Logowaniepodłoga
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
zakmnij
RSS RSS YouTube facebook

Pokarm polskich Internautów

3 DODAJ
KOMENTARZ


Ocena:Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)Ocena: 5 gwiazdki (polecamy)
Data dodania: 2014-10-24
Odsłony: 2314
Autor: Darja_

Anna Przybylska i Mateusz Maga. Dwie zupełnie różne postacie. A jednak jest coś, co je łączy. Zachowanie Polaków, a w szczególności Internautów wobec tych właśnie osób. W ciągu ostatnich tygodni mogliśmy poznać dwie twarze polskich Internautów. Dwie odmienne twarze. Tę pseudopozytywną i tę całkowicie negatywną. Nieco sztuczną, a chwilami wręcz odpychającą, i prawdziwą.

Źródło: Facebook.com

6 października podano informację o śmierci Anny Przybylskiej, której nie udało się pokonać raka. Odejście osoby popularnej zawsze budzi ogromne emocje i powoduje powstawanie setek postów na Facebooku, na Twitterze i innych portalach. Ludzie piszą o tym, jak źle jest im z tą wiadomością, jak bardzo ich ona zszokowała i jak bardzo uwielbiali daną osobę. To zjawisko jest naturalnym elementem śmierci kogoś znanego, mieliśmy z nim do czynienia w przypadku Michaela Jacksona, Amy Winehouse czy Andrzeja Leppera. Za każdym razem scenariusz się powtarza. Nie zamierzam kwestionować szczerości tych zachowań. Nie będę też dowiadywać się, czy ludzie, którzy pisali: „Będzie nam brakowało Ani”, obejrzeli chociaż jeden film z jej udziałem. Jakie to ma teraz znaczenie? Nie umarła aktorka. Umarła kobieta, matka, żona. UMARŁ CZŁOWIEK. Jednakże ani Internauci, ani media nie potrafią tego uszanować. Zarówno jedni, jak i drudzy wykorzystali to, by zarobić, bo przecież nic nie sprzedaje się tak dobrze jak śmierć, co każdy z pewnością zauważył. Nikogo nie interesują pozytywne zdarzenia – ludzie pragną tragedii i dramatów. Tym samym na Facebooku ekspresowo zaczęły powstawać strony typu: „Bijemy rekord polubień dla Ani Przybylskiej”. A idioci klikają „lubię to”, niektórzy lajkują nawet kilka takich stron. Ciekawe, czy zdają sobie sprawę z tego, że ich lajki będą sprzedane na Allegro? Ktoś powie, że w ten sposób chcą wyrazić swoje współczucie, swój smutek… Naprawdę? W takim razie niech pojadą do Gdyni i zapalą znicz na grobie Ani Przybylskiej. Niech wesprą organizacje walczące z rakiem. Niech sami pamiętają o badaniach kontrolnych. Ale niech nie karmią bezdusznych kretynów, którzy nawet na śmierci chcą zarobić!

Kroku Internautom dotrzymują media, które wraz z informacją o odejściu Anny Przybylskiej zaczęły masowo publikować artykuły poświęcone jej osobie. Szlachetny gest? Skądże! „Ania i jej najlepsze role”, „Najpiękniejsze zdjęcia aktorki”, „TOP 10 cytatów Anny Przybylskiej” – po co to wszystko? Aby zarobić, ignorując uczucia rodziny, która przeżywa tragedię po utracie bliskiej osoby. Najważniejsze są pieniądze. I wyświetlenia. Cyferki, cyferki. Im więcej, tym lepiej. Można mieć wrażenie, że w XXI wieku śmierci już się nie przeżywa – śmierć się celebruje. Nawet dzień pogrzebu musiał zostać uwieczniony przez tabloidy, które nie cofną się przed niczym, by sprzedaż numeru była jak najwyższa.

Źródło: wiadomość prywatna

1 2 right

Przeczytaj inne arty

brak felietony O świętach, Robercie Downey Jr., szczęściu bez zbędnego narzekania Trudno napisać tekst o świętach osobie, która ich tak naprawdę nie lubi od kilku lat,...
brak felietony Gdzie ci mężczyźni, prawdziwy tacy? W lesie?! Prawdopodobnie przyzwyczailiśmy się, że ktoś mówi nam, jak powinna wyglądać prawdziwa kobieta. Aczkolwiek niektórzy wciąż...
brak szkoła Pod ostrzałem pytań, czyli pierwszy i ostatni tekst o maturze Tak naprawdę od zawsze doskonale wiedziałam, co chcę robić w życiu, chociaż nie pamiętam dokładnego...

Komentarze_ 3


brak

Zgadzam się z tym co napisałaś. Kiedyś sam dawałem lubię to przy wspomnianych stronach, ale spory czas temu zobaczyłem na czym to polega...

brak

Tomku, ale mi nie chodzi o wytępienie tego, bo wiem, że nie jest to możliwe w stu procentach, ale wystarczy, że jedna osoba po przeczytaniu tego tekstu zmieni swoje zachowanie, zastanowi się nad sobą, itd., a ja będę zadowolona. Jeśli do wszystkiego podchodzilibyśmy, mówiąc: "I tak się nie uda", to jaki sens w ogóle miałoby nasze istnienie, nie uważasz? To tak jak w zbiórce pieniędzy na WOŚP - nie mówisz wpłacać 1000 zł. Wystarczy 10 zł. To też już coś. A przynajmniej ja tak to postrzegam. Pozdrawiam. :)

brak

Daria, tego nie wytępisz. Ludzie w tych czasach szukają łatwego i opłacalnego zarobku - nawet na śmierci. Sam jestem przeciwnikiem takich stron, ale kiedy je zgłaszam, zazwyczaj odrzucane są moje zgłoszenia. Zawsze Internet rządzi się swoimi prawami - niestety.

Dodaj komentarz