innych książkach. Steampunk to ostatnimi czasy popularna stylizacja, wspomnijmy choćby serię Cienie Pojętnych. Samuraje też wracają do łask, na przykład za sprawą cyklu Młody samuraj. Niezwykła więź między jeźdźcem a wierzchowcem także już była, w Eragonie. Skomplikowana linia fabularna, polityczne intrygi, romanse i spiski – na tym polu króluje Pieśń lodu i ognia. A jednak połączenie tych wszystkich elementów jest pewnym novum i daje naprawdę olśniewający efekt.

Yukiko ma 15 lat, jest córką Wielkiego Łowczego na usługach Szoguna wysp Shima. Jej ojciec nie ma jednak wiele pracy, bowiem odkąd tajemnicza Gildia wdrożyła na wyspach rozwiniętą technologię, opierającą się na paliwie produkowanym z Krwawego Lotosu, wszystkie mityczne zwierzęta zniknęły ze znanego świata. Nagle jednak szogun wysyła łowców na straceńczą, zdawałoby się, misję: chce, by odnaleźli gryfa, jednego z tygrysów gromu, których na wyspach Shima nie widziano od dziesięcioleci. A jednak mityczny stwór istnieje. A po spotkaniu z nim nic już w życiu Yukiko nie będzie takie samo.

Fabuła powieści jest wielowątkowa i naprawdę ciekawa. W czasie gdy łowcy prowadzą pościg za gryfem, szogun popada w obłęd, a za granicami wysp trwa wojna z gaijinami. Autor nie stroni też od retrospekcji, wyjaśniających przeszłość głównych bohaterów. Sama kreacja postaci również zasługuje na pochwałę. Każdy ma tutaj własną osobowość, własne cele, wady i zalety. Działania bohaterów wydają się naprawdę naturalne, to one budują akcję, a nie dostosowują się do z góry zaplanowanej historii. Dzięki temu można liczyć na wiele zaskakujących zwrotów akcji.

Bardzo podobało mi się też, że pokazana została rodzina Yukiko. Od czasów Harry’ego Pottera wykształcił się pewien schemat bohatera-sieroty, a nawet jeśli rodzina żyje – zwykle nie zwraca uwagi na paranormalne romanse syna/córki. Tutaj Masaru, ojciec dziewczyny, jest jedną z najważniejszych postaci, a jego relacje z córką opisane są realistycznie, dzięki czemu powieść zyskuje głębię, przestając być prostą historią „o tym, jak uratowałem świat”.

Historia jest więc świetna, bohaterowie wyraziści. Pozostaje pytanie o klimat i zasadnicza kwestia: ile jest Steampunku w Steampunku? Ale i o to nie trzeba się martwić, świat wysp Shima jest odpowiednio zakręcony, mamy sterowce, katany łańcuchowe(!) oraz zasilane Lotosem mechaniczne zbroje. Dodatkowo opisy są naprawdę dobre, nie nudzą i mocno oddziałują na wyobraźnię. To pierwsza książka od dawna, którą naprawdę sobie zwizualizowałem. Duży plus dla autora.

Zatem, czy Tancerze Burzy są diamentem literatury fantasy? Bez wątpienia, chociaż niepozbawionym rys. Mimo że od początku książki akcja jest wartka, można się odbić od opisów i zbyt dużego nagromadzenia japońskich słówek. Co prawda na końcu mamy słowniczek, ale nie alfabetyczny, a tematyczny. Kto to wymyślił? Skąd mam niby wiedzieć, czym dane coś jest, skoro widzę słowo pierwszy raz w życiu? Na szczęście nie jest to aż tak duży problem, jak już przebrniecie przez pierwsze 40 stron, nauczycie się większości słów i nie będziecie musieli nawet zaglądać do słownika.

Koniec końców, książkę polecam więc każdemu. Spróbujcie nie odbić się od niej na początku, a świat wysp Shima wciągnie was bez reszty. I będziecie tylko żałować, że na drugi tom jeszcze trochę poczekać.

Ocena: 9/10.


Przeczytaj inne arty

brak wasze artykuły Chcesz być wyjątkowy? Przeczytaj ten art! Nie uważacie, że fajnie jest być „wyjątkowym”? Lepszym od innych – mało tego – nie...
brak wasze wiersze *** Mowa   Słowa   Gdy czytasz te puste wyrazy Które niezdarnie Składają się na frazy Czy myślisz co ja chcę powiedzieć Czy czytasz...
brak wasze artykuły Światy Fantastyki #5: Młodzieżowe Fantazje W dzisiejszych czasach utarł się podział na Fantastykę „Młodzieżową” i „Dorosłą”, przy czym Młodzieżowa charakteryzuje...

Nowe artykuły_

RSS RSS
ENEMEF: MINIMARATON DEADPOOLA Z DEADPOOLEM 2filmy
ENEMEF: NOC REŻ. WERSJI WŁADCY PIERŚCIENIfilmy
Rozwód dla niebieskich oczuwasze opowiadania
ENEMEF: MARATON PITBULLA Z OSTATNIM PSEMfilmy
ENEMEF: NOC GROZY Z TRZEMA PREMIERAMIfilmy
ENEMEF: NOC HORRORÓW – ANTYWALENTYNKIfilmy
NOC Z GREYEM Z PREMIERĄ NOWEGO OBLICZA GREYAfilmy
ENEMEF: MARATON Z WIĘŹNIEM LABIRYNTUfilmy
Anna Lissewska Masz pytanie, ale boisz się zapytać? Sprawdź moje odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące miłości i seksu! Anna Lissewska



Komentarze_ 0


Dodaj komentarz