Vortal    Czat    Zarejestruj    Zaloguj    Szukajka

Strona główna forum » Zobacz wątek - Era królów muzyki




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
Nie wybrano
 Post Napisane: 11 wrz 2014, o 01:50 
-#
-#

Dołączył(a): 18 cze 2010, o 21:14
Posty: 85
Lokalizacja: Gostyń
Jak myślicie, dlaczego era królów, takich jak Elvis, Jackson, Lennon, przeminęła, i dalej nie pojawiają się gwiazdy, które potrafią utrzymać się "na powierzchni", nie potrafią się zapisać jakoś konkretnie w historii muzyki? Czy nadejdzie jeszcze era gwiazd?

Ja uważam, że kiedyś po prostu liczyły się bardziej emocje, ludzie utożsamiali się ze słowami piosenek swoich idoli, a teraz światem rządzi pieniądz i media same sobie tworzą głupią masę ludzi, którzy widzą sam kicz np. w tv, nie wymagając w zasadzie niczego szczególnego od zespołów. Ważne żeby piosenka była fajna, nie trzeba doszukiwać się głębszego przekazu lub emocji wychodzących z instrumentów (tudzież z elektroniki). Media tworzą gwiazdy jednego lub kilku piosenek, nie pozwalając utrzymać się na szczycie ogromnej większości.

Mam wrażenie, że świat zmierza w coraz gorszym kierunku w związku z tym, jak i większością spraw. Mimo postępu technicznego zostajemy w tyle w ewolucji psychicznej i emocjonalnej.

Wierzę jednak, że jeszcze nadejdzie druga fala ikon muzycznych, a to dlatego, że mam zamiar jedną z nich zostać :D


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 11 wrz 2014, o 16:42 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 wrz 2011, o 19:32
Posty: 573
Lokalizacja: Jura
kuboni napisał(a):
Wierzę jednak, że jeszcze nadejdzie druga fala ikon muzycznych, a to dlatego, że mam zamiar jedną z nich zostać :D


Powodzenia.

Ludzie słuchają różnej muzyki, ci co słuchają popu to zazwyczaj jest im obojętne to co słuchają ponieważ większość ich słuchaczy pochodzi z "radia", dlatego nie narzekają.

W czasach w których żyjemy jest mnóstwo "muzyków" każdy tworzy swoją muzykę i jest w czym wybierać, plus trudniej się wybić z powodu "nadmiaru" ale myślę, że dobra muzyka zawsze znajdzie słuchacza.

W tych czasach każdy może zostać "muzykiem" wystarczy trochę samozaparcia i chęci :)


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 11 wrz 2014, o 19:04 
-#
-#

Dołączył(a): 12 paź 2010, o 18:06
Posty: 771
Cytuj:
Jak myślicie, dlaczego era królów, takich jak Elvis, Jackson, Lennon, przeminęła, i dalej nie pojawiają się gwiazdy, które potrafią utrzymać się "na powierzchni", nie potrafią się zapisać jakoś konkretnie w historii muzyki?

Dla kogo przeminęła, dla tego przeminęła. Dla mnie muzyka wciąż żyje, pomimo tego, że wokalista już opuścił ten świat (Elvis i Lennon są super, ale Jackson wybitnie nie trafia w mój gust :p tak więc nie wszystko dla wszystkich).
Cytuj:
Czy nadejdzie jeszcze era gwiazd?

Może niekoniecznie "era gwiazd", ale jakieś pojedyncze perełki gwiazd można znaleźć już nawet teraz.
Cytuj:
Ważne żeby piosenka była fajna, nie trzeba doszukiwać się głębszego przekazu lub emocji wychodzących z instrumentów (tudzież z elektroniki).

Że ale na imprezie/weselu zamiast się pobujać do wesołego, śmiesznego kawałku, szukasz we wszystkim sensu? :D Muzyka o głębszym znaczeniu jest potrzebna, ale nie we wszystkim trzeba szukać drugiego 'dna'.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 11 wrz 2014, o 21:30 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 sie 2005, o 21:28
Posty: 9064
Lokalizacja: Wrocław
kuboni napisał(a):
Jak myślicie, dlaczego era królów, takich jak Elvis, Jackson, Lennon, przeminęła

Bo umarli. :p

Bardziej na serio - Elvis, Jackson i Lennon żyli i tworzyli w zupełnie innych latach, czemu dawać ich więc do jednej "ery"? Oni nie byli kolesiami z jednej ery.
Poza tym stawianie koło siebie Elvisa i Lennona chyba nie jest do końca konsekwentne. Elvis jest wręcz legendarny, na tamte czasy jedyny w swoim rodzaju - był Elvis, a potem długo, długo nikt. Podobnie z Michaelem, królem popu. Lennon zaś był jednym z wielu (znakomitych, bądź co bądź) muzyków i - choć wielu go uwielbia - wielu przechodzi koło jego twórczo zupełnie obojętnie. Już znacznie lepszym przykładem byłby Freddie, którego - mimo wszystko - też bym zakwalifikował jako jednego z wielu.
Cytuj:
i dalej nie pojawiają się gwiazdy, które potrafią utrzymać się "na powierzchni", nie potrafią się zapisać jakoś konkretnie w historii muzyki?

O przepraszam, nie zgodzę się - takie gwiazdy wciąż żyją i tworzą. Utrzymują się "na powierzchni" od wielu, wielu lat i na stałe wpisali się w historię muzyki. Takich ludzi-ikony znaleźć można chyba w każdym jednym gatunku muzyki.
Cytuj:
Czy nadejdzie jeszcze era gwiazd?

Gdy tylko otworzysz oczy. :)
Cytuj:
Ja uważam, że kiedyś po prostu liczyły się bardziej emocje, ludzie utożsamiali się ze słowami piosenek swoich idoli

Daj spokój, jakimi?
"Kochaj mnie czule, kochaj mnie słodko,
nigdy nie pozwól mi odejść.
Sprawiasz, że moje życie jest kompletne i bardzo Cię kocham.
Kochaj mnie czule, kochaj mnie szczerze
to spełnienie mych snów.
Moja droga, kocham Cię i zawsze będę Cię kochać."

Czym te słowa różnią się od tekstu pierwszej lepszej piosenki pop? Dobra, wiem, że to tylko przykład, ale ani Elvis ani Michael nie mieli jakichś wybitnych tekściarzy (bo chyba nie myślisz, że pisali sobie piosenki sami?). Gdzie to utożsamianie się z tekstami swoich idoli (a raczej wykonywanych przez swoich idoli)? Że zakochana nastolatka słuchała Elvisa? :p
Cytuj:
a teraz światem rządzi pieniądz i media same sobie tworzą głupią masę ludzi, którzy widzą sam kicz np. w tv, nie wymagając w zasadzie niczego szczególnego od zespołów. Ważne żeby piosenka była fajna, nie trzeba doszukiwać się głębszego przekazu

Dokładnie tak samo było wtedy. Teksty Elvisa są w dużej części do bólu kiczowate, słuchanie Michaela było największą oznaką kiczowatości jeszcze kilkanaście lat temu. Światem rządzi pieniądz? To pewnie nie ma tu znaczenia fakt, że Beatlesi i Elvis mają na koncie najwięcej sprzedanych płyt ever? ;)
Cytuj:
Media tworzą gwiazdy jednego lub kilku piosenek, nie pozwalając utrzymać się na szczycie ogromnej większości.

Wtedy również ogromna większość nie zdołała "utrzymać się na szczycie". Ilu wykonawców z lat '60 jesteś w stanie wymienić? No właśnie - to dlatego, że reszta nie utrzymała się wystarczająco mocno. :p
A i teraz przecież jest naprawdę wielu muzyków, którzy już od dziesięcioleci utrzymują się na szczycie. Dokładnie tak samo, jak kiedyś.
Cytuj:
Mam wrażenie, że świat zmierza w coraz gorszym kierunku w związku z tym, jak i większością spraw. Mimo postępu technicznego zostajemy w tyle w ewolucji psychicznej i emocjonalnej.

No błagam. :D Aż mi się przypominają te piszczące, mdlejące nastolatki z koncertów Elvisa. Wszystkie o tak mocnej psychice, niezwykle dojrzałe emocjonalnie. :p
Cytuj:
Wierzę jednak, że jeszcze nadejdzie druga fala ikon muzycznych, a to dlatego, że mam zamiar jedną z nich zostać :D

Powodzenia. Oby ten okrutny świat, idący w złym kierunku, pozwolił Ci się utrzymać na szczycie. Gdy już się tam wdrapiesz, zapewne po trupach, w końcu obecny świat jest zdeprawowany, więc bez karabinu ani rusz. :)

_________________
Chciał(a)byś coś ugotować, ale w kuchni czujesz się nogą? ;) Założyłem dla Ciebie bloga:
http://proste-przepisy.pl/


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 11 wrz 2014, o 23:36 
-#
-#

Dołączył(a): 18 cze 2010, o 21:14
Posty: 85
Lokalizacja: Gostyń
Cytuj:
Bardziej na serio - Elvis, Jackson i Lennon żyli i tworzyli w zupełnie innych latach, czemu dawać ich więc do jednej "ery"? Oni nie byli kolesiami z jednej ery.
Poza tym stawianie koło siebie Elvisa i Lennona chyba nie jest do końca konsekwentne. Elvis jest wręcz legendarny, na tamte czasy jedyny w swoim rodzaju - był Elvis, a potem długo, długo nikt. Podobnie z Michaelem, królem popu. Lennon zaś był jednym z wielu (znakomitych, bądź co bądź) muzyków i - choć wielu go uwielbia - wielu przechodzi koło jego twórczo zupełnie obojętnie. Już znacznie lepszym przykładem byłby Freddie, którego - mimo wszystko - też bym zakwalifikował jako jednego z wielu.


Nie chodzi mi o to, czy tworzyli w tych samych, czy innych światach, tylko o fakt, że po prostu wszyscy ich znali. Teraz może i są mistrzowie gatunków ale nie są tak rozpoznawalni, jak wyżej wymienieni. Chociaż może to kwestia różnorodności, to jednak wtedy też nie było dwóch czy trzech gatunków.

Cytuj:
Czym te słowa różnią się od tekstu pierwszej lepszej piosenki pop? Dobra, wiem, że to tylko przykład, ale ani Elvis ani Michael nie mieli jakichś wybitnych tekściarzy (bo chyba nie myślisz, że pisali sobie piosenki sami?). Gdzie to utożsamianie się z tekstami swoich idoli (a raczej wykonywanych przez swoich idoli)? Że zakochana nastolatka słuchała Elvisa? :p


Chociażby głupia nastolatka :) ale nie tylko - raczej romantyzm słuchaczy (nie wszystkich oczywiście). W zasadzie sprowadzenie bardziej uczuć do swoistego tabu, czy jak to nazwać.

Cytuj:
Dokładnie tak samo było wtedy. Teksty Elvisa są w dużej części do bólu kiczowate, słuchanie Michaela było największą oznaką kiczowatości jeszcze kilkanaście lat temu.


Ale nawet takie kiczowate teksty były mniej kiczowate od dzisiejszych :) Myślę, że lepiej już śpiewać kiczowatą piosenkę o miłości niż o tym, że zaraz idziemy na bibę i się uwalimy i będą laski. Wiadomo, że wszystko zależy od upodobań. Ale chyba są jakieś granice próżności, nieprawdaż? :D

Cytuj:
Wtedy również ogromna większość nie zdołała "utrzymać się na szczycie". Ilu wykonawców z lat '60 jesteś w stanie wymienić? No właśnie - to dlatego, że reszta nie utrzymała się wystarczająco mocno. :p


Właśnie chodzi o to, że były jednostki potrafiące się utrzymać.

Cytuj:
No błagam. :D Aż mi się przypominają te piszczące, mdlejące nastolatki z koncertów Elvisa. Wszystkie o tak mocnej psychice, niezwykle dojrzałe emocjonalnie. :p


Ale umiały wyrazić swój zachwyt i zauroczenie? Umiały :)
Może mój problem wynika po prostu z tego, że bardziej utożsamiam się z tamtymi czasami, jednak chciałem usłyszeć cokolwiek od innych, bo siedzę za granicą od niedawna, nie znam języka, jeszcze nie pracuję, i nie mam naprawdę z kim pogadać :P Dzięki :)


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 12 wrz 2014, o 02:41 
-#Moderator
-#Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2011, o 19:04
Posty: 1042
Cytuj:
Ale nawet takie kiczowate teksty były mniej kiczowate od dzisiejszych :)
Nie zawsze :> (choć OK, po części to kwestia gustu). Oto pierwsze z brzegu przykłady:
http://www.metrolyrics.com/please-pleas ... atles.html
(w zasadzie można to zrozumieć jako słabo zakamuflowane żądanie wykonania fellatio, ale może to ja jestem skrzywiony).
http://www.metrolyrics.com/teddy-bear-l ... esley.html
(ja ten utwór nawet lubię, ale siląc się na obiektywizm, tekst jest w cholerę kiczowaty).
Cytuj:
Teraz może i są mistrzowie gatunków ale nie są tak rozpoznawalni, jak wyżej wymienieni.
Większość z obecnych twórców nie jest tak rozpoznawalna jak OBECNIE Lennon czy Elvis, przypuszczam że wielu bije wspomnianych rozpoznawalnością liczoną jako procent osobników na świecie, którzy o danym twórcy słyszeli/interesowali się jego muzyką w czasie jego aktywności (pomyśl, jakie wtedy były możliwości przepływu informacji, a jakie są teraz). Poza tym to wujowe kryterium , bo np. w Chinach najbardziej rozpoznawalnym polskim zespołem jest Bayer Full (a przynajmniej tak było kilka lat temu). Muzyka tej grupy nie staje się przez to bardziej nieobrzydliwa, pozostaje pogratulować sporego dochodu ze sprzedaży płyt. :grin:
Cytuj:
W zasadzie sprowadzenie bardziej uczuć do swoistego tabu, czy jak to nazwać.

???
Nie rozumiem sensu tego zdania w kontekście, w jakim ono padło. Rozwiniesz?
Cytuj:
Właśnie chodzi o to, że były jednostki potrafiące się utrzymać.

A teraz to takich nie ma? Śmiała teza. Nie chce mi się pisać kontrprzykładów, bo sam je z pewnością znasz, tylko sobie z nas żartujesz.
Cytuj:
Myślę, że lepiej już śpiewać kiczowatą piosenkę o miłości niż o tym, że zaraz idziemy na bibę i się uwalimy i będą laski

W tych czasach (swoją drogą słabo zdefiniowanych), do których wzdychasz, były i takie utwory (o chlaniu, ćpaniu i dupencjach), nawet sporo. Poza tym to czysto subiektywne, koś może np. uważać, że miłość nie jest warta uwagi, a etanol i wymiana płynów owszem; nie ma w tym nic nagannego, dopóki nie narzuca tego poglądu innym.
Mam nadzieję, że nie poczujesz się urażony, po prostu uważam, że Twoje wnioski w tym temacie są w większości dość mocno z kieszeni wzięte i endriu już bezlitośnie obnażył ich niedostatki.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 12 wrz 2014, o 22:49 
Carewna

Dołączył(a): 31 sty 2008, o 13:40
Posty: 6136
Chyba słuchasz niewłaściwego radia albo obracasz się w towarzystwie o kiepskim guście muzycznym. Znani artyści, którzy wpływają na masy i tworzą konkretną muzykę? Wśród takich mogę wymienić (bez względu na konkretny gatunek muzyczny, w jakim się specjalizują) chociażby:
Jack White, Marilyn Manson, Florence Welch, Lady GaGa (mówcie co chcecie, ona ma talent, a nawet teksty jej piosenek nie są wcale takie głupie - ma przede wszystkim pomysł na siebie i jest prawdziwą gwiazdą w stylu Freddie'ego), Jeff Buckley, ostatnio wybija się Lana Del Rey. Mam wrażenie, że za 20-30 lat ludzie będą o tych wykonawcach mówić tak, jak my dzisiaj o Presleyu czy Lennonie.

[Dodano]

Edit: właśnie zdałam sobie sprawę, że wymieniłam Buckleya i Cobaina, a chyba chodziło o taką naprawdę współczesną muzykę, która aktualnie jest wydawana. -.-

[Dodano]

A nie, Cobaina nie wymieniłam. :F


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 14 paź 2014, o 04:30 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sie 2012, o 14:09
Posty: 58
Lokalizacja: Katowice.
Ja nie rozumiem, jak można słuchać na co dzień piosenek typu "Szalona rudaa"... Jezus, o ile CZASEM, BARDZO RZADKO, na imprezie da się do tego pobawić, to o tyle, świetną muzyką są Gunsi, Zeppelin, Magic!, z innego gatunku to choćby i Dżem, Steve Aoki, Hardwell, Afrojack, czy epicko klimatowy DeadMau5.

Teraz wszystko HAJS, HAJS, HAJS, KOMERCJA, KOMERCJA, KOMERCJA, LANS, LANS, LANS.

_________________
Obrazek


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 4 lis 2014, o 16:03 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 lip 2013, o 11:30
Posty: 52
Wcześniej tzw. gwiazdy były praktycznie niedostępne dla przeciętnego człowieka. Można je było jedynie zobaczyć w telewizji. Dla wielu ludzi koncert z udziałem np. Elvisa pozostawał jedynie w sferze marzeń. Dlatego wokół tego typu osób rodziła się taka otoczka tajemniczości, wyjątkowości, powstawało wiele legend itd. Obecnie to się zmieniło. Każdy znany muzyk ma swój profil na FB czy Myspace, dlatego nie traktujemy go w jakiś wyjątkowy sposób.

_________________
Hey, hi, hello!


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 28 wrz 2015, o 08:39 
-#
-#

Dołączył(a): 27 wrz 2015, o 10:28
Posty: 63
ależ cały czas mamy idoli, popatrz na taką madonne, przetrwała jacksona, przetrwała houston, cały czas coś robi, nie stoi w miejscu, ale fakt, teraz mamy dostęp do sieci i właściwie mamy za duży wybór


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 22 gru 2016, o 12:53 
-#
-#

Dołączył(a): 22 gru 2016, o 12:48
Posty: 5
Kiedyś było dużo więcej dobrych muzyków, którzy potrafili być sławni całe życie. Teraz muzycy bardzo szybko przemijają.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 6 kwi 2018, o 21:46 
-#
-#

Dołączył(a): 13 sie 2015, o 14:40
Posty: 277
Wiecie co, teraz trzeba naprawdę uważać, bo jest bardzo wielu oszustów. Ja np. trzymam się zawsze na baczności i raz musiałam egzekwować kasę: https://vindicat.pl/faq/jak-skorzystac- ... -vindicat/


Góra 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ] 

Strona główna forum » Działy o szerokiej tematyce » Filozofia, psychologia i religie


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL