Vortal    Czat    Zarejestruj    Zaloguj    Szukajka

Strona główna forum » Zobacz wątek - Alkoholik czy imprezowicz?




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 
Autor Wiadomość
Mężczyzna
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 01:19 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 mar 2009, o 17:05
Posty: 1927
Lokalizacja: palarnia na salonach
Jak sądzicie, gdzie przebiega granica pomiędzy zwykłym, sobotnim imprezowiczem a alkoholikiem? Znam sporo ludzi, którzy oprócz codziennego piwka nie odmawiają sobie konkretnego nawilżenia w weekend i mimo, że na co dzień funkcjonują normalnie, budzą we mnie niepokój (szczególnie jeśli są to osoby mi bliskie). Bez wpadania w paranoję więc - bo wypić czasami lubi prawie każdy - jak sądzicie? Kiedy można mówić o przekroczeniu tej granicy?

_________________

Sur le pont d’Avignon
L'on y danse, l'on y danse


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 08:04 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 lip 2005, o 10:05
Posty: 2755
Lokalizacja: xxx
Alkoholik jest wtedy, gdy nie potrafi sobie odmówić i po prostu musi wypić. Oczywiście najczęściej będzie twierdzic że wcale nie musi tylko chce i w każdej chwili przestać może ;) no i kolejnym wskaźnikiem jest to, gdy dla danej osoby priorytetem jest alkohol, a nie rodzina, praca, dom czy jedzenie.

_________________
"Ogólne mniemanie, że mężczyźni mają wyrzuty sumienia, jest oparte na bardzo śmiałej tezie, żę mężczyźni w ogóle sumienie posiadają."


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 11:00 
Carewna

Dołączył(a): 31 sty 2008, o 13:40
Posty: 6136
Według mnie ktoś, kto codziennie pije piwo - choć to tylko "głupie piwo" - albo robi sobie "małego drinka" i stanowi to dla niego najlepszą przyjemność dnia, bez której ciężko jest mu się obejść i bez której czuje, że mu czegoś brakuje do szczęścia, jest już w początkowej fazie alkoholizmu. Brzmi to bardzo poważnie i srogo, ale prawda jest taka, że granica pomiędzy piciem alkoholu rekreacyjnym a uzależnieniem od niego jest bardzo cienka i łatwo ją przeoczyć - człowiek szybko wpada w rutynę, bliscy przebywają z nim na co dzień i, wbrew pozorom, często trudno jest się takim ludziom zorientować, że "to już", zaczyna się robić niebezpiecznie. Szczególnie w Polsce czy Irlandii, gdzie od lat obowiązuje kultura picia i - moim zdaniem - nie jest ono traktowane z należytą rozwagą i ostrożnością, tylko pobłażliwie. A niestety, nawet od małego drinka albo piwka można się uzależnić - na tej samej zasadzie, co osoba, która absolutnie nie obędzie się bez porannej kawy lub dwóch, jest od owej kawy uzależniona. Sęk w tym, że kawa, choć niekoniecznie najzdrowsza dla organizmu w sporych dawkach, nie zmienia zachowania i nie czyni w organizmie i układzie nerwowym takich zmian jak alkohol.

W kręgu znajomych mojej mamy jest taki chirurg, którym wszyscy się zachwycają, że taki zdolny i bogaty i towarzyski, nikt się nie przejmuje, że co imprezę koleś obejmuje klozet i zalicza zgona, a każdego dnia trzaska po trzy drinki - a dla mnie to jest zwykły pijak i ja się dziwię jakim cudem w tym jego szpitalu jeszcze nikt się nie zorientował o jego przypadłości. :F


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 11:12 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 lip 2005, o 10:05
Posty: 2755
Lokalizacja: xxx
Mandinka myślę, że wiedzą o jego przypadłości :wink:

Owszem, jedno piwko dziennie to już alkoholizm. Alkoholik nie musi leżeć zarzygany, w podartej koszuli pod śmietnikiem...

_________________
"Ogólne mniemanie, że mężczyźni mają wyrzuty sumienia, jest oparte na bardzo śmiałej tezie, żę mężczyźni w ogóle sumienie posiadają."


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 13:31 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 mar 2009, o 17:05
Posty: 1927
Lokalizacja: palarnia na salonach
Zgadzam się, że to "jedno piwko dziennie" jest już mocnym sygnałem o problemie. Co w takim razie z ludźmi (wśród moich znajomych jest takich wielu), którzy od liceum nie wyobrażają sobie weekendu bez melanżu? Nie chodzi tu o utratę kontroli, ale mimo wszystko regularne picie sporej ilości alko.
Sam miałem taką fazę, ale to wygasło z czasem - kluby zaczęły mnie nużyć, towarzystwo nie siedziało. Jestem po prostu ciekawy jak reaguje organizm kogoś, kto od 4-5 lat nawilża się raz w tygodniu.

_________________

Sur le pont d’Avignon
L'on y danse, l'on y danse


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 14:07 
Carewna

Dołączył(a): 31 sty 2008, o 13:40
Posty: 6136
Jeśli ktoś ma w miarę silną psychikę i organizm, to nie powinien uzależnić się od takiego weekendowego picia - wydaje mi się, że w znakomitej większości przypadków to nie z powodu fizycznego uzależnienia od alkoholu (czy nawet psychicznego) ci ludzie nie wyobrażają sobie weekendu bez melanżu, tylko... po prostu nie mają niczego ciekawszego do roboty, taka jest ich definicja dobrej zabawy i fajnie spędzonego czasu, może nie potrafią wyluzować się bez procentów. Tutaj uzależnienie bądź jego brak to chyba kwestia bardzo indywidualna, bo składa się na to wiele czynników. Natomiast, jak zauważyłam na przykładzie swoich znajomych, organizm takiej osoby oczywiście reaguje na takie regularne zatruwanie - mają mniejszą zdolność koncentracji, są słabsi fizycznie, bardziej ziemista cera oraz nieładne włosy etc. - no a co już tam się dzieje wewnątrz, z wątrobami i innymi nerkami, to Bóg raczy wiedzieć. Ja nigdy nie miałam takiego problemu, bo mam niską tolerancję na alkohol i nigdy nie mogłam pić ani za często ani za dużo. :P


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 14:14 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 wrz 2011, o 19:32
Posty: 573
Lokalizacja: Jura
Ja myślę, że to jest taki styl życia, przetrwać tydzień, a później imprezować w weekend, nie mówię, że każdy bo są i tacy którym starcza raz czy dwa na miesiąc. Mam kolegę który zaczął pić od 12 roku życia teraz ma lat 17 i... jeszcze żyje ale zaczynają mu już powoli gnić zęby od alko. Drugi kolega starszy w tym wypadku 23 lata nie wiem od kiedy pije ale on potrafi wsiąść do samochodu po 3/4 piwach i jechać, jak go znam 2 lata to jeszcze go nie złapali, dodam jeszcze, że oni jak piją to do upadłego.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 17 cze 2014, o 15:21 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 31 lip 2005, o 10:05
Posty: 2755
Lokalizacja: xxx
Widzisz Mick do tego jeszcze wiek :wink: Młodzi ludzie, którzy wyrwali się spod opieki rodziców mogą teraz robić rzeczy zakazane.
Zgodzę się też z Mandinką, że dla tych ludzi taka jest pewnie definicja dobrej zabawy. Pamiętam dawno temu jak jeszcze byłem w liceum to niektórzy się przechwalali ile to wypili albo jak bardzo się na imprezie najebali :wink: W związku z tym, że to byli Ci fajniejsi w klasie wiele osób uważało to za fajne i do podobnych sytuacji dążyli. Jednym zostało, a inni zmądrzeli.
Zależy kto jakie ma priorytety w życiu i na jakim etapie jest. Stereotyp studenta jest taki, że podczas studiów się imprezuje i chleje. A kto studiuje ten wie, że nie do końca tak jest :wink: Jeśli dla kogoś alkohol jest celem i ciągle dąży do tego by się napić, jeśli w związku z tym odkłada na bok inne ważne rzeczy to ma problem. Z alkoholikami mam do czynienia na co dzień i jeśli o ich zdrowie wygląda to widać, że alko niszczy. Ja umiem się bawić bez alkoholu, ale i też przy jakiejś okazji sobie wypiję. Nie mam jakiegokolwiek pociągu do alkoholu i w domu stoi pełno różnych butelek :wink: Czekają na dobry moment do wypicia :P

Smutne jest to, że niektórzy nie mają pomysłu na spędzenie wolnego czasu innego niż bania, bania, bania...

_________________
"Ogólne mniemanie, że mężczyźni mają wyrzuty sumienia, jest oparte na bardzo śmiałej tezie, żę mężczyźni w ogóle sumienie posiadają."


Góra 
 Zobacz profil  
 
Mężczyzna
 Post Napisane: 19 cze 2014, o 09:51 
-#
-#

Dołączył(a): 8 maja 2011, o 18:47
Posty: 651
Cytuj:
Jestem po prostu ciekawy jak reaguje organizm kogoś, kto od 4-5 lat nawilża się raz w tygodniu.

Jeżeli masz na myśli weekendowe wypady do baru czy do klubu to ja nie myślę by organizm jakoś mocno dostał po dupie. Jeśli chodzi o wątrobę to jest to organ który ma dla nas wyjątkową cierpliwość, jako jedyny potrafi sam się zregenerować. Może jednak to sprzyjać powstawaniu wrzodów przełyku, żołądka czy dwunastnicy, choć i to nie jest regułą. Najsłabiej moim zdaniem w takim przypadku będzie wyglądała psychika, ponieważ po tak długim okresie regularnego spożywania alkoholu można uzależnić się psychicznie, a jak wiadomo owe uzależnienie jest najgorsze (kokaina, amfetamina, marihuana i dużo innych popularnych używek uzależniają tylko i wyłącznie psychicznie).

_________________
"Nie warto kłócić się z głupkiem. Najpierw zniży Cię do swego poziomu, a później pokona doświadczeniem."


Góra 
 Zobacz profil  
 
Nie wybrano
 Post Napisane: 26 cze 2014, o 11:21 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 maja 2010, o 12:01
Posty: 125
Lokalizacja: Gdańsk
Definicja uzależnienia jest bardzo szeroka. Sam proces diagnostyczny, kiedy to określa się czy dana osoba jest uzależniona od alkoholu jest długi, składa się z wielu elementów i wymaga odpowiednich procedur. Są klasyfikacje chorób, które definiują jakie objawy należy mieć by taką diagnozę otrzymać. Myślę jednak, że nie chodzi tu o same stwierdzenie czy ktoś jest uzależniony czy też nie. Bardzo często ludzie ryzykują i są na granicy uzależnienia poprzez tzw. picie ryzykowne lub picie szkodliwe. Często się słyszy, że alkohol jest dla ludzi i jest to prawda. Oprócz młodych ludzi, u których alkohol może znacznie wpłynąć na wystąpienie zaburzeń rozwojowych, dzieci, kobiet w ciąży i osób nie mogących spożywać alkoholu z przyczyn zdrowotnych generalnie alkohol można pić, oczywiście w pewnych granicach. Problem pojawia się wtedy, gdy spożycie alkoholu staje się pewną rutyną, sposobem na szczęście lub relaks, zaczyna szkodzić zdrowiu i staje się normą. Nie trzeba czekać aż uzależnienie się pojawi, by mówić o szkodliwości alkoholu. Jeśli ktoś z Was zastanawia się czy on sam lub ktoś z jego otoczenia może mieć problem z alkoholem to warto się temu przyjrzeć. Jeśli będziecie mieli pytania w tej sprawie piszcie śmiało do mnie na maila: netporadnia@gcpu.pl

_________________
Potrzebujesz pomocy? Coś sprawia Ci trudność? Chciałbyś z kimś porozmawiać?
Napisz do nas: NETporadnia@gcpu.pl
Facebook: NETporadnia
tel. (0 58) 320 02 56
GG 8485172
Gdańskie Centrum Profilaktyki Uzależnień


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 23 mar 2018, o 00:39 
-#
-#

Dołączył(a): 30 gru 2016, o 13:39
Posty: 64
Gdy zauważymy, że nadużywamy alkoholu, nie powinniśmy czekać i czym prędzej poddać się profesjonalnej terapii. Najlepiej, skorzystać z pomocy profesjonalnego ośrodka leczenia uzależnień. W Krakowie jest nim na przykład Centru Dobrej Terapii (na http://ograniczpicie.pl/ można zapoznać się z jego pełną ofertą).


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 26 mar 2018, o 17:37 
-#
-#
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 paź 2010, o 11:36
Posty: 376
Najpierw należy zaznaczyć, że alkoholizm to ciężka choroba,a zwykle zaczyna się od jednego kieliszka, jednej lampki wina czy jednego piwa. Oczywiście alkohol jest dla ludzi,ale ludzi mądrych,którzy wiedzą z kim,kiedy i ile wypić,aby móc powiedzieć STOP.
Idąc np na jakąś imprezę nie należy się upijać,wypijamy tyle,aby można było kontrolować swoje poczynania.
Co do leczenia uzależnień,to nie taka prosta sprawa,każdy uzależniony musi sam i dobrowolnie wyrazić zgodę na takie leczenie,nikt go do tego nie może zmusić i nie zmusi.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Kobieta
 Post Napisane: 15 kwi 2018, o 13:44 
-#
-#

Dołączył(a): 14 kwi 2016, o 20:28
Posty: 19
Jestem tego samego zdania.


Góra 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 13 ] 

Strona główna forum » Trudne Sprawy » Używki


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL