Vortal    Czat    Zarejestruj    Zaloguj    Szukajka



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
Kobieta
 Post Napisane: 25 paź 2014, o 09:11 
-#Redaktor
-#Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 maja 2005, o 12:41
Posty: 2505
Witajcie!

Otrzymaliśmy prośbę o wypowiedzenie się na pewien temat. Chcielibyśmy poznać Waszą – uczniów lub absolwentów szkół podstawowych, gimnazjalnych, ponadgimnazjalnych (Wasz wiek nie ma znaczenia) – odpowiedź na pytanie:

Czy współczesna szkoła jest w stanie skutecznie wychowywać?

Podzielcie się wszystkimi doświadczeniami wynikającymi z własnego przykładu bądź wnioskami z obserwacji innych osób. Każda opinia jest dla nas bardzo ważna. :)

Dzięki!

_________________
Jestem tekstem, mówię wierszem
Czasami chcę powiedzieć, jak smakują czereśnie


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 25 paź 2014, o 09:30 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 sty 2013, o 17:56
Posty: 190
Szkoła ma uczyć, a nie wychowywać, zwłaszcza powyżej podstawówki. Wychowaniem muszą zająć się rodzice, to od nich wszystko zależy.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 30 paź 2014, o 18:05 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 lip 2009, o 03:38
Posty: 861
Myślę że szkoła równocześnie wychowuje jak i edukuje ucznia. Szkoła ma zadanie wychować przyszłych obywateli, którzy będą mieli na zadanie przyczynić się do rozwoju krajowego, lecz nie zastąpi uczniowi domu. Mimo że uczeń spędza kilka godzin dziennie w szkole, jednak dom jest miejscem skąd uczeń czerpie najwięcej lekcji w kwestii swoistego wychowania, ponieważ to tam najwięcej spędza czasu. Z tego powodu, rodzic jest głównych źródłem naśladowania dla dziecka. Dlatego trudno jest jednolicie odpowiedzieć na pytanie czy szkoły są w stanie wychowywać skutecznie uczniów, kiedy to z rodzicami najwięcej przebywają czasu.

Z mojego doświadczenia w liceum w Stanach, mogę powiedzieć że błędnie nauczyciel jest obarczony odpowiedzialnością całkowitą za poczynania w nauce danego ucznia i uważam to za bardzo wielki problem. Administratorzy szkolni w celu pokazania wzrostu rozwoju w swoich szkołach, oczekują żeby nauczyciele angażowali swoich uczniów w szkole zajęcia, mimo iż przykładowy uczeń nie chce uczestniczyć, nie jest wstanie trzeźwym (przez alkohol/narkotyki) uczestniczyć w zajęciach lub ma problemy na tle psychologicznym. Często ze względu na brak wpływu na ucznia, zamiast odizolowania przypadków uczniów którzy nie są wstanie rozwijać się w danym środowisku szkolnym, administracja szkolna sztucznie zawyża statystyki na kilka sposób. Wymienię jeden: nauczyciel widzi iż jego uczeń nie daje sobie rady w jego klasie, pomaga mu po zajęciach, rozmawia z jego rodzicami, lecz nie ma żadnego skutku, bo uczeń nie chce/olewa jego klasę, lecz w oczach dyrektora to nauczyciel jest winien iż student dostaje niedopuszczalne oceny, więc nauczyciel pod presją dyrekcji oraz w obawie o jego pracę, daję uczniowi niesprawiedliwie wyższą ocenę, tak aby uczeń mógł iść dalej do następnej klasy, co skutkuje w sztucznie zawyżonych statystykach rozwoju szkolnictwa. Z tego punktu widzenia już można dostrzec że uczeń może unikać wykonywać zadach w szkolę, dalej kombinuje, oszukuje system społeczny który próbuje mu pomóc.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 30 paź 2014, o 18:10 
-#Redaktor
-#Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 cze 2010, o 21:26
Posty: 264
Lokalizacja: Nigdziebądź
Wystarczy porównać nasz system szkolnictwa do systemu edukacyjnego Finlandii (który jest uważany za jeden z najlepszych i najbardziej sprawdzających się systemów na świecie). W państwowych szkołach w Polsce dzieci i młodzież po prostu źle się czują, a lekcje nie wzbudzają niczyjego zainteresowania - są przykrym obowiązkiem. Oczywiście zdarzają się wyjątkowi nauczyciele, którzy potrafią przemówić do uczniów, ale jest to naprawdę rzadkość. Jak więc instytucja, która jest po prostu nieco lżejszą formą więzienia i zdecydowanie przykrym obowiązkiem miałaby w jakikolwiek pozytywny sposób wpływać na wychowanie i rozwój?

_________________
Opowiadania, recenzje książek i takie tam codzienności: http://miye.eu/


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 30 paź 2014, o 19:40 
-#Redaktor
-#Redaktor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 mar 2011, o 17:21
Posty: 120
Absolutnie nie jest w stanie. Jak napisała Vicky - zdarzają się wybitni nauczyciele, którzy w jakiś sposób mają wpływ na swoich uczniów i chcą mieć ten wpływ, ale to jednostki. Zważywszy na nową podstawę programową, aktualnie większość zajęta jest pilnowaniem tego, czy w dzienniku wszystko się zgadza, czy wszystkie papiery są wypełnione, czy żadna lekcja nie przepadła. Niby materiału jest z roku na rok mniej, a mimo to wciąż brakuje godzin, wciąż niektóre tematy nie są zrealizowane, więc kiedy nauczyciel ma zająć się wychowywaniem młodych ludzi? Na przerwach pomiędzy zajęciami? Albo po szkole? W podstawówce czy w gimnazjum są tacy, którzy podejmują się tego zadania, próbują, ale w liceum? Tu już każdy radzi sobie sam, dostrzega absurdy polskiego szkolnictwa (niektórzy dostrzegają je już wcześniej) i do ucznia dociera, że nie ma co liczyć na pomoc nauczycieli.

Poza tym, moim zdaniem, Bane ma rację. Szkoła powinna przede wszystkim zająć się kształceniem młodych ludzi, bo od wychowywania są właśnie rodzice, szczególnie wtedy, gdy jesteśmy młodsi. Jeśli oni to zaniedbają, to nawet najbardziej wybitni i ambitni pedagodzy nie zmienią czyjegoś postępowania w liceum, kiedy większość z nas jest już w pewnym stopniu ukształtowana pod względem charakteru czy systemu wartości. Warto też podkreślić, iż dla wielu nauczycieli jesteśmy jedynie numerami w dziennikach, którym przez 3 lata stawiają oceny i tyle. Potem przychodzą kolejni, kolejni, itd. Oczywiście, że nie wszyscy są tacy, ale tak to wygląda zazwyczaj.

_________________
"Ludzie siedzą latem do późnego wieczora i palą papierosy, szepczą, snują marzenia, flirtują i wiedzą w głębi serca, że nic ich lepszego w życiu nie spotka."


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 3 lis 2014, o 21:52 
-#Administrator
-#Administrator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2006, o 17:49
Posty: 13023
Bene moim zdaniem ma racje po czesci. Szkola powinna pomagac wychowywac, ale glownie to rodzice powinni zajac sie wychowaniem w domu.

Moim zdaniem skuteczna szkola nie jest w stanie wychowac. Co prawda zdarzaja sie takie osoby jak moja wychowawczyni (ta sama w gim i w lo), ktore wychowuja, pomagaja, a przede wszystkim sluchaja. Wielu uczniow z mojej klasy przychodzilo do niej z problemami, wiedzielismy, ze mozemy sie wygadac i liczyc na pomoc. Wielu nauczycieli bylo pomocnych, do dzis wspominam nauczycielke angielskiego, ktora pozwolila mi na indywidualne formy zaliczen i wspierala mnie w walce z fobia spoleczna. A byla tylko zwyklym nauczycielem. A jednak w pewnym sensie miala wplyw na moja przyszlosc.

Szkola na pewno nie wychowa, moze dac pewne wzorce. Niestety, z mojego doswiadczenia, daje ich niewiele.

_________________
Obrazek


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 8 lis 2014, o 03:26 
-#Moderator
-#Moderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 wrz 2011, o 19:04
Posty: 1042
Jak dla mnie nawet z nauczaniem jest marnie (poza wyjątkami, jak wrocławskie trójka i czternastka, warszawski Staszic czy szczecińska trzynastka i pewnie góra z kilkanaście innych placówek), więc należy się skupić na poprawie jakości takowego, a nie wymagać, by szkoła wychowywała ucznia(również zgadzam się więc z tym, co napisał Bane). Tzn. wychowuje go w dużym stopniu, ale zazwyczaj poprzez kontakty z rówieśnikami, przejmowanie od nich (niekoniecznie korzystnych) wzorców zachowań i naukę funkcjonowania w grupie, a nie poprzez bezpośredni wpływ nauczycieli. Niestety jako że zawód nauczyciela nie jest świetnie opłacany (nie twierdzę tu, iż podwyżki rozwiązałyby automatycznie problem, dalekim od tego), to parają się nim często ludzie, którym nie wyszło w czymś, co by woleli robić (bądź okazali się zbyt tchórzliwi, by zaryzykować/zbyt leniwi, by podjąć większy wysiłek), a nie osoby z silnym charakterem, mądrością życiową, chęcią przekazywania wiedzy, jasnością w mowie oraz myśli i umiejętnościami społecznymi.
Wobec tego trudno nawet oczekiwać, by edukacja szkolna wpajała jakieś szczytne wartości i wzorce; zresztą nie taka jest jej rola, takową stanowi raczej przycinanie do jednego, nędznego niestety poziomu i oduczanie od myślenia, bo takowe przecież nie sprzyja stabilności i bezpieczeństwu władzy (tj. Reptilianom). Głupim społeczeństwem łatwiej sterować.
Mnie szkoła nie wychowała, raczej uczyniła przeraźliwie zepsutym przez złudne wrażenie, że posiadam jakieś umiejętności i poprzez zestawienie z dużo mniej ambitnymi/zdolnymi rówieśnikami, do których dostosowywano poziom (i nie o to chodzi, że jestem intelektualnym turbodymomenem, bo zdecydowanie nie zachodzi taki przypadek, tylko po prostu do szkół idą ludzie, których należy nauczyć liczyć, czytać i pisać, a potem skierować do nauki konkretnego, prostego zawodu; ich spektrum intelektualne nie czyni ich gorszymi, po prostu mają inne potrzeby edukacyjne i inne możliwości przyswajania wiedzy, podobnie jak byli olimpijczycy z moich studiów mają inne niż ja; zatem tłoczenie im do głów wielomianów i Pana Tadeusza jest krzywdzeniem ich, polskiej gospodarki, a wreszcie uczniów o większej pracowitości/innych predyspozycjach naukowych).

[Dodano]

Jak napisałem coś głupiego, to zignorujcie, bo piłem.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 27 lis 2014, o 12:23 
-#
-#

Dołączył(a): 27 lis 2014, o 12:04
Posty: 15
Wg mnie za dużo dzieci jest w klasach żeby dało się wychowywać. Nauczyciele mają niskie pensje i przez to też brak mobilizacji do takich rzeczy. Mówi się, że to zawód z powołania, a ja myślę, że wypalić się łatwo i powinni mieć wyższe zarobki.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 27 wrz 2015, o 11:13 
-#
-#

Dołączył(a): 27 wrz 2015, o 10:08
Posty: 50
Obecnie szkoła nie jest od tego b wychowywać tylko od tego by uczyć. Od wychowania są rodzice.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 28 wrz 2015, o 09:57 
-#
-#

Dołączył(a): 27 wrz 2015, o 10:28
Posty: 63
szkoła ma uczyć, od wychowywania są rodzice a nie szkoła


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 28 wrz 2015, o 21:45 
-#
-#

Dołączył(a): 14 mar 2013, o 17:03
Posty: 183
Zgadzam się, co do zasady, z niektórymi moimi przedmówcami, że szkoła ma uczyć , a nie wychowywać. Jednak jestem zarazem zdania, że o ile co robi uczeń po zajęciach szkolnych, nie sprawą szkoły jako instytucji (ani, co za tym idzie nauczycieli czy wychowawcy klasy), o tyle szkoła ma bezwzględny obowiązek zapewnić uczniom bezpieczeństwo na terenie placówki. Do pojęcia bezpieczeństwa zaliczam także wolność od nękania, znęcania się, wyśmiewania, zaszczuwania, zatem wszystko to co się mieści pod pojęciem przemoc rówieśnicza. A prawdą jest, że generalnie w większości szkół i klas nauczyciele surowo karzą uczniów za picie alkoholu czy palenie papierosów, natomiast jeżeli uczeń jest krzywdzony przez pseudokolegów, przymykają oko, bo po cichu uważają, że sam sobie powinien radzić. Dlatego, moim zdaniem, wychowawstwo klas powinni przejąć psycholodzy, którzy, przez cały proces nauczania, tj od piewszej klasy podstawówki aż od do matury, oprócz ogólnym czuwaniem nad zdrowiem psychicznym uczniów, realizowaliby program antyprzemocowy, którego zadaniem byłoby wyeliminowanie skrajnie patologicznego i częstego zjawiska, jakim jest przemoc rówieśnicza.

_________________
Zapraszam na mój blog: http://ucisk-spoleczny-nastolatkow.blog.onet.pl/


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 22 wrz 2016, o 13:44 
-#
-#

Dołączył(a): 23 sie 2016, o 14:00
Posty: 77
A co sądzicie o tego typu szkołach? Jest w nich szansa na wychowanie młodzieży w duchu patriotycznym czy raczej powoduje odosobnienie?


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 7 gru 2016, o 18:38 
-#
-#

Dołączył(a): 31 paź 2016, o 14:33
Posty: 37
Nie... bo tego jest potrzebna współpraca z rodzicami. Wielu rodzicom wydaje się, ze są mondtrzejsi niż nauczyciele


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 8 gru 2016, o 10:10 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 gru 2016, o 09:43
Posty: 12
Lokalizacja: Za rogiem
Nie sądzę, że szkoła może nadrobić braki w wychowaniu swoich uczniów, czym skorupka za młodu nasiąknie itd. Żeby uczeń wyrósł na porządnego człowieka musi też coś wynieść z domu. Poza tym co szkoła ma zaoferowania w sprawach wychowania?

_________________
W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.
więcej
Carlos Ruiz Zafón


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 21 gru 2016, o 14:30 
-#
-#

Dołączył(a): 20 gru 2016, o 16:29
Posty: 7
Szkoła powinna wychowywać, ale tego nie robi. To niemożliwe, skoro klasy są przepełnione a nauczyciel nie ma za bardzo możliwości wpływu na ucznia.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 21 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strona główna forum » Działy o szerokiej tematyce » Nauka


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL