Vortal    Czat    Zarejestruj    Zaloguj    Szukajka

Strona główna forum » Zobacz wątek - Miłosna Gra




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Mężczyzna
 Tytuł: Miłosna Gra
 Post Napisane: 28 lis 2015, o 00:48 
-#
-#

Dołączył(a): 17 lut 2014, o 21:53
Posty: 17
Lokalizacja: Pomorze
...."Miłosna Gra"..

Człowiek niczego tak nie pragnie,
jak coraz pełniej żyć
i wie, że ta pełnia
dostępna jest w miłości.
Carlo Caretto


...Historia jakich wiele zapewne rozgrywało się w na naszym świecie. Chcecie wiedzieć jak się zakończyła, to wejdzcie w świat wyobrazni i marzeń pewnej dziewczyny...

Księżyc schowal się za kłębami chmur, całe miasto już spało snem sprawiedliwego. Lecz w jednym z mieszkaniu w starej poniemieckiej kamnienicy przebudziła się ona . Ona ? kim była.
Nie uważała siebie za ósmy cud świata jak większość dziewczyn. Ot taka sobie prosta dziewczyna. Lecz nie jeden zwracał uwagę na jej brązowe głębokie oczy, i kasztanowe długie włosy. Spojrzała na tani chiński budzik, była godzina 2 : 47. Jak zawsze przebudzała się w ciągu nocy. Uniosła głowę z poduszki, zaspanymi oczyma widziała resztki koszmarnego snu. Który męczył ją od kilku dni. Co nocy było tak samo . Ona znajduje się na kamienistej drodze,nagle światło przenika ciemność i już . W tym samym momencie budziła się. Nie znała znaczenia tego snu, sama wprawdzie nie chciała go poznać , miała większe problemy niż senne mary.
Jako że była zbyt wczesna pora by hałasowac przygotowywaniami , postanowiła jeszcze raz ułożyć sie do snu. Po dłuższej walce z samej sobą by w końcu mózg wyłączył się, zaś by uruchomił się sen przez kilka minut przewracała się z boku na bok. W końcu zasneła...

Poniedziałkowy porannek powitał zaspaną Alison mglistą pogodą i hałasem zza oknem. Cóż mieszkanie przy głównej ulicy nie należy do przyjemności,lecz mialo to też swoje plusy. Nie musiała biegac daleko do miejskiego autobusu. Zegarek wskazywał godzinę 5 59. Wskazówka wolno przesunela się dalej, irytujący dzwięk budzika rozległ się po małym pokoju.
Po zjedzeniu śniadnia, ogarnieniecia sie o nocy, Alison zaczeła zbierać się do wyjścia.
Włozyła swój szary płaszcz gdyz jak sądziła jej życie nie mialo kolorów, z lekka poprawiła kosmyki włosów i wyszła na klatkę schodową . Sama atomsfera na niej byla przygniebająca, odłażająca farba ze ścian, poharatane drewniane schody, zapach dosyć nie przyjemny sprawiały że naprawde nie chciało się wrócić do swojego królestwa czterech ścian i z nich nie wychodzić .Stawiająca niepewne kroki Alison wyszła na podwórze,tam przywitał ją chłodny jak uścik śmierci wiatr...
Podniosła kołnierz płaszcza gdyż wiatr był bezlitosny,ciemne chmury przeganialy się nad głową niewyspanej Alison. Spojrzała mglistą wzrokiem na nadjeżdzający autobus,próbowała dobiec lecz po sekundzie namysłu zrezygnowała. "Pojadę następnym" pomyślała i udała sie niespiesznie na przystanek. Szumnie nazywany przystankiem,lecz tak naprawde była to zwykła ławka z przymocowanym rozkładem jazdy na pobliskiej lampie. Zatoczka autobusowa także nie była zbyt okazała, ot taki sobie wydzielony farbą odcinek drogi, spod której przebijał bruk. Decydenci mieli ambicje zalać asfaltem ostantnią drogę masa butamiczną,lecz słabo im to wychodziło. Spojrzała na tani badziewny zegarek, dochodzila godzina przyjazdu wehikułu zwanego autobusem.Odrapany Jelcz w firmowych barwach niesamowicie hałasując wytrącił predkość przy mizernym przystanku. Alison przeliczyła się jednak, tłok był dosyć duży, "Jednak mogłam pojechać poprzednim" pomyślała zrezygnowana.Chwytając sie czegokolwiek by nie upaśc na mocniejszych zakrętach , po dziurawych drograch dotarła w miejsce które okazało się inne niż sobie wyobrażała. Był to zwykly dwupiętrowy budynek pomalowany na czerwony kolor,który zdążył już wyblaknąć.
Masywne metalowe nieco przerdzewiałe od parszywej pogody kryły coś co Alison chciała najzwyczajniej w świecie poznać, poznac to coś czego być moze sie obawiała ,lecz wiedza ta nie pozwalała jej normalnie żyć. Drzwi z lekkim oporem ustąpiły pod naporem skromnej Alison. Rozejrzała się wokół, na ścianach widniały obrazy nieznanych autorów,"Jakie bohomazy" oceniła Alison jednym zdaniem. Po krótkim czasie Alison usiadła w głębokim fotelu naprzeciw osoby która postanowiła pomoc jej.
-Alison witaj, nazywam się Meisner ,z czego co wiesz że specjalizuję sie w sprawach którę najwyrajzniej Ciebie interesują. Zatem opowiedz mi wszystko po kolei. Całą twoją historię:wyjaśnił nieznajomy. Był to jeden z lepszych w swoim fachu. Pomógl już wielu osobom,wiec była to szansa dla zagubionej Alison.
-Doktorze, cóz ja mogę panu opowiedziec. Już w szkole mialam kilka zauroczeń,które kończyły się tragicznie, nie mogłam i nie potrafilem podniesc sie po krótkim okresie bycia w związku. Miałam stany depresyjne,nie chciało mi się żyć . Wie pan jakie to kur**** uczucie jak ta druga osoba ma pana w dupię ! I wogóle nie zauważa ? Ja tak mialam i proszę mi wierzyć, nie było to miłe przeżycie ! :wyrzucila z siebie roztrzęsiona Alison
-Spokojnie , a powiedz mi czy te osoby miały jakieś konkrentne powody iż nie chciały z tobą się zadawac ? Czy może byli komplętnymi dupkami ? Powiedz szczerze !
-Tak !, byli w ch*** okrutni !, ja się starałam a oni nic !
-Alison, powiedz mi jedną najważniejsza rzecz, czy TY potrafisz kochać drugą osobę ? :zapytał lekarz
-Szczerze ? to nie ! Nie wierze już w żadną zaje*** miłość ! Nienawidzę jej i chciałabym żeby inni ludzie doświadczyli tego co ja ! :wyszlochała Alison
-Już juz spokojnie Alison:lekarz wstał i ujął ją ojcowskim gęstem.
Gdy Alison już nieco się uspokoiła się to Meisner podjął diagnoze
-Droga Alison ty cierpisz na absytnetę miłosną,czyli po prostu nie potrafisz kochać ! Chciałbyś kochać lecz nie możesz tego zrobić gdyż psychika twoja,zniszczona latami niepowodzeń u płci przeciwnej spowodała zmiany,nie są poważne,lecz proszę sie nie obrazic,powodują onę urojoną niechec do miłosci . Uprzedam twoje pytanie, tak leczy się to,lecz terapia jest dluga...
Po długim pobycie u lekarza Alison skierowała się tym razem drogą okreżną,droga ta prowadzila przez dwutorową linię kolejową. Ruch na niej rzadki, Alison zrezygnowana usiadła na tłuczniu,dotknęła dłonią chłodnej szyny,jej chłod dawał uczucie błogiej ulotności. Alison w jednej chwili ułożyła głowę prostopadle na szynę. Poczula drgania, spojrzała w dal,cieżka zielona lokomotywa z wagonami wypełnionymi czarnym złotem zbliżała się nieubłagalnie. Alison zamkneła oczy" To już koniec" pomyślała. Maszynista dawal rozpłaczliwe sygnały, nagle jakaś dobra dusza wyciągneła Alison z torów.
-Zwariowałaś ! ?:krzynał meżczyżna w kolejowym mundurze
Alison spojrzała zamglonymi oczyma i zemdlała

Ciąg dalszy nastąpi

[Dodano]

Ciąg dalszy...
Nagle poczuła specyficzny zapach, jakże odmienny od tego który zna z własnego mieszkania.
Otwierajac powoli zapuchnięte powieki ujawiniły się szczegóły miejsca w którym przebywała. Kolor ścian który w zeszłym stuleciu można było nazwac białym, toporne łózko, drapiąca pościel to oznaki które po chwili Alison przeanlizowała iż znajduje się w Szpitalu
-Witam nasza drogą pacjentke:rzekł osobnik w białym kitlu- Myslałem że się juz pani nie obudzi. Na szczescie nic poważnego się nie przytrafiło. Ja już nie przeszkadzam:rzekł lekarz i wyszedł z sali.
Alison próbowała połączyć fakty i doszła do wniosku że tylko jedna osoba jest winna jej fatum i nieszczescia. W jej pieknej głowie rodził się pewień plan. Plan ktory mial na zawsze zażegnać to co Alison najbardziej przytrafiało się od czasów które uważa że są początkiem tej całkiem psychodelicznej sytuacji w jakiej się ona znalazła.
Z braku ciekawszego zajęcia zaczeła obserować muchę, usadowiła się ona na stoliku obok,sądsiedni pacjent chwycil łapkę i mucha poniosla sromotną klęske w walce o życie.
Alison uśmiechneła sie pod nosem...
Po kilkudniowym pobycie w szpitalu, Alison opusciła grube mury placówki szpitalnej, kierując sie na pobliski przystanek autobusowy. Tam otulając sie w dużym kołnierzu płaszcza zerkneła na rozkład jazdy. Jej autobus przyjeżdzał za kilka minut. Wiata co prawda była zabudowana,lecz jak to bywa jej oszklenie bylo raczej śpiewem przeszłosci.
Wnet pojawił się autobus,odłażający z farby Ikarus z wysmarowaną tagami na pudle. "Takie mamy społeczeństwo" pomyślała Alison. Drzwi otworzyły się i dziewczyna wtargneła do wnetrza wehikułu. Tam próbowała odnaleść sie w tej mikrospołecznosci. Grupy uczniów które powinny byc w szkole, babcie które gdy widzą wolne miejsce nagle zyskują wigor i pędzą na złamanie karku by je zająć. Oraz panowie którzy z racji swej fryzury są bardzo aerodynamiczni,zaś dzieki swojemu ubiorze mogą zawsze gotowi by zając zastępstwo w narodowej kadrze piłkarskiej. Alison przenikiliwym wzorkiem obserowała całą otoczkę podczas niewygodnej,gdyż stojacej podróży. Na centalnym skrzyżowaniu wehikuł skręcił na stare miasto. Tam mijał przejazd kolejowy ,który to przypomniał Alison wszystkie minione wydarzenia. Wreszczie przyszła kolej na opuszczenie tego niezbyt miłego towarzystwa i udanie się do własnego królestwa na trzecim piętrze starej kamienicy. Po skrzypiących schodach w końcu dotarła do swojego mieszkania,które jak na dziewczynę było dosyć spartansko urządzone. Tanie meble, kanapa, tandetne zasłony, wykładzina w esy-floresy. Alison nie przywiązyła uwagi do według niej niezbyt istonych rzeczy. Po wejsciu do wnetrza ,rzuciwszy płaszcz na stojące obok drzwi krzesło udala się w kierunku łazienki,zmywszy pogardę dla samej siebie i dla okrutnego świata chłodną jak jej serce wodą z miejskich wodociągów, spojrzała w obicie łazienkowego lustra. Tego samego gdy pare miesiecy szykowała sie przed wyjściem na randkę z Chłopakiem który jednak postanowił udac sie gdzie inndziej,lecz nie na spotkanie z Alison. Spojrzenie dziewczyny wyrażało chęc zemsty,która miała się niedługo dokonać...

[Dodano]

Kolejny dzień przywitał dziewczynę dosyć nieprzyjemna aurą. Od rana deszcz rzeżił w stare okno,powodując szum,który spowodował iż Alison się obudziła.
Leniwie wstała z łóżka rozciągając sie,ukradkiem oka spojrzała na budzik,krótka kalkulacja w głowie" Nie zdąże" pomyslała i wbrew sobie zasneła. Gdy już umysł Alison wyłączył sie tyle żeby zaczeły sie tworzyć senne mary,nie musiało minąć zbyt wiele czasu. Sen który wielu osobom przynosi ulgę,dziewczynie przyniósł kolejne cięgi od podświadomości. Sny jej pełne były dziwnych sytuacji,krzyków,i plam krwi na podłodze. Senne koszmary,tak to sobie tłumaczyła,lecz zastanawiała się czy takie sny są normalne. Z nikim nie dzieliła sie z swoich nocnych przeżyc sennych. Zreszta kto by w nie uwierzył ? ona sama do końca w to nie wierzyła,twierdząc że takie sny są wynikiem jej jak to zawsze określała "Traumatycznych przeżyć" . Coby to nie było,powodowało iż biednej Alison nie chciało sie kłaść o w miarę ludzkich porach w objęcia Morfeusza. Wolała cała noc siedzieć na tandetnym krześle w oknie i obserwując nocne życie miasta zza jego szyby. "Każde zajecie jest dobre,byle by nie paść w paranoje" to było jej od jakiegoś czasu motto. Tym razem świadomośc nie była łaskawa, w śnie znalazła sie na jakieś opuszczonym budynku,gdzie to nagle ściany zaczeły pękać i powoli wypłynała z nich dosyć gęsta czerwona ciecz,która to ruchem prostym zbliżała sie do Alison, i zaczeła ją ściśckać wokoł szyji...
Zdyszana obudziła się z snu, rozjerzła sie po pokoju, dotknęła swojej szyji,nic na niej nie znalazła. Wstała cala "rozlazła", dotknela stopami chropowatej podłogi,miły jakże konstrast schodził emocje powstałe po sennym koszmarze,powodując iż na twarzy dziewczyny pojawił nie wymuszony grymas.
Po szybkiej toalecie porannej,wdziała swój szary jak jej dotychaczasowe życie płaszcz i wyszła z mieszkania,nie zamykając drzwi,były tak słabe że wystarzczyłoby je pchnać zaś by zaraz odpadły. Po wyjściu z kamienicy,kroki stóp, które były umieszczone w startych brązowych butach, skierowała w kierunku który znała od dosyć dawna. Mijać i sturchać napotkane osoby na swej drodze,dotarła w końcu na miejsce. - Pani w tej sprawie co myśle?:spytał facet o dosyć nieprzyjemnej aparacji twarzy
-Taaak
-Oto on,prosze uwazać jest naładowany:dodał i wręczył jej piękny jeżeli tak można uznać egzemplarz Walthera P-38 .Alison schowala pistolet do wewnetrznej kieszeni płaszcza i odeszła bez słowa.
Na przystanek nadjechał jak zawsze odrapany Jelcz, po wylaniu się masy zwanej pasażerami,Alison wpęzła do środka wehikuł . Wyjątkowo wszystkie miejsca były wolne,no nie wszystkie,ale pare było wolnych. Dziewczyna oparła głowe o porysowaną tagami szybę boczną. Dragania spowodane tym,że nawierzchnia drogi nie była zbyt równa,powodowały iż Alison zaczeła sie denerwować,lecz to było nic co miała sie lada moment stać .
Autobus wpadł w dużą dziurę, łup,Alison spojrzała kątem oka na przeciwległa stronę autobusu, w jej czerwonych ziernicach ujawił się widok,którego z całego serca nienawdziła.
Widok zakochanej w sobie pary,już miała wstać i zrobić według niej porządek,lecz naszła pora na jej przystanek , wysiadła i rzuciła okiem na tablicę rerestarcyjną która zaczynała się na G. W oparach spalin skierowała swe kroki do mieszkania,które było na jej "liście"
Był to kawałek drogi zza przystanek,lecz nie zbyt daleko. Blok ten posiadał windę,lecz jak to zwykla bywa,wisiała kartka z informacją że jest nieczynna. Alison westchneła i zaczeła wdrapywac sie po kamienych schodach. Dotarła w końcu na miejsce, w jej głowie kotłowały sie wiele mysli, niektóre odchodziły od zemsty,lecz te były w mniejszosci . Spojrzała na numer mieszkania,zapukała. Po chwili oczekiwania drzwi z cichym skrzypnięciem otworzył na oko 20sto paro letni chłopak. Nerwowo poprawił spadajacą na oczy blond grzywkę,
-Ty tutaj !
Zdziwony co ? może być mnie tak kur*** zaprosił do mieszkania !:wrzasneła Alison
- No dobra wejdz już i gadaj o co chodzi :wysapał chłopak i zamknął drzwi. Alison nie ściągając płaszcza, cięzko usiadła przy mały stoliku,na którym popielniczka zaczeła sie wysypywac.
-Widzę ze dalej palisz co ?
-Wiesz,trzeba mieć jakieś hobby w życiu: odparł zadowolny z swojego żartu
-Po co przyszłaś !:dodał
-Po co ? to raczej złe pytanie,powinieneś zapytać do kogo:odparła flegmatycznie Alison i wstała.
-Jeżeli chodzi o nasz zwiazek,to wiesz ze to śpiew przesłosci, wogóle to ty sobie ten cały "związek wymyśliłaś i obzdurałaś sobie że...
-Że niby kur*** co ? ! ,byliśmy razem pół roku, a ty mnie chu*** rzuciłeś !, i to kur*** dla kogo ? Dla tej głupiej pindy !
-Alison,to nie było tak:odparł chłopak
-Niby jak to było ? tłumacz sie skur*** !:wrzasneła Alison
-Oczarowała mnie i tyle:odparł z uśmiechem
-Dość tego !,pier**** gnido !, zaje*** Cię !
-Co ty pierd**** ?:spytał przestroszony chłopak
Alison nic nie odpowiedziała, tylko wyciągneła pistolet ,odbezpieczyła go i flegmatycznie powiedziała
-Teraz zobaczysz jak to mieć złamane serce, i to kur*** dosłownie !
Pociągneła za spust, kula wyleciała z lufy,trafiając prosto w klatkę piersiowa chłopaka, ten z głośnym hukiem upadł na podgłogę. Cos charczał
-Jeszcze chu*** żyjesz:wysapała Alison i wbiła w jego serce nóz,chłopak wydał z siebie ostatni wdech i odszedł.
-Koniec twojej gry skur*****: odparła i usiadła na zakrawioną podgłogę, ujrzała swoje dłonie,całe w krwi.
Z cała złościa kopneła go prosto w oko, wyciągneła nóz, spojrzała na swojego "ukochanego",zaśmiala się przez łzy,zapieła płaszcz i wyszła z mieszkania.Świat stał sie milszy,i bardziej sympatyczny, niż dotychczas. Zaczął padac deszcze, dosyć obfity,po dłuższym czasie włosy Alison były całe przemoczone. Stanela nagle przed sklepowa witryną,spojrzala na siebie ,pewnym ruchem poprawiła włosy,uśmiechneła sie i pewnym krokiem wstąpiła w nowy okres życia...
...Co działo się potem to zupełnie inna historia...
Koniec

_________________
Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga, jak i również kanału na YouTube :

http://norbis97.flog.pl/

http://mojesporzenienaswiat.bloog.pl/

https://www.youtube.com/channel/UCjsunQPb75R3TaXEuNXOeIA


Góra 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1 ] 

Strona główna forum » Działy mniejsze » Nasza twórczość


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

 
 

 
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL